
Przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia trwa proces przeciwko Bogusławowi Lindzie i Magdalenie Cieleckiej oraz pięciu innym osobom (w tym przedstawicielom producenta alkoholu i agencji reklamowych). Sprawę wszczęto po zawiadomieniu złożonym przez aktywistę Jana Śpiewaka.
Podczas rozprawy 9 lutego 2026 r. na sali sądowej pojawiła się Magdalena Cielecka, która zgodziła się na podanie swojego nazwiska. Aktorka nie przyznała się do winy, złożyła krótkie wyjaśnienia i argumentowała, że z jej perspektywy przyjęła komercyjną propozycję promocji określonego stylu życia, a jej celem nie było namawianie do spożywania alkoholu.
Zarzuty
Lindzie i Cieleckiej postawiono zarzut prowadzenia reklamy napojów alkoholowych poprzez udostępnianie swojego wizerunku na portalach społecznościowych (w tym Instagramie i Facebooku). Konkretnie chodzi o promocję wódki, co w Polsce jest niezgodne z prawem.
Przestępstwo jest opisane w art. 86 ust. 3 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Należy do kategorii przestępstw umyślnych.
Prokurator Piotr Skiba podkreślił, że zgromadzone materiały dowodowe wskazują na świadome działanie oskarżonych. Kluczowym dowodem jest zapis w umowie, zgodnie z którym producent alkoholu zobowiązał się pokryć ewentualne straty wynikające z nałożenia grzywny – co w ocenie prokuratury świadczy, że osoby zlecające kampanię miały pełną świadomość jej nielegalności.
Aktorom zarzuca się udział w tzw. "zmowie alkoholowej" – procederze, w którym wspólnie z przedstawicielami producenta alkoholu i agencjami reklamowymi realizowano nielegalne kampanie promujące mocne trunki w internecie. W grę wchodzą tu nie tylko pojedyncze posty, ale cała strategia dystrybucji treści mająca na celu popularyzację produktu.
Obrona
Cielecka podkreśliła, że nie miała wpływu na sposób publikacji postów: „Wiedziałam, że klient będzie korzystał z tych materiałów po mojej akceptacji. Do mnie należało zaakceptowanie wyglądu i layoutu. Natomiast gdzie, w jaki sposób i jak często będą publikowane posty, nie miałam wiedzy".
Dodała również, że wówczas nie rozróżniała reklamy piwa od reklamy drinka, myśląc że to lifestyle: „Dziś mam większą wiedzę na ten temat. Wcześniej nie rozróżniałam reklamy piwa od reklamy drinka".
Bogusław Linda ani pozostali oskarżeni nie stawili się na tej rozprawie.
Oburzenie Śpiewaka
Zawiadomienie w sprawie złożył aktywista Jan Śpiewak, który podkreślał jej wyjątkowo bulwersujące okoliczności, zwłaszcza fakt, że wódkę promuje córka alkoholika, która sama przyznawała się do syndromu DDA (dorosłe dziecko alkoholika) i opowiadała publicznie, jak etanol "zdemolował jej życie". "Myślę sobie o tym, w jak zwariowanych czasach żyjemy, w których córka alkoholika (...) występuje w reklamie wódki" – pisał aktywista.
Śpiewak uważa, że producent wódki świadomie wybierał "twarze kojarzące się z sukcesem" kobiety, by budować w odbiorczyniach przekonanie, że "picie etanolu jest łatwe i przyjemne". Uznał to za element większego "alkoholowego imperium" opartego na systemowym łamaniu prawa i bezkarności wynikającej z medialnych i politycznych powiązań.
Wcześniej na skutek jego zawiadomień Janusz Palikot i Jakub Wojewódzki zostali ukarani grzywnami liczącymi setki tysięcy złotych za nielegalne reklamy alkoholu. Śpiewak wyrażał też nadzieję, że Cielecka "poddaje się karze i oddaje pieniądze zarobione na kryminalnych reklamach na pomoc dzieciom alkoholików".
Postępowania ttrwa od grudnia 2025 r. Sędzia Łukasz Grylewicz zarządził przerwę w rozprawie do 12 marca 2026 r..
Za nielegalną reklamę alkoholu grożą kary grzywny w wysokości od 10 tys. zł do nawet 500 tys. zł.








