logo
WIEDZA
Polska reklama i poligrafiaWIEDZA

ABC opakowań kartonowych i wykrojników (3): Subiektywny słownik terminów wykrojnikowych

Pawel_Trynka   02.08.2011, przeczytano 24578 razy
ilustracjastrzałka
rys. Svilen Milev

Wyjątkowość nazewnictwa związanego z technologią wycinania bierze się po części stąd, że jest ona stosunkowo leciwa. Nie podam konkretnej daty użycia pierwszego na świecie wykrojnika – wystarczy, że za tak zwanej „komuny” już się ich w Polsce używało. Tymczasem ani terminologia związana z wykrojnikiem introligatorskim, ani nawet sama technologia, nie były nigdy szczególnie popularnym tematem publikacji. Trochę jak w wypadku sztuki rękodzielniczej - wiedza i nazewnictwo przekazywane były i są głównie drogą ustną.


Artykuł pochodzi z portalu Signs.pl: https://www.signs.pl/abc-opakowan-kartonowych-i-wykrojnikow-%281%29%3A-subiektywny-slownik-terminow-wykrojnikowych,13128,artykul.html

Ci co pamiętają druk na maszynach jednokolorowych, wiedzą o czym mówię. Pomimo rozwoju technologii wykrojnika introligatorskiego, nie wymyślono tu niczego przełomowego. Ot - szczeliny w sklejce tnie wprawdzie maszyna, a nie człowiek, noże wygina także maszyna. Ale sam wykrojnik nie zmienił się od dobrych kilkudziesięciu lat – obecnie bywa tylko bardziej precyzyjny.

Fascynujące jest to, jak zmieniają się określenia tych samych elementów w różnych regionach Polski. Używana terminologia zależy głównie od tego co kto wyniósł z warsztatu swojego mistrza.

Sporo określeń pochodzi z języka niemieckiego. Darując sobie szczegółowe analizy językowe powiedzmy tylko, że nasz wykrojnik to po niemiecku Stanzform, po angielsku zaś - die-cut. Wykrojnikarz to die-maker, a maszyna sztancująca (!) to die-press. Jak widzimy, funkcjonujące w wykrojnikowej branży określenia: sztanca, sztancowanie, sztanctygiel - pochodzą wprost od naszych braci z zachodu.


Poniżej mój subiektywny wybór i tłumaczenie terminów związanych z wykrojnikiem:

  • wykrojnik, sztanca, sztancownik – oznacza formę służącą do wykrawania – ja wolę polską nazwę wykrojnik; wykrojnik składa się z linii stalowych, które przez swój kształt mają różne zadania.

  • linia tnąca – czyli nóż, nie wymaga wyjaśnień.

  • linia bigująca – tu pojawiają się schody. Z niemieckiego Biege oznacza linię zaginającą. Od Kielc na południe to jest ta biga - na północ ten big. Ktoś kiedyś odkrył w słowniku poligraficznym bodaj z 36 roku ubiegłego wieku, że to jednak jest ten big. Mi jednak trudno się przestawić – u nas od zawsze była ta biga.

  • perforacja – słyszałem też perferka - oznacza przerywany nóż; określa się ją przez podanie długości cięcia i długości przerwy – np. 2x1.

  • ryca - z niemieckiego Ritze (rysa) – oznacza linię nacinającą – w praktyce jest to zwykła linia tnąca ale odpowiednio niższa niż pozostałe linie tnące – ułatwia zaginanie.

  • otworówki, dziurniki, tulejki, otwornice – sam nie wiem, która nazwa jest poprawna. Oznacza przygotowany fabrycznie element służący do wykrawania otworu – zwykle wygląda jak naostrzona rurka i występuje w szerokiej gamie wymiarów. Używa się go wtedy, gdy średnica potrzebnego otworu jest niższa niż 12mm. Powyżej 12mm da się już wygiąć linię tnącą.

  • użytek – to określenie bardziej żargonowe. W przypadku kiedy na jednym wykrojniku umieszczonych jest kilka takich samych elementów np. 3 pudełka każdy taki element nazywamy użytkiem – czyli taki wykrojnik będzie jeden ale będzie zawierał 3 użytki. Od razu zastrzegam, że w innych regionach Polski może być stosowane inne określenie.

  • formatka – też regionalne – oznacza arkusz o konkretnym wymiarze pod dany nakład i może pochodzić z pocięcia większych arkuszy na mniejsze.

  • mostki podtrzymujące, szczypanki, zamki, szczypki, haltpunkty, szczypy – to określenie oznacza nacięcia na linii tnącej, fizyczne przerwy, służące temu, aby podczas sztancowania użytki pozostawały razem z odpadem. W automacie jest to wymóg, przy maszynie z nakładaniem ręcznym też pomaga. Nacięcia powinny być wykonywane za pomocą specjalnej szlifierki pneumatycznej lub elektrycznej za pomocą tarczy korundowej lub diamentowej o szerokości dobranej do materiału (dla kartonu 0,3-0,7 mm). Zwykle firmy zajmujące się sztancowaniem wykonują te nacięcia we własnym zakresie – aczkolwiek różnie to bywa. Przestrzegam przed robieniem tego przez przyłożenie śrubokręta do ostrza i uderzenie młotkiem – przerwa się zrobi ale i nóż się wykrzywi...

  • kanalik, kontrbiga – tu będzie ciężko wyjaśnić... Jest to pasek, zwykle z tworzywa, z kanałem o odpowiedniej szerokości. Pocięty na odpowiedniej długości odcinki umieszczany jest na blacie roboczym maszyny sztancującej w miejscu zagięć. Bez tego elementu, zagięcie na kartonie będzie wyglądać koszmarnie. Firmy sztancujące wiedzą co to :)

  • kontraforma, przeciwforma, pertinax, rillma – płytka z tekstolitu o grubości około 0,5 mm odpowiadająca kształtem mniej-więcej kształtowi użytku. Posiada wyfrezowane kanały w miejscu bigowania. Takie kanaliki - ale w jednym kawałku. Stosuje się je, gdy liczba użytków jest duża, a same użytki małe. Stosując je znacznie skraca się czas przygotowywania wykrojnika do pracy. Za ich pomocą da się też uzyskać bigowanie w kształcie łuku. Kontraformy produkuje się razem z wykrojnikiem i jeśli nie wykonano otworów ustalających w wykrojniku, nie da się ich już później dorobić.

  • marki, chwyt - nie wiem jak na to rozumieją gdzie indziej – u nas oznacza to krawędź arkusza, od której ów jest ciągnięty przez chwytaki w maszynie drukującej. Marki są bazą do pasowania arkusza na następujących po druku etapach obróbki. Zlecając wykrojnik z przeznaczeniem do automatu sztancującego, trzeba koniecznie wiedzieć od której strony będą marki i jaka jest odległość pierwszego noża od krawędzi arkusza.

  • mierzyca – to pasowanie boczne arkusza. – raczej mało istotna w produkcji samego wykrojnika.


Są jeszcze rzecz jasna i sekcje czyszczące i centerlajny i - inne "cuda", ale na szczęście nie ma praktycznego powodu abyśmy mieli się o nich rozpisywać.

Paweł Trynka
Stalbiga

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Zaloguj się i dodaj komentarz
brak ikonki
,

Tak... nie ma jak wyjaśnić znaczenie używanych pojęć - wtedy znacznie łatwiej o porozumienie.
Niektóre terminy stosujemy także w drukarni: np. "użytek" czy tez "marka" i mają podobne znaczenie. Najfajniejsza jest "biga" (big) - ja używam terminu "big", ale są u nas osoby, mówiące biga. Nareszcie wiem, że to regionalizm.
Swoją drogą taki big zupełnie nie wygląda jak biga... no ale te parytety wszędzie się wpychają....
Czytając ten tekst naszła mnie taka refleksja, którą kiedyś wykorzystam w Chochliku - kiedy rozmawiam ze starymi drukarzami większość fachowych pojęć jakich używamy pochodzi z języka niemieckiego, kiedy zaś rozmawiam z młodymi marketingowcami większość fachowych pojęć pochodzi z języka angielskiego....

pozdro
Chochlik-drukarski

,

Prawda! Nie mam pojęcia skąd to się ta biga wzięła. No może stąd, że większość krakowskich obecnie dużych drukarni jak i firm wykrojnikowych, wywodzi się z istniejącej za tak zwanej komuny jednej poligraficznej spółdzielni inwalidów. Tam funkcjonowała "biga" i tak się pewnie rozeszło. Staram się wymusić na sobie używanie "ten big" ale lata styczności z "bigą" zrobiły swoje :D Mimo wszystko najbardziej kłuje w uszy określenie "perferka" zamiast perforacja - niektórzy też na to ryca mówili...

Swoją drogą, ja znam tamte czasy tylko z opowieści, ale istnienie pieczątki o treści "Przyjęto do realizacji - termin 3 miesiące od daty przyjęcia" musiało być piękne :D
  

brak ikonki
,

Wzięło się to od tego, iż temat sztancowania oraz wykrojników jest dosyć nowy a prekursorami byli jak w wielu innych dziedzinach Niemcy, głównie za sprawą wykonawców wszelkiego rodzaju wykrojników, jak i narzędzi do ich tworzenia. Dlatego wszystko co związane z produkcją wykrojnika( jako narzędzia) i projektowaniem pudełek jest niemieckie. Angielskie jest natomiast wszystko to co wiąże się z wszelkiego rodzaju maszynami wykorzystującymi wykrojniki (tutaj prym wiodą maszyny BOBSTA). Do waszego słownika dodałbym jeszcze nożo-bige zwaną również combi, nóż falisty, łuska(zipper), perforacja kaskadowa, klembeki, easy set'y oraz wiele wiele innych.  

avatar użytkownika
,

Nie no - bez przegięć! Centerlajny muszą zostać wyjaśnione - raz na zawsze ;-)
Dzięki za fajny zbiorek.

,

No dobrze! Centerlajn (centerline) to wcięcie w obrysie płyty wykrojnika od strony marek. Zwykle ma wymiary 15x8mm i umieszczone jest centralnie na środku krawędzi. Po naszemu zwie się to też "karb". Stosowany jest w automatach sztancujących Bobsto-podobnych. Ponieważ ów karb robi się także w sekcjach odpadowych (miało o tym nie być - są to narzędzia umieszczone w automacie sztancującym w następnej kolejności za wykrojnikiem, celem ich działania jest maksymalne oczyszczenie odpadu wewnątrz i wokół użytków) upraszcza on pasowanie całego zestawu wykrojnika i sekcji. W ramie mocującej wykrojnik i w dalszych sekcjach zainstalowana jest kostka metalowa pasująca idealnie do tego wcięcia - taki "dynks" wystający. W skrócie ma przyspieszyć hmm "narządzanie" wykrojnika. Sprawę utrudnia mnogość standardów owych centerlajnów. Co producent maszyny, to inaczej.

Właśnie - kolejny termin "przyrząd wykrojnika", "narząd", "narządzanie" oznacza w skrócie ustawienie wykrojnika w maszynie, aby wszędzie docinał jak należy, założenie kontrbigów, spasowanie z arkuszem itp i też zależy od regionu echhh
  

,

...a najlepsze kąski można wyłowić z instrukcji nowo zakupionych maszyn rodem z Korei czy innych Chin. "drut tylni płyty górnej" - im dalej w las tym więcej drzew   

avatar użytkownika
,

Aż mi się przypominają początki w drukarni i szaleństwo na IMPERIACH ;D

,

IMO bardzo porządne maszyny. Ciekawe jak u Was mówiło się na tą część co się "rusza" -tą z blatem roboczy? Słyszałem: tygiel albo babka :D W Imperiach fajne jest to, że owa babka otwiera się prawie na płasko. Te stare maszyny były bardzo solidnie zrobione - niby mają już po 50-60 lat a dalej śmigają i pewnie dalej będą śmigać drugie tyle.
Ech wspomnień czar...
U nas w firmie mamy kosę B1 z roku 1929. Działa dalej bez zarzutu :D
  

avatar użytkownika
,

U Nas były to "tygle" i to prawda...konstrukcja była niemalże niezniszczalna, ważyło to mimo w zasadzie niedużych gabarytów tyle co domek jednorodzinny ale nigdy się nie psuło i było proste w utrzymaniu i konserwacji. Miód na krótkie serie.  

Najnowsze w tym dziale

Dbanie o cyfrowe doświadczenia klientów w czasie rzeczywistym
Konsumenci coraz świadomiej łączą życie w realu z aktywnościami w sieci. W wyniku przeniesienia znacznej większości działań do świata wirtualnego podczas pandemii ponad połowa interakcji z klientami przebiegała online, wynika z raportu opracowanego przez McKinsey. Wyniki badań tej samej firmy obrazują, że aż 75% konsumentów przynajmniej raz skorzystało z cyfrowych...
Ekspert Canon wyjaśnia, jak zmieniają się zasady bezpiecznej pracy
Mobilny tryb pracy oraz coraz większe wykorzystanie przestrzeni coworkingowych – to dwa czynniki, które wpływają na stosowane dotychczas zasady cyberbezpieczeństwa. Wraz ze zmianą trybu naszej pracy powinniśmy być przygotowani na modyfikację naszego podejścia do obecności w sieci. Z okazji Europejskiego Miesiąca Cyberbezpieczeństwa Canon Polska wyjaśnia, na co należy...
Tysiąc krów Johna Bow, czyli prawdziwa historia o brandingu
Co wspólnego mają cowboy’e z brandingiem? Jak krowy mogą zbudować markę? Dowiesz się tego z filmu przygotowanego przez agencję BRAND SO ON, dawniej BRAVE BRAIN, która właśnie przy okazji swojego rebrandingu przygotowała krótki film o istocie brandu – Opowieść o Johnie Bow.
Zawody triathlonowe IRONMAN co roku przyciągają tysiące zawodników i kibiców z całego świata. Choć starty odbywają się w niedzielę, to już od piątku wszyscy zainteresowani gromadzą się w strefie EXPO, czyli przestrzeni wystawowej, gdzie mają możliwość do rozmów i poznania nowości ze świata zdrowia i sportu. To wyjątkowa okazja dla marek do...
Nie ma nic prostszego niż obniżyć cenę? Nic bardziej mylnego. Oferowanie obniżek to żmudny proces, który powinien być oparty o wcześniejsze zrozumienie potrzeb konsumentów. Są bowiem tacy klienci, którzy na słowo „promocja” odwracają głowę. Sklepy muszą też pamiętać o tym, że jak już przyznają rabat, to muszą ten proces maksymalnie...
 
Signs.pl - Polska Reklama i Poligrafia © 1997-2022 ICOSWszystkie prawa zastrzeżone. ISSN 2657-4764