logo
WIEDZA
Polska reklama i poligrafiaWIEDZA

CorelDRAW – pułapki na początkujących

   18.06.2007, przeczytano 100689 razy
ilustracjastrzałka

Większość małych drukarni do obróbki zdjęć i montażu używa Photoshopa w połączeniu z programem CorelDRAW. Corel uważany jest przez profesjonalistów za program amatorski, służący jedynie do domowego projektowania wizytówek. Ich opinia nie do końca jest sprawiedliwa, a program CorelDRAW służy wielu grafikom i operatorom DTP do składu publikacji i montażu. Oczywiście, muszą oni w umiejętny sposób omijać niedoskonałości programu, aby wydrukowany materiał zgodny był z projektem. Warto więc przybliżyć niektóre zagrożenia i pułapki czekające na początkujących operatorów DTP.


Artykuł pochodzi z portalu Signs.pl: https://www.signs.pl/coreldraw--pulapki-na-poczatkujacych,5719,artykul.html

Oto niektóre z nich:

Import zdjęć z programu Photoshop do CorelDRAW
Niektórzy operatorzy DTP rozpoczynają projektowanie bez zmiany ustawień programów na których pracują. Należy pamiętać także o skonfigurowaniu programów między sobą. Zdjęcia importujemy do Corela po uprzedniej zamianie ich w Photoshopie na tryb kolorystyczny CMYK. Często dobrze wyglądające zdjęcie w Photoshopie, po zaimportowaniu do Corela drastycznie traci barwy i ciemnieje. Najczęściej dzieje się tak wskutek zastosowania różnych profili kolorystycznych w obu programach. Należy więc je ujednolicić.

Wybieramy najpierw tryb w jakim pracować będzie Photoshop. W tym celu klikamy na Edycja>Ustawienia koloru i z rozwijanej listy wybieramy przestrzeń koloru. Powiedzmy, że będzie to Euroscale Coated v2. Ten sam profil kolorystyczny musimy zadać w programie CorelDRAW. Klikamy więc na Narzędzia>Zarządzanie kolorami.

Na pojawiającym się schemacie wybieramy Drukarka wyciągów barwnych i z rozwijanej listy zaznaczamy profil Euroscale Coated v2. Może zdarzyćsię, że profil ten nie będzie dostępny na liście. Powinniśmy wówczas wskazać interesujący nas profil, wybierając z tejże listy pobierz profil z dysku i wyszukać go w plikach Photoshopa. Profil ten można znaleźć w katalogu: C:Program FilesCommon FilesAdobeColorProfilesRecommended, lub C:windowssystem32spooldriverscolor.




Rysunek 1. Pierwsze zdjęcie zostało w Photoshopie poddane korekcji kolorystycznej i zapisane w trybie CMYK z profilem Euroscale Coated v2. Następnie zdjęcie to zostało zaimportowane do programu CorelDRAW (poniżej), w którym profil kolorystyczny CMYK ustawiony został na Euroscale Uncoated v2. Spowodowana różnym ustawieniem profili kolorystycznych w obu programach, utrata kolorów zdjęcia, jest widoczna tylko na monitorze. Corel nie modyfikuje zadanej w Photoshopie wielkości nafarbienia.

Dobieranie profili kolorystycznych dla Photoshopa i Corela jest uzależnione od charakteru pracy w druku offsetowym. Jeśli jest to ulotka na papierze powlekanym, wówczas suma najwyższego procentowego nasycenia wszystkich zadanych kolorów nie powinna przekraczać 350%. Wiąże się to z ilością farby, jaką wchłania zadrukowywany papier. Dla niepowlekanego, chłonnego papieru gazetowego, wielkość ta wynosi zaledwie 250% (np: C100%, M25%, Y25%, K100%). Jeśli ją przekroczymy, wówczas szczegóły w ciemnych partiach zdjęć zostaną zalane przez zbyt dużą ilość farby drukarskiej. Wartości te posiadają profile, odpowiednio: dla papierów powlekanych - Euroscale Coated v2, dla niepowlekanych - Euroscale Uncoated v2.

Obracanie wyszparowanych zdjęć
Przygotowanie do druku niektórych materiałów wymaga odwracania całych stron o 180 stopni przy układaniu ich na arkuszu. Wraz ze stronami odwracane są również wyszparowane zdjęcia. Podczas tej operacji czasami pojawia się w Corelu bardzo nieprzyjemny błąd. Zdjęcia obracają się o 180 stopni, natomiast, powiązany z nimi w Photoshopie kanał alfa, obracając się zmienia swoje położenie. W efekcie zdjęcie jest wycięte w przypadkowych miejscach. Błąd ten widoczny jest dopiero w pliku postscriptowym. Dostrzeżenie go wówczas jest dodatkowo utrudnione z powodu separacji kolorów. Efekt ten jest całkowicie nie do przyjęcia i dyskwalifikuje pracę. Jeśli jest ona drukowana na maszynie dwukolorowej lub jednokolorowej, błąd jest trudny do uchwycenia również przez drukarza, gdyż drukowane pojedyncze kolory z natury nie dają pełnego obrazu przedmiotu. Najczęściej o popełnionym błędzie dowiadujemy się już po wydrukowaniu wszystkich kolorów, kiedy na jakiekolwiek zmiany jest za późno. Najlepszym rozwiązaniem jest pozbycie się kanału alfa poprzez zrasteryzowanie, przed obrotem strony wyszparowanego zdjęcia razem z tłem.




Rysunek 2. Program CorelDRAW nie zawsze dobrze daje sobie radę ze stworzonym w Photoshopie kanałem alfa. Czasem przy obracaniu wyszparowanych zdjęć kanał alfa samoczynnie przesuwa się, tnąc zdjęcie w innych miejscach niż zostało ono wyszparowane. Można temu przeciwdziałać przez rasteryzowanie zdjęcia przed obrotem. Można również w Corelu obrysować zdjęcie i umieścić je w tak przygotowanym kadrze. Niestety, niedostępne jest wówczas wiele przydatnych funkcji, jak rozmywanie wyszparowanych krawędzi.

Kolor cienia
W Photoshopie cień zadawany jest domyślnie w 4 kolorach. W Corelu zaś domyślnym ustawieniem koloru cienia jest 100% czerni. Operatorzy DTP skarżą się, że intensywność cienia na wydruku offsetowym jest inna, niż ta zadana przez nich na monitorze. Należy pamiętać, aby na tle czterokolorowym zadawać cień również w 4 kolorach. Cień zadany jedynie w czerni, jeśli jeszcze dodatkowo nie włączymy opcji overprint dla czerni, daje na wydruku offsetowym szary gradient, który nie za bardzo przypomina cień. Przy zadawaniu cienia w 4 kolorach należy uważać, aby nie był on zbyt silny. Intensywność cienia na wydruku offsetowym jest zazwyczaj o wiele ciemniejsza, niż widoczna na monitorze. Wydaje się, że dla cienia 4 kolorowego wartość 20% nasycenia jest odpowiednia. Cień wygląda wówczas naturalnie i nie jest zbyt ciemny. Generalnie, jeśli jest taka możliwość, cienie należy zadawać w Photoshopie, gdyż radzi on sobie z nimi wyśmienicie. Ponadto, przy zadawaniu cienia składającego się z 4 kolorów należy brać pod uwagę kolor tła, na który pada cień. Jeżeli tło jest zimne, należy z koloru cienia zdjąć magentę, co zapobiegnie efektowi ciepłego cienia (wpadającego w czerwień). Jeśli cień leży na ciepłym tle, należy z koloru cienia zdjąć zimne kolory (cyjan). Najlepszym sposobem, aby kontrolować wygląd zadanego przez nas cienia jest rasteryzacja elementu występującego z cieniem i tła. Jest to sposób, który daje nam najbardziej zbliżony wygląd, do takiego jaki będzie na wydruku offsetowym.




Cień wbrew potocznemu przekonaniu nie jest czarny, lecz posiada swój kolor. Bardzo ważne jest, aby nie był obcym kolorystycznie elementem, ale sprawiał wrażenie naturalnego i harmonizował z kolorystyką pracy. Na pierwszym zdjęciu w skład koloru cienia wchodzi tylko 100% czerni (ustawienia domyślne CorelDRAW), na zdjęciu drugim kolor cienia składa się ze 100% czerni i 100% cyjanu.

Dobieranie kolorów
Tylko niektórzy operatorzy DTP dysponują monitorem kalibrowanym. Wszyscy inni pracujący na zwykłych monitorach muszą liczyć się z tym, że kolory na ekranie zupełnie nie odpowiadają kolorom, które ostatecznie znajdą się na wydruku offsetowym. Różnica czasami jest ogromna. Ekran monitora wyświetla kolory w szerszej przestrzeni kolorystycznej RGB niż przestrzeń CMYK, która jest dostępna w druku offsetowym. Nawet, jeśli zamieniamy kolory z RGB na CMYK, to i tak na ekranie wyświetlane są one w przestrzeni RGB. Aby nie być niemile zaskoczonym wyglądem kolorów w druku offsetowym należy je dobierać posługując się wzornikiem kolorów (np. Pantone).

Średnio zaawansowany operator DTP jest w stanie poprawnie przygotować do druku offsetowego czterokolorową ulotkę, nawet z korekcją zdjęć, dysponując jedynie monitorem czarno-białym. Dobierania kolorów i korekcji zdjęć nie przeprowadza się na oko, a dobiera według wzornika kolorów.

Przezroczystości i przejścia tonalne
Dużym problemem w przygotowaniu materiałów do druku są przeźroczystości i przejścia tonalne. Te ładnie wyglądające i dodające projektowi atrakcyjności efekty, stwarzają duże problemy w trakcie generowania pliku postscriptowego. Wielu początkujących grafików tworzy plik postscriptowy z dokumentu, w którym istnieją miejsca transparentne i gradienty. O ile drukarka od biedy da sobie radę z jedną przeźroczystością, o tyle w przypadku nakładających się przezroczystych warstw z pewnością wygeneruje błędy, których efektem będą przypadkowo utworzone formy. Takie same artefakty powstaną, jeśli warstwa zawierająca miejsca transparentne leżeć będzie nad warstwą zawierającą przejście tonalne.

Kolejnym elementem, z którym źle radzi sobie Corel są tryby przenikania. Poprawnie działa właściwie tylko tryb zwykły. Pozostałe w mniejszym lub większym stopniu powodują błędy. Niemile zaskoczony może być projektant, który sięgnął po te efekty. Ostatecznie wydruk jest drastycznie różny od oczekiwanego. W tym przypadku mieszając przeźroczystości należy bezwzględnie korzystać z Photoshopa, który wykonuje to poprawnie. W celu uniknięcia powyższych błędów programu CorelDRAW, elementy zawierające przeźroczystość i przejścia tonalne, przed wygenerowaniem postscriptu, powinny być rasteryzowane. Tylko wówczas można zobaczyć, czy efekt z podglądu jest podobny do tego, jaki zostanie wydrukowany.

Przy tworzeniu pliku postscriptowego zasadą powinno być rasteryzowanie całej strony dokumentu z pominięciem czcionek. Nawet grafika wektorowa, której linie są grubsze niż 0,1mm może być w większości realizacji spokojnie rasteryzowana w rozdzielczości 300 dpi. Oprócz eliminacji błędów, z powstałego w ten sposób pliku, szybciej generuje się plik postscriptowy, szybciej też jest on ripowany w naświetlarni. Generowanie postscriptu z nie zrasteryzowanego dokumentu może trwać nawet 40 min, a plik postscriptowy może mieć nawet rozmiar 2 GB! (zazwyczaj 30 sek./20-150 MB)


Mam nadzieję, że przedstawione w artykule uwagi pozwolą początkującym operatorom DTP, pracującym w programie CorelDRAW na uniknięcie niektórych, czasem bardzo kosztownych błędów. Uważam, że pomimo występujących w nim oczywistych niedociągnięć, program ten może być wykorzystywany do składu publikacji i montażu. Oczywiście przy bezwzględnym stosowaniu zasady ograniczonego zaufania.


Autor: Krzysztof Kuszej
Ukończył Wydział Grafiki w PWSSP w Łodzi. Od ośmiu lat zajmuje się grafiką komputerową. Obecnie zatrudniony jest w drukarni AKME w Łodzi, gdzie projektuje i przygotowuje materiały do druku

Artykuł pochodzi z wydania specjalnego .psd Extra 01/2007 (03)
www.psdmag.org


avatar użytkownika
+ + + + +

Tekst opublikował użytkownik: psd

Więcej informacji o użytkowniku

REKLAMA

Komentarze

Zaloguj się i dodaj komentarz
avatar użytkownika
,

Zastanawiam sie cały czas, dlaczego Autor uparcie zestawia Photoshopa z Corel Draw, skoro pakiet Corela zawiera również Photopainta...? Znacznie łatwiej (i taniej) pracować na jednym programie, a Photopaint w wielu testach (żeby nie było, że to moja prywatna opinia) plasuje się obok, a czasami nawet przed Photoshopem. Poza tą wątpliwością jest ok ;)

avatar użytkownika
,

Dlatego, ze autor pisał do magazynu, który główne jest o Photoshopie - .psd oraz dlatego, że jednak wśród profesjonalistów częściej używa się Photoshopa;-) pozdrawiam, AA  

avatar użytkownika
,

Fakt sam zakup Corel to już pułapka :) fakt że tani ale traci się wiecej czasu na wszelkie prace w tym programie jak to przeliczyć okazuje się że sporo się traci pieniędzy i czasu (w efekcie Corel jest droższy tylko płacimy za to w ratach )no i jak się czegoś nie zauważy w porę to koszt ponownego druku zdecydowanie odradzam chyba że ktoś robi wizytówki na atramentówkę która stoi pod biurkiem :)
Porównywanie Corela do produktów ADOBE to absurd przepaść jest tak duża, faktem jest że Corel w wersji 13 tej zrobił jakieś postępy ale w stosunku do konkurencji to nawet nie ma co porównywać, nie wspomne też o komforcie pracy oraz szybkości o przynajmniej o 1/3 szybciej pracuje się na programach Adobe ,niech ktoś porówna Corel 13 oraz Adobe CS3 bez komentarza. A jeśli chodzi o cały proces przygotowania do druku to w Corel zawsze coś się sypnie płaciłem nie raz więc wiem jak to jest. Odkąd przeszedłem na produkty Adobe to nawet nie sprawdzam PS-ów. Ktoś ma inną opinie ?

avatar użytkownika
,

jak dla mnei to jest opinia kogos kto chyba niezbyt dobrze poznal corela , ja jestem w stanie w corelu zrobic to samo o polowe szybciej niz ktos w ilustratorze i to dobrze go znajacy , jednak jak dla mnie o niebo lepszym programem od photopainta jest photoshop , po prostu zalezy co kto lubi , ja nie mam zadnych problemow z corelem przy wypuszczaniu do druku , a nawet jezeli sa to wiem czego sie wystrzegac , i jak to wypuscic zeby bylo dobrze  

avatar użytkownika
,

> Porównywanie Corela do produktów ADOBE to absurd przepaść jest tak duża, faktem jest że Corel w wersji 13 tej zrobił jakieś postępy ale w stosunku do konkurencji to nawet nie ma co porównywać, nie wspomne też o komforcie pracy oraz szybkości

To porównanie jest podobne, jak zrobienie strony www w Delphi for PHP i kED-zie. Przepaść jest duża i... w pierwszym przypadku otrzymamy "profesjonalną", ciężką stronę php z wieloma winkludowanymi bibliotekami a w drugim małą, zgrabną i szybką, opartą na CSS i zwykle z ciekawszym wyglądem. Jeżeli została zrobiona przez profesjonalistę, który coś potrafi.
Dziś dostałem do druku (wielkoformatowego - 12,5m2, w skali 1:10) "skromny" plik EPS 80MB, a w nim jedno zdjęcie + krzywe. Zapisany (bez dalszych obróbek) przez AI jako PDF zajmował już "tylko" 40MB. Ale zapisany (też bez zmian) jako PDF przez Corela, miał poniżej 8MB. AI jakoś nie potrafił wyeliminować mnogości masek z przeźroczystościami, wykraczającymi znacznie poza obszar druku, jak też fragmentów grafiki "zasłoniętych" maskami, a będącymi poza obszarem druku. W PDFie "niby" ich nie ma, ale to, że ich nie widać nie znaczy, że plik o nich nie pamięta. Corel pozamieniał maski z obiektami pod nimi na same obiekty z odpowiednimi właściwościami i przyciął do rozmiaru strony, co zaowocowało objętością pliku mniejszą o ponad 90% niż wejściowy EPS.
Zarówno AI jak i Corel mają swoje wady i zalety (pracuję na obu) ale broniąc Corela (zalety AI są i tak ogólnie znane) należy przyznać, że ten "amatorski" Corel umiejętnie używany często umożliwia pracę szybszą, prostszymi środkami i potrafi dawać bardziej logiczne i uporządkowane pliki wynikowe. Nie tylko wizytówki (swoją drogą obszar roboczy Corela znacznie przekracza maksymalne wymiary w AI, co jest czasem wygodne, jeśli ktoś nie myśli przy tym o eksporcie do bitmap w skali 1:1 :)). Oczywiście - jeśli zna się zasady i stosuje je w praktyce... Swoją drogą, ani AI ani Corel nie mają tak intuicyjnej obsługi, jaką oferował kiedyś stary Designer. Choćby dodawanie spod prawego klawisza myszy do dowolnego punktu w obiekcie trzeciego wymiaru i zmianę w podobny sposób jego położenia przez współrzędne. Efektywnego stosowania tego programu i jego dużych wtedy możliwości można było się nauczyć w godzinę.
Co do Photopainta i Photoshopa - też mają swoje wady i zalety, ale osobiście preferuję Photoshopa z uwagi na jego filozofię pracy z bitmapami. I niecierpliwie czekam, kiedy w końcu przestanie się rozróżniać programy na przeznaczone do wektorów i bitmap. Kiedy (kiedy, a nie czy) taki się ukaże i zachowa zalety obu, przejmie wielu klientów...
  

avatar użytkownika
,

Przepaść pomiędzy pakietem Adobe'a a Corel'a topnieje przy każdej edycji. Chociaż sam chętnie pracowałbym w tym pierwszym przyzwyczajenie i uposażenie stanowiska robi swoje. Aktualnie walcze z pakietem X3 i mogę śmiało powiedzić, że najwieksza bolączka starszych wersji, czyli brak stabilności odeszła w zapomnienie i wraz z nią spadają moje chęci na zmiane softu. Czekam tylko na poprawkę odwzorowania kolorów i zlikwidowanie domyślnego czarnego cienia.

Moja rada dla osób tworzących publikacje w Corelu.
- zamiast sprawdzać wielokrotnie każdy element polecam zrasteryzowanie wszystkiego niemal (poza tekstem, ktory w X3 ładnie jest już generowany do PS, czy PDF) i mieć swięty spokój:)

PS. Pracuję w PP nie w PS, wiec nie skomentuje tipsów dotyczących tego drugiego

,

Co do koloru cienia w Corelu X3 wyeliminowano juz ten bład i miesza z 4 kolorów (niezgodnośc w informacji)

,

Nie moge zrozumiec dlaczego Corel jest stawiany w takiej pozycji. Corel a Photoshop to przeciez zupelnie inne proogramy i nie mozna ich porownywac. Photoshop jest do grafiki rastrowej a Corel do wektorowej. Po za tym jezeli autor uwaza ze Corel jest slabym programem, to niech lepiej sie najpierw nauczy go obslugiwac a potem niech cos pisze..
pozdr

avatar użytkownika
,

Nie chodzi o porównywanie Corel'a i Photoshop'a, bo to rzeczywiście niemożliwe, ale o ich wzajemną współpracę.
Co do opinii o "słabym Corel'u" również bym się spierał, gdyż używam go od lat, ale trzeba przyznać że rzeczywiście jest w nim sporo pułapek, do których trzeba się przyzwyczaić. Oczywiście dyskusji na temat wyższości Corel'a i Illustratora/In-design'a było już tyle, że lepiej nie wywoływać kolejnej :)
  

Najnowsze w tym dziale

Wkłady – część 1.

Publikacje książkowe (7): Wkłady – część 1.

Nie szata zdobi czło­wieka, ani okładka książkę. Trudno zgo­dzić się z tym stwier­dze­niem, a jed­nak w obu przy­pad­kach to, co naprawdę war­to­ściowe i trwałe, ukryte jest pod zewnętrzną, wysta­wioną na publiczny widok powłoką i zapra­sza nas do spo­tka­nia ze sobą, na zupeł­nie innym...
Nowa definicja znaku towarowego – koniec wymogu graficznej przedstawialności
Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii (MPiT) poinformowało, że Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację prawa własności przemysłowej. Jedną z najważniejszych zmian wprowadzonych przez nowelę jest nowa definicja znaku towarowego. Zgodnie z nową definicją, znakiem towarowym może być każde oznaczenie, umożliwiające odróżnienie towarów jednego...
Wielkanocne zwyczaje w wydaniu out-of-home
Wielkanoc to jedno z dwóch największych wydarzeń w roku, zaraz po Bożym Narodzeniu, które znacząco wpływa na wzrost sprzedaży detalicznej. Jak zatem wykorzystać ten czas na promowanie swoich produktów i usług? Poniżej przykłady, jak robią to liderzy w branży.
Marketing dotykowy – jak go stosować?
Dotyk to najbardziej pobudzający zmysł, który uzupełnia, a w niektórych przypadkach wręcz zastępuje wzrok. Klientom powinniśmy umożliwić fizyczny kontakt z towarem. Dzięki temu, będą mogli poczuć się jego właścicielami jeszcze przed zakupem. Coraz więcej marek zdaje sobie sprawę z tego, jak ważne jest udostępnienie konsumentowi możliwości dotknięcia...
VOD przyszłością cyfrowej reklamy
Obecnie 70% osób w wieku od 18 do 34 lat ogląda telewizję w Internecie. Tylko 33% z nich przyznaje, że zdarza im się oglądać program w telewizji na żywo. Dotyczy to głównie ważnych wydarzeń, np. sportowych. To wyraźny znak, że tradycyjna telewizja za kilka lat przeniesie się do cyfrowego świata na dobre.
 
Signs.pl - Polska Reklama i Poligrafia © 1997-2019 ICOSWszystkie prawa zastrzeżone. ISSN 2657-4764