Wprost kontra Tomasz Lis: wydawca kontratakuje fot. Wikipedia/Pjahr
Tomasz Lis swymi działaniami sprowokował zdarzenia, które uczyniły z
niezależnego dziennikarza i redaktora naczelnego Wprost - przedsiębiorcę
składającego osobiście prywatne oferty handlowe partnerom PMPG i AWR
Wprost bez wiedzy i zgody wydawcy – czytamy w oświadczeniu wydawcy
Wprost będącym reakcją na zarzuty postawione ostatnio przez byłego
naczelnego tygodnika.
Niespodziewane zwolnienie Lisa zbiegło się z galą wręczenia tytułu
"Człowieka Roku" tygodnika Wprost. Wywołało to falę komentarzy, w
których dopatrywano się związku między zwolnieniem dziennikarza, a
przyznaniem tytułu Donaldowi Tuskowi. Lis zdecydowanie zaprzeczył tym
spekulacjom wyjaśniając jednocześnie, że właściciel Wprost „w sposób
natarczywy” zaczął domagać się 25 proc. udziałów w nowym projekcie
internetowym zapowiadanym przez dziennikarza, żądając także przejęcia kontroli nad sprzedażą reklam w
tym projekcie – na co ma dowody w postaci korespondencji e-mail. W
wywiadzie dla Polska the Times Lis żalił się też, że do wyegzekwowania
zapisanych w umowie z wydawcą Wprost należności musiał zatrudniać
kancelarię prawną.
PMPG: konflikt interesów pojawił się już po rozmowach o projekcie internetowym
Według zarządu Platformy Mediowej Point Group, wydawcy Wprost, opinie
byłego redaktora naczelnego w fałszywym świetle przedstawiają powody,
dla których przestał on przez pełnić swoją funkcję.
W oświadczeniu podpisanym przez Michała M. Lisieckiego, prezesa zarządu PMPG S.A. czytamy, że „Wydawca Wprost nie ponosi odpowiedzialności za biznesowe działania Pana
Tomasza Lisa, które doprowadziły do powstania konfliktu interesów, w
jakim się znalazł były redaktor naczelny. Wbrew jego sugestiom,
działania te miały miejsce już po tym, jak strony zakończyły rozmowy o
ewentualnej współpracy kapitałowej przy nowym przedsięwzięciu Pana
Tomasza Lisa. Rozmowy takie faktycznie były prowadzone po ogłoszeniu
przez Pana Tomasza Lisa jego planów biznesowych w końcu 2011 r. Wydawca
złożył byłemu redaktorowi naczelnemu ofertę zakupu udziałów w jego
przedsięwzięciu, aby wykluczyć potencjalny konflikt interesów.„
Tomasz Lis "kreuje pewien spektakl"
W oświadczeniu Lisieckiego czytamy również: „W opinii Zarządu, Pan
Tomasz Lis wykorzystuje obecnie publikacje prasowe po to, by wykreować
pewien spektakl, w którym jako wydawca nie zamierzamy brać udziału.
Oceniamy, że wywiady prasowe udzielane przez Pana Tomasza Lisa mają
służyć tylko i wyłącznie promocji przedsięwzięcia, którego jest wiodącym
udziałowcem.”
Start nowego internetowego przedsięwzięcia Tomasza Lisa pod adresem natemat.pl zapowiadany jest przez autora na środę, 22 lutego.
Źródło: inf. wł.