logo
WIEDZA
Polska reklama i poligrafiaWIEDZA

Meta zapłaci miliardy? Pozwy reklamodawców i organizacji konsumenckich

   25.03.2024, przeczytano 977 razy
ilustracja
fot. Dawid Sokołowski/Unsplash

W USA nawet siedem miliardów, a w UE do 4% rocznych przychodów. Tyle będzie na stole, gdy sądy zgodzą się z roszczeniami reklamodawców i organizacji konsumenckich. W USA skarżą się firmy, które przekonują, że zastosowany przez Metę wskaźnik zawyżał liczbę potencjalnych widzów ich materiałów aż o 400%.


Artykuł pochodzi z portalu Signs.pl: https://www.signs.pl/meta-zaplaci-miliardy-pozwy-reklamodawcow-i-organizacji-konsumenckich,403591,artykul.html

Pierwszy dzień wiosny nie był zbyt szczęśliwy dla Marca Zuckerberga i jego ekipy. W czwartkowym wyroku Okręgowy Sąd Apelacyjny w San Francisco stwierdził, że reklamodawcy mogą grupowo pozwać giganta mediów społecznościowych. Chodzi o odszkodowanie w związku z zarzutami o to, że Meta okłamuje reklamodawców w sprawie „potencjalnego zasięgu” ich reklam. Dzięki wspólnemu pozwowi mogą oni liczyć na znacznie większe wypłaty niż gdyby występowały na drogę sądową osobno.

Firmy, które wykupywały reklamę na Instagramie i Facebooku, przekonują, że zastosowany wskaźnik zawyżał liczbę potencjalnych widzów aż o 400%. Z dokumentów sądowych wynika, że Meta może być winna reklamodawcom ponad siedem miliardów dolarów. To niecałe 20% całkowitego zysku Zuckerberga i spółki z reklam w tych mediach społecznościowych w 2023 roku. Firma z siedzibą w Menlo Park w Kalifornii podawała, że reklamy na tych dwóch portalach wygenerowały ok. 135 miliardów dolarów przychodu i złożyło się to na ok. 39 miliardów zysku.

Krótkie wyświetlenia, wysokie stawki

W pozwie czytamy m.in. że kadra kierownicza wyższego szczebla wiedziała, że zduplikowane i fałszywe konta, w tym konta utworzone przez boty, zawyżają wskaźnik „potencjalnego zasięgu”, ale Meta podjęła kroki, aby to zatuszować.

– Sztucznie stworzone konto mogło według właściciela platformy „oglądać” reklamę czy filmik influencera w całości. Jednak nie mogło zrobić tego co dla reklamodawcy najważniejsze - zakupić produktu. To o tyle zgubne, że wielu marketingowców mogło myśleć, że robią świetną robotę, bo produkowane przez nich filmy angażują. Tak wynikało przecież z analizy oglądalności, ale już dział sprzedaży nie miał na to aż takich dowodów - komentuje Piotr Mastalerz, specjalista od reklamy internetowej w ZnajdźReklamę.pl – firmie oferującej kompleksową obsługę kampanii reklamowych, zarówno online jak i na nośnikach stacjonarnych.

Co ciekawe to nie jest już taka pierwsza „wpadka” Mety. Podobna skarga miała miejsce w 2020 roku. Wtedy pozywające firmy dochodziły swoich praw, ponieważ firma Zuckerberga, według nich świadomie, zawyżała swoje wskaźniki wideo przez ponad rok. W skardze wskazano, że średnie wyniki oglądalności zostały „podkręcone” aż o 900%.

Według amerykańskiego pisma The Atlantic Meta zaliczała „wyświetlenie”, gdy użytkownik oglądał wideo przez co najmniej trzy sekundy. Dla porównania YouTube definiował to jako oglądanie trwające co najmniej 30 sekund. Reklamodawca łatwo mógł przeoczyć, że Meta pokazuje liczby, które w tak nikły sposób uwzględniają wyświetlenia bez zaangażowania użytkowników.

– Zawyżone liczby skłoniły wielu reklamodawców do wykorzystania zdecydowanie większych zasobów marketingowych na platformy pod egidą Mety. Marki sądziły, że uzyskują tam większe zaangażowanie w porównaniu z innymi kanałami. W rezultacie niezliczone godziny pracy i środków zostały zmarnowane, gdyż marketingowcy gonili za wyświetleniami, ale ich filmiki oglądane były przez ułamki zakładanego czasu – podkreśla Katarzyna Kociubińska ze ZnajdźReklamę.pl.

Sprawa z 2020 roku nie mogła wiele nauczyć szefostwa Mety. Firma poszła na ugodę i zapłaciła zaledwie 40 milionów dolarów. Już wtedy była to kropla w ich przychodach z reklam w mediach społecznościowych, które wynosiły ok. 55 miliardów dolarów. Jak tłumaczy ekspertka ZnajdźReklamę dla wielu firmy Facebook czy Instagram to jedyne środowisko reklamowe. Potrafią wydawać tam miliony dolarów. Często tworzyli dziesiątki nowych miejsc pracy, aby zaspokoić potrzeby swoich widzów, którzy korzystają z aplikacji Mety. Przekierowywali nawet fundusze z takich źródeł, jak telewizja, radio, reklamy displayowe, druki czy reklamy zewnętrzne i nagle musieli zmierzyć się z tym, że dane dotyczące oglądalności były kłamstwem.

Europa też chce jasnych reguł

To nie wszystkie problemy firmy Marca Zukerberga. Również w Europie czeka na nią co najmniej kilka pozwów. Pod koniec lutego osiem organizacji konsumenckich złożyło skargi do krajowych organów nadzorujących dane, oskarżając Meta o stworzenie „zasłony dymnej”. Chodzi o oferowanie (od listopada 2023 roku) użytkownikom możliwość korzystania z płatnej wersji bez reklam. Co jeśli użytkownik tego nie zrobi? Umożliwia tym samym Mecie targetowanie reklam na podstawie m.in. historii przeglądania. Skarżący twierdzą, że narusza to ogólne rozporządzenie o ochronie danych Unii Europejskiej, czyli RODO, które za najpoważniejsze naruszenia dopuszcza kary sięgające 4% rocznych przychodów.

Zdaniem Mety firma daje wybór swoim użytkownikom. Jednak organizacje konsumenckie przekonują, że cały proces jest niejasny, bardzo trudno wycofać raz wydaną zgodę, a użytkownicy w Europie nie mogą płacić korporacji za to, że realizuje ich prawa.

Ursula Pachl, zastępca dyrektora generalnego Europejskiej Organizacji Konsumentów (BEUC), w swoich publicznych wypowiedziach wskazywała, że wybór, jaki technologiczny gigant zapewnia obecnie konsumentom, jest nieuczciwy i nielegalny. Jej zdaniem Meta łamie unijne prawo konsumenckie, stosując nieuczciwe, zwodnicze i agresywne praktyki, w tym częściowo blokując konsumentom możliwość korzystania z usług w celu zmuszenia ich do szybkiego podjęcia decyzji, a także podając przy tym wprowadzające w błąd i niekompletne informacje.

– Dla reklamodawców jest to bardzo kłopotliwa sytuacja. Nie mogą ot tak po prostu wycofać swoich zasobów z mediów społecznościowych Mety. W Polsce z Facebooka korzysta blisko 90% internautów, z Instagrama dwie trzecie. Ponad połowa z nich, zanim zrobi zakupy, sprawdzi opinię o produkcie w sieci. Najbardziej wiarygodne są te, które umieszczane są w social mediach - przez bliskich, influencerów lub poprzez testy, które publikują same marki. Dlatego też zarówno dla firm jak i konsumentów ważne jest to, żeby regulacje na linii właściciele social mediów – reklamodawcy – odbiorcy, były czytelne i niedyktowane przez wielkie korporacje – diagnozuje Katarzyna Kociubińska ze ZnajdźReklamę.pl .

Źródło: ZnajdźReklamę.pl

REKLAMA

Komentarze

Zaloguj się i dodaj komentarz
avatar użytkownika
,

Wręcz przeciwnie.
Proces jest jasny i nieskomplikowany.

Problem tkwi w tym, że na tę chwilę fb nie "daje" wartości uprawniającej do pobierania opłat za dostęp. I w najbliższym czasie jej nie wytworzy.

I tu jest pies pogrzebany, bo aktywiści chcieliby by był nadal za damo, ale bez tego kosztu pozafinansowego, który teraz ponoszą, by tam być i czerpać korzyści.

avatar użytkownika
,

Może adblock im coś wycinał i dlatego posunęli się o krok za daleko?  

avatar użytkownika
,

Wyciął im tę część mózgu, która rozumie, że za usługi się płaci. Tak albo inaczej, ale zawsze.  

avatar użytkownika
,

To tak jak tym co stosują adblocka, czy bardziej?  

avatar użytkownika
,

Stosujący adbloka nie widzą zachęt do płacenia za usługi, za które nie warto płacić.
I żyją długo i szczęśliwie.
  

avatar użytkownika
,

Sprawa wydaje się prosta. Skoro wydawca nie chce świadczyć im usług za darmo, a oni nie chcą płacić, to chyba jedynym uczciwym wyjściem jest z tych usług nie korzystać?  

avatar użytkownika
,

Wydawca oferuje usługę w co najmniej dwóch wariantach, w tym jeden bezpłatny.

To, że po drodze coś się nie wyświetla, to wybór usera.

Tak jak z monitorem, można kupić markowy i cieszyć oczy kolorami, i można kupić marketowy i widzieć kolory takie trochę inne.
  

avatar użytkownika
,

Można też wynieść monitor ze sklepu nie płacąc, jeśli sprzedawca nie zauważy. To tzw. "wariant bezpłatny".  

avatar użytkownika
,

Są ludzie, którzy z pokorą przyjmują los i zostawione w skrzynce na listy śmieciowe ulotki biorą do domu by tam je wyrzucić.
A są tacy, którzy wyrzucają je do pudełka na klatce schodowej.


Ty wybierasz czy bierzesz ze sobą śmieci, o które nikogo nie prosiłeś...
  

avatar użytkownika
,

Są tacy co tankują i wybierają wariant z płaceniem za paliwo. A są tacy co sądzą, że skoro nie ma szlabanu, a na koła nie założono blokady, to można wybrać wariant bezpłatny i odjechać bez płacenia. A Ty - którą wersję wybierasz?  

avatar użytkownika
,

A są tacy, którzy płacą wyłącznie za to, co zatankowali.
Nie zgadzają się na doliczenie kasy za bułę z parówą, której nie zamawiali i nie chcieli kupić.
  

avatar użytkownika
,

Dlatego zawsze będę powtarzał:
Wydawco, nie bądź frajerem, nie oferuj za darmo tego, co Twoim zdaniem powinno być zapłacone.
  

avatar użytkownika
,

Pełna zgoda. Którzy to wydawcy oferują za darmo coś co powinno być zapłacone - na przykład wpuszczeniem na swój ekran reklam? Takie praktyki to dumping - zasługują na jednoznaczne potępienie.  

avatar użytkownika
,

Nie ma obowiązku oglądania reklam.
Ale można tak jak z telefonami, internetem, telewizją... są umowy, ludzie płacą.
  

avatar użytkownika
,

Tak samo jak z paliwem - nie trzeba płacić skoro można odjechać spod dystrybutora i nawet żadnego szlabanu złamać nie trzeba.  

avatar użytkownika
,

Jest umowa, że za pobrany towar trzeba zapłacić przy kasie.

Dasz wiarę. Jest umowa.
  

avatar użytkownika
,

To dokładnie jak z regulaminem serwisu, który określa treści reklamowe jako integralną część produktu i wymaga zgody na ich wyświetlenie w oryginalnej formie. Dasz wiarę? Bywają takie regulaminy, stanowiące UMOWĘ obowiązującą użytkownika. Jak na stacji benzynowej.  

avatar użytkownika
,

Niestety, w regulaminie Signs nie ma ani słowa o obowiązku oglądania reklam.
Musisz dopisać.

I koniecznie zablokuj dostęp do treści stosującym adblocki.
Ach, pamiętam, już próbowałeś...
  

Najnowsze w tym dziale

Slodkie: Produkcja czekolady vs. CSR
Z roku na rok rośnie świadomość na temat pilnej potrzeby ochrony środowiska i konieczności walki ze zmianami klimatycznymi. Coraz więcej firm podejmuje aktywne działania w tym kierunku – zarówno na poziomie lokalnym, jak i globalnym. Znani producenci słodyczy, jak SLODKIE, podnoszą poprzeczkę dla całej branży, kierując się wartościami zrównoważonego...
Rozliczenia abonamentowe królują w branży SEO
Ponad połowa agencji i freelancerów zajmujących się SEO oferuje tylko jeden model rozliczeniowy za wykonaną pracę – tak wynika z międzynarodowej ankiety przeprowadzonej w 2024 roku przez Ahrefs [1] . Największą popularnością cieszy się miesięczny abonament – opcję tę wskazało aż 78 proc....
SparkyB: viralowa autentyczność marek
Marki stały się naszym towarzyszem życia, przyjacielem, wsparciem w propagowaniu różnych idei. Tworzą społeczności, które są najważniejszym kanałem komunikacji z odbiorcą. Z badań wynika, że 91% osób wierzy w siłę społeczności, a 70% konsumentów twierdzi, że lepiej odbiera markę, gdy jej pracownicy są aktywni w mediach...
Google zablokował 5,5 miliarda reklam. Scamem karmi nas AI
Treści o charakterze seksualnym, promocja broni czy nielegalny hazard, prezentowane często przez deepfejki na podobieństwo znanych osób. To m.in. takie reklamy są na celowniku Google, który na swojej platformie zablokował aż 5,5 miliarda reklam. Pod bacznym okiem korporacji z Doliny Krzemowej są też wybory – zarówno w Polsce jak i te uznawane za najważniejsze, czyli w USA.
Panasonic: projekcja immersyjna i trendy w technologii wizualnej
Chad Kunimoto z Panasonic Connect wyjaśnia, w jaki sposób innowacje w dziedzinie technologii obrazu przyczyniają się do zwiększenia interakcji i zainteresowania wśród odwiedzających różnorodne atrakcje na całym świecie.
 
Signs.pl - Polska Reklama i Poligrafia © 1997-2024 ICOSWszystkie prawa zastrzeżone. ISSN 2657-4764