Rzecznik Praw Obywatelskich o ACTA: mętne i groźne fot. BRPO
Rzecznik Praw Obywatelskich zaprezentował stanowisko w sprawie
możliwych skutków związania się Polski umową ACTA dla praw i wolności
człowieka i obywatela. RPO ocenił, że ratyfikacja umowy mogłaby
wywrzeć niekorzystny wpływ na poziom ochrony praw i wolności
obywatelskich w Polsce.
Pierwsze uwagi i zastrzeżenia RPO prof. Ireny Lipowicz odnoszące się do
skutków związania się Polski umową handlową dotyczącą zwalczania obrotu
towarami podrobionymi (ACTA) dla polskiego porządku prawnego zostały
przedstawione w wystąpieniu do Premiera Donalda Tuska 25 stycznia br. Obecne stanowisko jest ich rozwinięciem i uzupełnieniem.
Powstało ono na podstawie dalszej analizy prawnej oraz badania relacji
postanowień tej umowy z prawem polskim i międzynarodowym, przy
współpracy z ekspertami, przedstawicielami świata nauki i organizacjami
społecznymi.
Nieprecyzyjne przepisy
Rzecznik zwrócił uwagę na fakt, że duża ogólność, nieprecyzyjność i
niedookreśloność przepisów umowy ACTA istotnie wpływa na możliwość
dokonywania nie budzącej wątpliwości interpretacji, a co za tym idzie –
precyzyjnego wskazania zawartych w umowie rozwiązań, które będą miały
bezpośredni wpływ na sferę praw podstawowych jednostki.
Rzecznik w swoim wystąpieniu przedstawił zastrzeżenia, co do przebiegu
procesu negocjacji i przyjmowania umowy ACTA. Zasygnalizował również
swoje wątpliwości w odniesieniu do zachowania w trakcie tych procesów
standardu demokratycznego, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę obecną
dążność w ramach Unii Europejskiej do zwiększania partycypacji obywateli
w procesie decyzyjnym.
Ochrona prawa kosztem społeczeństwa
Kolejnym problemem w przypadku ACTA, na jaki zwrócił uwagę Rzecznik,
jest brak równowagi pomiędzy egzekwowaniem prawa własności
intelektualnej a interesem społeczeństwa, wyrażonym w poszczególnych
prawach jego obywateli. Analizując ten aspekt, trzeba wziąć pod uwagę
kluczowe obszary, na które wpływ mogą mieć postanowienia umowy ACTA,
takie jak: prawo do prywatności i ochrona danych osobowych, prawo do
informacji, dostęp do dóbr kultury, wolność słowa, prawo do sądu oraz
prawo własności. W ocenie RPO mechanizmy przyjęte przez ACTA mogą mieć
wpływ na ograniczenie praw jednostki w tych obszarach.
W wielu wypadkach można mieć też poważne wątpliwości, czy wprowadzanie
takich ograniczeń w demokratycznym państwie jest konieczne. Nie należy
zapominać o tym, że zarówno w przestrzeni europejskiej, jak i w polskim
systemie prawnym istnieją precyzyjne mechanizmy ograniczania praw i
wolności człowieka i obywatela (gwarantowanych przez Konstytucję RP
oraz międzynarodowe instrumenty ochrony praw człowieka). Co więcej,
szczegółowe rozwiązania przyjęte w umowie ACTA dla zabezpieczenia praw
jednostki są często nieadekwatne, niewystarczające i niejednokrotnie
pozostawione wyłącznie praktyce stosowania prawa, co budzi poważne obawy
z punktu widzenia ochrony praw podstawowych i może wskazywać na ich de
facto fasadowy charakter.
Petryfikacja starego systemu
W opinii Rzecznika, wprowadzenie ACTA jako instrumentu prawa
międzynarodowego przyczyniłoby się do petryfikacji systemu ochrony praw
własności intelektualnej. Spowodowałoby ograniczenia możliwości debaty
nad rozwiązaniami, które pozwoliłyby na zrównoważenie interesów
ekonomicznych dysponentów praw własności intelektualnej i istotnych
interesów społeczeństwa, (np. zapewnienia jak najszerszego dostępu do
dóbr kultury, swobody publikowania rezultatów działalności naukowej, a
także pozyskiwania i rozpowszechniania informacji w ramach nowych
mediów). Rozwiązania przyjęte w umowie ACTA mogą też stać się hamulcem
wszechstronnego rozwoju inicjatyw gospodarczych w Internecie oraz
procesu budowania społeczeństwa informacyjnego. Jest to tym ważniejsze,
że obecnie szeroki dostęp do informacji i wiedzy jest traktowany jako
kluczowy warunek funkcjonowania innowacyjnej i konkurencyjnej
gospodarki.
Opinie ministerstw
Swoje stanowiska na temat ACTA zaprezentowały dziś także Ministerstwo
Administracji i Cyfryzacji oraz Ministerstwo Kultury. W komentarzu MAC
czytamy: „"Polskie tłumaczenie ACTA należy ocenić krytycznie - tekst
jest niejasno sformułowany. Niezależnie od tłumaczenia język umowy jest
miejscami nieprecyzyjny i pozostawia wiele miejsca na sprzeczne
interpretacje".
Sporo miejsca w analizie MAC poświęcono zapisom mogącym mieć największy
wpływ na sytuację na rynku internetowym: „Jak przyznaje sama Komisja
Europejska Sekcja 5 ACTA, dotycząca “dochodzenia i egzekwowania praw
własności intelektualnej w środowisku cyfrowym” stanowi jeden z
najważniejszych elementów Umowy i wykracza zakresem poza obowiązujące
regulacje TRIPS. Ocena ta wydaje się uzasadniona. W tym kontekście
wątpliwości wywołuje przyjęta nazwa umowy, która zawiera nawiązanie
jedynie do zwalczania podrabiania, a więc naruszeń praw do znaku
towarowego. Podnieść należy także, że większość naruszeń praw autorskich
dokonywanych w środowisku cyfrowym nie ma charakteru handlowego, a w
szczególności nie dotyczy obrotu towarami lub usługami pomiędzy
państwami. Zawarcie wobec tego w międzynarodowej umowie handlowej
dotyczącej zapobiegania obrotowi podrobionymi towarami szeregu istotnych
przepisów, które zastosowanie znajdą raczej w kontekście wewnętrznym i
niekomercyjnym jest wysoce wątpliwym zabiegiem.”
Źródło: RPO, MAC, MKiDN