Belgijski grafik Olivier Debie zarzucił organizatorom igrzysk olimpijskich w Tokio w 2020 roku plagiat logotypu zaprojektowanego przez niego dla teatru w Liege. Projektant żąda wycofania znaku zaprezentowanego kilka dni temu w stolicy Japonii.
Belg zamieścił na profilu Studio Debie na Facebooku porównania obu znaków, wywołując oburzenie internautów i prawdziwą lawinę komentarzy. Wśród podobieństw odnajdujemy bowiem nie tylko niemal identyczny pomysł na uzyskanie kształtu litery T poprzez wpisanie jej w okrąg, ale nawet bardzo zbliżone liternictwo zastosowane w rozwinięciu nazwy teatru i igrzysk.
Autorem projektu jest Kenjiro Sano. Cytowany przez The Japan Times grafik twierdzi, że nie była mu znana praca Belga i że nie odnosił się do niej w trakcie projektowania. Dyrektor generalny komitetu organizacyjnego igrzysk Toshiro Muto dodaje, że oficjalną prezentację znaku poprzedził audyt prowadzony w Japonii i poza granicami kraju i że nie wykazał on zagrożeń prawnych.
Olivier Debie przyznaje, że logo nie zostało zarejestrowane jako chroniony znak towarowy, wskazuje natomiast że jego projekt jest wcześniejszy niż logo olimpijskie. Projekt Belga wszedł oficjalnie do użytku w 2013 roku.
Źródło: Studio Debie, The Japan Times
No cóż... Wydaje mi się, że każdy chce mieć kilka "dni chwały".
Wychodzi na to że największe ryzyko to użycie koła, tak dawno zostało wynalezione ...
Zdaje się że tu właśnie leży problem. Ten znak nosi charakter takiego, co to "sam się narysował" - z charakteru narzędzia "tak jakoś wyszło". To jest właśnie ryzyko wykorzystywania zbyt oczywistych, "generycznych" rozwiązań. Jeżeli jest tak że kolega Kenjiro faktycznie nie miał pojęcia o projekcie Belga, to wydaje się, że obaj panowie są równie "winni", bo poszli na lep takiej oczywistej, narzucającej się koncepcji.
A ten cały belgijski grafik Olivier popełnił plagiat
kopiując logotyp międzynarodowego operatora telefonii komórkowej T- Mobile ...
oba są beznadziejne