logo
WIEDZA
Polska reklama i poligrafiaWIEDZA

Historia Polskiego Projektowania (1): Atelier graficzne Mewa

   01.08.2012, przeczytano 5960 razy
ilustracjastrzałka
Antoni Wajwód, „Bal ASP”,100X70, litografia barwna, 1933

W 1933 roku Jadwiga Hładki, Edward Manteuffel i Antoni Wajwód, wieloletni przyjaciele z warszawskiej Szkoły Sztuk Pięknych postanowili założyć atelier graficzne o wdzięcznej nazwie „Mewa”. Nazwa atelier nie była zupełnie przypadkowa i powstała z zestawienia monogramów założycieli nieformalnej spółki – Manteuffla Edwarda i Wajwóda Antoniego. Jadwiga Hładki prawdopodobnie dołączyła do zespołu nieco później o czym świadczy pierwszy, sygnowany logiem „Mewy” plakat artystki, wykonany na konkurs „Państwowa Odznaka Sportowa” w kwietniu 1933 roku.


Artykuł pochodzi z portalu Signs.pl: https://www.signs.pl/historia-polskiego-projektowania-%286%29%3A-atelier-graficzne-mewa,16263,artykul.html

Jadwiga Hładki , Atelier Graficzne „Mewa” „Państwowa oznaka sportowa”, litografia barwna 100×70, 1933

Styl prac, sygnowanych nazwiskami artystów i charakterystycznym znakiem graficznym przedstawiającym ptaka w locie był  wynikiem  wspólnie odbytych studiów, które wspomniani artyści rozpoczęli w 1926 roku
w pracowniach  u tych samych profesorów; prof. Tischego,  prof. Jastrzębowskiego, prof. Skoczylasa i prof. Bartłomiejczyka [1].

Wspomniana pracownia grafiki dekoracyjno-reklamowej powstała po ukończeniu studiów i odbyciu  krótkiej służby wojskowej przez obu panów. Omawiani graficy mieli już pewne doświadczenie w projektowaniu dla usług reklamy, biorąc udział w organizowanych  licznie w dwudziestoleciu międzywojennym konkursach reklamowych [2]. Z kolei realizacje Jadwigi Hładki związane były bardziej z ilustracją i winietkami dla dzieci.

W pracach „Mewy”,  wyraźnie można było dostrzec fascynację przeszłością, barokową formą czy ksylografią lat 20. XIX wieku. Jednak artyści atelier graficznego „Mewa” nie poddawali się sugestii dawnych form. Jak na  artystów „nowoczesnych” przystało, pracujących  przy pomocy środków „geometrycznych”, patrzyli na świat starej sztuki oczami nowego twórcy. Naturę widzieli w skrótach, uproszczeniach i deformacjach, czerpanych ze sztuki przeszłości. W wielu pracach możemy dostrzec nie tylko doskonały warsztat techniczny, ale zamiłowanie do aluzji, parodii, żartobliwej gry form [3].

Pierwsza praca „Mewy” powstała z myślą o „Wiadomościach Literackich”. Była to zaprojektowana w 1932 roku witryna nowej redakcji, która w tym czasie została przeniesiona na ul. Królewską 12 w Warszawie [4]. Witryny dla „Wiadomości Literackich” były przez kilka lat stałą pozycją w pracach atelier. Wcześniej witrynę dla tygodnika projektowali między innymi Mieczysław Choynowski, Jerzy Hryniewicki, Jerzy Zaruba czy Feliks Topolski [5].



Witryna „Wiadomości Literackich” pt. „Moja podroż do Rosji. Antoni Słonimski”. proj Jerzy  Hryniewiecki, 1932

Jednak to „Mewie” udało się stworzyć najwięcej pomysłów i podpisać umowę na stałą współpracę, a pierwszy projekt  niezwykle szybko przyniósł spółce popularność w stolicy. Wykonana w technice papieproplastyki dekoracja redakcji tygodnika propagowała wydarzenia literackie, nowe numery pisma i dodatki specjalne, które dzięki pomysłowości „ptasiego” atelier zmieniały się w każdą środę [6].

Pomysłodawcą wspomnianej papieroplastyki był Jan Kurzątkowski, wykładowca warszawskiej Szkoły Sztuk Pięknych, który wykorzystywał ową technikę do szybkich, tanich i jednocześnie estetycznych dekoracji balów, cyklicznie odbywających się na warszawskiej uczelni [7]. Technika ta polegała na budowie dekoracyjnych scenografii, wykonanych z giętego, łamanego kartonu oraz tektury, słomki, celofanu, drutu itp. I choć kompozycje takie z samego założenia były ulotne i nietrwałe, to wymagały od projektanta niezwykłej pomysłowości.

Wśród dekoracji wykonanych przez „Mewę”  powstały między innymi; „Konkurs Lotniczy”, „Villon w cylindrze”, „Światło i ekran”. „Wszędzie docierają Wiadomości Literackie”, „Podróż do Włoch Iwaszkiewicza”, czy „Droga Nauki Współczesnej”.  Zmieniająca się co tydzień witryna była w stolicy nie lada wydarzeniem jak na owe czasy.

Witryna Wiadomości Literackich, „ Droga Nauki Współczesnej”, projekt. Edward Manteuffel, Antoni Wajwód, 1933

Nic więc dziwnego, że Mieczysław Wallis na łamach „Wiadomości Literackich” chętnie pisał o pomysłach artystycznych omawianej spółki:  Mistrzami w tej sztuce są Edward Manteuffel i Antoni Wajwód, twórcy większości witryn „Wiadomości Literackich” i szeregu witryn firmy „Asko”, Centralnej Wytwórni Uzbrojenia itp. Dwa rysy chciałbym przytem szczególnie podkreślić w kompozycjach Manteuffla i Wajwóda. Najpierw ich subtelne poczucie „wartości fakturowych” stosowanych materiałów- papieru, blachy, szkła. W poszukiwaniu oryginalnych efektów tego rodzaju wprowadzają oni do swych kompozycji coraz nowe materiały- prasowaną tekturę, tiul, celofan, dur-aluminjum. Po wtóre, ich pełen humoru, z lekka ironiczny, stosunek do sztuki wieków minionych. Wywołują, w związku z poruszanemi przez nich tematami, elementy sztuki dawnej, ujmując jakiś portret siedemnastowieczny w suta, barokową ramę lub komponując biedermeierowską laurkę z kwiatami nie tylko upraszczają oni i schematyzują, ale również przedrzeźniają oni i parodiują, zamiast rekonstrukcji dają trawestację i persylaż [8]

W artykule Mieczysław Wallis wspomina także inne witryny wykonywane przez  „Mewę” w latach 1934-35 m.in. dla firmy pralniczej „Asko”, Centralnej Wytwórni Uzbrojenia i tygodnika „Pion”. Niestety ze względu na nietrwały charakter prac wykonanych w papieroplastyce, omawiane realizacje nie zachowały się [9].

W 1933 roku w atelier powstała ogromnych rozmiarów 5×5 metrów  mapa pt.„Sztuka i Turystyka”, wykonana specjalnie na wystawę turystyczną zorganizowaną przez Instytut Propagandy Sztuki [10]. Na wspomnianej mapie artyści zaznaczyli główne szlaki komunikacyjne, sylwetki miast i symbole atrakcji turystycznych poszczególnych regionów Polski.  Mapa „Mewy”, choć przez niektórych uznana była za nieudolne naśladownictwo włoskich map turystycznych [11], spotkała się z przychylną recenzją nie tylko wśród publiczności ale i w lokalnej prasie [12].

Niespełna rok później, głównie dzięki projektom witryn, atelier graficzne „Mewa”  miało ustalony zakres specjalności, zdobywając stałą pozycję na warszawskim rynku graficznym. W 1933 członkowie „Mewy” przystąpili do prestiżowego Koła Artystów Grafików Reklamowych i wzięli udział w pierwszej wystawie K.A.G.R.u, zorganizowanej w Instytucie Propagandy Sztuki w kwietniu 1934 roku [13].

W tym samym roku „Mewa” otrzymała prestiżowe zamówienie na wykonanie dekoracji kilku wnętrz pierwszego polskiego transatlantyku m/s „Piłsudski”. Statek ten ukazując we wnętrzach „polski światopogląd artystyczny”, miał być symbolem nowoczesności, potęgi gospodarczej kraju i wizytówką polskiej kultury poza granicami kraju [14].

W pracach przy dekoracji wnętrz i wypełnianiu ich dziełami sztuki brało udział ponad siedemdziesięciu artystów, głównie ze środowiska warszawskiego, którzy wykonywali poszczególne realizacje pod kierunkiem Podkomisji Artystycznej przy Komisji Nadzorczej Budowy polskich Statków Oceanicznych. Na czele podkomisji, która decydowała o wyborze materiałów, zastosowaniu dekoracji i doborze kolorystyki, stanął wówczas prof. Wojciech Jastrzębowski [15].

Basen kąpielowy na transatlantyku m/s „ Piłsudski”

Działania artystyczne w dużej mierze odbywały się na miejscu, we włoskiej stoczni Monafalcone, co w efekcie zaowocowało w latach 1934-35 licznymi podróżami ”Mewy” do Włoch.

Artyści z „Mewy” wykonali na miejscu dekoracje jadalni „Miasta Polski” cięte w barwionym linoleum trzeciej klasy oraz do dwóch pokładów dziecinnych- na pokładzie spacerowym, gdzie Manteuffel i Wajwód stworzyli malowidła olejne „Noe zwołujący zwierzęta” i na pokładzie A, gdzie pięć malowideł ściennych, we współpracy z Michałem Byliną, namalowała Jadwiga Hładkówna.( Jadwiga Hładkówna  najprawdopodobniej brała także udział w ilustracjach pisemek dla dzieci, przy których często współpracowała w ducie z wyżej wymienionym Michałem Byliną [16]). Ponadto wśród prac na polskim statku znalazły się także drzeworyty dekorujące kabiny III klasy, wykonane wspólnie przez Hładkównę i Manteuffla, będące wynikiem ich działalności  bardziej warsztatowej niż reklamowej [17]. Dekoracje wykonane przez studio graficzne „Mewa” dla M/S na tyle spodobały się Podkomisji Artystycznej, a szczególnie pomysłowe panneaux w linoleum, że niebawem artyści otrzymali kolejne zlecenie dekoracji, tym razem do bliźniaczego statku m/s „Batory”, który również powstawał we włoskiej stoczni.

Na statku m/s „Batory” duet Manteuffel- Wajwód wykonali cztery panneau pt. .„Znaki Zodiaku” do sali barowej klasy turystycznej. Także i w tym przypadku zastosowali technikę ciętego linoleum z podbarwionym na czarno rysunkiem i czerwonym tłem. Dekoracje sali barowej klasy turystycznej należały do jednych z najlepszych na statku [18]. Jak wynika z zaświadczenia o wyjeździe  Edwarda Manteuffla, znajdujących się w aktach studenckich w archiwum warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, w 1935 artysta najprawdopodobniej, by podszkolić się dodatkowo w grafice użytkowej, wyjechał na stypendium do Lipska i Berlina [19]. Jadwiga Hładkówna zaś, podobnie jak wcześniej na „Piłsudskim” wykonała dekorację pokoju dziecinnego.

Rok 1935 był okresem niezwykłej aktywności omawianego atelier. Artyści podpisali bowiem stałą umowę z wydawnictwem Jakuba Przeworskiego, na projekty okładek w miękkich i twardych obwolutach, a także na projekty stron tytułowych. Projekty dla Przewroskiego wykonywali na zmianę Wajwód z Manteufflem. Wśród zachowanych informacji  nie ma natomiast żadnej wzmianki o projekcie Jadwigi Hładkówny. Manteuffel zaprojektował również znaki wydawnicze dla filii wydawnictwa w Londynie. Wśród projektów wykonanych przez „Mewę” można odnaleźć projekt  książki  „Mała Doritt” Karola Dicensa z 1935 roku, wykonany przez Edwarda Manteuffla, „Piotr I” Aleksego Tołstoja projektu Antoniego Wajwóda czy „Boczna ulica” Fannie Hrust, wykonaną wspólnie przez obu grafików.

Wiadomo także, że w owym czasie Jadwiga Hładkówna wykonywała indywidualne prace wychodzące poza zlecenia dla atelier jak np.  ilustracje do dziecięcych czasopism; „Płomyczek” i „Słonko” [20].

W 1935 roku „Mewa” rozpoczęła współpracę, wykonując również okładki do wznowionego „Skamadra”, wydawanego z resztą przez  zaprzyjaźniony zespół „Wiadomości Literackich”. W przypadku „ Skamadra” okładki poszczególnych numerów, były sygnowane jedynie nazwiskiem danego autora, a nie, jak to było w przypadku prac dla wydawnictwa Przeworskiego, charakterystycznym logiem Mewy. I tak w sumie w latach 1935-39 dla „Skamandra” Antoni Wajwód zaprojektował sześć okładek, Jadwiga Hładkówna cztery, a Edward Manteuffel trzy.

Edward Manteuffel, „Skamander.” tX, czerwiec-sierpień 1936 r. Zeszyt LXXI-LXXIII

Od 1936 roku w realizacjach „Mewy” przestaje pojawiać się charakterystyczny, graficzny ptaszek. Członkowie atelier rozpoczęli pracę na własny, indywidualny rachunek, sygnując poszczególne projekty wyłącznie własnym nazwiskiem. Rok 1936, podaje się na ogół w literaturze przedmiotu najczęściej jako datę zakończenia działalności „Mewy” chociaż, jak słusznie zauważa Agnieszka Chmielewska, istnieją późniejsze realizacje, sygnowane charakterystycznym znakiem ptaszka, pochodzące z 1938 roku, jak chociażby projekty okładek i obwolut wykonywanych regularnie dla wydawnictwa Jakuba Przyworskiego.

Trzeba jednak przyznać, że rok 1936, mimo zamknięcia działalności był niezwykle owocnym czasem dla „Mewy”. Paradoksalnie artyści wykonali w roku 1936 najwięcej plakatów. W owym czasie powstają realizacje takie jak; wykonany na Święto Morza przez Antoniego Wajówda „FOM – Musimy Polske dozbroić na morzu”, „ L’art. polon ais” na wystawę w Rapperswillu i „Gordon Bennet”, a także Manteuffla „Gorące serce zwalczają mróz”. Poza wciąż powstającymi witrynami dla „Wiadomości Literackich” i okładkami dla  Przeworskiego i „Skamandra” powstała także papieroplastyczna witryna sklepu z lnem, zatytułowana „Od dziś len niech nam króluje” będąca pastiszem panującego od lat w Krakowie stylu ludowego, chętnie uprawianego przez liczne grono tamtejszych artystów z Zofią Stryjeńską na czele [21].

Antoni Wajdów, „FOM. Musimy Polskę dozbroić na morzu. Święto Morza”, 106×75 cm, rotograwiura ,1936

W 1937 roku Wajwód został skarbnikiem Koła Artystów Grafików Reklamowych i członkiem sądu konkursowego podczas konkursu na plakat reklamowy dla polskiego Przemysłu Wódczanego S.A. [22].

W 1937 roku omawiani artyści wzięli także udział w konkursie organizowanym przez K.A.G.R i IPS na etykietę pudełek zapałczanych w wyniku którego Jadwiga Hładkówna wraz z Marią Obrębską zajęły II miejsce w grupie A, Manteuffel III miejsce w  grupie A, a Wajwód II miejsce w grupie B [23].

W tym samym czasie podczas Międzynarodowej Wystawy „Sztuka i Technika” mającej miejsce w Paryżu, Manteuffel i Wajwód wykonali dla Pawilonu Polskiego siedem plansz prezentujących zagadnienia gospodarcze kraju. Razem z innymi członkami K.A.G.R.u  i Towarzystwem Szerzenia Sztuki Polskiej wśród Obcych (TOSSPO) wzięli udział w zorganizowaniu ekspozycji plakatu polskiego, gdzie na ścianie polskiej powieszono godło wystawy projektu Edwarda Bartłomiejczyka, rzeźbę papieroplastyczną Wajwóda i trzydzieści jedne plakatów członków K.A.G.R u [24]. Wśród prac zaprezentowanych podczas wystawy nie mogło zabraknąć okładek  „Mewy”[25]. Ponadto graficy zostali docenieni i nagrodzeni w kategorii „Reklama, afisze, przedmioty reklamowe” w której  Antoni Wajwód zdobył Grand Prix, a Edward Manteuffel złoty medal.

Omawiając realizacje graficznego atelier „Mewa” warto wspomnieć także o reklamowej publikacji książki pt. „Staroświecki sklep” o sklepie Wedla, do której okładkę, stronę tytułową wykonali wspólnie w 1938 roku Manteuffel i Wajwód  [26]. Natomiast Jadwiga Hładki była autorką jednego z 10 drzeworytów zawartych w publikacji. Drzeworyty o wymiarach 11 x 18 cm, ilustrowały wspomnianą książkę będącą zbiorem dziesięciu opowiadań, których treść związana jest ze sklepem Emila Wedla wraz z pijalnią czekolady na rogu ulic Szpitalnej i Górskiego (dawniej Hortensji) istniejącym i działającym w Warszawie  pod tą sama nazwą do dnia dzisiejszego.  Poszczególne drzeworyty do książki, poza artystami z „Mewy”, wykonali: Janina Konarska, Edmund Bartłomiejczyk, Stanisław Ostoja-Chrostowski, Stefan Mrożewski,  Zofia Fijałkowska, Bogna Krasnodębska – Gardowska, Tadeusz Cieślewski syn i Wiktor Podoski.

Zofia Niesiołowska – Rohertowa trafnie na łamach czasopisma „Arkady” opisuje sytuacje rozpadu „Mewy”: (..) dzieła atelier „Mewa” zasługują na baczną uwagę, trójka młodych, utalentowanych artystów zdobyła już własną pozycję w grafice polskiej, a raczej trzy pozycje ponieważ każda jest odrębna i w innym stylu [27]. I tak Antoni Wajwód najlepiej odnalazł się w papieroplastyce i plakatach społeczno-propagandowych, Manteuffel w ilustracji książkowej, okładkach o pracach dekoracyjnych, a Jadwiga Hładkówna wypracowała swój własny, indywidualny styl w licznych ilustracjach projektowanych dla dzieci. Podobne zdanie, zaprezentował Przecław Smolik pisząc o „Mewie” na łamach stołecznego miesięcznika „Arkady” w 1935 roku: Lepiej z resztą od wielkich słów i pochwał  świadczą o talencie i należytem przygotowaniu zawodowem, dobrym smaku i ruchliwości współpracowników „ Mewy” wielka różnorodność wykonywanych prac i szybki rozwój tego zespołu w trudnych dzisiejszych warunkach [28].

Jadwiga Hładki, okładka tygodnika „Płomyczek” , numer 26, marzec 1935

Zdaniem Agnieszki Chmielewskiej wystawa paryska przyniosła członkom atelier największe sukcesy, ale i zapoczątkowała usamodzielnienie i rozpad pracowni. Jedno jest pewne, iż to dzięki kolektywnej działalności „Mewy” trójka absolwentów warszawskiej Szkoły Sztuk Pięknych na stałe znalazła swoje miejsce wśród najlepszych grafików reklamowych. Okazuje się także, że w czasach największego prosperity atelier, a więc w latach 1936-38 artyści postanowili działać samodzielnie, a panująca w latach 30. XX moda na zakładanie artystycznych spółek, w wypadku atelier graficznego „Mewa”, przestała być potrzebna.

Magdalena Zdrenka

Źródło: STGU

www.stgu.pl

Dodatkowe informacje:

[1] W przypadku pracowni Edmunda Bartłomiejczyka nie jest pewne czy studiował w niej Antoni Wajwód. W wielu artykułach wszyscy członkowie „Mewy” wymieniani są jako absolwenci katedry grafiki użytkowej E.Bartłomiejczyka. Natomiast w „Albumie studentów ASP” i „Księdze studiów” wpisy dotyczące Wajwóda są niekompletne. Ponadto nie zachowało się żadne świadectwo, które mogłoby potwierdzić informację o ukończeniu owej pracowni Wiadomo, jednak, że studentów grafiki, bez względu na specjalizację obowiązywały zajęcia w pracowniach obu profesorów E. Bartłomiejczyka i Skoczylasa.

[2] tak jak np. Manetuffel m..in na plakat promujący Powstanie Listopadowe czy na opakowania tytoniowe z 1930 roku.

[3] J. Białostocki, Polska grafika użytkowa….op.cit.181

[4] Nowy lokal wydawnictwa „Wiadomosci Literackich”, „Wiadomości Literackie”, R.9:1932 nr 46, s.6

[5] Za A.Chmielewska, Atelier grafiki dekoracyjno-reklamowej “Mewa” praca magisterska pod kierunkiem prof. T.Jaroszewskiego, Instytut Historii Sztuki, Uniwersytet Warszawski 1993, s.34

[6] Witryna „ WiadomościLliterackich”, „Wiadomości Literackie”, R.9: 1932, nr 48, s.6 .

[7] Sz.Bojko, Plakat polski. Początek i rozwój do 1939 roku, Warszawa 1971, s.132-133.

[8] M.Wallis, Sztuka bez nazwy, „Wiadomości Literackie”, R 12:1935, nr 6, s.6

[9] Por. S.Bołdok op.cit, s. 193

[10] Archiwum IPS, teczka 21, zbiory specjalne IS PAN, nr inw. 70

[11] M.Dienstl-Dąbrowa, IPS na polskiej ziemi, „ Ilustrowany Kurier Codzienny” 4.VIII.1933 r. [ wycinki z Archiwum IPS, teczka 21, zbiory specjalne, IS PAN, nr inw.70]

[12] m.in. S Kuszelewska Daleko, „Kurier Poranny”, 25.VIII.1933 r; W.Skoczylas, Sztuka i turystyka, „ Gazeta polska” 25.VIII.1933 [ wycinki z Archiwum IPS, teczka 21, zbiory specjalne, IS PAN, nr inw.70]

[13] Więcej na temat działalności K.A.G.R.u w rozdziale V pt. Koło Artystów Grafików Reklamowych

[14] L.Niemojewski, M/s „Piłsudski” – katalog dzieł architektury, rzeźby, malarstwa i grafiki na polskim statku oceanicznym, Warszawa 1935 s.15

[15], pod red. A.Wojciechowskiego, Polskie życie artystyczne w latach 1915-39, Warszawa- Kraków-Gdańsk 1974, Kalendarium s.331.

[16] Owe ilustracje wykonane przez Hładkówną i Bylinę nie były sygnowane znakiem „Mewy” i stanowiły osobną działalność artystki por. M.W.L., M/S „Piłsudski”, „Arkady” R1:1935, nr 1, s.17.

[17] Dlatego też nie były sygnowane logiem studia.

[18] za: Z.Czasznicka, M/S „ Batory”, „Plastyka” R.2: 1936, nr 4, s.268-289

[19] Teczka Edward Manteuffel , Archiwum Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, kwerenda naukowa 23.03.2011

[20] Prace te zostały pokazane na wystawach K.A.G.R.u w styczniu w 1935 roku w „ Zachęcie” i w maju w 1936 w Instytucie Propagandy sztuki za: M. Łącka op.cit, s.61

[21] za:S.Bołdok op.cit. s.34, a także Sz.Bojko op. cit. s.111

[22] J. Białostocki dopatruje się podobieństwa stylu Wajwóda i Tadeusza Piotrowskiego. W obu stylach zauważa zamiłowanie do syntetycznych form wywodzących się z postkubistycznych dzieł i syntetycznych kompozycji. za: J.Białostocki , Polska Grafika ….op.cit s.182

[23] Archiwum IPS, zbiory specjalne IS PAN, nr inw. 70, teczka „ Konkursy” 1933-1935

[24] więcej na temat tych realizacji w rozdziale V Koło Artystów Grafików Reklamowych

[25]m.in.; okładki do książek; wykonane przez Wajwóda – „Piotr I” A.Tołstoja, „Klaudiusz” Roberta Gravesa, oraz Manteuffla – „Mała Dorii” Dickensa, „Dom na wygnaniu” N.Waln, „Historynka” L.Maud Mongomery, „Robespierre” J.M.Thompsona i „ Buratino, czyli złoty kluczyk” A.Tołstoja za: katalog oficjalny działu polskiego na Międzynarodowej Wystawie „Sztuka i Technika” 1937 w Paryżu, Warszawa 1937 s. A 57

[26] Broszura Staroświecki sklep, Warszawa 1938

[27] Z.Niesiołowska –Rohtertowa, Przegląd grafiki, „ Arkady” R.2:1936, nr 8, s.453

[28] P.Smolik, Pracownia graficzno-reklamowa „Mewa”, „Arkady” , R.1: 1935 nr 4, s.244.

REKLAMA

Komentarze

Zaloguj się i dodaj komentarz

Najnowsze w tym dziale

Internauci się niecierpliwią, a firmom uciekają spore pieniądze
Internauci nie chcą zbyt długo czekać na załadowanie się stron internetowych, gdy na jedno kliknięcie mają do dyspozycji inne strony WWW - sklepy, blogi czy serwisy informacyjne. Ogromne sumy tracą na tym każdego roku firmy obecne w internecie, które w większości nie są świadome skali problemu. A ta - jak pokazują badania - jest ogromna.
Niepewność sytuacja firmy i jej otoczenia biznesowego stanowi największe wyzwanie dla managerów działów marketingu. Wpływa to na różne elementy zarządzania, w tym na rekrutację – powoduje odwlekanie poszukiwania nowych marketerów, nawet jeśli są oni w firmie niezbędni. A to tylko niektóre problemy, na które zwrócili uwagę...
Świąteczne prezenty sposobem na dobre relacje (nie tylko) biznesowe
Celebracja Bożego Narodzenia to więcej niż tradycja pielęgnowana w naszych rodzinnych domach. Chętnie przenosimy ją również do pracy. Świąteczne życzenia, firmowa wigilia czy symboliczne prezenty to elementy budujące dobre relacje w zespołach. Kwestia przygotowania odpowiednich prezentów dla pracowników czy partnerów biznesowych może jednak prawdziwie...
Loteria konsumencka - możliwe nowe i ciekawe formy gier loteryjnych
Agencja reklamowa NEKK podczas zakończonej niedawno Gali Farmaceuty NEUCA przeprowadziła coroczną loterię korzystając z innowacyjnego rozwiązania jakim jest aplikacja e-zdrapka. Podczas eventu, korzystając z tego narzędzia rozlosowano ponad 500 nagród natychmiastowych. Czy e-zdrapki i inne nowoczesne loteryjne mechanizmy zastąpią tradycyjne losowanie ze szklanej kuli?
Przed nami szczyt sezonu zakupowego, czyli Black Friday i Cyber Monday (BFCM). Marki są już gotowe na ten czas, ale też zastanawiają się, jak inflacja, zaburzenia w łańcuchach dostaw i stale rosnące koszty inwestycji wpłyną na kupujących. Ci ostatni zachęceni dużymi rabatami zapewne skorzystają z dobrodziejstw BFCM. Wyzwaniem, przed jakim stoją firmy, jest jednak sprawienie, by...
 
Signs.pl - Polska Reklama i Poligrafia © 1997-2022 ICOSWszystkie prawa zastrzeżone. ISSN 2657-4764