logo
KURIER
Polska reklama i poligrafiaKURIER

Dolny Śląsk funduje sobie portal regionalny. Cena... 66 mln zł

   23.07.2013, przeczytano 3105 razy
ilustracja
fot. Marcin Rolicki

Dla tych, którzy po ujawnieniu raportu wytykającego Polsce zawyżone koszty budowy autostrad zaczęli żałować, że nie zajęli się drogownictwem, mamy dobrą wiadomość: i w naszej branży da się wyżyć! Oto dolnośląski urząd marszałkowski informuje, że zamierza wyłożyć 66 mln zł na nowy portal regionalny oraz związane z tym działania marketingowe.


Artykuł pochodzi z portalu Signs.pl: https://www.signs.pl/dolny-slask-funduje-sobie-portal-regionalny.-cena...-66-mln-zl,19307,artykul.html

Jeżeli ktoś zdenerwował się rozrzutnością samorządowców to wyjaśnijmy od razu, że nie jest tak źle. Po pierwsze to kwota brutto, po drugie - urzędnicy  planowali początkowo przeznaczyć na tę robotę... zaledwie 58 mln zł, tyle że najtańsza oferta w rozpisanym na tę okazję przetargu opiewała na kilka "baniek" więcej - a dokładnie 65 928 000,00 zł.

Cóż było robić - mimo kryzysu i napiętej sytuacji budżetowej dolnośląscy samorządowcy zwiększyli fundusz przeznaczony na projekt do kwoty 65 930 302 zł zastrzegając na pocieszenie, że jest to "maksymalna i ostateczna kwota na sfinansowanie niniejszego zamówienia". Projekt zatytułowany "Regionalna platforma informacyjna dla mieszkańców i samorządów Dolnego Śląska e-DolnySlask" jest współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego oraz budżetu Województwa Dolnośląskiego.

Kto zgarnie te pieniądze? Do przetargu stanęły trzy podmioty. Konsorcjum spod znaku Comarch (Kraków) okazało się najdroższe (76,1 mln zł, oferta odrzucona z powodów formalnych), podobnie robotę wyceniło konsorcjum firm ze spółką Bull Polska (Warszawa) w roli lidera (75,6 mln). Czy można się dziwić urzędnikom, że wybrali najtańszą ofertę (65,9 mln) wystawioną przez warszawską firmę Qumak S.A.?

Niektórzy jednak się dziwią. "Absurd", "cena poza wszelkimi rynkowymi standardami", "kwota zarezerwowaną dla największych i absolutnie najdroższych projektów nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie" - to określenia które padają ze strony specjalistów z branży, poproszonych o komentarz przez portal natemat.pl. W przywołanych przez serwis komentarzach zwraca się uwagę, że nawet najlepsi wykonawcy projekty tego typu realizują za jedną setną wyasygnowanego przez Dolny Śląsk budżetu. Tymczasem zakończona 10 lipca kontrola Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych "nie wykazała jakichkolwiek naruszeń", zaś "Pozytywna opinia na temat postępowania, otwiera drogę do podpisania umowy z firmą Qumak S.A. oraz rozpoczęcia kolejnego etapu w projekcie jakim jest rozpoczęcie prac." - czytamy w informacji urzędu marszałkowskiego.

Co tak na prawdę ma zostać wykonane za tak astronomiczną kwotę? Informacje są bardzo zdawkowe, trudno więc rzetelnie analizować zaproponowaną przez Qumak wycenę. Według informacji zamieszczonej na stronach firmy, w ramach realizacji kontraktu opracuje ona strukturę bazy wiedzy o Dolnym Śląsku, uwzględniającą zagadnienia związane m.in. z ekonomią, geografią, turystyką, ekologią, ochroną zabytków, historią regionu i archeologią. Umowa obejmuje także przygotowanie i dostarczenie aktualnej ortofotomapy województwa o rozdzielczości 10 pikseli/m oraz zintegrowanie informacji zawartych na portalu z treścią ortofotomapy.

W komunikacie firmy czytamy także, że w warstwie informatycznej Qumak dostarczy i zainstaluje niezbędną infrastrukturę IT wraz z oprogramowaniem dedykowanym dla e-DS oraz zintegruje wszystkie elementy portalu z systemami informacyjnymi innych instytucji, które będą udostępniać zawartość merytoryczną na potrzeby platformy. Jako operator platformy firma ma świadczyć usługi zarówno utrzymania infrastruktury teleinformatycznej jak i zawartości informacyjnej - kontentu. Zadba równocześnie o promocję projektu i portalu wiedzy e-DolnySlask oraz przygotuje i przeprowadzi kampanię informacyjno-popularyzacyjną dla e-DS.

"Chcemy stworzyć nowoczesny portal informacyjny o województwie Dolnośląskim, który będzie dostarczał mieszkańcom, turystom i inwestorom pełnych i aktualnych informacji o regionie" - powiedział Jerzy Łużniak, Wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego cytowany przez firmę Qumak. - "Mamy nadzieję, że ten projekt wesprze promocję naszego regionu w Polsce i za granicą, zarówno pod względem biznesowym jak i turystycznym" - dodał na zakończenie Wicemarszałek Łużniak.

I my mamy taką nadzieję.

Źródło: Signs.pl

REKLAMA

Komentarze

Zaloguj się i dodaj komentarz
avatar użytkownika
,

No cóż. Fajnie, że macie nadzieję szanowna redakcjo, ale abstrahując od jakiejkolwiek użyteczności tego portalu, ktoś upadł na głowę. A właściwie to bez komentarza.

,

Czy aby na pewno?

"operator platformy firma ma świadczyć usługi zarówno utrzymania infrastruktury teleinformatycznej jak i zawartości informacyjnej - kontentu".

Poszukaj w internecie ile kosztują usługi ekspertów - za ile skłonni są podjąć temat i przygotować materiał. Pomnóż przez liczbę dziedzin oraz czas trwania obłsugi platformy.

Brzmi absurdalnie?
Dla kogoś, kto utożsamia platformę z portalikiem opartym o darmowy CMS pewnie tak. Dla form, kóre wiedzą co się kryje pod maską takiego systemu, niekoniecznie.

Drobny przykład.
Jeśli umowa opiewa na wystawienie 'końcówek' we wszystkich instytucjach Dolnego Śląska, to rzecz rozbija się o co najmniej kilka tysięcy terminali, podpiętych non stop do sieci.
Niech jeden terminal kosztuje 5 tys... policz sobie.



  

avatar użytkownika
,

Insynuujesz że eksperci cytowani przez natemat.pl to dyletanci i wydrwigrosze, niezdolni zrozumieć charakteru tego zamówienia i mierzący wszystko swoją nędzną miarą. Podzielisz się jakąś podstawą takiej oceny - np. tymi cyframi, na które się powołujesz, ale których nie pokazujesz?   

,

To oskarżyciel musi udokumentować zarzuty, w innym przypadku wychodzi na krzykacza. Mało tego, niektóre opinie mają charakter pomówień.

Poza tym ja nie widzę żadnego eksperta w artykule natemat.
Pająk jest takim ekspertem jak ja biskupem.




  

avatar użytkownika
,

"Oskarżyciel" stwierdził, że według jego własnego doświadczenia zawodowego cena jest zawyżona. I tyle - nie musi nic więcej udowadniać, jego doświadczenie jest takie a nie inne. Wskazałeś na jakichś speców, którzy podobno ujawniają w sieci za ile są w stanie podjąć się roboty - więc słuchamy, to nie my ani i nie "oskarżyciel" przywołali ich świadectwo tylko Ty, więc zechciej ich wskazać. W przeciwnym razie będziemy mieli dyskusję jak z tym ekspertem od samolotów, który otrzymał wstrząsające dane, ale nie może ujawnić od kogo.   

,

Chyba mnie z kimś pomyliłeś. Ja nie wskazałem kogokolwiek.

Zwróciłem jedynie uwagę na to, że pomimo mody na darmowe dziennikarstwo społecznościowe, zdecydowana większość fachowców pisze za wynagrodzeniem.
Im większe opracowanie, tym wyższe wynagrodzenie trzeba zaoferować.
A skoro platforma ma zawierać teksty i opracowania, to ktoś będzie musiał je przygotować. Raczej nie za darmo.

Za dyskusję na poziomie faktu podziękuję.
  

avatar użytkownika
,

Skoro z jednej strony pada kwota 66 milionów, z drugiej strony piszesz "Poszukaj w internecie ile kosztują usługi ekspertów - za ile skłonni są podjąć temat i przygotować materiał" i na tej podstawie twierdzisz, że zarzuty tych ludzi są bezpodstawne, to zakładamy że wykazałeś się minimum rzetelności i porównałeś te dwa końce i że one do siebie pasowały.

W cytowanych opiniach pada informacja, że podobne projekty realizowane bywają za budżety wielokrotnie niższe - gdzie widzisz informację że ktoś domaga się pracy za darmo? Ponownie prosimy abyś uzasadnił swoje opinie.
  

,

Łukaszu, za ile byłbyś skłonny przygotować 200 stronicowe opracowanie o branży reklamowej w mazowieckiem?
Dla uproszczenia opracowanie obejmowałoby spis wszystkich firm, charakterystykę działów, charakterystykę oraz kluczowe projekty realizowane przez liderów poszczególnych działów oraz perspektywy rozwoju całej branży?

Ilu podobnych Tobie ekspertów musiałoby napisać swoje opracowania, by powstała charakterystyka całego biznesu w mazowieckiem, choćby w zarysie?
Ilu ekspertów musiałoby pisać, żeby opisać wszystkie aspekty życia (pracy i wypoczynku) w mazowieckiem?

A teraz dodaj do tego dotykowy panel dostępu do platformy w każdym urzędzie i każdej instytucji państwowej. Najlepiej dwa lub trzy takie panele, żeby moglo korzystać jednocześnie więcej osób. Do tego dodaj koszty montażu i obsługi przez 5 lat. Łącza i serwery dedykowane, etc.

Z punktu widzenia przeciętnego Kowalskiego... takie koszty mogą zawrócić w głowie.
Nie rozstrzygam czy takie przedsięwzięcie jest konieczne, nie rozstrzygam czy ktokolwiek byłby w stanie wykonać je taniej. Patrzę zdroworozsądkowo.
  

avatar użytkownika
,

To na jakiej podstawie wygłaszasz opinie że ci ludzie reprezentują punkt widzenia dziadów robiących wszystko za pół-darmo? Niezależnie od tego że nie mamy pełnego obrazu co takiego ma być zrobione nie jest to projekt informatyzacji Dolnego Śląska, ale stworzenie i zarządzanie portalem internetowym, który być może będzie korzystał z jakichś danych pochodzących z kilku instytucji - tak jak np. portal giełdowy czy finansowy korzysta z notowań no-line itd.

Jest prawdą, że tego typu projekty mają budżety rzędu setek tysięcy, wraz z kosztami redakcji, serwerowni i wszelkich koniecznych opracowań - wiem bo sam przy takich pracowałem. Istnieje zatem obszar 65 milionów z hakiem na wątpliwości - i tych wątpliwości dotyczy ten tekst.

To tyle jeżeli chodzi o wątpliwości co do wyceny - czy nie jest zawyżona. Bo druga część wątpliwości - ta dotycząca dobrego samopoczucia samorządowych urzędników, nie wymaga chyba dyskusji. We Wrocławiu brakuje zdaje się kasy na dużo pilniejsze sprawy.
  

,

Czy mógłbys wskazać w którym miejscu kogokolwiek nazywam dziadem?
Dziękuję.

Wystarczy spojerzeć na cenniki niezależnych eskpertów.
http://mamstartup.pl/mentorzy

Jak widać po stawkach, w rynkowych realiach raczej nie będzie łatwo znaleźć ekspertów piszących za czapkę gruszek, a setki opracowań zamienią się w setki tysięcy złotych. Na przestrzeni 5 lat zje to całkiem poważną sumę pieniędzy.

I zanim zaczniesz kolejne pustosłowie.
Zastanów się nad moim pytaniem. Potem przemnóż przez sektory i brażne. Potem uwzględnij 5 letnią perspektywę aktualizacji danych.

Sęk w tym, że te pieniądze są na konkretny projekt. Jeśli projektu nie będzie, pieniędzy także nie będzie, bo UE finansuje ten projekt a nie daje kasę do wydania na cokolwiek innego.
  

avatar użytkownika
,

Jasne jasne. Mentorzy będą pracować za stawki 700 zł/h przez 8 godzin, 365 dni w roku z wyłączeniem niedziel i świąt, razy kilka lat objętych umową. No i oczywiście razy sektory i branże...

To ile to wychodzi?
  

,

nadal nie odpowiedziałeś na pytanie za ile Ty byłbyś skłonny pracować dla takiej platformy. Czyżbyś żywił obawę, że po przemnożeniu przez liczbę ekspertów wyjdzie więcej niż 66 mln?  

avatar użytkownika
,

Powtarzasz brednie kolportowane przez urzędników, którzy po wybuchu afery usiłują stworzyć wrażenie że będzie to przedsięwzięcie niemal kosmiczne, co ma uzasadnić taka a nie inną wycenę. Słuchając tego oczywiście że można, a nawet trzeba mieć tego typu wątpliwości. Np. gdy się czyta, że przy platformie będzie pracować "tysiące techników i setki naukowców". No to weźmy kalkulator i policzmy ile musi kosztować zatrudnienie 1,5 tys. ludzi przez 5 lat. Widać że bez pół miliarda nie ma co nawet startować do tego projektu, zwłaszcza jak doliczyć jeszcze tych mentorów po 700 zł/h...  

avatar użytkownika
,

Ciekawie się czyta Waszą dyskusję. Ja mam jeszcze jedno zastrzeżenie do takiego projektu. Chodzi o jego użytkowość. Będzie to olbrzymi rejestr różnych dokumentów, a jego aktualizacja będzie dokonywana przez dziesiątki pracowników. Jakość tych aktualizacji będzie zależna od ich kompetencji, a z tym jak wiadomo jest różnie. I jestem gotów założyć się o niezłą wódkę, że zakończy się to wielką klapą, nie pierwszą zresztą przy wydatkowaniu publicznych pieniędzy. Tak więc uważam, że jest to ciekawy pomysł, ale można było go wykonać lepiej i taniej. Jedyna rzecz, która cokolwiek ratuje, to fakt, że większość kasy wykłada unia. Na koniec napiszę - obym się mylił.  

avatar użytkownika
,

To że większość kasy wykłada Unia nie może usprawiedliwiać szastania pieniędzmi. Jeśli urzędnicy nie byliby gotowi bronić pomysłu sfinansowania projektu w całości z własnego budżetu to znaczyłoby, że coś tu jest nie tak. Ciekawie czyta się natomiast te enuncjacje urzędników - wczoraj poszła w świat informacja, że zamierzają zeskanować wszystkie książki znajdujące się na dolnośląskich uczelniach (szacują, że to miliardy stron). Musi paść zatem pytanie o zasady udostępniania zgromadzonych w ramach projektu materiałów - i tu się dopiero zaczyna ciekawie. Finansowanie unijne wyklucza komercjalizację projektu jedynie przez *pewien* czas. Od urzędników już słyszymy, że po tym czasie "projekt się może nieco skomercjalizować...".  

avatar użytkownika
,

Dokładnie o to mi Łukasz chodzi. Obawiam się, że to będzie bicie piany, bicie piany... i nic. Poza tym w każdej porządnej firmie zaczyna się, od parku maszynowego, jakiejś infrastruktury, a marmury w łazience zakłada się na koniec. Natomiast w państwówce większość idzie od tzw. **** strony.  

,

Z tego typu przedsięwzięciami jest jak z tabletami dla parlamentu. Ktoś napisał specyfikację, którą spełniał jeden producent, więc rozstrzygnięcie było niemal oczywiste.

Z drugiej strony, takie sobie od ręki wyliczenie - 20 osobowa "redakcja", płaca 4 tys. na rękę, co daje brutto 5,6 tys., 6 lat kontraktu - 8 mln na same płace.
(przyjąłem płacę jaka gwarantowałaby pozyskanie inteligentnych, wykształconych, kompetentnych redaktorów).

Idiotoodporne stanowisko dostępu 5 tys., przy 5 tys. stanowisk (kilkaset instytucji u urzędów, w każdym co najmniej 1, w dużych kilka sztuk) mamy kolejne 25 mln.
Projekt nie może na siebie zarabiać (ponoć wymóg UE) więc na początku musi być darmowy, dostępny i... zasobożerny.

Ziarnko do ziarnka...



W kwestii zaś samej realizacji.
W Polsce wszystko jest rozproszone, wiele ważnych biznesowo zagadnień opanowały prywatne firmy, słono liczące sobie za dostęp do danych, które powinny być za darmo.

Przykład? KRS
Strona gov jest darmowa, ale w góglu pierwsze wyniki okupują prywatne, płatne katalogi.
Podobnie jest ze spisami przedsiębiorców. Często gęsto te prywatne zawierają przestarzałe, nieaktualne lub nieprawdziwe dane.
Wiele danych można znaleźć szczątkowo w ogólnodostepnych zasobach, ale... ich wiargodność jest wątpliwa.

Czy taka platforma rozwiąże te problemy? Przy sprawnej realizacji ma szansę.
Czy przyniesie korzyści? W dłuższej perspektywie na pewno tak.
Czemu koszt realizacji budzi kontrowersje? Bo tak jest ze wszystkim w tym kraju.
Ludzie nauczeni, że w internecie jest za darmo, nie chcą płacić za treści. Ludzie przekonani, że praca umysłowa jest tania, nie chcą płacić drugim za myślenie (co widać w naszej branży). Ludzie przekonani, że skoro jest w internecie to można bezkarnie skopiować, przywłaszczyć sobie, puścić w obieg bez oznaczenia autora.

Na to nakłada się bieda oraz przekonanie, że jak ktoś zarabia dobrze lub lepiej, to musi być to jakiś wałek. nadal pokutuje pogląd, że tylko biedny może być uczciwy.
  

,

Widzisz Łukaszu.
Ja przedstawiam swoje prywatne zdanie. Zauważ też, że nie odnoszę się do kwestii czy taki projekt jest potrzebny, nie mnie to oceniać. Staram się tylko na zimno przeanalizować jakie są realne koszty takiego przedsięwzięcia i dochodzę do wniosku, że kwota wcale nie jest wygórowana.

Ty natomiast, pisząc pod nickiem 'redakcja', występujesz w imieniu SIGNS, dlatego dziwi mnie pudelkowy ton i odpowiednia temu portalowi jakość argumentów.

Jako wydawca wiesz najlepiej (powienieneś wiedzieć) jakie są koszty pozyskiwania wartościowej treści. Powinieneś też mieć świadomość a nawet empiryczną wiedzę o kosztach ekspertyz - celowo nie wchodzę w temat ich niezbędności dla przedsięwzięcia, biorę pod uwagę jedynie aspekt ekonomiczny.

O kosztach ewentualnego hardware'u nie będę znów pisał, bo jak widzę, uparcie to pomijasz, a moim zdaniem to jest najkosztowniejsza część.
  

avatar użytkownika
,

Postawiłeś tezę, że zacytowane opinie poddające w wątpliwość wysokość wyceny to głos ludzi nie będących fachowcami, którzy ulegają "modzie" na robienie wszystkiego za darmo czy tez za psie pieniądze. Uważam że nie masz ku temu podstaw, bo niezależnie od tego czy mają oni rację czy nie - to nie dyskutujesz o racjach ale o tym, czy mieli podstawy aby takie wątpliwości wyrażać.

Otóż podstaw mieli aż nadto, nie wiem skąd czerpiesz informacje o tysiącach końcówek podpiętych do wszystkich możliwych in stytucji na Dolnym Sląsku. Być mośe to to samo źróło, które informuje o tysiącach techników skanującychy na użytek projektu miliardy stron książek? Jeśli ktoś puszcza w obieg takie brednie, musi się liczyć że sprawa wzbudzi uzasadnione wątpliwości, a jeśli wzbudza, to naszą rolą jest o tym napisac, skoro temat dotyka sytuacji w naszej branży.
  

,

Redaktor Pająk cytowany jako ekspert - o ile mi wiadomo jego wiedza sprowadza się do pisania bloga, jak czytam komentarze, nie zawsze merytorycznie jest przygotowany i popełnia wiele blędów rzeczowych.
Nie sposób zatem jego twierdzeń o wygórowanej cenie brać na poważnie. Aczkolwiek można przyjąć, że jako wydawca mógłby podać wiarygodne koszty zatrudnienia redaktora.

Wg dostepnych źródeł, platforma ma składać się z portalu oraz sieci stanowisk dostępowych. Co oznacza, że podawqane koszty są, choć trudno to przełknąć, realne.
  

avatar użytkownika
,

I do tego stwierdzenia mogłeś się ograniczyć zamiast po raz kolejny chwytać okazję aby dowodzić, że próbujemy tu promować dziadostwo i robienie wszystkiego za darmo. Ty masz prawo uważać wycenę za realną, pan Pająk za wątpliwą. Jesli jest przetarg i nie budzi on wątpliwości, to jest jasne że media nie piszą "sensacja! przetarg n ie wzbudza wątpliwości". Natomiast jesli wątpliwości się pojawiają to zadaniem mediów jest o nich napisać.  

avatar użytkownika
,

Najnowsze w tym dziale

Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) uruchomił 1 czerwca nabór wniosków o premię technologiczną na korzystniejszych zasadach, wprowadzonych w ramach funduszowego pakietu antywirusowego i tarczy antykryzysowej. Premia technologiczna to dotacja, która spłaca do 70 proc. kredytu technologicznego zaciągniętego przez firmę w banku komercyjnym. Innowacyjni przedsiębiorcy...
BGK dopłaci firmom do oprocentowania kredytów
W BGK powstanie specjalny Fundusz Dopłat do Oprocentowania. Do przedsiębiorców dotkniętych skutkami pandemii ma trafić w sumie 565 mln zł. Pieniądze z budżetu państwa spłacą część odsetek do kredytów zaciąganych przez firmy w bankach komercyjnych. Sejm właśnie zajął się projektem ustawy w tej sprawie.
Poznań 2020

Uchwały krajobrazowe - stan prac: Poznań 2020

Uchwałę intencyjną Poznań podpisał najpóźniej ze wszystkich miast G8: w marcu 2017 roku. Jednak prace nad projektem trwały od początku 2017 roku. Dosyć długo miasto przedstawiało jedynie założenia projektowe. Od maja 2019 roku można zapoznać się z projektem uchwały.
W czerwcu wygasa pomoc dla firm w ramach tarczy antykryzysowej
Mimo tradycyjnego rozdźwięku między związkowcami a pracodawcami w obliczu pandemii obie strony starają się zgodnie działać w celu uratowania firm, a co za tym idzie, miejsc pracy. – Nalegamy na to, aby już dzisiaj, zanim wejdziemy w III kwartał, jak najszybciej zbudować przepisy, które umożliwią pracownikom i pracodawcom przetrwanie tego najcięższego okresu –...
Przedsiębiorcy negatywnie oceniają kondycję gospodarki i swojego biznesu
Nastroje przedsiębiorców są nieco lepsze niż w połowie kwietnia – wynika z badania Pracodawców RP. Wciąż jednak dominuje pesymizm. Firmy gorzej oceniają przy tym perspektywy gospodarki niż własne położenie. Swoją przyszłość czarno widzą szczególnie najmniejsze przedsiębiorstwa: prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą oraz mikrofirmy...
 
Signs.pl - Polska Reklama i Poligrafia © 1997-2020 ICOSWszystkie prawa zastrzeżone. ISSN 2657-4764