logo
KURIER
Polska reklama i poligrafiaKURIER

Logo Senatu za 110 tysięcy. Jak było naprawdę?

   17.10.2017, przeczytano 1062 razy
ilustracja
fot. M. Józefaciuk

W marcu br. informowaliśmy o rozpisaniu konkursu na zaprojektowanie i wdrożenie systemu identyfikacji wizualnej dla Senatu i Kancelarii Senatu RP. W sieci pojawiły się właśnie alarmujące doniesienia o "nowym logo Senatu" które kosztować ma ponad 110 tys. zł.


Artykuł pochodzi z portalu Signs.pl: https://www.signs.pl/logo-senatu-za-110-tysiecy.-jak-bylo-naprawde,34133,artykul.html

Przypomnijmy, że konkurs zorganizowany we współpracy ze Stowarzyszeniem Twórców Grafiki Użytkowej dotyczył systemu identyfikacji wizualnej, który należało stworzyć przy wykorzystaniu istniejącego wizerunku Orła Zygmuntowskiego. W warunkach konkursu nie było mowy o projekcie nowego logo. Przeciwnie - szef Kancelarii Senatu Jakub Kowalski wyrażał wówczas nadzieję, że przeprowadzone wcześniej prace projektowe, które pozwoliły określić kolorystykę istniejącego już znaku, jego właściwe proporcje i dozwolone sposoby prezentacji, pozwolą także na rozpoczęcie prac nad ujednoliceniem państwowej identyfikacji wizualnej. Kowalski miał tu na myśli prace prowadzone pod okiem Andrzeja Heidricha - twórcy polskich banknotów i współautora obecnej formy godła - mające na celu odwzorowanie cyfrowe i opisanie cech Godła Rzeczypospolitej Polskiej.

Kłamstwa i fake newsy? Kancelaria Senatu reaguje i oskarża

Kilka dni temu na twitterowym profilu "dane publiczne" udostępniono fragment umowy na wykonanie SIW opiewającej na kwotę 110 700 zł. Stroną umowy jest Marcin Władyka z firmy Headmade Studio, której projekt zwyciężył w konkursie. Wpis opatrzono jednak mylącym tytułem "Będzie nowe logo Senatu. Rebranding za 110 700 zł", który wywołał spore poruszenie i wiele negatywnych komentarzy.

Na krytyczne wpisy zareagowała Kancelaria Senatu, wyjaśniając na swoim twitterowym profilu: - Medialne doniesienia o tym, że PolskiSenat pracuje nad nowym logiem to fakenews. (...) SIW, nad którym pracujemy w porozumieniu z prezydentpl KancelariaSejmu PremierRP ma być podstawą dla spójnego syst. identyfikacji państw.

Tymczasem informacja o "logo za 110 tys." przedostała się do mediów. - To fakenews. Mimo licznych dementi ze strony PolskiSenat FAKT24PL powiela kłamstwo. Senat nie pracuje nad nowym logotypem! - oskarżał na senackim profilu Stanisław Karczewski.

Wydaje się, że zarzut kłamstwa lub publikowania "fake newsów" jest zdecydowanie przesadzony. Trudno doszukać się w medialnych publikacjach złej woli i celowej dezinformacji. Jak wyraźnie widać, szum wokół sprawy rozpoczął się od niezbyt precyzyjnego określenia użytego na profilu "dane publiczne" i wziął się po prostu z niewiedzy lub niezrozumienia konkursowego zadania.

Zamiast oskarżać media i pisać dementi, Kancelaria Senatu powinna była naszym zdaniem zadbać o łatwo dostępną i przejrzystą informację o wynikach konkursu. Tymczasem informację o jego rozstrzygnięciu trudno odnaleźć na stronach STGU, gdzie dodano ją po prostu do istniejącego komunikatu o rozpisaniu konkursu, nie doszukaliśmy się jej także na stronach Senatu (być może nieumiejętnie szukaliśmy?).

Wyniki konkursu

Uzupełnijmy zatem i my informacje o wynikach: Do II etapu konkursu dostali się (na podstawie oceny portfolio):

  • Type2
  • Marian Misiak
  • Headmade Studio
  • Podpunkt
  • PodwysockiDESIGN


Jury jednogłośnie przyznało główną nagrodę Headmade Studio.  Zaproponowaliśmy zwycięzcom zaprezentowanie nagrodzonego projektu na naszych stronach - czekamy na odpowiedź, jesteśmy bardzo ciekawi tego rozwiązania.

Co dalej z polską identyfikacją państwową?

Na koniec warto powiedzieć, że choć zarzuty sugerujące, iż kwota ponad 110 tys. zł przeznaczona została na „projekt logo” okazują się nietrafione, pytanie o sens tej inwestycji pozostaje zasadne. Urzędnicy zabierający głos w tej sprawie zdają się z jednej strony dostrzegać konieczność usystematyzowania elementów składających się na identyfikację wizualną instytucji państwowych. Jednocześnie jednak decydują się na wdrożenie kolejnego systemu identyfikacji dla kolejnej ważnej instytucji nie czekając na wiążące rozstrzygnięcia w tej sprawie.

Na dziś sytuacja wygląda tak, że ministerstwa, służby, agencje, nawet urzędy niższego szczebla, posługują się własnymi systemami identyfikacji i własnym logo, nie tworzącymi z pozostałymi rozwiązaniami żadnego spójnego systemu. Różnorodność ta, w wypadku instytucji państwowych, nie ubogaca, ale degraduje wizerunek Polski, uniemożliwiając realizację spójnej strategii komunikacyjnej i budowę prawdziwego systemu państwowej i narodowej identyfikacji wizualnej.

Trudno też zrozumieć deklaracje Kancelarii Senatu sugerujące, że SIW opracowany na użytek tej instytucji miałby być punktem wyjścia do zaprojektowania całościowej identyfikacji państwowej. Czy wygłaszający takie deklaracje urzędnicy zdają sobie sprawę z zakresu i skali problemów, z jakimi trzeba się zmierzyć projektując kompleksowy system identyfikacji wizualnej całego państwa i wszystkich jego instytucji? Czy „Orzeł Zygmuntowski” miałby się stać bazą takiego systemu? Jeśli tak, to kto i na jakiej podstawie podjął taką decyzję?

W tym miejscu warto wspomnieć o niezależnym od polityków projekcie „Orli Dom” realizowanym od wielu lat przez naszego klubowego kolegę - Andrzeja-Ludwika Włoszczyńskiego (nick: alw) przy wsparciu Signs.pl. Ciekawe, czy zabierający w tej sprawie głos decydenci wiedzieli o jego istnieniu?

REKLAMA

Komentarze

Zaloguj się i dodaj komentarz
avatar użytkownika
,

pozwolę sobie nieco uzupełnić i ukonkretnić powyższe.
Pyta autor - "Czy „Orzeł Zygmuntowski” miałby się stać bazą takiego systemu? ". Według mojej wiedzy NIE, to nie orzeł zygmuntowski a godło RP jest przewidywane i opracowane przy udziale Andrzeja Heidricha.

Zgadzam się z postawioną tezą, że proste rozszerzenie, przygotowywanej identyfikacji senatu, w spójny system jest nie tylko trudne , ale i z błędnym założeniem rozwijania systemu przez pączkowanie od dołu, zamiast od góry. Na pewno nie rozwiąże to wszystkich problemów, jaki taki system za sobą niesie. Wprowadzenie prostej kalki sprawdza się przy małych opracowaniach a tu mamy, niestety, największy system w Polsce.

Co do pytania o znajomość przez decydentów mojego opracowania Orli Dom, choć to nie do mnie pytanie, odpowiem tak, projekt był prezentowany kilkukrotnie, min w 2016 w KPRM a także jednemu z senatorów. Czy jest znany szerzej tego nie wiem.

avatar użytkownika
,

Cenne wyjaśnienie - dziękujemy. Wypowiedzi urzędników i decydentów zdają się niestety wskazywać właśnie na to, że ktoś wpadł na pomysł aby rozwiązanie wypracowane bez całościowej analizy potrzeb "zaadaptować" czy też "rozciągnąć" na państwowy system identyfikacji. Coś co powinno być efektem prac projektowych wprowadza się arbitralną decyzją (urzędniczą, polityczną?!) już na samym starcie. A potem się zobaczy...  

,

Każda polska instytucja państwowa wychodzi z założenia, że jest najważniejsza i to od niej powinno się wychodzić do opracowania systemu identyfikacji państwa.
A potem jest tak, że każda ma swoje i inne od pozostałych, a potem jest zmiana władzy i co do zasady jej dyskontynuacja, itepe, itede, itepe.


Jedyne rozwiązanie to 'konsorcjum' osób prywatnych i firm opracowujące system, kompleksowo, a potem przekonanie rządzących, że warto to konkretne opracowanie kupić.
Jednak tutaj wchodzą w grę czynniki ambicjonalne, przecież każdy chciałby się zapisać w historii jako inicjator opracowania i jego motor napędowy. Mało kto świadomie zgodzi się na rolę marginalną, zwłaszcza, że nakłady pracy do wykonania są ogromne. O finansach nie wspominam, bo one zawsze stanowią kość niezgody.

avatar użytkownika
,

Nie każdy ma przerośnięte ego i balon ambicji :) a tak serio jedynym problemem są tu finanse potrzebne na spokojną pracę zespołu i na próby w różnych technologiach. Zespół zawsze się da zbudować jeśli jest oparcie w finansach.  

avatar użytkownika
,

Pytanie tylko czy ktoś zamierza prowadzić takie próby - bo tryb, jaki zaczyna się rysować w tym wypadku raczej przeczyłby takim intencjom. Nie wiemy oczywiście jaki jest zakres problemów uwzględnionych w ramach prac prowadzonych przez p. Heidricha, być może poprzedziła je analiza funkcjonalna, może rozpisano szczegółowo całą systematykę zastosowań znaku, przebadano go pod kątem technicznych możliwości aplikacji na rozmaitych nośnikach itd. itd. itd. - ale jest to tak gigantyczna robota, że wydaje się to wątpliwe. Gdyby zostało wykonane, władze zapewne zechciałyby się tym pochwalić.  

avatar użytkownika
,

z tego co wiem nie było badań ani prób w szerszym zakresie.
  

,

Ambicje są o wiele bardziej konfliktogenne aniżeli finanse.

W zespole powinni być ludzie, dla których pieniądze nie są decydującym czynnikiem - ktoś goniący za kasą, prędzej czy później stanie się słabym ogniwem i może przyczynić do kłopotów.
Muszą to być też ludzie świadomi, że ta praca może się nigdy nie spłacić.
  

avatar użytkownika
,

Sądzicie że na prawdę głównym problemem są tu finanse i ambicje? Otóż głównym problemem jest poziom świadomości decydentów który sprawia, że żaden sensowny system najprawdopodobniej nigdy nie powstanie - problemem jest niezdolność do podjęcia decyzji i oddania sprawy w ręce prawdziwych fachowców.

Schemat, który obserwujemy gdy politycy mają zdecydować coś w sprawie związanej z grafiką użytkową jest zawsze taki sam. Ponieważ się nie znają, a coś zdecydować muszą - szukają sobie "dupochronu". Jak? Ano - wynajdują jakieś znane nazwisko kojarzące się jako "autorytet" w danej dziedzinie (często są to tzw. "autorytety medialne") i zdejmują z siebie odpowiedzialność powierzając robotę w ręce takiego "autorytetu". Ileż to razy widzieliśmy taki scenariusz - choćby przy okazji projektowania znaku dla jakichś prominentnych instytucji państwowych czy służb! Z jakim skutkiem - wszyscy wiemy. Merytoryczna wartość i faktyczna jakość pracy w sensie jej skuteczności i przydatności są drugo- albo i trzeciorzędne - ważne że temat został "odfajkowany".

Podsumowując: byłoby świetnie, gdyby na przeszkodzie stworzenia efektywnego systemu identyfikacji państwowej stał brak pieniędzy albo tarcia w zespole projektowym!
  

,

Poczyniłeś błędne założenie, że politycy mają decydować o czymś więcej aniżeli chęci zakupu gotowego opracowania.
Moim zdaniem, tylko gotowe opracowanie może przekonać, polityków dowolnej opcji, do zakupu.

Zatem w pierwszej kolejności trzeba wykonać robotę w drugiej znaleźć dla opracowania szersze społeczne poparcie, w trzeciej, dokonać transakcji z aktualnie rządzącymi.
  

avatar użytkownika
,

Ty z kolei zakładasz błędnie, że politycy mają na celu załatwianie konkretnych potrzeb społecznych, takich jak właśnie potrzeba usystematyzowania identyfikacji wizualnej instytucji państwowych, co składa się chociażby na jakość kontaktu obywatela z państwem, o kwestiach wizerunkowych i marketingowych nie wspominając.

Tymczasem politycy realizują zazwyczaj własne cele, o których nie mamy pojęcia, a aktywność w zakresie takim jak ten omawiany tutaj traktują jedynie jako alibi lub przykrywkę dla swoich poczynań. Jeśli będzie się im opłacało kupić gotowe rozwiązanie żeby wykazać się efektami - to pewnie kupią. Jeśli bardziej będzie się im opłacać utrzymywanie bałaganu pozwalającego na łowienie własnych "ryb" w tej mętnej wodzie - żadne gotowe rozwiązanie nie będzie miało szans. Będą się starali rozmydlić temat przewlekając go, organizując niekończące się konkursy, konsultacje, obwieszczając kolejne inicjatywy nie znajdujące kontynuacji itd. Czyli z grubsza: POZOROWANIE - działalność, którą z czasów komuny znamy pod nazwą "podjąć działania". Będą "podejmowali działania na kierunku stworzenia SIW"...

Dlatego jeśli zastanawiamy się jakie szanse miałoby w starciu z politykami choćby takie opracowanie jak "Orli Dom" Andrzeja, to przykra odpowiedź brzmi: ŻADNE - dopóki nie uda się wykazać jakie to interesy polityków zaspokajałoby wykorzystanie tego projektu, którego dostrzegalne publicznie owoce dojrzałyby dopiero w następnej kadencji parlamentu...
  

,

Nic nie zakładam.
Opisuję po prostu jedyny rozsądny scenariusz działania, całkowicie oderwany od bieżącej polityki i od niej niezależny.
  

avatar użytkownika
,

To jest nas więcej, bo my też niczego nie zakładaliśmy.  

,

Niby jest więcej, ale nad godłem i systemem identyfikacji państwa nie ma komu pracować.  

avatar użytkownika
,

Mało Ci roboty wykonanej przez Andrzeja? Widzisz jaka jest gotowość polityków aby z niej skorzystać - sądzisz że to jest zachęcający przykład dla innych?  

,

Wyżej napisałem, że zespół pracujący nad takim zaganieniem nie może się oglądać na polityków.
Motorem napędowym musi być chęć przygotowania kompletnego, nowoczesnego opracowania.

Na temat istniejących rozwiązań czy też opracowywanych przez kogokolwiek, nie wypowiadam się i nie zamierzam wypowiadać.
  

avatar użytkownika
,

Niezależnie od tego czy wypowiesz się czy nie, ludzie widzą ten przykład wieloletniej, gigantycznej pracy - i wyciągają wnioski.  

,

Skąd wiesz co widzą ludzie?

Badałeś to?
  

avatar użytkownika
,

Czyściciel twierdzi że badał - ale kto go tam wie?  

Najnowsze w tym dziale

#SportPrzeciwHomofobii: Kampania społeczna KPH
Gwiazda piłki nożnej, mistrzyni świata w żeglarstwie, mistrz świata w brazylijskim Jiu-jitsu, mistrz Polski w Muay Thai, pływaczka paraolimpijska, wicemistrz Europy w Jiu-jitsu i trener MMA... Cała siódemka, jako pierwsi sportowcy i sportsmenki w Polsce wzięli udział w kampanii #SportPrzeciwHomofobii wyrażając swój sprzeciw wobec homofobii w środowisku sportowym.
Nie daj się wymienić na robota: Kampania szkoły programowania Codecool
Już za dziesięć lat 90 proc. obecnych kompetencji zawodowych ulegnie dezaktualizacji – wynika zbadania  „Future of Skills. Employment in 2030”.  Rynek pracy, a także otaczająca nas rzeczywistość z pewnością będą wyglądać zupełnie inaczej, a to za sprawą dynamicznie postępującej robotyzacji. Czy maszyny zabiorą nam pracę? Odpowiedzi na to pytanie stara się udzielić...
Premiera nowego logo Infoshare
Zakończył się pierwszy etap prac nad nową linią wizualną Infoshare, konferencji o nowych technologiach organizowanej w Gdańsku. Marka pokazała nowe logo. Zmiany są ściśle związane z obraniem nowego kierunku komunikacji marki. Infoshare w pełnej nowej odsłonie zobaczymy 8 maja podczas otwarcia 13. edycji wydarzenia w gdańskim Amber Expo.
Z połową lutego właściciel marki MOWI – Mowi Poland S.A. (wcześniej Marine Harvest), największy na świecie producent i przetwórca łososia atlantyckiego, rozpoczyna współpracę z 24/7Communication. Agencja jest odpowiedzialna za strategię i implementację działań PR skierowanych do konsumentów i sektora HORECA.
Komunikacja Plus strategicznym partnerem ABSL
Komunikacja Plus została Partnerem Strategicznym ABSL, organizacji zrzeszającej kluczowe podmioty z branży nowoczesnych usług dla biznesu w Polsce. Ścisła współpraca obejmować będzie obszar komunikacji wizerunkowej i employer brandingu.
 
Signs.pl - Polska Reklama i Poligrafia © 1997-2019 ICOSWszystkie prawa zastrzeżone. ISSN 2657-4764