logo
FORUM
Polska reklama i poligrafiaFORUM

Co wybrać - HP LATEX czy MUTOH?

Strona 10/15  1 ... 8 9 10 11 12 ... 15

| 24.02.2017 06:02

Z uwagą przeczytałem cały wątek, gdyż nieco ponad rok temu stałem przed dylematem - brać Latex, czy nie?
Moje wcześniejsze doświadczenia z LFP związane były wyłącznie z drukiem pigmentowym, a nie z solwentami.
Ostateczna decyzja zapadła, że kupujemy model 330. Korzystam z niego od roku bez większych problemów. Oczywiście, że urządzenie ma swoje wady, które potrafią wyjść w najmniej oczekiwanym momencie, ale i ma wiele zalet, które wg mnie rekompensują jego wady.
Uspakajając indeo - z modelem 330 wcale nie trzeba być "strzępkiem nerwów" mając niższy model. Na początek dla mnie jest OK, choć może myślałbym o modelu 370 lub wyższym.
Faktycznie HP Latex "kocha się" kalibrować. Ale czy maszyny solwentowe nie wymagają kalibracji? Pewnie też tego wymagają, tylko nie każdy o to dba, bo ma mniej lub bardziej wymagających klientów. Pigmentówkę też trzeba skalibrować, aby osiągnąć odpowiednie efekty.
Porównując jakość druku z latexu i pigmentu Canona - bezwarunkowo pigment wygrywa.
Małe zamówienia (1-2 plakaty / zdjęcia) - czasami wolę wydrukować na pigmencie.
Koszt produkcji - latex górą
Odporność na uszkodzenia mechaniczne i warunki atmosferyczne - zdecydowanie latex
Trwałość głowic ( w obu są głowice termiczne) - wygrywa HP Latex, gdyż można wymienić samemu nie tracąc gwarancji, wymieniamy głowice od konkretnego kompletu kolorów (HP ma po 2 kolory na głowicy, a Canon po 6 kolorów), głowice HP są tańsze, nawet patrząc przez cenę kompletu (6 do HP i 2 do Canona).
Zasychanie dysz - wg mnie jak postoją bezużytecznie tydzień, nawet w trybie czuwania, to i tak coś delikatnie przyschnie. Po prostu trzeba drukować

Pierwszy mój ploter pigmentowy to był Canon, i kupując kolejny wybór także padł na Canona, mając świadomość korzystania z głowic termicznych.

I tak moglibyśmy wymieniać wyższość jednej technologii nad drugą.

Opinie moich znajomych lub klientów, którzy są użytkownikami solwentówek:
- posiadacz Epsona drukujący na oryginałach uważa, że jakościowo Latex drukuje lepiej, natomiast nie planuje zmieniać swojego eko Epsona na latex. Porównywaliśmy koszt produkcji, i przy oryginalnych tuszach Epsona koszty są dość porównywalne.
- były posiadacz Mutoha, właściciel agencji reklamowej działającej od kilkunastu lat, przestał drukować na swoim Mutohu i woli zlecić u kogoś na lateksie, tym bardziej że jego klienci widzą różnicę w druku i oczekują wyższej jakości.
Przykład - druk lateksowy na matowym monomerze jest intensywny i patrząc pod dowolnym kontem jest taki sam. Wydruk z jakiegoś (niestety nie wiem którego) eko solwentu na tej samej folii zmienia kontrast / nasycenie w zależności pod jakim kontem patrzymy na wydruk. Druk na folii OWV tym bardziej potwierdza wyższość lateksu.
- wieloletni producent obrazów na płótnie, który zaczynał od pigmentu HP, i szybko przeszedł na solwent Mutoha albo Mimaki (chodziło o koszt produkcji). Oglądał nasze wydruki z lateksu i potwierdził wyższość lateksu nad solwentem pod względem jakości druku. Opinia nie obejmowała kosztów produkcji.
Druk na canvasach - do lateksu można wziąć praktycznie każdy, nawet najtańszy i nasycenie zawsze wyjdzie OK. Na solwencie jak trafimy na gorsze płótno, kolory wyjdą jakby "sprane".

Latex to nie sam miód
Któryś z użytkowników latexu napisał wcześniej, że na lateksie można wrzucić rolkę materiału i puścić całość niech się drukuje. Handlowcy oraz ich filmiki reklamowe też tak zachwalają. Sam popłynąłem na wydrukowaniu 20 m2 folii, gdzie kolory na początku i na końcu potrafiły się od siebie różnić
I tu potrafi wyjść wada HP, zwłaszcza dla nowicjusza w temacie.
Serwis na to radzi - wymienić wszystkie głowice i robić testy.
Na szczęście dystrybutor ma fajnych operatorów / drukarzy, z którymi warto porozmawiać bo znają różne sztuczki i potrafią podpowiedzieć co może pomóc.
Problem opanowany, a wydruki są OK.

Po powyższych problemach z ciekawości obdzwoniłem kilka drukarni mających Latexy i opinie nt. powtarzalności kolorów potrafią być sprzeczne. W jednej firmie usłyszałem, że latex drukuje najlepiej i zawsze ma wyśmienite kolory, a w innej usłyszałem, że te małe maszyny 310 / 330 / 360 / 370 to takie "drukareczki dobre do punktu ksero".
Jedno jest pewne Latex jest przeznaczony dla osoby która myśli o w razie problemów szuka rozwiązanie. Czynnik ludzki jest kluczowy, ale to przy każdym urządzeniu ma znaczenie.

Dla mnie Latex jest OK, zwłaszcza do druku na niestandardowych podłożach, np. na okleinach introligatorskich, które nie są podłożami dedykowanymi do druku.
Obawiam się, że solwent przeżarłby delikatną okleinę, albo kolory byłyby blade, bo tego typu materiały nie są powlekane. Natomiast na lateksie mogę włożyć okleinę bawełnianą, lnianą, czy winylową i spokojnie drukuję okładki. Pewnie z ekoskórą też by sobie poradził.


Reasumując. Każda technologia - latex, solwent, pigment, czy uv, posiada swoje zalety i wady. Kluczem powinno być przeznaczenie maszyny i sprawny serwis.
Warto zwrócić uwagę na to jak blisko ma się serwisanta, bo po gwarancji trzeba płacić za jego dojazd, a to już boli. Koszt bieżącej produkcji, to nie wszystko co trzeba skalkulować. Głowice termiczne to też często zaleta a nie wada.
Jak ktoś nastawia się na baner, monomer i tanie plakaty to pewnie każdy 1 zł gra różnicę. Ale przy produkcie wysokomarżowym lub na droższych podłożach, koszt tuszu ma mniejsze znaczenie niż straty na materiale.



Co do używanych ploterów. Sam zaczynałem tak przygodę z pierwszym Canonem iPF6300. Koszty na start mnie zabiły (do wymiany komplet tuszy + 2 głowice padnięte po tygodniu) . Ale nie prowadziłem wtedy firmy, tylko kupiłem go sobie do druku własnych zdjęć. Dla osoby mającej firmę chyba jednak polecam nowe urządzenie.

Powodzenia w użytkowaniu!

-----------------

avatar użytkownika
+ + + +

Bielsko-Biała
wiadomości: 229
w Signs.pl od 03.05.2013
IP: 91.244.230.XXX

| 24.02.2017 10:02

Piękne dzięki za długi i cenny post.
Na razie testujemy różne podłoża i bawimy się ustawieniami.
I mocno trzymamy kciuki żeby nasz wybór okazał się właściwy.

brak ikonki
?

Katowice
wiadomości: 1
w Signs.pl od 09.01.2017
IP: 109.196.54.XXX

| 24.02.2017 18:02

Na który model padło?

avatar użytkownika
+ + + +

Bielsko-Biała
wiadomości: 229
w Signs.pl od 03.05.2013
IP: 91.244.230.XXX

| 26.02.2017 18:02

Padło na 335 z CALDERĄ. I już lecą jakieś plakaty i obrys.
Kompletujemy podłoża do Tapet.
Ktoś mógłby podpowiedzieć jakiegoś sensownego dostawcę?
(poza firmą na "I" oczywiście )

brak ikonki
+

Katowice
wiadomości: 30
w Signs.pl od 17.01.2017
IP: 109.196.52.XXX

| 26.02.2017 22:02

kzg, 2017-02-24 06:52
Z uwagą przeczytałem cały wątek, gdyż nieco ponad rok temu stałem przed dylematem - brać Latex, czy nie?
Moje wcześniejsze doświadczenia z LFP związane były wyłącznie z drukiem pigmentowym, a nie z solwentami.
Ostateczna decyzja zapadła, że kupujemy model 330. Korzystam z niego od roku bez większych problemów. Oczywiście, że urządzenie ma swoje wady, które potrafią wyjść w najmniej oczekiwanym momencie, ale i ma wiele zalet, które wg mnie rekompensują jego wady.
Uspakajając indeo - z modelem 330 wcale nie trzeba być "strzępkiem nerwów" mając niższy model. Na początek dla mnie jest OK, choć może myślałbym o modelu 370 lub wyższym.
Faktycznie HP Latex "kocha się" kalibrować. Ale czy maszyny solwentowe nie wymagają kalibracji? Pewnie też tego wymagają, tylko nie każdy o to dba, bo ma mniej lub bardziej wymagających klientów. Pigmentówkę też trzeba skalibrować, aby osiągnąć odpowiednie efekty.
Porównując jakość druku z latexu i pigmentu Canona - bezwarunkowo pigment wygrywa.
Małe zamówienia (1-2 plakaty / zdjęcia) - czasami wolę wydrukować na pigmencie.
Koszt produkcji - latex górą
Odporność na uszkodzenia mechaniczne i warunki atmosferyczne - zdecydowanie latex
Trwałość głowic ( w obu są głowice termiczne) - wygrywa HP Latex, gdyż można wymienić samemu nie tracąc gwarancji, wymieniamy głowice od konkretnego kompletu kolorów (HP ma po 2 kolory na głowicy, a Canon po 6 kolorów), głowice HP są tańsze, nawet patrząc przez cenę kompletu (6 do HP i 2 do Canona).
Zasychanie dysz - wg mnie jak postoją bezużytecznie tydzień, nawet w trybie czuwania, to i tak coś delikatnie przyschnie. Po prostu trzeba drukować

Pierwszy mój ploter pigmentowy to był Canon, i kupując kolejny wybór także padł na Canona, mając świadomość korzystania z głowic termicznych.

I tak moglibyśmy wymieniać wyższość jednej technologii nad drugą.

Opinie moich znajomych lub klientów, którzy są użytkownikami solwentówek:
- posiadacz Epsona drukujący na oryginałach uważa, że jakościowo Latex drukuje lepiej, natomiast nie planuje zmieniać swojego eko Epsona na latex. Porównywaliśmy koszt produkcji, i przy oryginalnych tuszach Epsona koszty są dość porównywalne.
- były posiadacz Mutoha, właściciel agencji reklamowej działającej od kilkunastu lat, przestał drukować na swoim Mutohu i woli zlecić u kogoś na lateksie, tym bardziej że jego klienci widzą różnicę w druku i oczekują wyższej jakości.
Przykład - druk lateksowy na matowym monomerze jest intensywny i patrząc pod dowolnym kontem jest taki sam. Wydruk z jakiegoś (niestety nie wiem którego) eko solwentu na tej samej folii zmienia kontrast / nasycenie w zależności pod jakim kontem patrzymy na wydruk. Druk na folii OWV tym bardziej potwierdza wyższość lateksu.
- wieloletni producent obrazów na płótnie, który zaczynał od pigmentu HP, i szybko przeszedł na solwent Mutoha albo Mimaki (chodziło o koszt produkcji). Oglądał nasze wydruki z lateksu i potwierdził wyższość lateksu nad solwentem pod względem jakości druku. Opinia nie obejmowała kosztów produkcji.
Druk na canvasach - do lateksu można wziąć praktycznie każdy, nawet najtańszy i nasycenie zawsze wyjdzie OK. Na solwencie jak trafimy na gorsze płótno, kolory wyjdą jakby "sprane".

Latex to nie sam miód
Któryś z użytkowników latexu napisał wcześniej, że na lateksie można wrzucić rolkę materiału i puścić całość niech się drukuje. Handlowcy oraz ich filmiki reklamowe też tak zachwalają. Sam popłynąłem na wydrukowaniu 20 m2 folii, gdzie kolory na początku i na końcu potrafiły się od siebie różnić
I tu potrafi wyjść wada HP, zwłaszcza dla nowicjusza w temacie.
Serwis na to radzi - wymienić wszystkie głowice i robić testy.
Na szczęście dystrybutor ma fajnych operatorów / drukarzy, z którymi warto porozmawiać bo znają różne sztuczki i potrafią podpowiedzieć co może pomóc.
Problem opanowany, a wydruki są OK.

Po powyższych problemach z ciekawości obdzwoniłem kilka drukarni mających Latexy i opinie nt. powtarzalności kolorów potrafią być sprzeczne. W jednej firmie usłyszałem, że latex drukuje najlepiej i zawsze ma wyśmienite kolory, a w innej usłyszałem, że te małe maszyny 310 / 330 / 360 / 370 to takie "drukareczki dobre do punktu ksero".
Jedno jest pewne Latex jest przeznaczony dla osoby która myśli o w razie problemów szuka rozwiązanie. Czynnik ludzki jest kluczowy, ale to przy każdym urządzeniu ma znaczenie.

Dla mnie Latex jest OK, zwłaszcza do druku na niestandardowych podłożach, np. na okleinach introligatorskich, które nie są podłożami dedykowanymi do druku.
Obawiam się, że solwent przeżarłby delikatną okleinę, albo kolory byłyby blade, bo tego typu materiały nie są powlekane. Natomiast na lateksie mogę włożyć okleinę bawełnianą, lnianą, czy winylową i spokojnie drukuję okładki. Pewnie z ekoskórą też by sobie poradził.


Reasumując. Każda technologia - latex, solwent, pigment, czy uv, posiada swoje zalety i wady. Kluczem powinno być przeznaczenie maszyny i sprawny serwis.
Warto zwrócić uwagę na to jak blisko ma się serwisanta, bo po gwarancji trzeba płacić za jego dojazd, a to już boli. Koszt bieżącej produkcji, to nie wszystko co trzeba skalkulować. Głowice termiczne to też często zaleta a nie wada.
Jak ktoś nastawia się na baner, monomer i tanie plakaty to pewnie każdy 1 zł gra różnicę. Ale przy produkcie wysokomarżowym lub na droższych podłożach, koszt tuszu ma mniejsze znaczenie niż straty na materiale.



Co do używanych ploterów. Sam zaczynałem tak przygodę z pierwszym Canonem iPF6300. Koszty na start mnie zabiły (do wymiany komplet tuszy + 2 głowice padnięte po tygodniu) . Ale nie prowadziłem wtedy firmy, tylko kupiłem go sobie do druku własnych zdjęć. Dla osoby mającej firmę chyba jednak polecam nowe urządzenie.

Powodzenia w użytkowaniu!


Woooww ile czytania

Moja mała dygresja odnośnie porównywania z Canonem :

Moim zdaniem nie ma co porównywać Ekosolwenta czy Latexa do Canona bo to zupełnie inna liga, inna para kalloszy i zastosowanie.
Prędzej można ewentualnie porównywać atramenty z certyfikatem ekologicznym (Mutoh, Epson) do Latexa.
Pzdr

brak ikonki
+ + + +

Małopolskie
wiadomości: 273
w Signs.pl od 13.08.2013
IP: 159.205.152.XXX

| 27.02.2017 11:02

Z zaciekawieniem obserwowałem dyskusję na temat Mutoh – HP.

Byłem jakiś czas temu w podobnej sytuacji. Liczyłem i sprawdzałem argumenty za i przeciw. Moim zdaniem jeśli ktoś ma „drogie” kontrakty nie patrzy na koszty to może pójść za aktualną modą i skorzystać z Latex.

Ja czasami muszę liczyć koszty (chociaż przestałem drukować za 10-15 zł) i z obliczeń wyszło mi że technologia ekosolwentowy (nie ważne, czy Mutoh, czy Roland, czy Mimaki itd.) jest ciągle w codziennym użytkowaniu 2-3 krotnie tańsza od Letexu. Wziąłem pod uwagę, koszt głowic które jak wiem wymienia się w Latexie co kilka kompletów atramentów, koszt atramentów, koszt dodatkowego optymajzera, koszt prądu, koszt zakupu maszyny, koszt mediów, czas druku prędkości , straty materiału na dobiegu i rozbiegu rolki, amortyzacja urządzenia 3 lata (chociaż mam zamiar korzystać z niego około 5 lat). Założyłem, że będę korzystać z atramentu w workach i że będzie to w każdym przypadku atrament oryginalny, żeby nie mieć żadnych kłopotów. Drukuję średnie ilości, ale u mnie ploter nie stoi. Muszę przyznać że nie liczyłem jakie są koszty na tzw. zlewki, ale po prostu ich nie znam.

Wyszło mi, że po około 2-3 latach różnica na korzyść plotera ecosolwentowego wynosi od 35 000 do nawet 80 000zł. Sposób liczenia jest dosyć prosty i każdy może go przeprowadzić. Wystarczy znać ceny poszczególnych składowych oraz założyć ile się będzie drukowało m2. Nie robiłem sobie obliczeń na atramentach nieoryginalnych, są dużo tańsze ale brak mi informacji co do takich atramentów do HP.

Sumarycznie padło na Mutoha 1624, a zaznaczam, że mógł to być też Roland lub Mimaki, dlatego że atramenty Eco Mutoh (właściwie nie ekosolwentowy, a żywiczne UMS) mają certyfikat ekologiczny i ewentualnie mogę skutecznie wykonywać zamówienia druku tapet lub inne do wewnątrz.

Zgadzam się z poprzednikami, że każda technologia ma swoje plusy i minusy i każdy wybierze co mu odpowiada bez opierania się tylko o marketing takiej czy innej firmy.

brak ikonki
+

wiadomości: 15
w Signs.pl od 27.02.2017
IP: 37.47.161.XXX

| 27.02.2017 12:02

Karol1975, 2017-02-27 11:40
Wyszło mi, że po około 2-3 latach różnica na korzyść plotera ecosolwentowego wynosi od 35 000 do nawet 80 000zł. Sposób liczenia jest dosyć prosty i każdy może go przeprowadzić. Wystarczy znać ceny poszczególnych składowych oraz założyć ile się będzie drukowało m2. Nie robiłem sobie obliczeń na atramentach nieoryginalnych, są dużo tańsze ale brak mi informacji co do takich atramentów do HP.

Sumarycznie padło na Mutoha 1624, a zaznaczam, że mógł to być też Roland lub Mimaki, dlatego że atramenty Eco Mutoh (właściwie nie ekosolwentowy, a żywiczne UMS) mają certyfikat ekologiczny i ewentualnie mogę skutecznie wykonywać zamówienia druku tapet lub inne do wewnątrz.


Możesz podzielić się, jak wyliczyłeś koszt m2 dla UMS i dla Latex'u? Jakie składowe przyjąłeś i po ile tusz?

avatar użytkownika
+ + + +

Gdańsk
wiadomości: 237
w Signs.pl od 18.05.2012
IP: 83.21.13.XXX

| 28.02.2017 10:02

KARAS67, 2017-02-26 22:46
...
Moja mała dygresja odnośnie porównywania z Canonem :

Moim zdaniem nie ma co porównywać Ekosolwenta czy Latexa do Canona bo to zupełnie inna liga, inna para kalloszy i zastosowanie. ...


Oczywiście, masz rację. Pigment to inny segment.


PrinterMan, 2017-02-26 18:27
Padło na 335 z CALDERĄ. I już lecą jakieś plakaty i obrys.
Kompletujemy podłoża do Tapet.
Ktoś mógłby podpowiedzieć jakiegoś sensownego dostawcę?
(poza firmą na "I" oczywiście )


Canon Oce - ciekawa tapeta samoprzylepna z klejem repozycjonowalnym ale dość droga, papier lateksowy 140 i 212 g, oraz jakieś tapety flizelinowe.
Scorpio - tapety flizelinowe BN Media, przy czym to jest ponoć Neschen tylko brandowany BN Media
Ewentualnie sprawdź jeszcze Europapier.

avatar użytkownika
+ + + +

Bielsko-Biała
wiadomości: 229
w Signs.pl od 03.05.2013
IP: 194.33.76.XXX

| 28.02.2017 10:02

kzg, 2017-02-28 10:35
Canon Oce - ciekawa tapeta samoprzylepna z klejem repozycjonowalnym ale dość droga, papier lateksowy 140 i 212 g, oraz jakieś tapety flizelinowe.
Scorpio - tapety flizelinowe BN Media, przy czym to jest ponoć Neschen tylko brandowany BN Media
Ewentualnie sprawdź jeszcze Europapier.


Piękne dzięki - sprawdzę

brak ikonki
+

Katowice
wiadomości: 30
w Signs.pl od 17.01.2017
IP: 109.196.52.XXX

| 02.03.2017 12:03

Tak jak pisałem, robiłem to na własny użytek:

Wziąłem koszty zakupu maszyny dla ploterów drukujących z tą samą prędkością maksymalną, oczywiście wiem, że to jest teoria, czyli np. około 50m2 do 50m2 lub około 100m2 do około 100m2. Każdy może sobie sam sprawdzić prędkości w folderach i zapytać o cenę.

Wziąłem koszty atramentu z dwóch urządzeń. Różnią się tym, że jeden ma 6 kolorów i dodatkowo optimizer, a inne eco mają 4 kolory. Ważne żeby się nie pomylić w liczeniu bo pojemności zbiorników na atrament są różne w poszczególnych maszynach. Najtaniej wychodzi w workach lub takich dużych pudełkach, ale chyba nie wszystkie maszyny mogą takie pudełka używać.

Koszty wymiany głowic: w Latexie - co mniej więcej 3 komplety tuszu (tak mi powiedziano, gwarancja na 1 litr), do kosztu wymiany głowicy w ploterze eco - co mniej więcej 2-3 lata (gwarancja na 1 rok). Koszty głowic – zależy kto gdzie kupi.

Koszt prądu, z tego co wiem Latex zużywa 3000-4000Wat na godzinę, a ploter eco około 250 W na godzinę. Koszty energii każdy zna.

Drukowanie - bez jakiejś przesady - kilka godzin dziennie. Trzeba przemnożyć.



Każdy sam może sprawdzić ceny w poszczególnych firmach które sprzedają plotery, nie chcę być posądzony o stronniczość bo nie wiem co kto wynegocjuje.



Z ciekawszych informacji, które dowiedziałem się później od innego użytkownika Latexa na każdej rolce trzeba przewidzieć około 2 metry z przodu i z tyłu na naciąg mediów. Bez naciągu jest problem z kolorami na początku druku i końcu, ale tego wcześniej do obliczeń nie brałem.

brak ikonki
+

wiadomości: 15
w Signs.pl od 27.02.2017
IP: 46.134.2.XXX
Strona 10/15  1 ... 8 9 10 11 12 ... 15
REKLAMA:

REKLAMA
 
Signs.pl - Polska Reklama i Poligrafia © 1997-2023 ICOSWszystkie prawa zastrzeżone. ISSN 2657-4764