logo
WIEDZA

Jak zoptymalizować stronę pod urządzenia mobilne?

  PR 17.07.2018, przeczytano 623 razy
ilustracja

W marcu, Google poinformował na swoim oficjalnym blogu  o stopniowym migrowaniu witryn do indeksu mobilnego. Oznacza to, że wyniki wyszukiwania organicznego zostaną z czasem ujednolicone na wszystkich urządzeniach w oparciu o Mobile-First Index. Jak poprawnie zoptymalizować stronę pod różne urządzenia i czym jest Mobile-First Index? Na te pytania odpowiada Joanna Pierzynka, Specjalistka SEO HF Media.


Artykuł pochodzi z portalu Signs.pl: https://www.signs.pl/jak-zoptymalizowac-strone-pod-urzadzenia-mobilne,37276,artykul.html

Coraz popularniejsze staje się tworzenie stron dopasowanych w pierwszej kolejności do urządzeń mobilnych, a dopiero później skalowanie ich do wersji desktopowej. Pozwala to tworzyć szybkie oraz intuicyjne serwisy internetowe zgodne z zaleceniami Google i nowym podejściem, jakim jest Mobile-First index. Poniżej kilka rad, jak zoptymalizować stronę pod urządzenia mobilne zgodnie z oficjalnymi zaleceniami Google.

1. Unikanie wersji mobilnych pod oddzielnym adresem 

Zaleca się stosowanie stron responsywnych (Responsive Web Design), czyli takich, które zmieniają swój układ i szerokość elementów zgodnie z rozdzielczością urządzenia, na jakim są przeglądane. Ułatwia to również późniejsze zmiany w serwisie, ponieważ do edycji pozostaje tylko jedna wersja.

2. Dane strukturalne oraz metadane widoczne na obu wersjach witryny

Posiadanie danych strukturalnych jest niezwykle istotne, ponieważ poprzez umieszczanie odpowiednich znaczników przy fragmentach treści, schemat Schema.org bezpośrednio wpływa na uczenie się robotów Google. Pomaga im to lepiej zrozumieć zawartość strony i zebrać informacje na temat sieci. Dzięki tym danym są one w stanie wyświetlić w wynikach wyszukiwania istotne elementy, np. adresy, ceny, recenzje czy godziny otwarcia.

3. Prawidłowe zastosowanie rel=canonical oraz rel=alternate 

Ułatwia to robotom Google odnalezienie stron kanonicznych oraz odpowiednich wersji językowych na różnych urządzeniach. Jest to sposób na uniknięcie wystąpienia duplikacji w serwisie. Warto również stosować atrybuty rel=”next” i rel=”prev”, aby strony paginacji były traktowane jako sekwencja logiczna. Zabieg ten pozwala zrozumieć robotom, że każda kolejna strona jest kontynuacją treści na stronie poprzedniej.

4. Szybkie ładowanie strony 

Strony posiadające tę zaletę zdecydowanie lepiej wypadają w rankingach. Im dłużej witryna się ładuje, tym szybciej rośnie szansa, że użytkownik ostatecznie zrezygnuje z jej przeglądania. Według badań przeprowadzonych przez Kissmetrics.com, aż 47% osób oczekuje, że witryna załaduje się w czasie krótszym niż 2 sekundy, a 40% zrezygnuje z odwiedzin, jeśli potrwa to dłużej niż 3 sekundy.

Prędkość ładowania strony można w łatwy sposób zweryfikować za pomocą Google Page Speed Insights. Wynik Page Speed mieści się w zakresie od 0 do 100 punktów. Im wyższy wynik, tym lepiej. Ocena na poziomie co najmniej 85 punktów oznacza, że strona działa dobrze.

Bezpłatne narzędzia Google

Działania związane z Mobile-First Index nie zostały stworzone przez Google dla utrudniania użytkownikom życia. Wręcz przeciwnie, mają one poprawić User Experience i właśnie w ten sposób trzeba je traktować.

Do pomocy przy optymalizacji serwisu nie są potrzebne wymyślne i drogie narzędzia – wystarczy posłużyć się niżej wymienionymi, czterema bezpłatnymi narzędziami deweloperskimi od Google.

1. Test optymalizacji mobilnej

Pozwala na sprawdzenie każdej podstrony pod kątem Mobile-First Index oraz tego, czy witryna jest dopasowana do urządzeń mobilnych. W razie pojawienia się problemów lub blokowanych zasobów, użytkownik otrzymuje informację na przejrzystej liście.

2. Narzędzie dla deweloperów w Chrome

Chcąc przejść do narzędzi Web Developerów, wystarczy w przeglądarce Chrome, w sprawdzanej witrynie nacisnąć skróty Ctr+Shift+I. Klikając na zaznaczoną na czerwono ikonkę, użytkownik przechodzi do wyglądu witryny na dowolnym urządzeniu mobilnym. Może także wybrać rozdzielczość oraz model urządzenia. Nie trzeba zatem przeklikiwać się na telefonie przez podstrony, aby zweryfikować poprawność wyświetlania elementów. Ponadto, dzięki ingerencji w kod źródłowy, możliwe jest zweryfikowanie pojedynczych elementów, przesuwanie ich, usuwanie lub dodawanie nowych.

3. Google Search Console

Na początku tworzenia strony warto uzyskać dostęp do Google Search Console. W zakładce ruchu związanego z wyszukiwaniem, dostępna jest obsługa na urządzeniach mobilnych. GSC potrafi „wypluć” obszerny raport odnośnie wszystkich zaindeksowanych elementów, które mogą mieć wpływ na postrzeganie i odczucia użytkowników. Na podstawie uzyskanych informacji można z łatwością odnaleźć problematyczne zasoby strony, które w jakiś sposób utrudniają obsługę na urządzeniach mobilnych, a następnie je poprawić.

4. Testowanie danych uporządkowanych

Dane strukturalne są istotnym elementem, który należy poprawnie wdrożyć. Oczywiście muszą być one tożsame dla wersji desktopowej oraz mobilnej. Google również w tej kwestii nie zawodzi i udostępnia kolejne proste narzędzie do testowania danych strukturalnych.  Wystarczy podać adres URL strony i fragment kodu do zweryfikowania.

Optymalizowanie serwisów pod użytkowników urządzeń mobilnych staje się bardzo ważną kwestią. Być może w niedługim czasie będą one głównym czynnikiem rankującym, a Mobile-First stanie się wręcz wymogiem, aby wyświetlać się wysoko w organicznych wynikach wyszukiwania.

Źródło: Senuto

www.senuto.com

Dodatkowe informacje:

Joanna Pierzynka – Specjalistka SEO HF Media. Wspiera swoją wiedzą serwisy, takie jak Wylecz.to, Budujmase.pl czy Mamzone.pl. Specjalizuje się w optymalizacji technicznej i analizie danych. Prywatnie fanka elektroniki, gier komputerowych oraz paintballa. W wolnym czasie rozkręca i naprawia urządzenia elektroniczne lub streamuje swoje postępy w grach,

Senuto to kompleksowa platforma, która w jednym miejscu skupia wszystkie narzędzia wspomagające prowadzenie i analizę działań SEO. Dzięki modułom Senuto każdy specjalista SEO jest w stanie kontrolować efekty działań i analizować swoją witrynę pod kątem wyszukiwarek internetowych. Platforma biznesowo wspierana jest przez fundusz inwestycyjny KnowledgeHub oraz współtwórcę SARE i inwestora w spółki technologiczne w obszarze komunikacji marketingowej - Krzysztofa Dębowskiego.

PR - Tekst opublikowany bezpłatnie na podstawie promocyjnych materiałów prasowych. Redakcja nie odpowiada za jego treść.

REKLAMA

Komentarze

Zaloguj się i dodaj komentarz
,

Ile trzeba mieć ruchu z wyszukiwarki G, żeby się przejmować takimi wytycznymi?

avatar użytkownika
,

A Twoim zdaniem ile?  

,

99,9%.
Tyle ruchu, zagwarantowanego na przestrzeni coi najmniej 25 lat, byłoby w stanie przekonać mnie do dopasowania strony pod konkretną wyszukiwarkę, konkretnej firmy.
Jeśli jest mniej, nie warto sobie zawracać googlem głowy.
  

avatar użytkownika
,

A 50% ruchu organicznego z Google, co jest całkiem normalnym parametrem, pozwala Twoim zdaniem machnąć ręką na tę część wizyt? No to powodzenia...  

,

50 to ledwie nieco więcej niż połowa z 99,9.
  

avatar użytkownika
,

Zgadza się.  

,

Więc dopasowanie strony do wymogów jednej firmy, żeby uzyskać tak niski wynik mija się z celem.
  

avatar użytkownika
,

Zależy jakie kto ma cele.   

,

Nie. Nie zależy.  

avatar użytkownika
,

Skoro tak zadekretowałeś to pewnie tak będzie, a specjaliści od SEO poszukają sobie nowej pracy.  

,

Jest wiele "specjalności", wyspecjalizowanych w wyciskaniu kasy z klientów pod pozorem prowadzenia realnych i przynoszących korzyści działań.
Naciągactwo jest jednym z najstarszych zawodów świata i raczej jednym z tych, które przetrwają do końca ludzkości, nawet jeśli wiele innych profesji, pożyteczniejszych i potrzebniejszych, zaniknie.
Więc o "specjalistów SEO" się nie martwię. Zawsze znajdzie się frajer gotowy zapłacić za "frazy w pierwszej pięćsetce".
  

avatar użytkownika
,

Na jakiej podstawie twierdzisz, że 10 czy 55% dodatkowego ruchu organicznego z Google nie jest warte inwestycji? Jak to liczysz?  

,

Na podstawie własnej formuły, wyznaczonej empirycznie i podpartej znajomością matematyki wyższej.  

avatar użytkownika
,

No to mamy jasność. Tym, którzy nie stosują Twojej formuły zalecamy aby dbali nawet o źródła dające kilka procent ruchu. Przy odpowiednim dopieszczeniu mogą okazać się źródłem wielokrotnie wydajniejszym.  

,

Czyli o co mają dbać?
O dopasowanie stron pod tajny algorytm, który wg tajnych kryteriów ocenia ich strony i jest zmieniany, kiedy tylko wielki brat uzna to za stosowne?

To jest twoja rada? Podlizywać się w nadziei, że coś z tego kiedyś będzie?
  

avatar użytkownika
,

Podstawowe cechy algorytmu Google nie są tajne, co pozwala sformułować zalecenia i porady pomagające poprawić pozycję w wynikach i zwiększyć ruch - takie jak te przedstawione w artykule. Jeśli ktoś dba o własny interes, skorzysta z nich. Jeśli ktoś woli się mądrzyć i teoretyzować na temat SEO - może nie korzystać.  

,

Zalecenia dotyczą przebudowy stron, ale nie wyjaśniają, w jakim stopniu taka przebudowa wpłynie na wyniki i czy w ogóle wpłynie. Google otwarcie mówi jedynie o uwzględnianiu/nieuwzględnianiu.

Nie ma zatem mowy o jawności algorytmu - jako własność przedsiębiorstwa jest on objęty tajemnicą.
  

avatar użytkownika
,

A co To znaczy Twoim zdaniem "jawność"? Musisz znać kod żeby móc efektywnie skorzystać z zaleceń Google dotyczących poprawienia pozycji? Jeżeli Google informuje Cię, że lepiej wypadniesz w wynikach stosując rozwiązanie responsywne niż stosując dwa oddzielne adresy dla wersji desktop i mobile, to co jeszcze musisz wiedzieć aby z takiej rady skorzystać? Będziesz się upierał, że nie skorzystasz dopóki Google nie ujawni ostatniego szczegółu swych algorytmów? Teoryzuj dalej...  

,

Wyjaśnię łopatologicznie.
Młody Kowalski idzie na studia. Uczelnia napisała, że przyjmują wg rankingu ocen ze świadectwa maturalnego. Liczy się suma punktów z określonych przedmiotów powiększona o średnią arytmetyczną z kilku innych.

Młody Kowalski może W DOMU policzyć ile będzie miał punktów, jaka jest maksymalna ich liczba i ocenić swoje szanse, ergo podjąć decyzję czy chce składać papiery.

Google mówi - zmień to, usuń tamto, dodaj owamto.
Ale nie powiemy ci jak to wpłynie na wyniki wyszukiwania, bo algorytm jest tajny.

Jeśli nadal nie zrozumiesz, wymyślę prostszy przykład na żuczkach i pszczółkach.
  

avatar użytkownika
,

Biedny ten Kowalski - chyba nic nie je chłopina, bo przecież nie zna dokładnego algorytmu pozwalającego przeliczyć precyzyjnie jak pokarm wpłynie na stan organizmu, jaka część zostanie zużyta, a ile procent i w jakiej dokładnie formie trafi do utylizacji. I jak tu brać cokolwiek do ust w takiej sytuacji! Brrrrr....  

,

Czyli nie rozumiesz.

Na szczęście ten komentarz tu sobie będzie wisiał, więc zawsze możesz do niego wrócić i spróbować zrozumieć.
  

avatar użytkownika
,

A tymczasem graficy kupują tanie monitory, właściciele stron stosują techniki SEO dla poprawy pozycji w wynikach wyszukiwania, zaś Kowalski - cóż... ten to się podobno obżarł wczoraj nieprzyzwoicie, a dziś walnął paskudnego, dość rzadkiego kloca, którego wcale się nie spodziewał w godzinach przedpołudniowych... Życie potrafi zaskoczyć - ale czyż nie w tym cały jego urok?  

,

Oczywiście.
Durni zawsze jest więcej i łatwo jest im sprzedać cokolwiek.
Taka złośliwość statystyczna losu.
  

avatar użytkownika
,

Tak się składa, że usługi SEO sprzedaje się zazwyczaj dużym graczom, którzy mają specjalistów umiejących ocenić i wycenić efekty tych działań. A Ty - co potrafisz w tym względzie?  

,

Niech zgadnę, monitorów budżetowych dla "grafików" też kupują najwięcej?  

avatar użytkownika
,

No - i tych budżeciaków dla GRAFIKÓW też.  

,

Zapomniałeś o klocach...  

Najnowsze w tym dziale:

Cyfrowa technologia w kampanii New Balance
Coraz trudniej skupić uwagę odbiorców przemieszczających się w przestrzeni miejskiej. Statyczne reklamy OOH nie angażują ich w takim stopniu, jak treści wyświetlane na cyfrowych nośnikach LED. Jak zatem oderwać przechodniów od smartfonów i zainteresować komunikatem, jaki mamy do przekazania? Odpowiedzią jest DOOH i jego liczne możliwości.
Reklama wideo – rynek i trendy w Europie Wschodniej
Reklama wideo zrewolucjonizowała światowe rynki digital marketingu. W Polsce cały czas pnie się w górę i nic nie wskazuje na to, aby jej rozwój miał się zatrzymać. Jak plasuje się ten format, biorąc pod uwagę wszystkie regiony Wschodniej Europy? Najnowsze dane analizuje Andrzej Goleta, Digital Marketing Manager sieci reklamowej Adexon.
Końcowy montaż elementów

Tworzywa sztuczne w grafice przestrzennej (33): Końcowy montaż elementów

Stało się... Dziś kończymy publikację naszego cyklu. Ostatni odcinek zawiera podstawowe informacje dotyczące montażu elementów na elewacji i wykonania instalacji elektrycznej. Po 32 odcinkach cyklu nadszedł czas, aby wreszcie „odpalić” naszą reklamę i podziwiać perfekcyjne wykonanie, równe rozświetlenie elementów, nienaganny montaż... Mamy w każdym razie nadzieję, że...
RODO, czyli dlaczego ochrona danych jest ważna
Na temat RODO napisano i powiedziano już wiele, a część komentatorów w związku z nowym rozporządzeniem roztaczała niemal apokaliptyczne wizje. Okazało się jednak, że świat nie skończył się 25 maja, a z internetu nie zniknęły interesujące treści, przetrwały też media społecznościowe. Zdaniem specjalistów z firmy Fortinet warto więc zastanowić się, dlaczego...
Napisz SMS do Millenialsa
WhatsApp, Messenger, Skype  to najbardziej popularne aplikacje do codziennego kontaktu używane przez millenialsów. Jak się jednak okazuje, nawet w czasie mody na komunikatory, dla młodych wciąż istotny jest kontakt – zarówno w aspekcie prywatnym, jak i biznesowym – za pomocą krótkich wiadomości tekstowych.
 
Signs.pl - Portal polskiej reklamy wizualnej
© 1997-2018 ICOS
. Wszystkie prawa zastrzeżone