logo
WIEDZA
Polska reklama i poligrafiaWIEDZA

CSK logo ma, ale...

   27.07.2015, przeczytano 2788 razy
ilustracjastrzałka
Zwycięska praca Agaty Wrzesińskiej

Centrum Spotkania Kultur ogłosiło wyniki międzynarodowego konkursu na swoje logo i identyfikację. Gratuluję zwycięzcom. Sam uczestniczyłem w tym konkursie (moja prezentacja projektu jest do obejrzenia na Behance),ale po werdykcie czuję lekkie zniesmaczenie, pewnie nie ja jeden.  Jednak zanim wyjaśnię dlaczego i zaprezentuję nagrodzonych pozwolę sobiena mały wstęp o regulaminie, przyda się do weryfikacji zaprezentowanychprac.


Artykuł pochodzi z portalu Signs.pl: https://www.signs.pl/-csk-logo-ma%2C-ale...,25517,artykul.html


”REGULAMIN MIĘDZYNARODOWEGO KONKURSU NA IDENTYFIKACJĘ WIZUALNĄ CENTRUM SPOTKANIA KULTUR
W LUBLINIE
I. ORGANIZATOR I PRZEDMIOT KONKURSU

2. Celem konkursu jest wybór projektu logo CSK, opartego na znaku graficznym oraz logotypie, który powinien spełniać następujące założenia:
a) być oryginalny, tzn. nie może być kopią lub bezpośrednim nawiązaniem do żadnego istniejącego i chronionego prawnie znaku graficznego,”


W moim rozumieniu tego punktu chodzi o pracę oryginalną, robioną na ten konkurs, nieinspirowaną i nie będącą plagiatem. Zasadą konkursów jest przesyłanie prac zrobionych na konkurs, nieupublicznionych. Wiem, że na takich konkursach pojawiają się też tzw. odrzuty z innych okazji, ale zasadą naczelną jest nieupublicznienie pracy przed konkursem. Chodzi zatem o oryginalność pracy a nie oryginalność koncepcji. Może źle to rozumiem, ale praca już upubliczniona przestaje być oryginalna w tym kontekście i nie powinna być dopuszczona do konkursu. Oczywiście można odczytać słowo „oryginalnie” jako odnoszące się do waloru samej pracy, co ułatwia poniekąd wytłumaczenie dopuszczenia do konkursu a i późniejszy werdykt. Niestety jak dotąd nie spotkałem się z taką sytuacją by praca na konkurs, na projekt logo dla firmy czy instytucji, była pracą upublicznioną i nagrodzoną na innym konkursie.

„b) powinien nawiązywać do idei spotkania i dialogu kultur oraz do misji CSK jako instytucji międzykulturowej o najwyższym poziomie artystycznym, otwartej na dialog społeczny, współpracującej ze środowiskiem naukowym i biznesowym oraz zaangażowanej w inicjowanie projektów artystycznych, których syntetyczny opis – w tym brief projektowy – znajduje się od daty ogłoszenia konkursu na stronie www.spotkaniakultur.com,”


Wytłuściłem to, na co Organizator kładł nacisk, niestety jury chyba nie bardzo przejmowało się tym właśnie zapisem regulaminu, jak i briefem. Zacytuję tu jeszcze ten brief, jego końcowe podsumowanie z wytłuszczeniem tego czego nie wzięto w ocenie końcowej pod uwagę:

Docelowo, CSK to zatem coś więcej niż instytucja kultury. Więcej niż Centrum – to Spotkania Kultur. Dlatego też projektując logo należy unikać graficznego przetworzenia wyłącznie akronimu CSK ani też samego słowa „Centrum”. Logo powinno być na tyle elastyczne (otwarte, modułowe, kompatybilne), by móc z powodzeniem identyfikować przeróżne inicjatywy (modalności) Centrum Spotkania Kultur w Lublinie, które – choć komunikujące się w różnych stylistykach branżowych – cechować będzie spójność.


Wróćmy do regulaminu:

d) projektując logo należy unikać graficznego przetworzenia wyłącznie akronimu CSK ani też samego słowa „Centrum”


Unikanie odniesienia do nazwy mamy i w regulaminie, i w briefie, a jednak część uczestników chyba tego nie czytała, a i wysokie jury też niekoniecznie respektowało.

f) identyfikować przeróżne inicjatywy Centrum Spotkania Kultur w Lublinie, komunikujące się w różnych stylistykach branżowych


To stwierdzenie z regulaminu jest również umieszczone w briefie (patrz cytowany fragment wyżej).

3. Oceny prac dokona powołana przez Organizatora Komisja Konkursowa w następującym składzie:
Przewodniczący Jury: Peddy Mergui – projektant, wykładowca akademicki Członkowie Jury w kolejności alfabetycznej:
Piotr Franaszek – Dyrektor CSK, twórca marki „Lubelskie. Smakuj życie!”
Dr hab. Dawid Korzekwa – projektant, Prezes STGU
Jarosław Koziara – artysta plastyk, UMCS w Lublinie
Dr Justyna Kucharczyk – projektantka, ASP w Katowicach
Agata ENDO Nowicka – artystka, ilustratorka, Zarząd STGU
Dr Sławomir Plewko – projektant, Kontrastudio


Preselekcja

Na konkurs nadesłano z kraju i zagranicy prawie 300 projektów i jury zastosowało preselekcję. Dziwną preselekcję, jeśli patrzeć na zaprezentowane przez CSK na stronie Facebooka prace. Każdy z jurorów rekomendował 10 projektów, co teoretycznie daje, przy 7 jurorach, zbiór w granicach 7-70 projektów. Zaprezentowanych, na wspomnianej stronie fajsbookowej CSK,  jest 25, w tym nagrodzone, bo być w tym wyborze musiały.

I tu widać, że zasadne jest pytanie o dziwaczność tej preselekcji, w której ewidentnie są prace, których być w niej nie powinno. Raz z powodu naruszenia paragrafu I pkt 2d, dwa – nawiązań do znaków już istniejących, takie mam wrażenie. Nie tylko ja zresztą mam ten dylemat dziwności preselekcji, pojawia się on również w komentarzach, z sugestią iż taka preselekcja umożliwia wytłumaczenie wyboru laureatów. Dziwne. Prezentacja na Facebooku warta jest obejrzenia nie tylko z racji większego formatu znaków, ale, przede wszystkim, możliwości poczytania zarzutów merytorycznych do Organizatora i jury w komentarzach.

Dla uzupełnienia obrazu poprosiłem, na swoim fanpejdżu, o podsyłanie prac zgłoszonych na konkurs. Otrzymane projekty, dodając swoją propozycję znaku,  przy zachowaniu zasady anonimowości, jak w preselekcji, prezentuję poniżej.

Oczywistą rzeczą jest, że oglądając prezentowane wyżej 32 znaki w takiej formie mamy sporo uboższy ogląd owych projektów niż jury oglądające całe prezentacje. Zatem nie znamy w wielu przypadkach jak znak się rozwija, staje się modularny. Choć warto tu skonstatować  nadmierną ilość znaków odwołujących się do akronimu CSK (wbrew regulaminowi) i wtórnych zabaw z architekturą budynku. Warto również zauważyć iż tych zgodnych z zapisem regulaminu, a więc odwołujących się do idei CSK, a nie formy jego siedziby czy akronimu, jest tu niewiele. Problem jest jednak zdecydowanie poważniejszy. Z jednej strony mamy nierespektowanie przez jury regulaminu i briefu, z drugiej strony brak etyki projektanckiej i pozbawienie organizatora prawa do pierwszego upublicznienia pracy, co mu się należy jak psu buda.

A teraz przejdźmy do nagród.

VI. NAGRODY
1. Komisja Konkursowa dokona wyboru 3 zwycięskich prac.
2. Autorzy zwycięskich prac otrzymają nagrody pieniężne w wysokości:
a) za I miejsce: nagroda główna 15000 PLN brutto
b) za II miejsce: 8500 PLN brutto
c) za III miejsce: 5000 PLN brutto


Nagrodzeni

Cytuję informację prasową CSK:

I miejsce – 15 000 PLN – Agata Wrześniewska (Lublin)
II miejsce – 8 500 PLN – Paweł Miszewski (Warszawa)
III miejsce – 5 000 PLN – Robert Król (Kraków)


Zespół CSK postanowił dodatkowo przyznać dwa wyróżnienia po 1 tys zł dla logo projektu Pawła Hadriana i Tomasza Kwiatkowskiego. Zaskakujące nieco jest kolejne wyróżnienie dla zdobywcy drugiego miejsca. Tym bardziej iż projekt ewidentnie nawiązuje do akronimu, którego nie należało używać. Same dziwy.

– Po burzliwej i długiej debacie doszliśmy do wniosku, że ten kształt ukazuje budynek i idee spotkania kultur. Zwróciliśmy też uwagę na brakujący element, który w pewien sposób sugeruje to, co można tu zrobić – mówił Peddy Mergui, światowej sławy projektant, przewodniczący komisji konkursowej.” Za Dziennik Wschodni


W  tym samym Dzienniku Wschodnim mamy kolejną ciekawą informację:

8,5 tys. zł oraz propozycję podpisania wartego 40 tys. kontraktu otrzyma laureatka konkursu na logo Centrum Spotkania Kultur.


Gratuluję zatem, choć uczucia po werdykcie mam mieszane, przyznaję. Zastrzeżenie budzi preselekcja i wybór nagrodzonych. Kolejna sprawa to sam znak nagrodzony, tu mamy chyba problem etyczno-prawny, bo czytam na stronie fejsbookowej CSK takie komentarze:

„Tomasz Lachowski Odpowiem tak: zwycięska praca została wcześniej upubliczniona – w innym rzecz jasna kontekście – ale wsparcie STGU, monitorującego rynek projektowania graficznego (choć nie całego) powinno właśnie gwarantować, że jury nie będzie brało takich rozwiązań pod uwagę… W tej kwestii tyle… Mam nieodparte wrażenie, że całe przedsięwzięcie zostało zorganizowane po to, aby zrobić tzw. i kształtować wizerunek instytucji kultury… Forma logotypu w takim przypadku nie ma żadnego znaczenia… Z pozdrowieniami…


Odpowiedź zacytuję za Dziennikiem Wschodnim:

Regulamin dopuszczał taką możliwość – mówi Bartosz Wójcik, sekretarz komisji konkursowej. – Wszystkie prace były anonimizowane i odkodowane dopiero po podjęciu decyzji przez jurorów. Osoby zasiadające w takich komisjach widzą dziesiątki tysięcy logotypów w ciągu roku i zauważają głównie pewne trendy, nie są w stanie zapamiętać wszystkich projektów – tłumaczy.


Ciekawe na jaki zapis, w tymże regulaminie, można się powołać twierdząc, że dopuszczał? Bartosz Wójcik, przypomnę,  odpowiadał za przyjmowanie prac i ich anonimizowanie. Było to więc pierwsze sito, przez które ta upubliczniona praca przejść nie powinna. Dlaczego? Nagrodzona praca to praca licencjacka z roku 2014. Znak był upubliczniony już rok temu na „4th International Biennial Competition LOGO 2014 Banská Bystrica” i w kategorii „studenci” zdobył 3 miejsce. Poniżej zrzut ekranu z tej nagrodzonej w Brnie prezentacji.

ASP w Krakowie pochwaliło się tym w czerwcu 2014, na swojej stronie wfp.asp.krakow.pl.

Wynika z tego fakt bezsporny znak był znany, jak i jego autorka, rok przed ogłoszeniem międzynarodowego konkursu. Mamy tu chyba niezły pasztet. Autorka miała oczywiście prawo wysłać projekt na konkurs, jednak powinno zadziałać sito, o którym pisałem wyżej. Tym bardziej, że owa praca powstawała we współpracy z CSK (takie informacje do mnie dotarły), a zatem i sekretarz konkursu i 1 członek jury mogli ją znać. Co prawda na tę sugestię usłyszałem od organizatora iż „CSK powstało dopiero w grudniu 2014″, ale w takim wypadku potwierdza to tylko współpracę Autorki z CSK, bo na pokazanej wyżej pracy, pokazanej w czerwcu 2014 r. w Brnie, jest jak byk pełna nazwa jeszcze niepowstałej wtedy instytucji. No chyba, że Autorka wróżką jest.

Komentarz na stronie CSK na FB

„Mateusz Pośpiech Nie ma powodów by kwestionować uczciwość komisji konkursowej, aczkolwiek sam fakt, że bez żadnego problemu mogli ten projekt znać i widzieć, podważa wiarygodność konkursu i anonimowość zgłoszenia.


Wywołałem dwa ważne, jak sądzę problemy – z jednej strony nierespektowanie przez jury konkursu jego regulaminu i briefu, z drugiej strony brak etyki projektanckiej – poddaję je pod rozwagę organizatorom, członkom jury, projektantom i szczególnie STGU.

Andrzej-Ludwik Włoszczyński


avatar użytkownika
+ + + + + +

Tekst opublikował użytkownik: alw

(Andrzej-Ludwik Włoszczyński)

Więcej informacji o użytkowniku

REKLAMA

Komentarze

Zaloguj się i dodaj komentarz
avatar użytkownika
,

Niestety, polska rzeczywistość... bierzesz udział w konkursie, w którym już przed jego ogłoszeniem wiadomo, kto wygra :D

avatar użytkownika
,

Jeżeli wymagamy rzetelności od innych to sami bądźmy rzetelni - nie ma w tej chwili żadnych przesłanek pozwalających szafować takim zarzutem.  

avatar użytkownika
,

zgadzam się z Redakcją, formułowanie teorii spiskowej jest nieuprawnione, wystarczą błędy, które wypunktowałem.   

avatar użytkownika
,

Nie do końca wiadomo co organizatorzy mieli na myśli mówiąc w regulaminie od znaku "istniejącym i chronionym prawnie" - czy chodzi o ochronę z dowolnego tytułu, czy też mieli na myśli prawo własności przemysłowej. W tym drugim wypadku zwycięska praca mieściłaby się w kryteriach regulaminowych.  

avatar użytkownika
,

Redakcjo, znak "oryginalny", w tym kontekście, wyjaśniłem. Co to jest znak chroniony wiedzą chyba wszyscy, więc nie widzę akurat w tym miejscu żadnej niejasności chroniony.   

avatar użytkownika
,

to nie jest formułowanie teorii spiskowych, tylko wyciąganie wniosków po przeczytaniu dwóch artykułów na tym portalu...
Życzę sobie, aby nagłaśnianie takich spraw dało rezultat w postaci rzetelnych i uczciwych konkursów.

avatar użytkownika
,

albo masz informacje o ustawieniu konkursu, albo snujesz teorię spiskową, trzeciego wyjścia nie ma :)
  

,

Dobrze przeprowadzony wywód.
Akademicki rzecz jasna, bowiem zmiana werdyktu jury jest małoprawdopodobna.

Choć chciałbym się mylić.

avatar użytkownika
,

INFORMACJA z dn. 28.07.2015

Jest oświadczenie CSK w sprawie głównej nagrody. Stało się gorzej niż można było sądzić, do realizacji idzie druga nagroda. Z deszcze pod rynnę. Artykułowane wyżej, jak i na forach, błędy jury nie były w ogóle rozpatrywane, a w II nagrodzie mamy nawiązanie do akronimu. Szkoda, że organizator i jury nie uderzyli się w piersi.

,

Jednym ze stałym elementów tego kulawego, polskiego rynku kreatywnego, jest cwaniacka postawa organizatorów konkursów, zleceniodawców i wszelkiej maści pseudoklyjentów oraz służalcza rola mediów, które nie umieją wywrzeć odpowiedniego nacisku, by tego typu sprawy kończyły się w cywilizowany sposób.

Stało się więc tak, jak stać musiało.

  

,

A może uczestnicy konkursu powinni zebrać się i zgłosić sprawę do prokuratury?

avatar użytkownika
,

Podejrzenie jakiego przestępstwa powinni zgłosić?  

,

Niech pomyślę...

może zadawania infantylnych pytań? Ponoć z automatu dają 5 lat.
  

avatar użytkownika
,

To chyba w Niemczech - u tego niemieckiego sędziego...?  

avatar użytkownika
,

@majaluki,
Jestw tym artykule, który linkujesz, takie zdanie:

"Niestety, po niespełna dwóch latach okazało się, że nowy pomysł na promocję miasta nie wypalił. "

I jest to zdanie prawdziwe z dwu powodów: 1/ nie mógł wypalić, gdyż Lokalna Organizacja Turystyczna od początku kontestowała znak, nie chciała współpracować z urzędem, a nawet pokusiła się o własne opracowania. 2/ początkowe urzędu działania szybko wystopowano, ze względu na min. zmiana szefa promocji, nowy szef nie jest admiratorem znaku. 3/ zabrakło także współdziałania urzędu z lokalnym biznesem, który na początku był znakiem zainteresowany.

Żaden pomysł na znak, ani żaden znak, nie wypali bez wspomagania, bo to tylko znak produktu/usługi/imprezy etc.

Najnowsze w tym dziale

Odchodzenie od głównego nurtu spraw stanowi coraz częstszą odpowiedź na internetowe zagrożenia. Będzie to niebawem wymagało zmiany podejścia tych, którzy informacji poszukują, ale i tych, którzy je dostarczają
Zachowania konsumenckie w ewolucja mediów
Mając większy wybór, władzę i informacje na wyciągnięcie ręki bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, dzisiejsi konsumenci podejmują szybsze decyzje na różnych płaszczyznach, począwszy od tego, jak wydawać pieniądze do tego, które media wybrać.
Dyrektywa o prawie autorskim nie musi oznaczać cenzury internetu
Przyjęta przez Parlament Europejski dyrektywa o prawie autorskim nie musi mieć tak dużego wpływu na polski internet jak przewidywano w czarnych scenariuszach. Każde państwo może dostosować do dyrektywy swoje przepisy tak, by tylko został zrealizowany jej cel. Sprawa nie jest przegrana. Jak zaadaptujemy przepisy, zależy od nas i takie będziemy stosować – podkreśla Krzysztof...
Sztuczna inteligencja rewolucją dla świata reklamy
Sztuczna inteligencja jest tematem nierzadko poruszanym w artykułach pisanych przez branżę marketingu. Mówi się o niej coraz częściej w kontekście rewolucji rynku. Co tak naprawdę kryje się pod tym pojęciem? Jak AI wpłynie na programmatic?  
Programmatic stawia na etykę
Firmy działające na programatycznym rynku zakupu reklam w Internecie opracowały własny kodeks etyki. Dzięki niemu ten dynamicznie rozwijający się sektor reklamy będzie działał przejrzyście, a niepożądane treści w reklamach będą eliminowane.
 
Signs.pl - Polska Reklama i Poligrafia © 1997-2019 ICOSWszystkie prawa zastrzeżone. ISSN 2657-4764