logo
FORUM
Polska reklama i poligrafiaFORUM

Co można zyskać

Strona 1/2  1 2

| 01.10.2003 01:10

na szkoleniu które sprzedaje przez internet
drukarnia na stronie www.drukifirmowe.pl
Przydałoby się troche wiedzy od kuchni ale
po 4 latach prowadzenia agencji sam nie wiem czy warto?
Co można jeszcze sie dowiedzieć lub zyskać ?

avatar użytkownika
+

wiadomości: 13
w Signs.pl od 29.08.2003
IP: 80.50.96.XXX

| 01.10.2003 13:10

Zastanawiam się jaki jest cel Twoich postów, bo w poprzednim sam sobie odpowiedziałeś co można zyskać, opisując korzyści z wykupienia pakietu szkoleniowego w tej firmie?

pozdrowienia
Łukasz

avatar użytkownika
SIGNS.PL

Kraków
Małopolskie
wiadomości: 7979
w Signs.pl od 10.11.2000
IP: 213.77.147.XXX

gravide gravide | 01.10.2003 13:10

a moze po prostu reklamujesz te firme w ten sposob.
kazdy z nas ma do czynienia z drukarniami i zdazyl w czasie pracy liznac troszke wiedzy z zakresu druku. nie sadze ze szkolenie w tej akurat firmie jest w stanie mnie wiele nauczyc. przynajmniej jesli chodzi o dzien dzisiejszy.

gravide
+ + + +

wiadomości: 292
w Signs.pl od 02.09.2003
IP: 213.134.142.XXX

| 02.10.2003 12:10

Panie Łukaszu! Nieuważnie Pan czyta moje posty.
Napisałem, że skorzystałem z konsultacji odnośnie cen a nie ze szkolenia.
Jeśli chodzi o szkolenie to skorzystałem z pierwszej lekcji która jest akurat bezpłatna.
Nie moge powiedzieć że wszystko wiedziałem.
Ale nie jestem zdecydowany czy wykupić cały pakiet.
Dlatego liczę że ktoś odpowie co jest dalej i czy warto.

avatar użytkownika
+

wiadomości: 13
w Signs.pl od 29.08.2003
IP: 80.54.83.XXX

| 02.10.2003 12:10

A tak na marginesie to nie chcę wyjść na takiego człowieka co się czymś zajmuje a się na tym nie zna. Mam sporo wiedzy ale rzecz
w tym że chyba każdy z nas chce sie dowiedzieć więcej no i przede wszystkim jest jednak sporo tematów z którymi w drukarniach sie kryją i mam wielokrotnie wrażenie że wciskaja troche kitu.

avatar użytkownika
+

wiadomości: 13
w Signs.pl od 29.08.2003
IP: 80.54.83.XXX

| 02.10.2003 15:10

Chce Pan wiedzieć co sądzę o takim szkoleniu? Zupełnie nie wiem co sądzić, bo jakoś nie mogę zrozumieć czego ma ono dotyczyć i jakie mają być z tego korzyści. Zrozumienie mechanizmów stosowanych przez drukarnie do wyceny kosztów druku? A kogóż to obchodzi w wolnorynkowej sytuacji? Jeśli ktoś szyje na wycenach, to nie staram się wnikać jak to liczył, tylko idę gdzie indziej. Jeśli ja nie zadam sobie trudu porównania wielu ofert, żadna wiedza mi nie pomoże, nie rozumiem dlaczego drukarz miałby zejść z ceny w obliczu jakichś zaprezentowanych przeze mnie faktów?

Wygląda to trochę tak, jakbyśmy nadal mieli PRL i nadwyżkę popytu nad podażą, a drukarnie były nadal fortecami, które trzeba szturmować przy użyciu specjalnych technik. To przecież drukarnia powina zaproponować optymalne rozwiązanie, zadbać o takie ustawienie zasad współpracy, aby uchronić się od wpadek itd. Jeśli nie robi tego - zmienić drukarnię! Po co z nią walczyć?!

To oczywiście uwagi dotyczące sytuacji kogoś, kto pracuje w branży i ma do czynienia z poligrafią. Być może takie szkolenie byłoby przydatne dla marketingowca po akademii ekonomicznej, który nie wie czym się różni sito od offsetu i kiedy stosować którą z technik. Tylko co to za wiedza o poligrafii zdobyta na odległość, bez spędzenia czasu przy maszynie, bez wzięcia do ręki próbek druku, porównania materiałów, farb, efektów? Jak można egzekwować jakość nie spędziwszy z drukarzem wielu godzin na przyrządzaniu arkuszy, korektach, bez naocznego obserwowania co można, a czego nie można osiągnąć w danej technice, modyfikując parametry druku?

Ale ponieważ autorzy szkolenia nie ujawniają żadnych danych na jego temat - są to jedynie spekulacje. Ja w każdym razie póki co - nie kupuję

pozdrowienia
Łukasz

avatar użytkownika
SIGNS.PL

Kraków
Małopolskie
wiadomości: 7979
w Signs.pl od 10.11.2000
IP: 213.77.147.XXX

| 02.10.2003 20:10

Z mojego punktu wdzenia wygląda to tak, że jak juz myslałem że wiem na jakiś temat prawie wszystko i miałem sie za fachowca od reklamy czy druku to patrząc z dzisiejszej perspektywy sam się z siebie śmieję. Każdy rok doświadczeń i działań w branży powodował że wtajemniczenie było znacznie głebsze.
Nie mam własnej drukarni i sobie myślę, że nie mam czasu żeby wszystkio tak mozolnie wyciagać .
Dzisiaj mniejsi drukarze sami biegają po klientach i trzeba umieć sobie mimo wszystko wypracować atrakcyjną ofertę. Nie wszystkich wyukonawców chcę zmieniać bo mam wypracowane układy z których nie będę rezygnował ot tak, bo mogę sam zostać na lodzie.
A tak na marginesie Panie Łukaszu wie Pan ile kosztuje matryca offsetowa na format B3 ? Ja przez 3 lata mialem wliczane 70 zł do kalkulacji a teraz powiedziałem hola Panowie, przecież to kosztuje... zł. I na razie tyle wygrałem na bezplatnej lekcji szkolenia

pozdrawiam Iwen Cershaw

avatar użytkownika
+

wiadomości: 13
w Signs.pl od 29.08.2003
IP: 80.50.51.XXX

| 03.10.2003 12:10

Szczerze mówiąc nadal nie rozumiem tej filozofii. Co to znaczy "ile kosztuje"? Kosztuje tyle, za ile drukarz chce mi ją sprzedać. Czy mam rozumieć, że pod wpływem zdobytej przez Pana wiedzy drukarz zgodził się obniżyć cenę blachy?! A czy Pan, pośrednicząc w wykonaniu technicznym i biorąc na tym narzut, pozwala sobie na to aby klient wyliczał Panu ile kosztuje Pana druk i przygotowalnia? Obniża Pan wtedy cenę? Podobnie jak Pan, również drukarz kupuje za mniej, sprzedaje za więcej - na tym polega jego biznes.

Drukarz ma to tak skalkulowane, żeby jemu się opłacało i żeby Panu się opłaciło skorzystać z jego oferty. Jeśli jest inaczej, to tak jak powiedziałem - ja po prostu zmieniłbym drukarza, a nie próbował z nim walczyć. Jeśli w jego kalkulacji jest jakaś przestrzeń do negocjacji ceny, to jego rzeczywiste koszty powinny być - jeśli już - chyba ostatnim argumentem. Gość ma prawo po prostu wysoko się cenić. Głównym argumentem powinna być groźba, że pójdzie Pan gdzie indziej - i czasem po prostu trzeba pójść gdzie indziej. Są drukarnie, której się takiej groźby nie boją, ale ja za to boję się takich drukarń szczególnie. Nie tylko nie chcę się z nimi kłócić, wskazując na ceny blachy, ale nie chcę mieć z takimi do czynienia.

Jeśli samoregulujący wszystko argument utraty klienta nie skutkuje, to i tak jest Pan na straconej pozycji. Ubiega się Pan nie tylko o cenę, ale tez o jakość, termin, warunki płatności itp. Cóż z tego, że zbije Pan cenę, skoro najczęściej odbędzie się to kosztem pozostałych elementów? Facet postawi przy maszynie praktykanta, wrzuci robotę na zużytego do granic Romayora, a potem ktoś włoży wszystko pod gilotynę zanim farba zdąży wyschnąć, bo w takiej drukarni mają po prostu Pana w głębokim poważaniu i nikt nie martwi się aby dopilnować Pańskiego interesu.
Osobiście wolę takich drukarzy, którzy robią interesy "z" klientami, a nie "na" klientach - wtedy wszystko reguluje się samo i żadne kłótnie o cenę blachy nie są potrzebne. Taki mechanizm, zwany wolnorynkowym, sprawdził się na całym świecie i sprzedawanie dodatkowych narzędzi w postaci "bata na drukarza" - bo tak chyba należałoby rozumieć funkcję tego szkolenia - wydaje mi się spóźnione o dobrych kilkanaście lub kilkadziesiąt lat.

I nie podoba mi się jeszcze jedno - fakt, że jakaś drukarnia sprzedaje porady jak "nie dać się" własnym kolegom po fachu, ujawniając za pieniądze wspólne tajemnice zawodowe, które nie powinny obchodzić klienta. Ciekawe co byśmy powiedzieli, gdyby jakaś firma reklamowa rozpoczęła sprzedaż cyklu szkoleń pt. "jak się nie dać narżnąć specom od reklamy", sugerując, że wszyscy narzynają i że "bez bata to z tymi plastykami ani rusz"? Czy nie byłoby to zwykłe żerowanie na poczuciu niepewności klientów?

Znajomość tajników drukarskiego fachu drukarnia powinna sprzedawać w postaci zadrukowanego papieru. Jeśli wysprzedaje tą wiedzę w takiej formie, to wygląda to mocno podejrzanie i nie ciągnie mnie, aby uczyć się od takich fachowców.

pozdrowienia
Łukasz


(Wiadomość zmodyfikowana przez: redakcja dnia 03.10.2003 12:43)

avatar użytkownika
SIGNS.PL

Kraków
Małopolskie
wiadomości: 7979
w Signs.pl od 10.11.2000
IP: 213.77.147.XXX

| 03.10.2003 17:10

Nie spodziewałem się, że włozyłem kij w mrowisko...

Umiejetność negocjacji ceny nie sprowadza się do obrócenia się na pięcie i wyjściu z drukarni. Wręcz przeciwnie, rozmowa z usmiechem na ustach na partnerskich warunkach daje lepsze efekty niż straszenie konkurencją. Takie formy dochodzenia do uzyskania dobrej ceny u przypadkowego wykonawcy są wg mnie błędem w sztuce prowadzenia agencji reklamowej. Dziwię się że traktuje Pan kooperantów jak nieprzyjaciół. Drukarze pilnuja swoich interesów ale nie są wrogami
Ale do tego trzeba dojrzeć mentalnie. Agresywne podejście kontrahenta wyczuwa się i jeżeli nie trafi Pan na dobergo i konstruktywnego negocjatora ze strony drukarni to odpowie tym samym czyli agresją.
Może nie musi sie Pan liczyc z wykonawcami jeżeli opływa Pan w tzw tłuste zlecenia ale przestrzegam, że sukces prowadzi do arogancji a arogancja do klęski.
Sprawa druga to kwestia tego czy powinno się zdradzać wiedzę fachową czy nie.
Od takich fachowców jakich pokazuje program "usterka" w TVN wlos sie jeży, więc jesli jakaś drukarnia oferuje - zdemaskujmy naciągaczy i fuszerów to chwała im za to.
Jak Pan stanie po drugiej stronie barykady i zapłaci za lipna robotę bo "fachowcy" wmówią, że wszystko jest OK, ewentualnie że to Pana wina - to punkt widzenia sie zmieni.
Muszę powiedzieć, że Pana obywy o to że zdradzanie wiedzy fachowej może podważyć pozycje niektórych wykonawców wpływa na mnie zachęcająco w stosunku do tego szkolenia. Dla wszystkich roboty nie starczy! Ja akurat ciagle szukam zleceń.
Bo jeżeli to ja z Panem rywalizuje o klienta i ja bedę wiedział wiecej to już Pan stracił udział w rynku. Dzisiaj może dlatego, że mniej wiem od Pana przegrywam. A wiadomo - wszyscy sie nie dokształcają więc będą lepsi i gorsi.
To też są naturalne regulacje na wolnym rynku .
Jedne firmy upadają a inne przetrwają.
Przetrwają mądrzejsi - to jest pewne.
Studia, studia podyplomowe, kursy, szkolenia to teraz jakby norma. W sumie dobrze, że trafiło sie coś w temacie który mnie akurat bardzo interesuje.
Zdecydowalem, ze zainwestuję w siebie!
Wykupuję szkolenie.
pozdrowionka IC


avatar użytkownika
+

wiadomości: 13
w Signs.pl od 29.08.2003
IP: 80.50.96.XXX

| 03.10.2003 20:10

Panie Iwenie, cieszę się, że moje wypowiedzi zachęciły Pana do skorzystania ze szkolenia i pomogły w podjęciu decyzji. Życzę powodzenia w negocjacjach i bardzo tłustych zleceń.

pozdrowienia
Łukasz

avatar użytkownika
SIGNS.PL

Kraków
Małopolskie
wiadomości: 7979
w Signs.pl od 10.11.2000
IP: 213.77.147.XXX
Strona 1/2  1 2
REKLAMA:

REKLAMA
 
Signs.pl - Polska Reklama i Poligrafia © 1997-2020 ICOSWszystkie prawa zastrzeżone. ISSN 2657-4764