WIEDZA

Czy reklamodawca naprawdę wie, ile mam na koncie?

redakcja   | 29.04.2017, przeczytano 2808 razy
ilustracjastrzałka
Czy reklamodawca naprawdę wie, ile mam na koncie?

Dzięki publikacjom Zaufanej Trzeciej Strony i Niebezpiecznika klienci mBanku dowiedzieli się, że informacje o ich saldzie regularnie trafiają na serwery Gemiusa – zewnętrznej firmy, która dostarcza kompleksowe analizy ruchu na stronie...


Artykuł pochodzi z portalu Signs.pl: https://www.signs.pl/czy-reklamodawca-naprawde-wie,-ile-mam-na-koncie,32314,artykul.html

W odpowiedzi na pytania zadane przez Niebezpiecznik mBank uspokajał, że przekazywane dane pozostają jego własnością i są wykorzystywane tylko w celu dostarczenia zamówionej przez bank usługi. Informacje o saldzie klientów banku podobno w ogóle nie były analizowane przez Gemiusa – „zaplątały” się przypadkiem, jako element nagłówka strony. Można by rzec: drobne niedopatrzenie przy projektowaniu. A więc wszystko w porządku?

W hermetycznym świecie internetowego marketingu ławo się pogubić...

Nie specjalnie i nie całkiem. Przykład z mBankiem i Gemiusem w rolach głównych pokazuje, że w świecie internetowego marketingu ławo się pogubić nawet profesjonalnym graczom. Jeśli bank nie jest stanie skontrolować, jakie informacje o jego klientach przeciekają do kontrahentów, to wszyscy mamy problem – szczególnie że w grę wchodzi naruszenie tajemnicy bankowej.

Po drugiej stronie jest Gemius: międzynarodowa korporacja specjalizująca się w „badaniu Internetu”. Wiedza, którą od 15 lat gromadzą analitycy Gemiusa, to więcej niż statystyka. Analizując faktyczne zachowania setek tysięcy, a być może milionów użytkowników, firma jest w stanie budować zaawansowane profile marketingowe. W tej układance wiedza o tym, jakie mamy wpływy na konto i w jakim tempie się ich pozbywamy, może być bardzo cenna.

  • Kto (i w jaki sposób) zbiera w sieci dane na nasz temat?
  • Jak działa ekosystem internetowego marketingu? Jaką rolę odgrywają i co o nas wiedzą poszczególni pośrednicy?
  • Jak to się dzieje, że z klienta, który chce sprawdzić wiadomości, pogodę albo swoje konto w banku, staliśmy się towarem – opisywanym przez analityków, wystawianym przez brokerów na giełdach reklam i sprzedawanym reklamodawcom?


To kluczowe pytania dla zrozumienia komercyjnego Internetu, w którym na co dzień funkcjonujemy. Nazwanie realnych stawek i zagrożeń – zarówno po stronie firm, jak i użytkowników – to podstawa, bez której dalsza dyskusja o tym, jakie reguły w tym świecie powinny obowiązywać, przypomina szum w kanale. A ponieważ na poziomie Unii Europejskiej ruszają prace nad nową regulacją (Rozporządzenie o e-prywatności, więcej informacji), która będzie dotyczyła m.in. reklamy behawioralnej, już zapowiadamy serię publikacji na ten temat.

Na zaostrzenie apetytu dzielimy się z Wami pierwszą infografiką: oto baaaaardzo uproszczony schemat pokazujący, co się dzieje w ułamkach sekundy, kiedy czekamy na wyświetlenie przeciętnej strony, dajmy na to gazety internetowej. Zobaczcie sami!

Oryginalne publikacje:

Źródło: Fundacja Panoptykon

panoptykon.org



Tekst i ilustracja na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0 PL.

R E K L A M A

Komentarze

Zaloguj się i dodaj komentarz
brak ikonki
atiles, 02.05.2017

Nie sądzę by była tu mowa o pomyłce.



brak ikonki
atiles, 02.05.2017

Ps
Całe szczęście, że są narzędzia do anonimizowania serfowania i "ten człowiek" może wielu normalnych internautów zwyczajnie pocałować w dzwonek.
Jedyne co może.

avatar użytkownika
redakcja, 02.05.2017

Podzielisz się z kolegami propozycjami takich narzędzi? Np. coś maskującego fingerprint przeglądarki?  

brak ikonki
atiles, 02.05.2017

Trzeba kontentem ten fingerpint załatwić.  

avatar użytkownika
redakcja, 02.05.2017

Ale serfując załatwić czy oflajnowo bardziej?  

brak ikonki
atiles, 02.05.2017

Surfując po soszalmidiach.  

avatar użytkownika
redakcja, 02.05.2017

Serfując, nie surfując. I tak serfując dowiedziałeś się że są podobnież takie narzędzia?  

brak ikonki
atiles, 02.05.2017

No właśnie. Gdybym serfował, pewnie bym się nie dowiedział.
A że surfowałem...  

avatar użytkownika
redakcja, 03.05.2017

... toś się dowiudział.  

brak ikonki
atiles, 03.05.2017

Przecież nie będziemy rozmawiali tutaj o tym jak unikać natrętnych reklam w internecie,bo to jest okradanie wydawców i działanie na szkodę zrownoważonego rozwoju polskich, a nie tylko polskojęzycznych, mediów.
  

avatar użytkownika
redakcja, 03.05.2017

Nie o tym mieliśmy rozmawiać. Zapowiadałeś istnienie narzędzi do anonimizowania serfowania tak aby reklamodawcy nie mogli zebrać interesujących ich informacji.   

brak ikonki
atiles, 03.05.2017

No właśnie. I jeszcze blokują reklamy.
Złodzieje jedne, nie dość, że anonimowe, to jeszcze okradają wydawców.  

avatar użytkownika
redakcja, 03.05.2017

Czyli mówisz że słyszałeś że są takie narzędzia. I nawet fingerprint ukryją?  

brak ikonki
atiles, 04.05.2017

Ponoć naklejają sobie inny w to miejsce.
I tak oszukujom.  

avatar użytkownika
redakcja, 04.05.2017

Ano właśnie - coś słyszałeś. A słyszałeś że w jakimś kościele dzwony biją...?  

brak ikonki
atiles, 04.05.2017

Dzwony są znów modne. Tyle słyszałem.  

avatar użytkownika
redakcja, 04.05.2017

Zatem możesz spokojnie serfować dalej wymykając się brudnym łapskom reklamodawców - Twoja wiedza o dzwonach i narzędziach wydaje się wystarczająca dla uzyskania skutecznej ochrony przed śledzeniem Twoich indywidualnych śladów w necie...  

brak ikonki
atiles, 04.05.2017

A mogę w dzwonach surfować?
  

avatar użytkownika
redakcja, 04.05.2017

Możesz w dzwonach albo w krótkich majteczkach. Wszystkim pozostałym wyjaśnijmy, że istniejące narzędzia mogą nieco poprawić ochronę prywatności podczas surfowania, a nawet serfowania - ale opowiadanie o tym że taką prywatność zapewniają jest bzdurą. Istnieje olbrzymia ilość sposobów na wyławianie charakterystycznych, unikalnych śladów przeglądarki czy systemu operacyjnego, które można śledzić i łączyć w profile. Żadne z narzędzi nie jest w stanie zapobiec namierzaniu ich wszystkich.  

brak ikonki
atiles, 04.05.2017

I istnieje cała masa narzędzi służących blokowaniu powstawania tych śladów.

Oczywiście nie dziwi mnie stanowisko wydawców, którzy na adblocka patrzą jak na wcielonego diabła, ale nawet przez myśl im nie przejdzie, że stosują agresywne, uciążliwe reklamy.
  

avatar użytkownika
redakcja, 05.05.2017

A gdzie tu stanowisko wydawców stosujących uciążliwe reklamy? Wypisujesz brednie wprowadzające ludzi w błąd. Wiele osób może wziąć sobie je do serca sądząc, że np. adblock chroni ich przed śledzeniem i profilowaniem. Takie bzdury jesteśmy obowiązani prostować. Kto chce zorientować się w niektórych śladach pozostawianych przez siebie mimo stosowania "narzędzi" może skorzystać z audytu przeglądarki na stronie https://panopticlick.eff.org  

brak ikonki
atiles, 05.05.2017

Ty publikujesz brednie.
jest więc 1:1.
  



 
poniedziałek 20.11.2017, 145 gości [ lista ]
Signs.pl - Portal polskiej reklamy wizualnej © 1997-2017 ICOS. Wszystkie prawa zastrzeżone