logo
WIEDZA

12 powodów, dla których warto stosować SMS w e-handlu

  PR 07.06.2018, przeczytano 840 razy

Rynek e-commerce z roku na rok rozwija się coraz szybciej, a zakaz handlu w niedzielę dodatkowo to dynamizuje. Gemius podaje, że branża ta rozrasta się o około 20% rocznie - 7 razy prężniej niż handel tradycyjny. Konkurencja w tym sektorze będzie tylko wzrastać, warto zatem przyjrzeć się dokładniej oczekiwaniom konsumentów oraz możliwościom zwiększającym efektywność prowadzonego biznesu.


Artykuł pochodzi z portalu Signs.pl: https://www.signs.pl/12-powodow%2C-dla-ktorych-warto-stosowac-sms-w-e-handlu,36788,artykul.html

Wśród szeregu różnego rodzaju narzędzi stanowiących wsparcie sprzedaży, coraz większym standardem są wiadomości SMS. Wynika to z wielu korzyści związanych z tym rodzajem komunikacji. Jakie są jej zalety?

Szybkość i wysoki open rate - informacje wysyłane na wskazany numer telefonu docierają szybciej niż jakiekolwiek inne wiadomości i są dużo częściej czytane. Ponad 90% SMS-ów odbieranych jest bowiem w kilka minut po ich nadaniu, a to dzięki temu, że telefony towarzyszą nam w każdych okolicznościach i praktycznie na każdym kroku.

Wysoki wpływ na decyzje zakupowe - wg Nielsen Polska kampanie SMS wpływają na podjęcie decyzji zakupowej aż u 48% badanych. Również raport Platformy SerwerSMS.pl „Komunikacja SMS w Polsce 2016/2017” wskazuje, że 79,5 % osób, które otrzymały SMS-ową reklamę, wykazuje chęć odwiedzenia serwisu internetowego w celu bliższego zapoznania się z ofertą.

Wpływ na relacje z klientami - wysoka jakość obsługi definiowana np. przez atrakcyjny system powiadomień, życzenia okolicznościowe, badania satysfakcji czy programy lojalnościowe powodują, że klienci wracają do e-sklepu, polecają go innym, a tym samym oczywiście generują większą sprzedaż.

Prostota - platforma do obsługi komunikacji SMS jest bardzo intuicyjna. Daje możliwość korzystania z wielu szablonów, a także automatyzacji, sprawdzających się przy wysyłkach masowych, planowanych, czy okolicznościowych.

Niskie koszty obsługi - ten rodzaj działań marketingowych jest naprawdę tani, szczególnie biorąc pod uwagę jego efektywność i zasięg. W zależności od budżetu i celu można dowolnie modelować prowadzone kampanie, począwszy od wiadomości tekstowych, przez graficzne MMS-y aż po wiadomości głosowe.

Redukcja kosztów działalności - dzięki temu, że możemy komunikować się z klientem w czasie rzeczywistym, jesteśmy w stanie ułatwić mu np. odbiór przesyłki, na którą oczekuje. Tym samym zmniejsza się szansa, że paczka do nas wróci i trzeba ją będzie nadać ponownie.

Integracja z innymi narzędziami - ten rodzaj komunikacji może być zintegrowany z różnymi platformami e-commerce. Może także wykorzystywać inne technologie pozwalające przenosić odbiorcę na wybrane kanały, śledzić ścieżkę zakupową i konwersję, co bez wątpienia pozwala optymalizować procesy sprzedażowe.

Logistyka procesu zakupowego - krótkie wiadomości doskonale wspomagają działania transakcyjne i mogą informować o statusie zamówienia na każdym jego etapie, a ilość oraz rodzaj tego typu komunikatów można dostosować do preferencji odbiorcy.

Profilowanie - wysyłki SMS pozwalają personalizować oferty ze względu na płeć, wiek lub preferencje zakupowe. To doskonały sposób, aby zaoferować komuś urodzinowy rabat czy specjalną ofertę np. z okazji Dnia Kobiet.

Możliwość odbierania komunikatów zwrotnych – SMS w wielu przypadkach naturalnie wzbudza w nas chęć odpowiedzi i nie jest to zarezerwowane wyłącznie do komunikacji prywatnej. Odbiorca wiadomości nadanej przez sklep internetowy także może wykonać dowolnie zaplanowaną akcję – udzielić odpowiedzi na pytanie w ankiecie czy wziąć udział w konkursie.

Coraz większa powszechność i zainteresowanie ze strony klientów - wg ostatniego raportu wydanego przez Platformę SerwerSMS.pl 76,2% osób otrzymuje wiadomości tekstowe ze sklepów lub firm, z czego aż 7 na 10 deklaruje, że chce je otrzymywać nadal.

RCS, komunikacja przyszłości - trwają bardzo zaawansowane testy związane z nową technologią SMS, dzięki której będzie można wysyłać dużo większe pliki multimedialne, a same wiadomości będą mogły być tak rozbudowane i interaktywne, aby przeprowadzać odbiorcę przez ofertę niczym przez stronę internetową.  

Powiadomienia oraz przypomnienia, czyli czego od e-sklepów oczekują klienci

Jak widać krótka wiadomość tekstowa ma istotne znaczenie dla sektora e-commerce, a konsumenci mają wobec niej konkretne oczekiwania. Wg raportu „Komunikacja SMS w Polsce 2016/2017” wiadomości w procesie zakupowym powinny potwierdzać otrzymanie wpłaty przez sklep (49,2%), informować o przewidzianej dacie dostarczenia przesyłki (44,1%), o jej numerze umożliwiającym śledzenie (42%), potwierdzać wysłanie zamówienia (41,7%), a wcześniej jego wpłynięcie (37,6%). Informacja, że paczka czeka na odbiór jest istotna dla 29,8% badanych.

- SMS-y zajmują pierwszą pozycję wśród najpopularniejszych narzędzi wykorzystywanych do komunikacji z klientem. Już prawie 7 na 10 firm korzysta z rozwiązań mobilnych w e-sklepie, a 9 na 10 rozważa wykorzystanie ich w przyszłości. Wśród najpopularniejszych są: aplikacje, mobilne wersje strony internetowej czy właśnie SMS-y. Spektrum ich wykorzystania jest znacznie szersze niż tylko wysyłanie powiadomień, a ogranicza je praktycznie jedynie wyobraźnia – mówi Edyta Godziek, PR & Marketing Manager w SerwerSMS.pl. - Oczywiście aby działania były efektywne warto zachować w tym procesie umiar – Polacy deklarują, że SMS-y o charakterze handlowym najchętniej otrzymują raz w tygodniu (wskazanie 40%) – dodaje Godziek.

Najbardziej interesujące w kontekście powiadomień są informacje o promocjach (67,4%), a szczególnie z kategorii odzież/obuwie/akcesoria (61%), RTV/AGD (38,8%), produkty spożywcze (30,6%), rozrywka/kultura (27,9%) oraz turystyka (22,8%).

Jak widać ten krótki, ale treściwy komunikat wychodzi naprzeciw potrzebom zarówno osób prowadzących e-biznes, jak i konsumentów. Zwiększając satysfakcję ze sprzedaży, a także jednocześnie z zakupów, potwierdza swoje istotne znaczenie w branży e-commerce.

Źródło: SerwerSMS.pl

www.serwersms.pl

PR - Tekst opublikowany bezpłatnie na podstawie promocyjnych materiałów prasowych. Redakcja nie odpowiada za jego treść.

REKLAMA

Komentarze

Zaloguj się i dodaj komentarz
,

A do kogo powinni zgłosić się ci, którzy nie deklarowali chęci otrzymywania, a mimo to otrzymują.

avatar użytkownika
,

Do nadawcy albo operatora telefonii komórkowej. Najczęściej ludzie deklarują chęć otrzymywania takich sms-ów podając bezmyślnie numer telefonu przy różnych okazjach, a potem dziwią się i twierdzą że na nic się nie zgadzali.  

,

To było pytanie retoryczne.  

avatar użytkownika
,

Było to pytanie retoryczne zawierające nieprawdziwą sugestię jakoby SMS-u premium stanowiły formę spamu przed którym nie sposób się bronić. To wymaga sprostowania - w znakomitej większości przypadków odbiorcy sami są sobie winni że je otrzymują, a obrona jest najczęściej banalnie prosta i nie wymaga nawet docierania do nadawcy - wystarczy skorzystać z mechanizmów oferowanych przez operatorów komórkowych.  

,

Aaaa...
czyli to, że pewien operator, POMIMO zgłoszonego, potwierdzonego i zarejestrowanego sprzeciwu nadal przesyła smsy z informacjami od swoich 'partnerów biznesowych', to po prostu wina posiadacza numeru.
Pewnie niewystarczająco zgłosił.

A ile takich numerów jest, kto zliczy.
  

avatar użytkownika
,

W takim wypadku to wina operatora, o ile sprzeciw został złożony prawidłowo. A który to operator tak przesyła od tych partnerów? Zazwyczaj operatorzy przesyłają odbiorcy to co przysłał nadawca, a nie bawią się w bycie nadawcą...?  

,

Ach czyli znowu wina posiadacza numeru.
Bo przecież ma włączony telefon i może odbierać smsy.
  

avatar użytkownika
,

Nie - wina jest wtedy kiedy podaje swój numer telefony nie zastanawiając się po co.  

,

Czyli w 99% przypadków nie jest winien, bo podaje do kontaktu, a nie do przesyłania śmieci.
  

avatar użytkownika
,

Skąd te dane?  

,

A skąd dane, że ludzie dają swoje numery komukolwiek?  

avatar użytkownika
,

Choćby z platform takich jak serwerSMS.  

,

Ach....
Czyli firma, która rozsyła smsy twierdzi, że ludzie dają swoje dane dobrowolnie i świadomie.
W istocie, to jest niepodważalny dowód.
  

avatar użytkownika
,

Zawsze możesz zapytać firmy rozsyłającej sygnał telewizyjny albo ulotki.   

,

Przed wejściem rodo zdarzyło mi się powiedzieć, że to jest dobry moment na obowiązkowy reset. To chyba jedyny sposób, żeby pozbyć się pasożytów, obracających nielegalnie pozyskanymi danymi, twierdzących, że otrzymali je od konsumentów.
  

avatar użytkownika
,

Jak prześledzisz historie najbezczelniejszych sytuacji, gdy nie tylko rozsyła się ludziom sms-y premium, ale uzyskuje zgody na otrzymywanie sms-ów płatnych, to zobaczysz, że w większości przypadków również winni są sami odbiorcy, którzy bezmyślnie klikają taką zgodę podając swój numer telefonu - bo np. chcą sobie ściągnąć jakieś komponenty do gry, a dostęp do nich obklejony jest pośrednimi stronami reklamowymi, męczącymi o podanie telefonu. Zobacz na forach operatorów komórkowych jak kończą się reklamacje w tych sprawach - NIGDY nie są uwzględniane, bo na końcu okazuje się, że delikwent zgodę wyraził, a na przychodzące płatne sms-y zareagował po pół roku nabijając tysiące złotych kosztów, za które operator nie zamierza płacić z własnej kieszeni. Skoro ludzie są tak beztroscy gdy chodzi o płacenie za sms-y, to co dopiero mówić o zgodzie na otrzymywanie sms-ów reklamowych. To, że taka korespondencja jest denerwująca nie znaczy, że odbiorcy nie są sobie winni.  

,

Beztroska beztroską, ale nie oszukujmy się, jeśli ludzie widzą na pirackiej stronie reklamę dużego, znanego telekomu, czy też dużego, znanego banku, to są przekonani, że ta strona jest legitna i pozyskane dane nie będą wykorzystane w sposób narażający ich na szkodę.

Kiedyś, przy sprawie Lisa napisałem, że nie ma znaczenia co internauta sobie w domu przegląda, ma znaczenie, do wyświetlenia jakiej wątpliwej reklamy dopuścił renomowany serwis i jaki renomowany reklamodawca zgodził się, by jego reklama pojawiła się w wątpliwym serwisie.

Ty winisz odbiorcę. Ja winię ślepą pogoń za zyskiem, dla którego ludzie są gotowi zapomnieć, w jakim kontekście pojawia się logo ich firmy.
  

avatar użytkownika
,

Wydawca serwisu nie ma często świadomości ani wpływu na to jakie reklamy będą serwowane. Winowajcami w podobnych przypadkach są np. bardzo często dzieci, które chcąc "ściągnąć mapę do minecrafta" trafiają na takie pułapki. To oczywiście oburzające, że ktoś żeruje na dzieciach, ale nie sposób zadać także sławetnego pytania: "a gdzie wtedy byli rodzice"? Dlaczego oddali dziecku w ręce telefon, w którym nie poblokowano możliwości dokonywania tego typu nadużyć? To nie jest tak, że jakiś czarny lud wymyślił sobie pułapkę i czeka aż znajdzie się klientela. Pułapka to konsekwencja, a nie przyczyna bezmyślności klienteli.  

,

"Wydawca serwisu nie ma często świadomości ani wpływu na to jakie reklamy będą serwowane. "

Więc może powinien zmienić zajęcie...?
  

avatar użytkownika
,

Zacząć serwować reklamy?  

,

Zmienić zajęcie w sensie - skoro nie ma pojęcia co serwuje odbiorcom, może powinien iść do pracy, gdzie serwować nie będzie.  

avatar użytkownika
,

To trochę tak jakbyś kazał zmienić zajęcie budowlańcowi, który zbudował restaurację nie mając wpływu na to co będą w niej serwować. Wydawca powinien mieć jakieś kryteria brzegowe pozwalające wykluczyć współpracę z sieciami reklamowymi o których wiadomo, że dopuszczają nieetycznych reklamodawców. Ale nie ma żadnych narzędzi aby wykluczyć pojawienie się oszukańczych, nieetycznych, wyłudzających coś reklam w sieci cieszącej się dobra reputacją - podobnie jak sama sieć nie ma najczęściej takich narzędzi i reaguje z opóźnieniem, najczęściej w wyniku skarg użytkowników. Dotyczy to także największych - w tym sieci reklamowej Google, w której nadużycia polegające na manipulowaniu tożsamością reklamodawcy w celu uniemożliwienia wykluczenia reklam przez wydawcę są powszechne.  

,

Wydawca MUSI mieć wpływ na to, jakie reklamy serwuje.
Koniec. Kropka.
  

avatar użytkownika
,

Musi to na Rusi - a w Polsce i w innych cywilizowanych krajach nie obowiązuje póki co cenzura prewencyjna, zaś wydawcy reagują na nadużycia po fakcie, bo inaczej się nie da. Gdyby chcieć stosować Twoje "musi", jakakolwiek reklama pochodząca od zewnętrznych podmiotów byłaby wykluczona, podobnie jak wpisy takie jak Twój. Skąd wydawca miałby wiedzieć co napiszesz - zanim napiszesz?  

,

W Polsce obowiązuje model, w którym reklamodawca płaci za wyświetlanie reklam, ale to wydawca decyduje, jakie reklamy zgodzi się wyświetlać.

Wszystko inne jest oznaką patologii i nieudacznictwa w pełnieniu roli wydawcy.
  

avatar użytkownika
,

Tak może mówić jedynie ktoś kto nie ma nawet przybliżonego pojęcia o funkcjonowaniu sieci reklamowych i nigdy nie próbował administrować emitowanymi na swoich stronach kampaniami. A prawda wygląda tak, że nawet w googlowskiej sieci Adwords wydawcy nie mają żadnych szans aby kontrolować co wyświetla się na ich stronach.  

,

A kto Ci każe wpuszczać sieci reklamowe i pozwalać im decydować jakie reklamy będziesz emitował?

Nieudolność intelektualna?
  

avatar użytkownika
,

Zdecydowana większość zasobów internetowych finansowana jest z reklam, w wielkiej mierze właśnie przy współpracy z sieciami reklamowymi. Czy Ci się to podoba czy nie - tak to działa.  

,

Mylisz pojęcia.
To, że ktoś płaci za miejsce reklamowe nie oznacza, że w tym miejscu może wyświetlić sobie dowolną treść.

I to jest smutne, że jesteś pionkiem we własnym serwisie.
  

avatar użytkownika
,

Nigdzie nie zostało powiedziane, że płacąc może wyświetlać co chce. Jedyny wykonalny mechanizm polega jednak na tym, że reagować na wyświetlanie niewłaściwych treści można dopiero po wykryciu nadużycia. Żaden system kontroli i selekcji reklam nie zapobiegnie z góry takim przypadkom - jest to fizycznie niewykonalne, co wie każdy kto choćby próbował zarządzać kampaniami kierowanymi przez sieci reklamowe. Teoretyzować możesz - ale jest to tylko jałowe bicie piany.  

,

Oczywiście, że jest wykonalne.
  

avatar użytkownika
,

Twoje myślenie to właśnie przykład niezrozumienia mechanizmów z których korzystasz - i jedna z przyczyn kłopotów, w które popadają użytkownicy. W ruchu drogowym także obowiązują przepisy, ale ich autorzy nie mogą zagwarantować że nie dojdzie mimo wszystko do wypadku, a wykluczenie go z góry jest niewykonalne. Dlatego użytkownicy dróg muszą rozumieć te mechanizmy dla własnego dobra, a nie urządzać sceny gdy dojdzie do kolizji upierając się dziecinnie, że przecież zgodnie z przepisami miałem pierwszeństwo, więc do wypadku dojść nie mogło. Mogło - tak samo jak dochodzi do niekontrolowanych zdarzeń podczas korzystania z serwisów internetowych i telefonu. Dzieci i dorośli upierający się jak dzieci nie powinni mieć do nich dostępu - dla własnego dobra.  

,

Tylko ciołek, któremu się wydaje, że jest wydawcą, wpuściłby do swojego serwisu obcą firmę, która dowolnie dysponuje przestrzenią reklamową, nie zważając na... wydawcę.

I rozumiem, że szukasz jakichś analogii, żeby swoją niemoc uzasadnić, ale naprawdę bardzo kiepsko Ci idzie, zważywszy chociaż na fakt, że poruszanie się po drogach publicznych NIJAK się ma do publikowania reklam w prywatnym medium, choć oczywiście są ogólne podobieństwa, np. w postaci ram prawnych.

Ale rzecz nie dotyczy naruszania prawa, ale odbierania wydawcy własności przestrzeni reklamowej i pokazania mu, że jest pionkiem, z którym nie trzeba się liczyć bo i tak nie podskoczy.
  

avatar użytkownika
,

Rzecz dotyczy tego samego - niemożności zagwarantowania z góry, że przyjęte przez wydawcę czy twórców zasad ruchu drogowego zasady wykluczą wypadek. Jeśli ktoś tego nie rozumie nie powinien podróżować ani po drogach ani po internecie - a jeśli się już upiera by to robić - niech nie jęczy że stała mu się krzywda.  

,

Albo masz wpływ na to, co się dzieje na Twojej powierzchni reklamowej i decydujesz o tym co się tam znajdzie albo nie masz.

Wszystko inne to głupawe tłumaczenia.
  

avatar użytkownika
,

Tak samo jak przepisy ruchu drogowego. Ale w sumie jęczeć można - nie ma w tym nic złego poza tym, że jest to dość jałowe.  

,

Nie.
To nie to samo.
  

avatar użytkownika
,

I do kogo tu pójść na skargę, co?  

,

Ale na co chciałbyś się skarżyć?
Że dobrowolnie oddałeś władanie powierzchnią reklamową i nie masz wpływu na to co tam się wyświetla?

To chyba do bozi, jeśli jesteś wierzący.
  

avatar użytkownika
,

To Ty chcesz biegać na skargę w sytuacji gdy użytkownik zostanie wystawiony na ryzyko bezmyślnego podania numeru telefonu. Ktoś kto żyje fantasmagoriami sądząc, że wydawca ma możliwość temu zapobiec, jest praktycznie jak dziecko - kompletnie bezbronny. Może ktoś wziąłby Cię w obronę?  

,

Twoja bezradność jest poruszająca.  

avatar użytkownika
,

Możesz czuć się wzruszony - ważne dla Ciebie abyś miał przy tym świadomość, że Twoje postulaty to mrzonki. Wówczas będziesz bezpieczniejszy.  

,

To Twój sposób na tłumaczenie sobie, że przecież oddałeś powierzchnię reklamową za pieniądze, i nie ma znaczenia co się tam wyświetla?
Bo internauta wszystko łyknie?


Chyba jednak nie łyknie, skoro ponad połowa używa blokerów.
  

avatar użytkownika
,

Chyba czas kończyć dyskusję, bo nie mogąc znaleźć argumentów przypisujesz drugiej stronie poglądy, które wcale nie zostały wygłoszone - a następnie zabawiasz się w ich obalanie.   

,

Przypisuję?

redakcja, 15.06.2018
Wydawca serwisu nie ma często świadomości ani wpływu na to jakie reklamy będą serwowane.

redakcja, 18.06.2018
Zdecydowana większość zasobów internetowych finansowana jest z reklam, w wielkiej mierze właśnie przy współpracy z sieciami reklamowymi.



Ewidentnie bronisz systemu w którym bierzesz pieniądze w zamian za zrzeczenie się kontroli nad obszarem reklamowym Signs.
  

avatar użytkownika
,

Nie czytasz uważnie. Zarówno my jak każdy inny wydawca mamy swoje kryteria i reagujemy na zauważone lub zgłoszone nadużycia, zatem Twoje insynuacje że ktoś oddaje powierzchnię reklamową "za pieniądze" nie interesując się co się tam wyświetla - to zwykłe kłamstwo. Powiedziane było tyle, że żaden wydawca współpracujący z sieciami reklamowymi nie ma narzędzi aby z góry wykluczyć wszelkie nadużycia, a użytkownik (np. rodzic pozwalający dziecku na korzystanie z serwisu) powinien we własnym interesie mieć tego świadomość. Równie dobrze możesz zarzucić, że oddajemy powierzchnię Tobie abyś popełniał tu przestępstwa pomawiając, wzywając do czynów zabronionych, ujawniając tajemnice państwowe albo publikując materiały objęte prawem autorskim. Masz potencjalnie możliwość to zrobić, a my zareagujemy na to dopiero po fakcie - i użytkownicy powinni liczyć się z tym, dokładnie tak samo jak w wypadku reklam. Jeśli ktoś liczyć się nie chce - jest sam sobie winien.

Tak samo jest na stadionie - wpuszcza się ludzi nie mając szans na wykluczenie wszelkich zabronionych zachowań - i reaguje się na nie po fakcie, bo inaczej się nie da (bez zamknięcia stadionów na cztery spusty).
  

,

Ach.... reagujesz na nadużycia.

Ale rozumiesz, że gdybyś miał KONTROLĘ nad tym co się wyświetla, nie byłoby w ogóle mowy o nadużyciach?
Na pewno rozumiesz.
  

avatar użytkownika
,

Gdyby organizator meczu miał kontrolę nad widownią nie byłoby burd i zamachów terrorystycznych. Na pewno rozumiesz.  

,

Ale teraz jesteś żenująco śmieszny, porównując zachowanie X setek czy tysięcy ludzi niezależnych od kogokolwiek, do obrazka, który jako wydawca masz na serwerze i NIKT poza Tobą nie może go zmienić.

Chyba, że za pieniądze oddasz kontrolę nad zawartością obrazka jakiejś sieci reklamowej i będziesz strugał wariata o nadużyciach.
  

avatar użytkownika
,

Przecież mówimy właśnie o oddaniu powierzchni sieci reklamowej - i to jest przedmiotem porównania z oddaniem miejsca na stadionie tysiącom ludzi nad którymi nie ma kontroli. Rozumiesz na pewno, że bez tego mecz by się nie odbył - prawda?  

,

Nie. Twoje porównania są zwyczajnie z d.py.

Firma może wyświetlać co chce, i nie musi się liczyć z Twoim zdaniem. Nie musi, bo zapłaciła za to, żeby reklamy szły z jej serwera.

VS
Firma płaci za wyświetlanie reklam, ale MUSI ich treść uzgodnić z Tobą, bo TY akceptujesz pliki i wyświetlasz reklamy ze swojego serwera.

Rozumiesz różnicę czy dalej nie?
  

avatar użytkownika
,

Możesz produkować dowolne fantasmagorie - ale to tak nie działa. Gdyby Google miało pozwolić na to by wydawcy "akceptowali" wstępnie każdą reklamę, cała ich sieć poszłaby z torbami. W puli reklam kierowanych do serwisu takiego jak nasz bywa jednocześnie po kilka tysięcy banerów konkurujących o powierzchnię. Wydawca musiałby mieć sztab ludzi i nie zajmować się niczym innym niż "akceptowanie" tego aby zapewnić sensowną płynność operacji, której nigdy w życiu nie sfinansowałby z tych reklam. Pogódź się że to niewykonalne.  

,

Dokładnie tak to działa.
Wydawca ma pełną władzę nad powierzchnią reklamową i nie musi się martwić o nadużycia czy wtopy.
  

avatar użytkownika
,

Wolisz jęczeć - jęcz.  

,

Google to, sieci reklamowe tamto, internauta jęczy...

I biedny wydawca, który musiał oddać kontrolę nad przestrzenią reklamową.
  

Najnowsze w tym dziale:

Cyfrowa technologia w kampanii New Balance
Coraz trudniej skupić uwagę odbiorców przemieszczających się w przestrzeni miejskiej. Statyczne reklamy OOH nie angażują ich w takim stopniu, jak treści wyświetlane na cyfrowych nośnikach LED. Jak zatem oderwać przechodniów od smartfonów i zainteresować komunikatem, jaki mamy do przekazania? Odpowiedzią jest DOOH i jego liczne możliwości.
Reklama wideo – rynek i trendy w Europie Wschodniej
Reklama wideo zrewolucjonizowała światowe rynki digital marketingu. W Polsce cały czas pnie się w górę i nic nie wskazuje na to, aby jej rozwój miał się zatrzymać. Jak plasuje się ten format, biorąc pod uwagę wszystkie regiony Wschodniej Europy? Najnowsze dane analizuje Andrzej Goleta, Digital Marketing Manager sieci reklamowej Adexon.
Końcowy montaż elementów

Tworzywa sztuczne w grafice przestrzennej (33): Końcowy montaż elementów

Stało się... Dziś kończymy publikację naszego cyklu. Ostatni odcinek zawiera podstawowe informacje dotyczące montażu elementów na elewacji i wykonania instalacji elektrycznej. Po 32 odcinkach cyklu nadszedł czas, aby wreszcie „odpalić” naszą reklamę i podziwiać perfekcyjne wykonanie, równe rozświetlenie elementów, nienaganny montaż... Mamy w każdym razie nadzieję, że...
RODO, czyli dlaczego ochrona danych jest ważna
Na temat RODO napisano i powiedziano już wiele, a część komentatorów w związku z nowym rozporządzeniem roztaczała niemal apokaliptyczne wizje. Okazało się jednak, że świat nie skończył się 25 maja, a z internetu nie zniknęły interesujące treści, przetrwały też media społecznościowe. Zdaniem specjalistów z firmy Fortinet warto więc zastanowić się, dlaczego...
Napisz SMS do Millenialsa
WhatsApp, Messenger, Skype  to najbardziej popularne aplikacje do codziennego kontaktu używane przez millenialsów. Jak się jednak okazuje, nawet w czasie mody na komunikatory, dla młodych wciąż istotny jest kontakt – zarówno w aspekcie prywatnym, jak i biznesowym – za pomocą krótkich wiadomości tekstowych.
 
Signs.pl - Portal polskiej reklamy wizualnej
© 1997-2018 ICOS
. Wszystkie prawa zastrzeżone