logo
KURIER
Polska reklama i poligrafiaKURIER

Będzie kolejny rozdział wojny rządu z Facebookiem o skrajną prawicę?

   28.04.2018, przeczytano 740 razy
ilustracja

Kiedy w 2016 r. Facebook usunął profile Marszu Niepodległości, Młodzieży Wszechpolskiej, ONR i Ruchu Narodowego, reakcje obozu rządzącego były zdecydowane. Patryk Jaki grzmiał, że "woła to o pomstę do nieba" i że "na to absolutnie nie można się zgodzić". Minęły dwa lata, a z Facebooka ponownie znikają profile ONR i Narodowego Odrodzenia Polski (NOP).  Jak rząd zareaguje tym razem?


Artykuł pochodzi z portalu Signs.pl: https://www.signs.pl/bedzie-kolejny-rozdzial-wojny-rzadu-z-facebookiem-o-skrajna-prawice,36343,artykul.html

Jeszcze kilka miesięcy temu minister Anna Streżyńska deklarowała: "Chcemy, by Facebook podlegał polskiemu prawu i nie mógł sam blokować kont i zamieszczanych tam treści" - nie widząc w odebraniu wydawcom serwisów prawa do decydowania o publikowanych przez nich treściach niczego złego. - "To nie będzie nic dziwnego, bo jako właściciele profili i zarazem użytkownicy globalnych serwisów w dużej skali wykorzystujemy media społecznościowe do kontaktów z innymi ludźmi" - podkreślała wówczas Streżyńska.

Mimo buńczucznych zapowiedzi zmian w ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną, Facebook poinformował właśnie o usunięciu profili organizacji skrajnie prawicowych, tłumacząc decyzję propagowaniem przez nie poglądów rasistowskich, antysemickich i homofobicznych.

- "Trzeba pamiętać, że nasza globalna społeczność jest bardzo różnorodna — są tu osoby reprezentujące różne środowiska polityczne, kulturowe i religijne. Zawartość obraźliwa dla niektórych osób może być akceptowalna dla innych, a pozornie neutralne zdanie można też odebrać jako obelgę czy groźbę" - czytamy w oświadczeniu Facebooka. Firma wyjaśnia dalej: - "W związku z tym opracowaliśmy Standardy społeczności, które zakazują zarówno bezpośredniego propagowania nienawiści wobec ludzi, jak i używania symboli organizacji znanych z promocji rasizmu i nienawiści. Zakazujemy propagowania nienawiści, w tym zamieszczania treści atakujących ludzi w związku z „cechami chronionymi”, takimi jak rasa, przynależność etniczna, narodowość, przynależność religijna, orientacja seksualna, płeć, tożsamość płciowa czy poważna niepełnosprawność albo choroba. Nie akceptujemy też grup ani organizacji, które promują przemoc lub atakują ludzi ze względu na cechy chronione przez prawo."

Facebook zapowiada także dalsze ograniczenia: - "Niedozwolone jest odwoływanie się do zakazanych organizacji, takich jak ONR i NOP, oraz stosowanie ich symboliki w celu ich propagowania" - czytamy w komunikacie firmy.

REKLAMA

Komentarze

Zaloguj się i dodaj komentarz
,

Albo szanujemy wolność prowadzenia działalności gospodarczej, co czasem oznacza brak wpływu na to, co właściciciel portalu kasuje czy zostawia, albo stajemy w obronie źle pojmowanej wolności słowa i ingerujemy w to, co ingerencji nie wymaga.

avatar użytkownika
,

Zazwyczaj w takich wypadkach trzeba stanąć gdzieś pośrodku, wywarzając racje. Swoje racje ma wydawca, który może nie życzyć sobie takiego czy innego wykorzystania własnego produktu i własnej marki. Swoje racje mają też użytkownicy i reprezentujące ich państwo, które powinno dbać o to by wydawca realizował swe uprawnienia w sposób przejrzysty, w ramach umowy społecznej jaką jest obowiązujący w danym kraju system prawny. Nie potrzeba złej woli ze strony wydawcy aby jego arbitralne i niepoddane kontroli lokalnego prawa decyzje doprowadziły do poważnych szkód, za które podmiot działający w ramach lokalnych rygorów prawnych poniósłby konsekwencje.

Oczywiście sytuacja komplikuje się w wypadku krajów, w których państwo nie reprezentuje w sposób wiarygodny użytkowników portalu, a umowa społeczna dotycząca systemu prawnego jest przez władze łamana. W takich krajach obecność wydawcy działającego zgodnie z rygorami obcego, demokratycznego państwa prawa, może być dla użytkowników wybawieniem, a dla władz - poważnym problemem. Stąd w krajach niedemokratycznych, nie reprezentujących własnych obywateli, serwisy takie bywają blokowane przez władze, które często usiłują zastąpić je własnymi "narodowymi" wynalazkami.
  

,

Możnaby przyjąć założenie, że państwo ma stać na straży porządku w socjal mediach, gdyby obecność w nich była konstytucyjnym obowiązkiem a każdy podmiot, pod karą grzywny lub więzienia musiał być w nich obecny.

Ale tak nie jest, a usunięcie kontrowersyjnych treści w żaden sposób nie umniejsza podmiotom prawa do ich głoszenia - muszą tylko znaleźć medium, które się na to zgodzi.

Prywatny wydawca musi przestrzegać prawa, ale nie musi się zgadzać na publikowanie czegokolwiek, co narusza regulamin usługi, nawet jeśli będzie to coś tak infantylnego jak jakiś wyraz czy kolor na obrazku.
  

avatar użytkownika
,

Nie obowiązkiem - a prawem. Odwracasz relacje. Państwo ma obowiązek gwarantować równy dostęp do usługi dającej taką obecność. Polscy przedsiębiorcy są przez Państwo obligowani do niedyskryminowania klientów na podstawie arbitralnych, nie wynikających z polskich regulacji prawnych powodów. Dlaczego Facebook miałby być wyłączony spod tego rygoru, zachowując prawo do blokowania dostępu do usług mimo że nie wiąże się to z naruszeniem prawa?

Słusznie zauważasz, że można szukać konkurenta, który ów dostęp zapewni. Albo raczej - należałoby szukać, gdyby nie to, że Facebook jest w swojej dziedzinie monopolistą. Aby spełnić Twój postulat, państwo musiałoby najpierw odrobić kolejną lekcję i wykluczyć istnienie takich monopolistycznych praktyk na rynku mediów społecznościowych. Wówczas znalazłoby się z pewnością bardzo wielu takich, którzy z ulgą poszukaliby konkurencyjnej oferty.
  

,

Nie.
Państwo nie może gwarantować komukolwiek równego dostępu, bo to oznaczałoby np. konieczność zapłacenia komuś za internet, którego nie ma, ba, nawet kupno urządzenia.

Warunek dostępności jest spełniony w ten sposób, że możesz założyć konto - ale państwo nie gwarantuje, bo nie może, że będziesz mógł cokolwiek tam publikować czy też w ogóle przedsiębiorca pozwoli Ci utrzymać konto, jeśli po drodze naruszysz regulamin świadczenia usługi.

Jest co najmniej kilkadziesiąt (jeśli nie kilkaset) miejsc, w których możesz założyć konto i publikować swoje treści. Zatem facebok nie jest monopolistą.
Jest tylko bardzo polularny.


Prawo do wyrażania opinii nie oznacza, że ktoś ma Ci zapewnić dostep do usługi identycznej jak ta z której zostałeś usunięty, jeśli zostałeś usunięty.
  

avatar użytkownika
,

Na usługę oferowaną przez Facebooka składa się nie tylko założenie konta - skąd taka kuriozalna interpretacja? Facebook oferuje cały pakiet usług włącznie z możliwością publikowania treści. Chcąc być w zgodzie z polskim prawem nie powinien odmawiać tej możliwości nikomu, kto prawa nie naruszył. Zapisy regulaminowe Facebooka powinny uwzględniać tę zasadę, jeśli mają być w zgodzie z zasadami prawa, na które umawiali się polscy obywatele. Jeśli ktoś chce udostępniać polskim obywatelom usługi ignorując lub łamiąc te zasady - powinno wkroczyć państwo i takiego delikwenta wyprosić z przyjęcia.

To wszystko oczywiście pod warunkiem, że państwo broni rzeczywiście zasad, na które się obywatele umówili - a nie np. możliwości naruszania tych zasad przez władze państwowe. I tu jest tak na prawdę problem.
  

,

Jeśli przyjmiemy, że przestrzeganie regulaminu usługi warunkuje dostęp do niej, to wyłącznie od Ciebie zależy czy będziesz przestrzegał tego regulaminu i miał dostęp czy go złamiesz i dostęp utracisz.
Państwu nic do tego.

Państwo broni zasad, w myśl których możesz założyć konto, ale nie masz gwarancji, że łamiąc przyjęte tam reguły, to konto będziesz mógł utrzymać.
  

avatar użytkownika
,

W państwie prawa regulamin zawierający niezgodne z prawem zapisy nie powinien mieć żadnej mocy sprawczej, a próby nadawania mu takowej powinny być przez państwo penalizowane. Jeżeli ktoś wymyśli usługę dla kobiet w ciąży to ograniczenie dostępu wyłącznie dla kobiet w ciąży nie będzie naruszeniem prawa do równego traktowania - wszystkie kobiety w ciąży będą miały równy dostęp. Ale jeśli Facebook występuje z ofertą dostępu dla wszystkich, to wszyscy - poza przypadkami naruszającymi prawo - powinni mieć do takiej usługi dostęp.

Warto mieć na względzie, że nie mówimy tu o tym konkretnym wypadku usunięcia profili, bo być może naruszały one nie tylko regulamin Facebooka ale przede wszystkim polskie prawo - nie wiemy tego, bo Facebook nie podaje konkretnych powodów swojej decyzji, zatrzymując się na wskazaniu ogólnych zasad, które miały zostać naruszone. Rozmawiamy o tym jak powinno to być zorganizowane i na jakiej zasadzie powinny być podejmowane podobne decyzje. W państwie prawa, muszą one respektować porządek prawny. Państwo dopuszczające lewitowanie jakichś bytów - zwłaszcza tak potężnych - poza porządkiem prawnym, przestaje być państwem prawa, a staje się republiką bananową. Nie ma to nic wspólnego z wolnością - ani wypowiedzi ani działalności gospodarczej. Przeciwnie.
  

,

Możliwość usunięcia kogoś, kto łamie reguły przyjęte w usłudze NIE JEST niezgodna z prawem.

Gdyby tak było, musiałbyś zapłacić ogromne grzywny za banowanie spamerów (są spamerami wyłącznie w Twoim mniemaniu i nie ma wyroku, który by to potwierdzał) czy za blokowanie dostępu do niektórych podstron skryptami.

Facebook daje wszystkim równe szanse - postępując zgodnie z regulaminem mogą mieć konto tak długo jak zechcą, ale jeśli złamią regulamin, to tracą tę możliwość.

Polskie i międzynarodowe prawo daje Ci możliwość SĄDZENIA się z fejsem o zablokowane konto. Gorzej, jeśli w sądzie okaże się, że to co było nieregulaminowe było także nielegalne i zamiast odzyskać konto, pójdziesz do paki.
  

avatar użytkownika
,

Jest niezgodna z prawem jeśli regulamin jest niezgodny z prawem. A jest niezgodny jeśli pozwala wykluczyć kogoś z dostępu do usługi na podstawie widzi mi się wydawcy.  

,

Dokładnie tak jak w Signs.
Jest Twoje widzimisię w postaci oceny, że czyjś wpis jest spamem i blokada konta.

A przecież powinieneś najpierw uzyskać wyrok skazujący a dopiero potem móc zablokować konto, czyż nie?
  

avatar użytkownika
,

Nie, nikt nie musi poddawać każdej decyzji ocenie sądu, natomiast w państwie prawa musi liczyć się z tym, że każda jego decyzja może zostać poddana takie ocenie. Facebook nie musi. Jeśli my zastosujemy wobec użytkownika nieuzasadnione sankcje, narażeni jesteśmy na konkretną odpowiedzialność wobec polskiego prawa. Facebook, który konkuruje z nami odbierając nam część użytkowników nie jest narażony w takim samym stopniu na tę odpowiedzialność. To przypomina raczej Dziki Zachód niż państwo prawa.  

,

Polscy przedsiębiorcy są przez Państwo obligowani do niedyskryminowania klientów na podstawie arbitralnych, nie wynikających z polskich regulacji prawnych powodów.
Redakcja Signs, 28.04.2018


Zatem jeśli na użytkowniku nie ciąży wyrok, Ty nie masz prawa blokować go za publikowane treści, ba, nie masz prawa kasować tych treści, niezależnie od tego, co o nich myślisz i jak je interpretujesz.
Jeśli będziesz kasował i banował, zgodnie z tym co sam napisałeś, dopuścisz się dyskryminacji.
  

avatar użytkownika
,

Mylisz się. Równie dobrze możesz dowodzić, że YouTube nie ma prawa usunąć pirackich nagrań na żądanie ich właściciela, jeśli ten nie dostarczy wyroku sądowego w tej konkretnej sprawie. To tak nie działa. YouTube usuwa - kierując się swoją najlepszą wiedzą i dobrą wolą - ale ryzykuje oczywiście taką możliwość, że roszczenie okaże się np. prowokacją mającą wykazać bezpodstawną dyskryminację użytkownika.

My też ryzykujemy - każdy spamer któremu usuniemy wpis może dochodzić swoich praw w sądzie. Tymczasem Facebook nie ryzykuje, choć pcha się do konkurowania o użytkownika z polskimi podmiotami, poddanymi takim rygorom. I ktoś powinien to pchanie się ukrócić, bo odbywa się na nierównych warunkach. Kto? Ano drab biorący pieniądze za ochronę - czyli państwo... Dochodzenie swoich praw w sądzie przeciwko Facebookowi to fikcja - w jaki sposób użytkownik miałby zrobić to, z czym nie radzą sobie europejskie rządy?
  

,

Nie mylę się. Póki nie ma formalnego oskarżenia i wyroku za spam, Twoje działania, zgodnie z tym co sam napisałeś, są BEZPRAWNE.

Albo.... wchodzą w skład 'swobód' dotyczacych świadczenia usług i na podstawie regulaminu tych usług są stosowane, zgodnie z prawem.

Wybierz sobie i zrozum, że skoro TY możesz kogoś banować, to fejs, niezależnie od tego co sobie myślisz, też na tej samej podstawie prawnej może banować.
  

avatar użytkownika
,

To Ty stale nie rozumiesz różnicy między polskim wydawcą a Fejsem. Polski wydawca podlega ograniczeniom prawnym, a Fejs - nie podlega. Ściganie ich za ograniczenie komuś dostępu do usług to czysta fikcja - w naszym wypadku tak nie jest. To stoi w oczywistej sprzeczności z zasadami wolnego rynku i jest jedynie kwestią niemocy europejskich urzędników oraz lokalnych europejskich rządów, że taka skrajna patologia jest nadal tolerowana.  

,

Ty banujesz użytkowników na których nie ciążą żadne zarzuty i kasujesz treści wg własnego widzimisię (regulaminu).
Fejs banuje użytkowników na których nie ciążą żadne zarzuty i kasuje treści wg własnego widzimisię (regulaminu).

Znajdź różnice.
  

avatar użytkownika
,

My za to możemy odpowiedzieć - Facebook może się śmiać.  

,

Nawet jeśli użytkownik by się uparł, to musiałby swoje racje udowodnić w postępowaniu cywilnym. W przypadku fb byłoby podobnie.
I słusznie, bo Państwu nic do tego.
I powinno pozostać.
  

avatar użytkownika
,

Oczywiście nie masz racji. W takim wypadku mamy do czynienia ze sprawą karną, a przed sądem racje udowadnia prokurator, a nie żaden pokrzywdzony. Przykładem jest sprawa drukarza z Łodzi, który odmówił wykonania zlecenia dla fundacji LGBT. Drukarz został skazany przez sąd za wykroczenie polegające na dyskryminacji w dostępie do usług. Tyle, że polski sąd może dosięgnąć drukarza albo nas - ale Facebook pozostaje poza jego zasięgiem. To jawne pogwałcenie wolności gospodarczej, o którą się rzekomo upominasz.  

,

No ale przecież Ty potrafisz udowodnić, że zbanowany przez Ciebie użytkownik łamał prawo, prawda? Nie był oskarżony, nie był skazany, ale Ty go rozpracowałeś zanim zdążył popełnić przestępstwo.

Bo przecież nie banowałbyś za nic... Ty taki nie jesteś, żeby władzę wykorzystywać instrumentalnie, nie mając powodu.

  

,

FB jest w zasięgu sądów. Tak polskich, jak europejskich, amerykańskich czy azjatyckich.
Tyle, że nikt jeszcze nie był na tyle zdeterminowany, by o odblokowanie konta walczyć w sądzie.
Więszkość ludzi po prostu zakłada nowe konto.
  

avatar użytkownika
,

Nie chodzi o to kto jaki jest - ale o to czy państwo pilnuje aby stosował się do zasad, które powinny obowiązywać wszystkich. Wbrew temu co piszesz nie obowiązują wszystkich. Drukarz z Łodzi musi zapłacić zasądzoną grzywnę. Facebook może się z takiego wyroku wyśmiać.  

,

Bzdurzysz. Fejs może co najwyżej wyśmiać państwo, które planuje stworzyć specjalny zespół parlamentarno-rządowy do spraw fejsa. Natomiast ewentualny wyrok, obowiązujący w całej UE jest dla fesja problemem do rozwiązania. I zbędną przeszkodą w zarabianiu pieniędzy.  

avatar użytkownika
,

Wyrok obowiązujący "w całej UE" nie jest dla Fejsa żadnym problemem ani przeszkodą - i w tym właśnie rzecz, na tym polega skandal. Fejs działa tu w najlepsze, ale tutejsze prawo się go nie ima. Dlaczego Ty tak nie możesz?  

,

Ale które konkretnie prawo się go nie ima?
Które wyroki się go nie imają?

Powtarzasz brednie kolportowane przez usłużnych idiotów, ale nie ma w tym ani krztyny konkretu.
  

avatar użytkownika
,

Chcesz powiedzieć, że polski sąd może nałożyć na Facebooka grzywnę taką jak na drukarza z Łodzi, a polskie prawo jest w stanie taką karę wyegzekwować? W jaki sposób? Aresztują Marka Zuckerberga?  

,

Ale na jakiej podstawie ma nałożyć grzywnę?
Jest jakiś pozew? Jest jakieś postępowanie?

A może, jak za słusznych czasów, sąd ma wydać wyrok ot tak, na partyjne życzenie?
Nie ma sprawy, ale wyrok zawsze się przyda...
  

avatar użytkownika
,

Skoro polskie władze mówią o tym, że to co się dzieje na Facebooku w związku z arbitralnym kasowaniem profili "woła o pomstę do nieba" to chyba znaczy że widzą powody, ale nie mają możliwości aby reagować, prawda? Dlaczego minister Streżyńska odgrażała się, że rząd chciałby aby "Facebook podlegał polskiemu prawu" skoro Twoim zdaniem podlega? Wiesz coś więcej niż wie polski minister cyfryzacji?   

,

Ale na jakiej podstawie prawnej miałyby reagować, z urzędu, polskie władze na kasowanie profili na fejsie?
Może na tej samej, na której reagują, gdy admin Signs arbitralnie kasuje profile i wypowiedzi pod pozorem walki ze spamem?

I na setkach czy tysiącach forów i serwisów internetowych, gdy komuś zostanie odebrane konto i zablokowany dostęp, lotne brygady Państwa powinny interweniować z urzędu?
  

avatar użytkownika
,

A na jakiej podstawie Facebook oferuje swoje usługi polskim obywatelom i zarabia np. na danych udostępnianych przez polskich obywateli, na terytorium Polski?

Może należałoby wyprostować tę sytuację i doprowadzić ją do normalności - czyli do tego by Facebook oferował swe usługi polskim obywatelom znajdującym się na terytorium USA lub innych krajów, które dopuszczają taką formę obecności we własne przestrzeni gospodarczej lub prawnej?

Wówczas sytuacja zaczęłaby przypominać obraz, który usiłujesz malować, a polskie władze nie miałyby żadnego tytuł aby ingerować w usługi świadczone przez Facebooka obywatelom naszego kraju... Dopóki Facebook jest tuta obecny tylko dlatego, że polskie władze nie zdecydowały inaczej, sam sobie spróbuj odpowiedzieć na swoje pytanie o "podstawy".
  

,

Skoro Ty możesz kasować dowolnie profile, uzasadniając to kryptoreklamą, spamem czy widzimisię wymyślonego admina, to czemu odmawiasz tego samego Fejsowi?

Nie bądź chytry... oni też chcą od czasu do czasu kogoś zbanować.
  

avatar użytkownika
,

Ależ nikt nie odmawia Facebookowi! Natomiast jeśli Facebook zostaje dopuszczony do konkurowania z polskimi podmiotami, to polskie podmioty mają w ramach ochrony zasad wolnorynkowych prawo oczekiwać od państwa, że to zadba o to by owa konkurencja odbywała się na jednakowych zasadach.

W wypadku Signs.pl lub drukarza z Łodzi władze zwracają się do sądu, egzekwując grzywny, a w wypadku Facebooka zwracają się do... Nieba, licząc na interwencję sił nadprzyrodzonych. To kpina z zasad wolności gospodarczej, z prawa, z polskich przedsiębiorców i przede wszystkim - z polskiego państwa, które okazuje się być państwem z tektury, niezdolnym do realizowania swych elementarnych zadań.
  

,

W przypadku fejsa zakładają nowe profile, nowe strony, skrzykują zwolenników i działają dalej.
Nie dlatego, że nie mogą iść do sądu, ale dlatego, że mając świadomość ile lat trwałaby w polskim sądzie rozprawa, wolą skorzystać ze skrótu, opisanego wyżej.

A przywołana przez Ciebie sprawa drukarza to ewenement, ale wynikający z, eufemistycznie rzecz ujmując, nadmiernej i niewspółmiernej do potrzeb agresywności w działaniach społeczno-prawnych wiadomych środowisk, dla których nieobyczajne zachowania to normalność a odmowa wyświadczenia usługi to obraza stanu.
  

avatar użytkownika
,

Zaraz zaraz, chcesz powiedzieć, że możliwość ominięcia regulaminu Facebooka wystarcza aby machnąć ręką na jego niezgodność z polskim prawem? To tak powinny być regulowane relacje między podmiotami gospodarczymi i ochrona konkurenci w państwie prawa?

Chcesz bronić prawa każdego podmiotu do dyskryminacji klientów na podstawie oceny ich "obyczajności" i poglądów politycznych, a nie na podstawach wskazanych przez prawo? Tak powinny być regulowane relacje między usługodawcą i klientem w państwie prawa??

Chcesz powiedzieć, że Facebook znajduje się w zasięgu polskiego prawa tylko że ludzie nie chcą korzystać z tego prawa bo jest "przewlekłe"? Świetne słowo-wytrych. Ostatnio tłumaczy niemal wszystko co związane z prawem. Tylko dlaczego polskie władze również nie sięgają po to prawo? Zamiast tego minister sprawiedliwości woli "wołać o pomstę do nieba"???

Może dlatego, że rację ma pani minister zajmująca się Facebookiem a nie Ty? Ta pani minister, która chciałaby, aby Facebook "podlegał polskiemu prawu"? Czy tak mówią ministrowe w państwie prawa? Przecież to przyznanie się do kompletnej abdykacji w obliczu potęgi amerykańskich koncernów.
  

,

Ludzie omijają regulaminy serwisów na tak wiele sposobów, że można byłoby o tym napisać książkę. Bo tak jest łatwiej, bo tak jest szybciej, bo tak jest mniej szumu.

Nie bronię niczyjego prawa ani nie odbieram nikomu prawa do czegokolwiek, oceniam jedynie jednostkowy przypadek i prawdziwe powody jego zaistnienia.

Obecny minister sprawiedliwości jest krzykaczem, ale w kwestiach prawnych zwyczajną niemotą i nieukiem. Szanse, że zrobi coś dobrze, są, par excellence, zerowe.
  

avatar użytkownika
,

Niezależnie od tego czy i jakie motywy polityczno-ideologiczne pchnęły tego cz tamtego do interwencji w sprawie drukarza, interwencja ta odbyła się zgodnie z prawem i zgodnie z obowiązkiem władz. To nie zajęcie się tą sprawą było czymś niezwykłym i zasługującym na ocenianie motywów. Władze miały obowiązek bronić polskiego prawa w tym zakresie, a interwencja prokuratury powinna być w takiej sytuacji automatyczna i pozbawiona jakichkolwiek pozaprawnych motywów. Przeciwnie - bezczynność byłaby odstępstwem od normy i zasad prawa, zasługując na deliberowanie na temat motywów.

Co do oceny wydolności władz w zakresie ochrony zasad prawa wydajemy się zgodni. Różnica polega na tym, że Ty bronisz tej sytuacji, jesteś zadowolony z tego, że władze wznoszą apele do Nieba licząc, że Niebiosa wyręczą je w elementarnych obowiązkach, a obywatele w tym czasie korzystają z państwowej indolencji i sami wymierzają sobie sprawiedliwość, dyskryminując homoseksualistów i wspierając dyskryminację nacjonalistów przez amerykańskie koncerny.

Ciekawe tylko co zrobisz jak u fryzjera albo u lekarza dowiesz się, że nie obsługują tam np. członków Klubu Signs.pl, bo nie lubią tam naszego serwisu...? No chyba... Chyba potulnie się z tym pogodzisz i nie wpadnie Ci do głowy aby usuwać konto?
  

,

W przypadku drukarza władze niczego nie broniły, tylko przeprowadziły postępowanie z urzędu, bo tak stanowi prawo.
W przypadku fb nie ma żadnych podstaw do działania z urzędu. Jest jedynie polityczna chęć przypodobania się elektoratowi i także polityczna potrzeba pokazania, że Polska wstała z kolan. Niestety, dotychczasowe próby wstawania z kolan źle się kończyły, więc i tutaj nie przewiduję sukcesu.

Homoseksualiści, w zdecydowanej większości sami się dyskryminują, pozwalając sobie na zachowania, które nie przystoją w przestrzeni publicznej i stawiając żądania, które ich zwyczajnie ośmieszają. Ale nic we tym dziwnego nie ma, bo od paru ładnych lat wszystkie grupy społeczne funkcjonują w cyrku żądań, postulatów i oczekiwań, daleko wykraczających poza 'zdroworozsądkowy model demokracji'.

Zrobię to co zawsze, zagłosuję portfelem.
I nakłonię wszystkich dookoła, żeby zrobili podobnie.
  

avatar użytkownika
,

Ale konta nie skasujesz?  

,

Co miałbym tym zamanifestować?  

avatar użytkownika
,

Mowa o sytuacji gdyby ktoś chciał Cię dyskryminować ze względu na przynależność do Klubu Signs.pl - np. u lekarza lub drukarza. Nie dasz się?  

,

Poczytaj sobie o przywilejach przynależnych Karcie Polaka, to zrozumiesz, że jesteśmy we własnym kraju dyskryminowani przez własny rząd. Codziennie...

Zatem to, że mnie fryzjer nie obsłuży, bo mam konto na signs to naprawdę drobiazg.
  

avatar użytkownika
,

Super, dzięki! Pytanie stąd, że jest taki jeden kolega co ciągle doprowadza nas do rozpaczy kasując konta. I wprawdzie zakłada potem następne - ale zawsze jest ten strach - założy, czy nie założy...?  

,

Tak, to straszne, gdy ludzie kasują konta.  

Najnowsze w tym dziale

Biuro Reklamy TVP ogłasza zasady sprzedaży na 2020 rok
Biuro Reklamy TVP ogłosiło zasady sprzedaży na 2020 rok. W ofercie znalazło się pięć nowych produktów. Telewizja Polska kontynuuje system jawnych stawek, uelastycznia ofertę w zakresie stacji tematycznych jednocześnie dokonując korekt cen produktów.
Konferencja PAP: przyszłość mediów to wiarygodność, personalizacja, innowacje
Przyszłością mediów są zawsze ludzie, ale wspomagani nowoczesnymi technologiami – powiedział minister cyfryzacji Marek Zagórski podczas II edycji konferencji „Media Przyszłości”, zorganizowanej w Warszawie 4 grudnia przez Polską Agencję Prasową przy współpracy z międzynarodowymi ekspertami.
Jak co roku zespoły sprzedaży działające w Grupie Agora zdobyły wysokie noty od klientów reklamowych w raporcie „Biura Reklamy 2019". W badaniu przygotowanym dla „Media Marketing Polska” zespół AMS otrzymał nagrodę Biura Reklamy OOH Roku, a wyróżnienia trafiły do handlowców z „Gazety Wyborczej” i Tandem Media.
Pierwsi dziennikarze firmowi w Polsce
Tytuł dziennikarza prasowego oraz legitymacje prasowe przyznał swoim pracownikom koncern farmaceutyczny Gedeon Richter Polska, wydawca magazynu firmowego „Richter Life”. Otrzymali je członkowie zespołu redakcyjnego, którzy tworzą magazyn dla pracowników ukazujący się od ponad 8 lat.
„Książek. Magazyn do czytania” z nowym logotypem i szatą graficzną
Najlepsza książka roku? Najciekawszy komiks? Najładniejsza okładka? W najnowszym wydaniu „Książek. Magazynu do czytania" redakcja prezentuje listę 10 najlepszych tytułów wydanych w 2019 roku, światowe gwiazdy literatury opowiadają o genialnych tegorocznych premierach, a polscy pisarze podpowiadają, co podarować tym, którzy czytają nie tylko od święta. Grudniowe wydanie...
 
Signs.pl - Polska Reklama i Poligrafia © 1997-2019 ICOSWszystkie prawa zastrzeżone. ISSN 2657-4764