logo
WIEDZA
Polska reklama i poligrafiaWIEDZA

Mitologiczne smoki i Wiedźmin a prawo autorskie

   14.02.2020, przeczytano 686 razy
ilustracja

Andrzej Sapkowski, polski pisarz fantasy, twórca sagi o Wiedźminie, najczęściej po Stanisławie Lemie  tłumaczony polski autor fantastyki, stał się bardzo popularnym twórcą - netfliksowski serial „Wiedźmin”, gra oparta na przygodach Geralta z Riwii czy w końcu bardzo sprawny marketing sprawiły, że jego książki trafiły właśnie na prestiżową listę bestsellerów "New York Timesa". Blisko 30 lat od pierwszego wydania. Historia sporu Andrzeja Sapkowskiego z wydawcą serii gier – CD Projekt, świetnie pokazuje wszystkie niuanse polskiego prawa autorskiego, z którego twórca zarówno czerpie przywileje, jak i korzysta z jego ochrony.


Artykuł pochodzi z portalu Signs.pl: https://www.signs.pl/mitologiczne-smoki-i-wiedzmin-a-prawo-autorskie,385685,artykul.html

Ponad rok temu, media rozpisywały się o konflikcie autora sagi o Wiedźminie oraz studia, które stworzyło grę na podstawie twórczości Sapkowskiego. Przypomnijmy, pisarz domagał się wypłacenia 60 mln złotych tytułem dodatkowego wynagrodzenia za eksploatację postaci Wiedźmina, powołując się tym samym na art. 44 ustawy o prawie autorskim. Zgodnie z tym przepisem w razie rażącej dysproporcji między wynagrodzeniem twórcy a korzyściami nabywcy autorskich praw majątkowych lub licencjobiorcy, pozwala twórcy żądać stosownego podwyższenia wynagrodzenia przez sąd.

Przedmiotowy przepis ma charakter bezwzględnie obowiązujący, co oznacza to, że nie można wyłączyć jego stosowania, nawet jeżeli w umowie strony się na to godzą. Sapkowski otrzymał tzw. wynagrodzenie ryczałtowe, które w przeciwieństwie do procentowego, wypłacane jest jednorazowo w kwocie ustalonej przez strony umowy. Sapkowski dostał niewielką sumę (dokładna kwota nie jest znana), co jak wielokrotnie podkreślał, było wyrazem braku wiary w potencjał ekonomiczny branży gier wideo (przypomnijmy, że proces „współpracy” rozpoczął się jeszcze w latach 90-tych). Zażądał zatem wypłacenia blisko 60 mln złotych, a w razie odmowy – zagroził procesem. Jak łatwo można się domyślić, spór nie był na rękę nikomu – no może poza samym Sapkowskim. Analitycy uważali, że może on po prostu zaszkodzić marce, niepotrzebnie hamując jej rozwój. W takich przypadkach warto również pamiętać, że mamy do czynienia z promocją polskiej kultury i sztuki, więc z czymś co, przynajmniej teoretycznie, powinno wychodzić poza ego twórcy. Koniec końców, pod koniec ubiegłego roku, na stronie CD Projekt pojawiło się następujące oświadczenie:

„CD PROJEKT, twórca serii gier o Wiedźminie i nadchodzącego Cyberpunka 2077, wraz z Andrzejem Sapkowskim, autorem Sagi Wiedźmińskiej, informują, że w dniu dzisiejszym podpisane zostało porozumienie wzmacniające i pieczętujące wzajemne relacje. - Zawsze podziwialiśmy twórczość Pana Andrzeja Sapkowskiego, która była inspiracją dla zespołu Studia CD PROJEKT RED – mówi Adam Kiciński, Prezes Zarządu Grupy Kapitałowej CD PROJEKT. - Wierzę, że dziś rozpoczynamy nowy etap w naszej relacji – dodaje. Przyjęte uzgodnienia zaspokajają i w pełni wyjaśniają potrzeby oraz oczekiwania obu stron przy poszanowaniu wcześniej zawartych umów oraz nakreślają ramy przyszłej współpracy pomiędzy stronami. Podpisane porozumienie nadaje Spółce nowe prawa oraz potwierdza posiadane prawa do eksploatacji uniwersum Wiedźmina w obszarze gier wideo, komiksów, gier tradycyjnych oraz merchandisingu.

Uważam, że takie porozumienie należy ocenić jak najbardziej pozytywnie. Tak jak napisałem wcześniej, należy patrzeć szerzej i mieć na względzie promocję polskich twórców, którzy w niczym nie ustępują tym „światowym”, jednak ze względów społeczno-ekonomicznych nie mają takiej siły przebicia. Ta sytuacja pokazuje także silną pozycję twórcy w krajowym systemie prawnym. Sapkowski, który domagał się podwyższenia wynagrodzenia za eksploatację stworzonej przez siebie postaci, sam korzystał z twórczości innych. Wszak, nie on wymyślił postacie czarodziejów, elfów czy krasnoludów.

Prawa do mitologii

Większość znanych tytułów, które można określić mianem „fantasy” osadzonych jest w światach i przestrzeniach, które nie są przez nich stworzone. Wspomniane wyżej elfy, smoki, trolle czy czarodzieje znajdują się w domenie publicznej, a ich źródeł należy poszukiwać w różnych mitologiach. Najbardziej rozpowszechnione są postacie z mitologii celtyckiej, a to za sprawą Tolkiena, który był jednym z pierwszych wielkich propagatorów korzystania z dobrodziejstw ludowej twórczości. Podobnie jest z „Wiedźminem”, choć trzeba przyznać, że autor zręcznie wplata elementy naszej rodzimej mitologii słowiańskiej. Spójrzmy choćby na postać Strzygi, której korzenie sięgają jeszcze starożytnego Rzymu. Ludy słowiańskie inkorporowały część wierzeń spoza swojego kręgu kulturowego i tworzyły nowe postacie – takie właśnie jak Strzyga. Zgodnie z Wikipedią „strzyga była istotą, której pochodzenie i sposób działania były podobne do tych dwóch stworów, dlatego uważa się, że w polskich wierzeniach ludowych mamy do czynienia z jedną postacią znaną w różnych regionach pod kilkoma różnymi nazwami. Do XVIII wieku mówiono bowiem w Polsce na upiora "strzyga" lub "wieszczyca". Od XVIII wieku stosowano już nazwę "upiór", kojarząc stwora z demonem fruwającym. Z kolei cechy czarownictwa kojarzone są w polskich źródłach bardziej ze strzygoniem lub strzygą niż z upiorem”. Sapkowski wziął zatem postać znaną z starodawnych, lekko zmodyfikował i umieścił ją w swoim świecie (inspirowanym oczywiście już powstałymi koncepcjami). Oczywiście miał do tego pełne prawo, gdyż jak już wspomniałem cała mitologia, z różnych kręgów kulturowych, znajduje się obecnie w domenie publicznej. Dla porządku – po upływie 70 lat od śmierci autora lub ostatniego współautora majątkowe prawa autorskie do utworu wygasają.

Zgodnie z polskim prawem oznacza to, że można z nich swobodnie (ale nie dowolnie!) korzystać. Dozwolone zatem będzie stworzenie całego uniwersum w oparciu o postaci czy wydarzenia mitologiczne – tak jak od wielu lat robią to twórcy gatunku fantasy. Co więcej, należy wskazać, że twórcy takich gatunków mają o tyle ułatwione zadanie, że prawa do wizerunku konkretnych postaci również znajdują się w domenie publicznej. Także, nie trzeba na nowo wymyślać jak będzie wyglądał elf czy jakiś czarnoksiężnik – to wszystko zostało już stworzone i tylko czeka na ponowną adaptację.

Źródło: Fundacja Legalna Kultura

Dodatkowe informacje:

autor: Paweł Kowalewicz - Prawnik Fundacji Legalna Kultura

Publikacja powstała w ramach Społecznej kampanii edukacyjnej Legalna Kultura.

REKLAMA

Komentarze

Zaloguj się i dodaj komentarz

Najnowsze w tym dziale

Jak wygląda PR w dobie pandemii?
Według czerwcowego raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego Monitoring gospodarki cyfrowej, w czasie wiosennego zamrożenia gospodarki liczba aktywnych sklepów internetowych na jednej z platform e-commerce wzrosła o niemal 15 proc.[1] Zgodnie z informacjami przedstawionymi przez PWC, w obliczu kryzysu ponad 52 proc. polskich firm handlowych z sektora MŚP[2] zdecydowało się na...
Komunikacja B2C a B2B: podstawowe różnice
Rzadko w Polsce możemy zaobserwować stanowiska dedykowane komunikacji B2B. Rolę specjalistów w tym zakresie pełnią działy sprzedaży i w wybranych organizacjach komórki korporacyjne. Wzrost konkurencyjności na rynku zaowocuje jednak wyodrębnieniem w większym stopniu niż obecnie specjalizacji w kontekście komunikacji biznesowej, których rolą będzie budowa...
Według Harvard Business Review pozyskanie nowego klienta kosztuje nawet do 25 razy więcej niż utrzymanie dotychczasowego[1]. Tymczasem raport „The State of Customer Service in 2020” pokazuje, że 93% pracowników obsługi klienta uważa, że konsumenci mają dziś znacznie większe oczekiwania[2]. Jak zatem w aktualnych warunkach rynkowych zatrzymać klientów?
Umowy prawa autorskiego w pracy kreatywnego
Podpisywanie umów prawa autorskiego jest nieodłączną elementem pracy w sektorze kreatywnym. Wcześniej czy później przyjdzie Ci zmierzyć się z umowami prawa autorskiego, dlatego im szybciej dowiesz się czym one są i co powinny zawierać, tym lepiej. Jakie umowy prawa autorskiego powinien znać każdy kreatywny? Czym jest umowa o przeniesienie...
Narodowy Instytut Dziedzictwa z nową identyfikację wizualną
Narodowy Instytut Dziedzictwa odświeża wizerunek – bazująca na dotychczasowym logotypie nowa identyfikacja wizualna zyskała dynamiczny, żywy i współczesny charakter. Odświeżenie brandingu NID miało na celu zachowanie możliwie wielu dobrych elementów z dotychczasowego logo przy jednoczesnym uporządkowaniu elementów samego znaku, języka graficznego marki i materiałów...
 
Signs.pl - Polska Reklama i Poligrafia © 1997-2020 ICOSWszystkie prawa zastrzeżone. ISSN 2657-4764