logo
WIEDZA
Polska reklama i poligrafiaWIEDZA

Adblock – wyzwanie dla afiliacji

  PR 24.07.2017, przeczytano 948 razy
ilustracjastrzałka

Oprogramowanie blokujące reklamy internetowe (adblocking software) na trwałe wpisało się w krajobraz sieciowej rzeczywistości. Świadomi użytkownicy Internetu, dysponujący rozwiązaniami technologicznymi blokującymi niepożądane treści, stanowią wyzwanie dla operujących na dynamicznym rynku ekspertów marketingu afiliacyjnego.


Artykuł pochodzi z portalu Signs.pl: https://www.signs.pl/adblock-%E2%80%93-wyzwanie-dla-afiliacji,33214,artykul.html

Wymagający odbiorca

Współczesny odbiorca internetowych treści to odbiorca selektywny, a zapotrzebowanie na filtrowanie niepożądanych treści powoduje rozwój technologii zaprojektowanej do blokowania agresywnej reklamy. To jednak nie jedyny powód wzrastającej popularności adblockerów. Wykładniczy wzrost wykorzystania smartfonów to potrzeba lepszych osiągów również w kontekście technologii mobilnej, a to oznacza większe wymagania w stosunku do przeglądanych treści i konieczność blokowania inwazyjnej reklamy. To kwestia, nad którą muszą również pochylić się specjaliści od marketingu afiliacyjnego. Atrakcyjność tego modelu działań marketingowych, wraz z bogatym pakietem propozycji konsumenckich, wydaje się stanowić elastyczną reakcję na wymagania stawiane przez dynamiczny rynek reklamy online.

Adblocking: kontekst i geneza

Użytkownicy sieci, chcący decydować o jakości i rodzaju przeglądanych treści, to zjawisko znane od lat. Przeglądarki internetowe niemal od początku mają wbudowaną funkcjonalność, która pozwala użytkownikom kontrolować zachowania online. Po części jest to „wina” branży reklamowej: intensywność marketingu cyfrowego dynamicznie rosła, a agresywne kampanie reklamowe zaowocowały narzucającymi się banerami, nakładkami wideo i aplikacjami typu pop-up, co spowodowało nierównowagę między reklamą a bezpłatnym contentem. W niektórych przypadkach, przeciążenie oprogramowaniem reklamowym uniemożliwiało wręcz prawidłowe ładowanie się witryn.

Rozwój technologii mobilnej tylko zaognił sytuację. Niedoskonałość systemu Wi-Fi, wraz z ograniczonym zasięgiem sygnału telekomunikacyjnego, w konfrontacji ze stronami przeciążonymi formatami nieprzystosowanymi do konfiguracji mobilnej, prowadziły wprost do blokowania funkcjonalności urządzeń przenośnych.

Statystyki

Wyniki badania przeprowadzonego wśród użytkowników Internetu we wrześniu 2016 roku przez GlobalWebindex są jednoznaczne. Większość respondentów stwierdziła, że ​​zbyt wiele reklam jest irytujących lub nieadekwatnych w stosunku do przeglądanych treści. Nieco mniej niż połowa twierdzi, że reklamy zajmują zbyt dużo miejsca na ekranie, podobne wskazanie (48%) zyskuje opinia o zbyt dużej ich ilości, a kolejne miejsce w wyliczeniu to odpowiedź określająca internetową reklamę jako zbyt nachalną (44%). Respondenci wymienili cały szereg problemów związanych z agresywną reklamą, w większości deklarując niechęć i irytację w stosunku do tego powszechnego w sieci zjawiska. Fakt ten stanowi podatny grunt dla coraz liczniejszych producentów oprogramowania blokującego niepożądane treści.

Z kolei badanie przeprowadzone przez firmę PageFair, specjalizującą się w tematyce oprogramowania blokującego reklamy, wykazuje odnotowany w 2016 roku 30% wzrost wykorzystania adblockerów na całym świecie, co wynika wprost z rozwoju technologii mobilnej. Precyzyjne statystyki wskazują, iż do końca ubiegłego roku odnotowano 615 milionów urządzeń blokujących reklamy na całym świecie, z czego 62% (308 milionów) zainstalowanych zostało na urządzeniach mobilnych. Z kolei wykorzystanie adblockerów na komputerach stacjonarnych wzrosło o 17% w stosunku do roku 2015, a szacowana liczba urządzeń to 236 milionów.

Europa i świat

Wielka Brytania, z odsetkiem użycia adblockerów oscylującym w okolicach 20%, jest krajem, który statystyki lokują w dolnej połowie tabeli obejmującej europejskie państwa. Dla odmiany bardzo wysoko sytuuje się Polska, w której według badań przeprowadzonych przez MEC Wavemaker, aż 40% konsumentów decyduje się blokować reklamy. Co ciekawe, to samo badanie wykazało, iż 60% konsumentów rozważyłoby odinstalowanie technologii adblock, gdyby w Internecie było mniej reklam.

Wśród krajów o najniższej adaptacji oprogramowania blokującego niepożądane treści warto wymienić Japonię, gdzie wskaźnik ten ledwo przekracza 10%.

W innych krajach, w których operuje Awin, trudniej jest o precyzyjne dane. Różnice w metodologii badań oznaczają skrajnie rozbieżne wskazania. Na przykład Niemcy według PageFair wykazują adblocking rate na poziomie 27%, natomiast według lokalnego instytutu badawczego BVDW, liczba ta jest o dziesięć punktów procentowych niższa i wynosi zaledwie 17%.

Opracowanie firmy GroupM, bazujące na danych PageFair i innych źródłach informacji, sytuuje Francję na poziomie 34% , Holandię w przedziale od 17 do 29%, Szwecję 30%, a Włochy - około 20%. Hiszpania reprezentuje zakres od 19 do 26%.

Amerykańskie dane wydają się konsekwentnie osiągać od 16 do 18%, choć istnieją też opracowania wskazujące, że 30% amerykańskich konsumentów używa obecnie oprogramowania adblock. Rezydujący w USA użytkownicy sieci wskazują też wyraźnie na potrzebę bezpieczeństwa online, jako główny powód blokowania treści reklamowych. Ten fakt nadaje dyskusji ciekawy wymiar - marketing internetowy stał się bowiem synonimem braku prywatności i nadużycia w kwestii ochrony danych osobowych.

Ogólny obraz sytuacji jest złożony, jasne jest jednak, że reklamodawcy i marketingowcy mają wiele do zrobienia, aby odzyskać zaufanie konsumentów na całym świecie. Prosty, uczciwy przekaz i bezpłatna treść w zamian za odpowiedzialną reklamę, jest częścią tego procesu.

Rynek adblockerów w Polsce

Badanie przeprowadzone w Polsce w kwietniu 2016 przez MEC Wavemaker pokazuje na jednoznaczne poirytowanie respondentów nadmiarem reklamy w Internecie. Trzy czwarte ankietowanych wskazuje właśnie to jako główny powód instalacji oprogramowania typu adblock. Co ciekawe, tylko 9% odnosi się do kwestii prywatności w sieci, podczas gdy 15% wskazuje jako powód na brak zainteresowania produktami przedstawionymi w reklamach. Jako powód wskazywane są także: utrudnienie w zapoznawaniu się z treściami na stronie oraz długi czas ładowania strony przez występujące tam reklamy.

W jakiej zatem sytuacji użytkownicy rozważyliby odinstalowanie oprogramowania blokującego? 60% ankietowanych byłoby gotowych to zrobić, gdyby liczba reklam w sieci została zmniejszona. Nieco mniej niż połowa zapytanych dezaktywowałaby adblocki w przypadku, gdyby ograniczały one dostęp do darmowych treści. Kolejne argumenty za rezygnacją z adblock to zmniejszenie dochodów dla ulubionych witryn oraz konieczność opłacenia dostępu do interesującego contentu.

Pomimo wszystkich wymienionych wyżej czynników, wydatki na reklamę cyfrową w Polsce rosną bardzo szybko. Według Interactive Advertising Association Europe (IAB Europe) i IHS Markit, wydatki na treści reklamowe publikowane w Internecie wzrosły w 2015 r. o 21,8%. To jedno z najwyższych wskazań na europejskim rynku. Wyżej sytuują się tylko kraje, takie jak Irlandia i Bułgaria.

Adblock Plus

Wyspecjalizowane oprogramowanie blokujące niepożądane treści stanowi element portfolio wielu branżowych firm, natomiast liderem na europejskim rynku jest niemiecka firma Adblock Plus. Charakterystyczna dla oferty tego start-upu jest możliwość zdefiniowania listy dopuszczalnych reklam. Poszczególne marki mogą być skatalogowane na białej liście, co stanowi gwarancję, że treści przez nie generowane nie będą blokowane przez dedykowaną technologię.

Praktyka ta może budzić kontrowersje, ponieważ pojawiły się pogłoski, iż niektóre firmy płacą Adblock Plus za dodanie do białej listy. W odpowiedzi na te zarzuty przedsiębiorstwo oświadczyło, że katalog obejmuje tylko te firmy, które podejmują odpowiedzialne podejście do swoich działań marketingowych oraz generowanych treści i reklam. Co ciekawe, mniejsze podmioty zwolnione są od wszelkich związanych z tym opłat, co jest szczególnie korzystne dla tych operujących w systemie marketingu afiliacyjnego, ponieważ większość zamieszczanych odnośników oparta jest na wysokiej jakości treści oraz witrynach typu cashback i voucher code.

Adblocking i marketing afiliacyjny

Funkcjonujące na stronach banery i linki prowadzące do stron partnerskich muszą zostać kliknięte i przekonwertowane w sprzedaż, aby wygenerować prowizję dla wydawcy. Z tego też względu, afiliowane podmioty wybierają starannie wyselekcjonowane, stargetowane reklamy, interesujące dla użytkowników.

W sieci Awin rzadko spotyka się irytujące formaty reklam, ponieważ stowarzyszeni wydawcy używają standardowych formatów banerów i łączy tekstowych. Formaty bardziej inwazyjne mogą wręcz stanowić naruszenie warunków współpracy z siecią afiliacyjną.

Adblocking w kontekście grupy docelowej

Odsetek użytkowników oprogramowania adblock różni się w poszczególnych witrynach i w zależności od grupy docelowej. Witryny z grami i treścią związaną z technologią mają znacznie wyższą liczbę użytkowników stosujących oprogramowanie adblock, niż inne strony, takie jak na przykład blogi lifestylowe. Jest to potwierdzone badaniami, które wskazują, że mężczyźni są znacznie bardziej skłonni do blokowania treści w Internecie, niż kobiety.

Ponieważ ponad 90% przychodów w marketingu afiliacyjnym pochodzi z łączy tekstowych, a oprogramowanie adblock zazwyczaj nie ma na celu blokowania tego rodzaju działalności, afiliowani wydawcy nie podlegają obostrzeniom w takim stopniu, jak ci, którzy są uzależnieni od reklamy banerowej. To jednak nie powinno stanowić powodu do samozadowolenia, a każdy wydawca powinien przeprowadzić kilka podstawowych testów, aby zrozumieć, w jaki sposób dane oprogramowanie ma wpływ na jego działalność.

Świadome użytkowanie Internetu

Istnieje ogólne założenie, że większość internetowych treści jest bezpłatna, ale dostęp do nich może wiązać się z mniejszą lub większą ekspozycją na reklamę. Inną kwestią jest fakt, iż witryny, które wcześniej dostarczały wysokiej jakości treści za darmo, ze względu na technologię blokującą reklamy zmuszone będą do pobierania opłat dostępowych. To zjawisko w jasny sposób zmniejszy ilość i jakość bezpłatnych materiałów dostępnych w Internecie i jest to zasadnicze wyzwanie, przed którym stoją wydawcy stron internetowych. Wspólne działanie powinno pozwolić wypracować zestaw standardów dotyczących jakości prezentowanych treści. Docelowo należy też wyzbyć się agresywnej reklamy, będącej głównym powodem stosowania aplikacji blokujących treści.

Co dalej?

Według Wall Street Journal, Google może wkrótce zaproponować funkcję blokowania reklam w przeglądarce Chrome. Biorąc pod uwagę, że 86% przychodów Google pochodzi z reklamy, może się to wydawać ryzykowną strategią.

To nie byłby pierwszy raz, kiedy Google próbował przejąć władzę nad całą branżą. Taka polityka oznaczałaby jednak edukacyjną odpowiedzialność w stosunku do publikujących reklamy, a także zobowiązanie do wskazania użytkownikom sieci zależności pomiędzy jakością doświadczanego contentu, a częstotliwością i zasięgiem reklamy online.

Źródło: Awin

www.awin.com

Dodatkowe informacje:

Autorem jest Mateusz Łukianiuk, Dyrektor Zarządzający polskiego oddziału Awin.

PR - Tekst opublikowany bezpłatnie na podstawie promocyjnych materiałów prasowych. Redakcja nie odpowiada za jego treść.

REKLAMA

Komentarze

Zaloguj się i dodaj komentarz
,

To w internecie są reklamy?
Gdzie?

avatar użytkownika
,

Na Onecie na przykład.  

,

Niemożliwe.
Mam Onet i nie ma tam żadnych reklam...

adblock wszystkie usuwa.
  

avatar użytkownika
,

Chyba już dawno nie odwiedzałeś Onetu. Adblock usuwa tam reklamy wraz z całą treścią serwisu. Taki hak na złodziei.  

,

Wszedłem, wszystko się wyświetla normalnie.

Może to u Ciebie tak jest, że nic nie ma.
Wiesz, taki hak na złodziei.
  

avatar użytkownika
,

Widać dla Ciebie Onet zrobił wyjątek.  

brak ikonki
,

bo Onet przy uzyciu ublock:
w Chrome i Operze pokazuje, że uzywam oprogramowania blokującego reklamy
na Firefox nie.
  

avatar użytkownika
,

Widać masz jakiegoś zagranicznego Firefoxa - gratulacje.  

avatar użytkownika
,

Na złodziei? Czy przełączanie telewizora na inny kanał w czasie trwania reklam też nazywasz złodziejstwem ?  

avatar użytkownika
,

Przykład chybiony. Kto zabrania przełączania się z Onetu na inny serwis nie zawierający reklam w momencie, kiedy odbiorca widzi reklamę...?

To wydawca decyduje na jakich zasadach udostępnia swój produkt, a odbiorca zgadza się na te zasady rozpoczynając korzystanie z serwisu, co od strony formalnej jest równoznaczne z zaakceptowaniem postanowień regulaminu i zawarciem z wydawcą umowy o korzystanie z usług. Jeżeli wydawca zastrzega, że zgadza się udostępnić produkt pod warunkiem, że nie będzie wykorzystywany we wskazany w regulaminie sposób - np. z użyciem adblocków - to użycie adblocka nie różni się niczym od złamania dowolnego innego warunku - choćby konieczności wniesienia opłaty. To oczywiście najzwyklejsze złodziejstwo.
  

,

Jeśli wydawca chce zawrzeć jakąś umowę z internautą, powinien go przywitać ekranem z treścią tej umowy.
I dopiero zaptaszenie można uznać za wyrażenie zgody na serwowanie reklam przerywanych od czasu do czasu jakimś artykułem.
Odmowa zawarcia mogłaby być traktowana jako podstawa do odmowy dostępu z adblockiem, dla użytkownika reprezentowanego przez określony zbiór identyfikatorów.
  

avatar użytkownika
,

Nie ma takiego prawnego wymogu. Być może kiedyś ktoś go wprowadzi. Podobnie nikt nie zatrzymuje w drzwiach ludzi odwiedzających obiekty i instytucje w których obowiązują wewnętrzne regulaminy, instrukcje BHP itp., zmuszając do uprzedniego zapoznawania się z ich treścią. Mimo to regulacje te obowiązują wszystkich gości - niezależnie od tego czy zadali sobie trud dotarcia do tabliczki z regulaminem.  

,

Skoro nie ma prawnego wymogu, by zawrzeć z użytkownikiem umowę, na dostarczanie treści w formie ustalonej przez wydawcę, to na zasadzie równowagi, nie może być powodu, dla którego odbiorca nie miałby swobody filtrowania odbieranego sygnału wg własnego widzimisię.
Jeśli wydawca nie umie lub nie chce zachęcić odbiorcy do odbioru sygnału bez zakłóceń, to w zasadzie kończy temat.
  

avatar użytkownika
,

Nie zrozumiałeś - nie ma wymogu aby witać kogokolwiek ekranami zawierającymi treść umowy. Ona zaczyna obowiązywać z automatu w momencie rozpoczęcia korzystania z serwisu. Wydawca nie musi nikogo do niczego zachęcać. Sądzisz, że jeśli właściciel sklepu nie postawi w każdej alejce agenta ochrony i nie wyposaży lokalu w system monitoringu, to upoważnia to Ciebie do zabrania towaru i wyjścia bez płacenia? Próbowałeś tak zrobić?  

,

Mylisz pojęcia. Zabranie cudzej rzeczy to kradzież.
Filtrowanie treści w przeglądarce kradzieżą nie jest.

A jeśli chcesz, to pozwij mnie za to, że przeglądam Signs w trybie tekstowym, bez obrazków i reklam.
Powodzenia.
  

,

I nie ma czegoś takiego jak dorozumienie umowy, która miałaby rzekomo internautę do czegokolwiek zobowiązywać, w szczególności do oglądania reklam.

Chcesz, żeby ludzie oglądali reklamy, POPROŚ ich ładnie, daj im coś w zamian. Straszeniem jeszcze nikt nic nie ugrał. Zwłaszcza, gdy to co publikujesz jest na setkach innych stron. Za darmo. bez gróźb.

Zrozum to wreszcie - to Ty wydawca, musisz wejść w dupę mnie, internaucie, żebym chciał tu klikać, nie ja Tobie.
A jak Ci się nie podoba, to możesz zablokować dostęp.
  

avatar użytkownika
,

Przeglądanie w trybie tekstowym nie jest zabronione, natomiast użycie adblocka to taki rodzaj wykorzystania treści i infrastruktury serwisu, na który wydawca nie wyraził zgody. To sytuacja analogiczna do tej gdy wydawca nie zgadza się na korzystanie z jego wydawnictw bez uiszczenia opłaty, albo np. na oglądanie jego materiałów wideo na terenie wybranych krajów.  

,

Nie ma znaczenia czy zmienia kolor strony, usuwa obrazki czy blokuje zewnętrzne materiały zaciągane po stronie serwera z ch.. wiekąd.
Filtr to filtr.
Albo masz umowę z internautą, że on ogląda tak, jak przygotowałeś, albo nie masz i ogląda jak chce.
Jak masz umowę to wio do sądu - wygrasz w cuglach i będziesz bogaty.
  

avatar użytkownika
,

A Onet wybrał inną drogę - po prostu nie wydaje towaru użytkownikom adblocka. Wszyscy oni (oprócz naszego byłego kolegi Thalero, który ma chyba jakiegoś zagranicznego Firefoxa) mogą tam jedynie zobaczyć ograniczoną ilościowo lub objętościowo zajawkę - a potem fora ze dwora. Pokrzykiwanie żeby iść z tym do sądu podobno nie pomaga.  

,

Nie wiem, nie czytam onetu.
Wolę Guardiana i NYT.
  

avatar użytkownika
,

Użytkownicy adblocka nie mają wyboru - muszą zrezygnować z Onetu.  

,

Nie muszą.   

avatar użytkownika
,

Nie muszą tylko ci, którzy mają zagranicznego Firefoxa.   

,

Polskojęzyczna Opera też daje radę.

Tyle, że to strata czasu, bo choć bez reklam, to Onet nadal jest ****** wartym źródłem informacji.
  

,

A tak całkowicie poważnie.
Słabe merytorycznie media stoją przed dylematem - zablokować dostęp internautom używającym adblokerów i pogodzić się ze znaczącym spadkiem ruchu a w konsekwencji pozycji w rankingu i przychodów, czy zezwolić na przeglądanie i nadal okłamywać reklamodawców, mając nadzieję, że będą płacić, bo przecież jakieś 13% ludzi te reklamy jednak widzi.
Dobre jakościowo media inwestują natomiast w przyjazne użytkownikowi modele reklamowe i rozwijają formy docierające do odbiorcy, ale nie wywołujące w nim agresji.

Szkoda, że mądrzy są w zdecydowanej mniejszości.
  

avatar użytkownika
,

Te argumenty toi czysta demagogia - żaden użytkownik adblocka nie wyłącza go wchodząc na strony dbające o standardy jakościowe reklamy. To fikcja i to z tego powodu nacisk na blokowanie dostępu dla użytkowników adblockia będzie rósł. Te serwisy o których piszesz nie będą miały za chwilę wyboru, bo reklamodawcy zaczną omijać miejsca tolerujące adblockowe złodziejstwo - oni też padają przecież tego ofiarą.  

,

Nacisk rósł, było głośno przez kilka dni.
A potem wszystko wróciło do normy.

Z wyjątkiem statystyk serwisów, które wzięły udział w tym zabawnym eksperymencie.
Bo ludzie, którzy dostali blokadę zwrotną już tam nie wrócą.
  

avatar użytkownika
,

A o czym Ty teraz mówisz? Jaki eksperyment? Blokada treści oglądanych z użyciem adblocka to na Onecie nie żaden eksperyment tylko codzienna praktyka.  

,

Skąd wiesz?
Przeglądasz z adblockiem?
  

avatar użytkownika
,

W Signs.pl śledzimy sytuację na rynku medialnym z redakcyjnego i zawodowego obowiązku.  

,

Aha. Czyli w pracy jesteś złodziejem?  

avatar użytkownika
,

To Twoje domysły. Odmawiamy ich komentowania.  

,

redakcja, 26.07.2017
Adblock usuwa tam reklamy wraz z całą treścią serwisu. Taki hak na złodziei.
redakcja, 01.08.2017
W Signs.pl śledzimy sytuację na rynku medialnym z redakcyjnego i zawodowego obowiązku.

Czyli z redakcyjnego i zawodowego obowiązku jesteś złodziejem.
  

avatar użytkownika
,

Odmawiamy komentarza.  

,

Więc może powinieneś powstrzymać się od brzydkiego nazywania ludzi korzystających z legalnych narzędzi do filtrowania internetu.  

avatar użytkownika
,

Dlaczego? Jeśli robią to niezgodnie z umową z wydawcą należy nazywać to po imieniu.  

,

Czyli oni na własny rachunek są złodziejami, a Ty jesteś złodziejem z powodów zawodowych.

Jaka jest różnica? Jeśli jest.
  

avatar użytkownika
,

To Twoje nieuzasadnione niczym insynuacje, przypuszczenia, wyobrażenia. Trudno odnosić się do tak labilnego i miernego metodologicznie rozpoznania.  

,

Aha.
Czyli ty, pisząc o złodziejach, bazujesz na obszernym materiale, metodologicznie rozpracowanym do ostatniego bitu.
I naturalnie, jako korzystający z adblocka służbowo i badawczo, nie jesteś objęty tym pięknym określeniem, bo Twoje złodziejstwo ma wymiar metafizyczny wyłącznie i nie przynosi szkody Onetowi, a jedynie chwałę.
  

avatar użytkownika
,

Pisząc o adblocku odnosimy się do zjawiska, a nie postępowania konkretnej osoby.   

,

Pisząc 'złodzieje', kierjesz te słowa do określonej grupy osób.
  

avatar użytkownika
,

Nigdy nie pozwolilibyśmy sobie wskazywać kogoś konkretnego palcem i nazywać złodziejem nie mając absolutnej pewności, że korzysta z serwisu wbrew zawartej z wydawcą umowie. Nasza uwaga odnosiła się do kategorii osób - Twoja zaś do konkretnej osoby i na tym polega różnica.  

,

Aha. Czyli jak się napisze o kategorii osób per złodzieje, to można.
Ale jak się pokaże jednego złodzieja, to jest niekulturarnie i w ogóle chamstwo łamane przez drobnomieszczaństwo i naruszenie ustawy o ochronie danych osobowych.

WIęc może przestań być złodziejem z powodów zawodowych i służbowych.
Nie będziesz miał problemu z nazywaniem.
  

avatar użytkownika
,

Widać że gnębi Cię sumienie. To dobrze o Tobie świadczy, natomiast my rozgrzeszeń nie udzielamy - są od tego inne instytucje.  

,

Ale jak mnie miałoby gryźć sumienie za to, że Ty czytasz onet z adblockiem?
Wyjaśnisz?
  

Najnowsze w tym dziale

Ile warta jest dobra reklama?
Kiedy mówimy o promocji firmy, nasuwa nam się myśl: reklama w telewizji lub bilbordy. Świadome kształtowanie wizerunku firmy to coraz ważniejszy aspekt jej obecności w przestrzeni publicznej. Jaka jest prawdziwa wartość dobrze dobranych narzędzi reklamowych i co wziąć pod uwagę przy planowaniu kampanii?
Sprzedaż sezonowa – wszystko, co musisz o niej wiedzieć
Branża e-commerce stale szuka i znajduje kolejne powody, które napędzają koniunkturę sprzedaży online. Black Friday czy Cyber Monday to początek zakupowego szaleństwa, jakie towarzyszy nam w listopadzie i grudniu. Jak wykorzystać ten czas, aby zwiększyć sprzedaż i pozyskać nowych klientów?
„Słodkie lisa ucha berety” – czyli jak Aliexpress wykorzystuje unikalne cechy marki w swojej komunikacji?
Zakupy na AliExpress to doświadczenie niespotykane w innych sklepach internetowych. Współtworzone jest na równi przez markę, sam serwis, jego jedyny w swoim rodzaju interfejs, kolosalną bazę produktów, sposób dostawy oraz samych użytkowników. Jak AliExpress wykorzystuje to w swojej komunikacji w mediach społecznościowych?
Jak aranżacja biura zwiększa efektywność pracowników?
Przeprowadzka do nowej siedziby to szansa na modyfikacje kultury i stylu pracy w firmie – wynika najnowszego raportu pt. „Lepiej niż w domu. Jak zadbać o komfortowe i twórcze środowisko pracy”, opracowanego przez Well.hr, Colliers International i PwC. Publikacja zawiera inspiracje, jak poprzez aranżację przestrzeni wpływać na styl i kulturę pracy, oraz opisuje...
Druk 3.0: nowe preferencje konsumentów, nowa rola druku
Rola druku zmienia się wraz z preferencjami konsumentów. Paradoksalnie – w świecie, w którym odbiorcę otacza coraz więcej ekranów, marki mogą wykorzystać druk już nie tylko jako nośnik informacji. Przede wszystkim może on być narzędziem działającym na różne zmysły adresata komunikatu. Głównie na zmysł dotyku.
 
Signs.pl - Polska Reklama i Poligrafia © 1997-2019 ICOSWszystkie prawa zastrzeżone. ISSN 2657-4764