logo
KURIER
Polska reklama i poligrafiaKURIER

Armagedon w „Trójce” vol. 2 - utwór Kazika wywołał lawinę

   18.05.2020, przeczytano 565 razy
ilustracja

Do długiej listy nazwisk, które znikły z anteny radiowej „Trójki” w marcu i kwietniu tego roku, dołączają następne. Wydaje się, że afera z anulowaniem 1998. notowania Listy Przebojów Trójki, w którym pierwsze miejsce zajął utwór Kazika Staszewskiego „Twój ból jest lepszy niż mój”, przelała ostatecznie czarę goryczy. Z rozgłośnią pożegnali się właśnie Marek Niedźwiedzki, Hirek Wrona, Marcin Kydryński, Wojciech Mazolewski i Agnieszka Szydłowska.


Artykuł pochodzi z portalu Signs.pl: https://www.signs.pl/armagedon-w-_trojce_-vol.-2---utwor-kazika-wywolal-lawine,387070,artykul.html

"W związku z sytuacją, która zaistniała wokół piątkowego notowania LP3 oraz posądzeniem mnie o nieuczciwość w przygotowywaniu audycji, którą prowadzę od ponad 35 lat, kończę współpracę z Programem III Polskiego Radia" - poinformował Marek Niedźwiecki, potwierdzając informację podaną już wcześniej przez Zbigniewa Preisnera.

Chodzi o usunięcie z internetowej strony „Trójki” informacji o zwycięstwie krytycznej wobec Jarosława Kaczyńskiego piosenki Kazika i zastąpienie jej komunikatem o rzekomym błędzie technicznym. Jednocześnie zawieszono dziennikarza „Trójki” Bartosza Gila, który odmówił podpisania się pod stwierdzeniem, że w głosowaniu miała miejsce pomyłka.

prowadzący zdecydował o przestawieniu piosenki...

Dyrektor stacji Tomasz Kowalczewski zdecydował o unieważnieniu piątkowego głosowania, stwierdzając w wydanym w niedzielę oświadczeniu: „Z naszych ustaleń wynika, że to prowadzący tego dnia audycję zdecydował o przestawieniu piosenki »Twój ból jest większy niż mój« na miejsce pierwsze, a piosenka wybrana przez słuchaczy z największą liczbą głosów spadła na miejsce szóste”. Zdaniem Kowalczewskiego piosenka Kazika nawiązująca do wielkanocnej wizyty Jarosława Kaczyńskiego na zamkniętym dla pozostałych obywateli cmentarzu, powinna zająć miejsce czwarte.

Stanowiska Kowalczewskiego broni prezes Polskiego Radia Agnieszka Kamińska. „"W tej chwili będziemy sprawdzać, czy nastąpiło to w wyniku błędu informatycznego, czy też była to ingerencja z zewnątrz" - zapowiedziała Kamińska podkreślając, że unieważnienie głosowania "nie ma nic wspólnego z cenzurą".

zróbcie coś z tym Kazikiem...

Według Ernesta Zozunia reprezentującego Związek Zawodowy Dziennikarzy i Pracowników Programu III Polskiego Radia, zawieszony Bartosz Gil nie otrzymał żadnego dokumentu w tej sprawie. Miał on być według Zozunia namawiany wraz z Markiem Niedźwiedzkim i Haliną Wachowicz do podpisania oświadczenia w sprawie rzekomych nieprawidłowości przy głosowaniu, ale wobec ich odmowy dokument podpisał jedynie dyrektor stacji. Według anonimowego pracownika "Trójki" cytowanego przez serwis Press.pl, decyzję o unieważnieniu głosowania miała w rzeczywistości podjąć prezes PR Agnieszka Kamińska, polecając dyrektorowi Kowalczewskiemu załatwienie tej sprawy.

Sam Gil skierował do dyrektora Kowalczewskiego list (pełna treść w portalu rp.pl) w którym pisze m.in.: „Nie wydarzyło się nic wyjątkowego podczas ostatniego notowania Listy Przebojów Programu Trzeciego, które wygrał Kazik. Wyjątkowe rzeczy zaczęły się dziać dopiero tuż po nim, czyli od Pańskiego telefonu do Piotra Metza z prośbą o “zrobienie czegoś z tym Kazikiem”, a następnie po drugiej w nocy wiadomości z prośbą “Piotrze, dopilnuj aby piosenka o ktorej rozmawialismy nie byla na Antenie”.

stało się za dużo...

W sobotę decyzję o rozstaniu z „Trójką” potwierdził Marek Niedźwiecki. W niedzielę w jego ślady poszli Marcin Kydryński, Hirek Wrona i Wojciech Mazolewski. Nie wiadomo jeszcze jaką decyzję podejmie Piotr Baron, ani czy kolejne piątkowe notowanie Listy się odbędzie.

W niedzielę 30 pracowników „Trójki” nagrało w pobliżu siedziby stacji film protestacyjny. "Szanowni Państwo, przez wiele lat pracowaliśmy na to, byście mogli słuchać Trójki z przyjemnością. Żeby to było dobre i mądre radio. Teraz musimy zaprotestować. Przeciwko odebraniu stacji wiarygodności. Przeciwko skandalicznemu traktowaniu dziennikarzy. Przeciwko cenzurze. Przeciwko sukcesywnemu niszczeniu radia. Mamy dość wystawiania Trójki na nieustanne zarzuty zakłamywania rzeczywistości i ingerencji polityków. Stało się za dużo. Dość! Stoimy murem za Markiem Niedźwieckim i Bartoszem Gilem" – stwierdzili w oświadczeniu.

Wcześniej, w marcu, zakończenie współpracy ogłosił Wojciech Mann, protestując przeciwko zwolnieniu z pracy Anny Gacek. W ślad za nim z anteną postanowił się rozstać Jan Chojnacki, a następnie Gabriela Kulka i Jan Młynarski. - „Osoba, która rządzi Polskim Radiem, nieznana mi pani prezes, w sposób arbitralny i wskazujący na to, że nie ma pojęcia, czym jest radio, podejmuje decyzję, by pozbawić antenę kogoś muzycznie wartościowego. No więc skoro już zaczynają grzebać w muzycznej części Trójki, to uznałem, że nie mogę być jej twarzą” - napisał wówczas Jan Chojnacki.

sedno publicystycznej gorączki i manipulacji ostatnich godzin...

Sprawę anulowania piątkowego głosowania komentują także politycy. Joachim Brudziński nazwał ją „przejawem głupoty albo czyjejś złej woli”, a minister Piotr Gliński sugerował nawet, że mogło dojść do „prowokacji”. Z kolei  wiceszef resortu aktywów państwowych Janusz Kowalski, który zasłynął ostatnio opisując swoje wyobrażenia na temat tego, jak Angela Merkel każe Donaldowi Tuskowi zaatakować Jacka Sasina w sprawie jego udziału w przygotowaniu głosowania korespondencyjnego, napisał na Twitterze: „W końcu. Marek Niedźwiecki, zarejestrowany jako tajny współpracownik komunistycznej bezpieki o pseudonimie „Bera” odchodzi z publicznego radia. Jego dokumenty zostały zniszczone przez bezpiekę 17 stycznia 1990 r., tuż przed rozwiązaniem SB”.

Głos w sprawie zabrał także premier Mateusz Morawiecki tłumacząc, że Jarosław Kaczyński wjeżdżając w czasie świąt limuzyną na zamknięty dla innych cmentarz spełnił powinność wobec państwa: - „Powiem bardzo wyraźnie: TAK, odwiedzenie grobów i pomników Ofiar Katastrofy Smoleńskiej było, jest i będzie naszą powinnością. Nawet w czasie epidemii. Bez takich gestów państwo staje się grupą ludzi realizujących cele zredukowane wyłącznie do zapewnienia minimum egzystencji lub jakichś ekonomicznych interesów” - stwierdził Morawiecki. - „Pomimo dramatu, z jakim świat musi się mierzyć, wciąż i wciąż pojawiają się tak zwane »tematy zastępcze«, przez które niekiedy umyka nam sedno. A dla mnie sednem publicystycznej gorączki i manipulacji ostatnich godzin nie jest żaden utwór muzyczny” – napisał polski premier.

REKLAMA

Komentarze

Zaloguj się i dodaj komentarz
brak ikonki
,

Tchórze boja się o swoje stołki i utratę władzy. Wystarczy zrobić manife o wolność i demokracje na Żoliborzu i porobią pod siebie ze strachu.

avatar użytkownika
,

To co się stało nie zostało prawdopodobnie zarządzone przez władzę - byłby to strzał w stopę, zwłaszcza w obliczu zbliżających się wyborów. To zapewne "oddolna inicjatywa" usłużnych i nadgorliwych karierowiczów, którymi ta władza poobsadzała wszelkie możliwe stanowiska w ramach "wymiany kadr". Dlatego nie jest to też zapewne żadna "prowokacja" jak chce minister Gliński - to normalne działanie stworzonego według takich reguł systemu.  

avatar użytkownika
,

Zawsze mnie zastanawiało, czy naprawdę nie ma w Polsce ludzi inteligentnych, mających wiedzę i kompetencje, by rzetelnie opracować model działania mediów publicznych, nieco odporniejszy na wiatry polityczne i dający szanse na długoterminowe działanie bez obaw, że coś się wykrzaczy, bo jakiś polityk mógłby coś pomyśleć, więc dyrektor zawczasu zadziała...

I doszedłem do wniosku, że nie ma.
Wszak gdyby byli, mielibyśmy porządne, apolityczne media publiczne, prawda?

brak ikonki
,

są tylko ich wizja to rozwój firmy, a to się nie pokrywa z interesem partyjnym. Media publiczne mają dawać właściwy przekaz, a nie być rentownym zakładem pracy.  

avatar użytkownika
,

Skąd pomysł że wystarczą kompetentni ludzie by partyjna klika oddała w ich ręce tak potężne narzędzie służące utrzymaniu się przy władzy?  

avatar użytkownika
,

Bo partyjna klika potrzebuje poparcia ludzi mądrych, żeby głupi na nich zagłosowali.
I oddanie mediów to niska cena za to poparcie.
  

avatar użytkownika
,

Na prawdę? Od kiedy to partyjne kliki zależą od poparcia ludzi mądrych? Czy to ludzie mądrzy organizowali zbiorowe straszenie rozmaitymi czarnymi ludami, które partyjnej klice przysporzyło milionów głosów i dało władzę? Nikt mądry nie był do tego potrzebny - wystarczyło postraszyć, a potem obiecać, że się luda nie wpuści...  

avatar użytkownika
,

W istocie, tak działa jedna strona.
Ale druga strona tak działać nie może, bo głupi tego nie kupią.
  

avatar użytkownika
,

Media publiczne nie są pierwszym przykładem tego, że strony sporu politycznego nie są w stanie wyjść poza ciągnięcie obrusa w swoją stronę bo boją się po prostu, że jak puszczą, to ci drudzy pociągną jeszcze mocniej. Oczywiście ciągnięcie obrusa odbywa się wszędzie, także w państwach prawa, o dojrzałej demokracji. Jednak tam elity polityczne są w stanie wyłączyć z tego gorszącego procederu pewne obszary, które traktuje się jako nienaruszalne, strategiczne filary systemu, w ramach którego można prowadzić swoje gierki. U nas gierkami objęte są także filary, a system nie jest polem gry, ale jej przedmiotem. Być może jest to przejaw braku elementarnej kultury technicznej?  

avatar użytkownika
,

Inne kraje, mówiąc bez ogródek, mam w dupie.
Rozmawiamy o polskich mediach publicznych bo na takie łożymy, często wbrew woli.

  

avatar użytkownika
,

Rozmawiamy o tym jak jest oraz jak być powinno, a punktem odniesienia są właśnie inne kraje, w których media publiczne działają zgodnie ze swoją misją. A są to te kraje, w których politycy dorośli do tego żeby grać na boisku, a nie o boisko.  

avatar użytkownika
,

Punktem odniesienia jest "Jak powinno być" a nie "jak inni robią".  

avatar użytkownika
,

Nie ma tu sprzeczności jeśli zdarza się, że inni robią tak jak powinno być.  

avatar użytkownika
,

Ty kładziesz akcent na to jak robią inni.
Ja kładę nacisk na to, jak powinno być.
  

avatar użytkownika
,

Tak Ci się wydaje. Dyskusja o tym jak powinno być ma zupełnie inny wymiar w sytuacji gdy na wyciągnięcie ręki są dobre, sprawdzone, działające wzorce. Co więcej - były okazje żeby sięgnąć po nie wprost, takie jak choćby propozycja aby Telewizja Polska stała się trzecim obok telewizji niemieckiej i francuskiej producentem kanału Arte. No ale wówczas trzeba by oddać kręcenie lodów na rzecz jakości programu - a na to w Polsce chętnych nie było. W każdym razie nie było ich wśród polityków, którzy tę szansę uwalili.  

avatar użytkownika
,

Jeszcze raz.
Ty kładziesz akcent na to jak robią inni.
Ja kładę nacisk na to, jak powinno być.
  

avatar użytkownika
,

Nie ma powodu powtarzać - to nie sprawia że masz dwukrotnie mocniejsze argumenty. Mówimy o tym jak powinno być - to czy wymyślamy związane z tym wzory i postulaty od zera, czy sięgamy do istniejących wzorców jest kwestią całkowicie wtórną. Jeśli takie wzorce istnieją, uczciwa dyskusja musi je wziąć pod uwagę - to nie jest kwestia żadnych akcentów, tylko elementarnej rzetelności.  

avatar użytkownika
,

A może to jest właśnie problem, że usiłuje się skopiować cudze, zamiast wymyślić własne rozwiązania?
  

avatar użytkownika
,

Nikt nie broni wymyślania własnych rozwiązań, jednak jeśli na stole leżą rozwiązania, które wyglądają na dobre, to znacznie prostszą, pewniejszą i szybszą metodą jest się im przyjrzeć - niekoniecznie kopiować, ale wiedzieć co zrobili inni i czym się to skończyło. Telewizję BBC można by na pewno wymyślić lepiej i na pewno jest tam cała masa błędów, nieprawidłowości, czasem skandalicznych - których nie warto powtarzać. Ale gdybyśmy mieli media publiczne reprezentujące taki poziom, bylibyśmy w zupełnie innej sytuacji - niezależnie od wszystkich możliwych pomysłów.  

avatar użytkownika
,

Ale jeśli chcesz rozmawiać o tym co leży na stole, to znajdź sobie kogoś, kto chce o tym rozmawiać.
Ja wyraziłem się jasno, że mnie to nie interesuje.
  

Najnowsze w tym dziale

Akcja charytatywna i niezwykła książka „Nadzieja” – polscy pisarze z pomocą dla seniorów w czasach pandemii
Olga Tokarczuk, Wiesław Myśliwski, Hanna Krall, Joanna Bator, Mariusz Szczygieł, Andrzej Stasiuk, Magdalena Grzebałkowska i inni autorzy wraz z Wydawnictwem Agora w ramach akcji charytatywnej „Nadzieja” tworzą książkę, z której cały dochód zostanie przeznaczony na wsparcie ośrodków pomocy dla seniorów podczas pandemii i po jej zakończeniu....
Ekstraklasa SA prowadzi sprzedaż praw do międzynarodowych transmisji meczów wznawianej po pandemii ligi. Umowy zostały już sfinalizowane z podmiotami z Wielkiej Brytanii i Irlandii, Danii, Szwecji, Norwegii oraz Izreala. Poszerzono też współpracę o transmisje kolejnych meczów na terenie Niemiec, Austrii i Szwajcarii. W toku są dalsze negocjacje z partnerami z...
Publicis Commerce, wchodząca w skład Publicis Groupe, stworzyła usługę i narzędzie o nazwie CORD, służące do zarządzania i moderacji pytań oraz recenzji konsumentów, które pojawiają się w kanałach e-commerce. CORD (Customers’ Opinions & Reviews Data) umożliwia wchodzenie w dialog z konsumentami, którzy dokonali już zakupu lub go rozważają, co...
Grupa PMPG odnotowała po pierwszym kwartale 2020 r. 10,6 mln zł przychodów ze sprzedaży towarów i produktów. Skonsolidowana EBITDA wyniosła 0,04 mln zł i była większa o 1 mln zł w stosunku do I kwartału ubiegłego roku. Jednocześnie Grupa zredukowała stratę netto o 1,2 mln zł do -0,1 mln zł.
Inicjatywa wydawnictwa Kukbuk wspierająca lokalny biznes
Od czterech lat wydawnictwo multimedialne KUKBUK jest organizatorem konkursu KUKBUK Poleca dla lokalnych producentów, rzemieślników oraz gospodarstw agroturystycznych. W tym roku ze względu na sytuację epidemiczną konkurs został przełożony na wrzesień. Jednak aby okazać wsparcie znajdującym się w trudnej sytuacji małym firmom, wydawnictwo zainicjowało akcję...
 
Signs.pl - Polska Reklama i Poligrafia © 1997-2020 ICOSWszystkie prawa zastrzeżone. ISSN 2657-4764