logo
WIEDZA
Polska reklama i poligrafiaWIEDZA

OIGRW o ustawie krajobrazowej: Renowacje dzięki reklamom

  PR 15.03.2016, przeczytano 1741 razy
ilustracjastrzałka
Długi Targ, Wrocław

Według danych Narodowego Instytutu Dziedzictwa w rejestrze zabytków w Polsce, w grudniu 2015r. wpisanych było 70188 nieruchomości. 2/3 z nich jest w złym stanie, a około 5 tysięcy wymaga wręcz natychmiastowej renowacji. Środki pochodzące z budżetów miast nie są wystarczające na pokrycie niezbędnych remontów. Co stanie się z tymi budynkami, jeśli prac nie będzie można współfinansować ze środków uzyskiwanych z ekspozycji reklam tak, jak to miało miejsce do tej pory? Jakie skutki w kwestii renowacji zabytków mogą nieść niedoprecyzowane zapisy ustawy krajobrazowej?


Artykuł pochodzi z portalu Signs.pl: https://www.signs.pl/oigrw-o-ustawie-krajobrazowej%3A-renowacje-dzieki-reklamom,27836,artykul.html

Obowiązująca od 11 września ubiegłego roku ustawa krajobrazowa oznacza spore zmiany w branży reklamowej. Część reklam zwyczajnie będzie musiała zniknąć. Jeśli rewolucja dotknie wielkopowierzchniowe reklamy, instalowane na budynkach podczas ich remontów, może okazać się, że zabraknie środków na restaurowanie nieruchomości.

Konserwacje czy wręcz odbudowy są niewątpliwie potrzebne. Zauważają to przede wszystkim sami mieszkańcy miast – z badań przeprowadzonych przez GfK Polonia wynika, że aż 96% Polaków dostrzega potrzebę renowacji budynków w ich miastach. 68% ankietowanych jest przekonane, że władze przeznaczają niewystarczające środki na remonty nieruchomości w centrach metropolii. Koszt samej dokumentacji technicznej dużej zabytkowej kamienicy może sięgać nawet 1 miliona zł, a remont fasady wraz z zabytkowymi zdobieniami lub rzeźbami często przekracza budżet 3 milionów zł. Są to niebagatelne kwoty, dlatego też potrzebne są na nie odpowiednie środki.

Pomocna reklama

Sektor prywatny do tej pory podejmował działania wspomagające pozyskanie środków na konieczne do wykonania prace. W Krakowie, z reklam umieszczonych na 8 remontowanych kamienicach na Rynku Głównym, do samego Urzędu Miasta trafiały miesięcznie ok. 74 tysiące zł. Właściciele kamienic na ten cel otrzymywali miesięcznie kwoty na poziomie 170 tysięcy zł.

 

Kraków nie jest odosobnionym przypadkiem. W Warszawie kampanie reklamowe przeprowadzone na kamienicy z 1955r. zlokalizowanej na rogu al. Solidarności 82a i Jana Pawła II w przeciągu 3 lat przyczyniły się do zebrania środków na remont elewacji – fundusze tak zebrane to prawie 3 miliony zł.

W Poznaniu, dzięki wpływom z reklamy, elewacja na kamienicy przy skrzyżowaniu ulic św. Marcin i Ratajczaka została odnowiona - koszt tego przedsięwzięcia wyniósł ok. 500 tysięcy zł netto. To samo było w przypadku kamienicy przy ul. Marcinkowskiego 20, gdzie wydano 60 tysięcy zł.

Idąc dalej, w Gdańsku ze środków z ekspozycji 9 reklam wyremontowano aż 27 kamienic. Szacowany wpływ z reklam wyniósł tam ok. 2,5 miliona zł. Przykłady wykorzystania funduszy pochodzących z ekspozycji reklam można mnożyć, gdyż takie same praktyki zastosowano także między innymi we Wrocławiu, Szczecinie, Katowicach czy Łodzi.

Pokrywanie kosztów renowacji za sprawą tego typu funduszy tak naprawdę jest powszechne na całym świecie. Wśród zagranicznych przykładów można wymienić centrum Barcelony, Schody Hiszpańskie i kościół świętej Trójcy w Rzymie, gmach Opery w Paryżu, neogotycki kościół Votivkirche w Wiedniu. Reklama wielkoformatowa pojawiała się też podczas robót budowlanych w Watykanie, Wenecji , Los Angeles, Kolonii, Berlinie, Madrycie i wielu innych metropoliach.

Ważne dla tego typu przedsięwzięć są zasady, którymi winno się kierować. Przede wszystkim jest to cel działań, czyli pozyskanie konkretnych środków na remont nieruchomości. Istotne jest określenie czasu w jakim reklama może być eksponowana i przestrzeganie tego, ponieważ zauważalnych było wiele przypadków, w których dochodziło do nadużyć i celowego przedłużania prac remontowych, tylko po to, by pozyskać większe sumy. Nie można również zapomnieć o estetyce – reklama nie może dominować nad formą obiektu architektonicznego, na którym ma być umieszczona.

Władze niektórych miast na świecie jasno określają jaki odsetek powierzchni siatki powinien być odwzorowaniem elewacji odrestaurowywanego budynku, a jaki przeznaczony jest ściśle dla reklamodawcy. Patrząc na dobre praktyki, w Wiedniu 60% siatki przykrywającej elewację kościoła Wotywnego stanowiło jej odwzorowanie, w Rzymie było to 50% ściany kościoła
– komentuje Joanna Szlemińska, Prezes OIGRW.

Na podstawie obserwacji światowych tendencji można wysnuć wniosek, że współfinansowanie renowacji budynków przez ekspozycję reklamy nie jest niczym niezwykłym, a wręcz pożądanym. Warto zatem aby i w Polsce zostało to w przemyślany sposób unormowane.

Co przyniesie nowe prawo?

Nowe ustawodawstwo daje w Polsce dużą swobodę samorządom i to właśnie od nich wiele zależy. Narzędziem do lokalnego uregulowania obecności reklam w przestrzeni publicznej, poza ustawą, będzie kodeks reklamowy, nad którym część miast już pracuje. Z opinii ekspertów wynika, iż samorządy lokalne powinny podejmować dialog z instytucjami takimi, jak Ogólnopolska Izba Gospodarcza Reklamy Wielkoformatowej, celem wypracowania najlepszych praktyk dotyczących warunków umieszczania siatek reklamowych, w tym między innymi kwestii maksymalnego czasu ekspozycji. Pozwoli to zapobiegać nadużyciom, jakie miały do tej pory miejsce.

Uregulowanie kwestii związanych z funkcjonowaniem reklamy w przestrzeni publicznej jest bezsprzecznie potrzebne. Do tej pory, ze względu na brak stosownych regulacji dopuszczano się wielu poczynań, które nie służyły branży. Zarówno właściciele nieruchomości, jak i sami reklamodawcy wykorzystywali to, przez co potęgowana była niechęć społeczna, a w konsekwencji odbijało się to na wszystkich podmiotach, również tych, działających zgodnie z prawem. Kodeks reklamowy uchwalany na poziomie samorządów jest istotnym krokiem do uporządkowania roli i obecności reklamy w krajobrazie miejskim. Ważne, by stanowił kompromis pomiędzy wszystkimi zaangażowanymi stronami: urzędem miasta, biznesem reklamowym i społecznością lokalną – tłumaczy Szlemińska.

Wiele mówi się o chaosie w przestrzeni miejskiej, ale 40% respondentów wspomnianych już badań mimo wszystko uważa, że reklamy wielkoformatowe sprawiają, że miasto staje się bardziej kolorowe i wręcz ładniejsze. Blisko 2/3 ankietowanych nie ma nic przeciwko temu, by były one umieszczane na budynkach. Ważna jest też informacja, iż 30% osób, które nie zgodziłyby się na umieszczenie reklamy na swoim budynku mieszkalnym, zmieniłoby zdanie pod warunkiem, że proces ten byłby kontrolowany przez właściwe urzędy, nadzorujące remont budynku, który realizowany byłby ze środków w ten sposób pozyskanych.

Współpraca pomiędzy sektorem prywatnym, a przedstawicielami poszczególnych miast wymaga przyjaznego spojrzenia na korzyści płynące z reklamy wielkoformatowej, likwidacji barier i pomocy ze strony administracji miast. Każdego roku zdobyte fundusze pozwolą prowadzić prace remontowe na dwukrotnie większej liczbie obiektów, dzięki czemu uratowane zostanie wiele zabytków, którymi będziemy mogli szczycić się na arenie międzynarodowej.

Źródło: Ogólnopolska Izba Gospodarcza Reklamy Wielkoformatowej

PR - Tekst opublikowany bezpłatnie na podstawie promocyjnych materiałów prasowych. Redakcja nie odpowiada za jego treść.

REKLAMA

Komentarze

Zaloguj się i dodaj komentarz
avatar użytkownika
,

ha ha ha...

avatar użytkownika
,

Oczywiście argumentacja pokazana w artykule jest naiwna - nikt nie kwestionuje, że wśród demolujących przestrzeń publiczną realizacji reklamowych było kilka takich, dzięki którym udało się odrestaurować fasadę budynku albo uzyskać pieniądze na jakiś szczytny cel. Tyle że to nie może być usprawiedliwieniem dla powszechnej choroby jaką jest baneroza w mega formatach. To właśnie powszechność daje się najbardziej we znaki - gdyby zjawisko ograniczało się do kilku chwalebnych przykładów pokazanych w tekście, nikt by nie protestował. Tak jak nikt nie protestuje przeciwko zaklejeniu elewacji reklamą na Piccadilly Circus - przeciwnie, odpowiednio limitowana i dawkowana reklama w mega rozmiarze może okazać się architektoniczną atrakcją, nawet jeśli zasłania architekturę... Jak ze wszystkim innym - to kwestia umiaru i umiejętnego dawkowania.  

,

Gdy zabraknie wpływów z reklam, wtedy się obudzą jeden z drugim.

Najnowsze w tym dziale

Oczekiwania klientów rynków krajów Bałtyckich od e-sklepów
Rynki krajów Bałtyckich prężnie się rozwijają. Szacowany roczny wzrost handlu elektronicznego dla wszystkich 3 państw wynosi powyżej 5% dla 6,2 mln osób. Konsumenci to głównie młodzi ludzie, którzy doskonale wiedzą, jak poruszać się w Internecie. Potencjał ten zaczyna dostrzegać także coraz więcej przedsiębiorców, również tych z Polski. Packeta Poland - cyfrowa...
Reklama cyfrowa dotarła do ściany i z hukiem się od niej odbiła. Aż 67 proc. marketerów odnotowało spadek efektywności promocji w sieci. Eksperci przewidują odrodzenie zewnętrznych nośników: billboardów i banerów. W tym roku 9 na 10 specjalistów ds. reklamy zwiększy swoje wydatki na reklamę zewnętrzną, wynika z raportu firmy OneScreen.ai.
Technologie i online nie wyparły z rynku stacjonarnych targów. Branża wraca do formy
Branża targowa i wystawiennicza to jeden z sektorów, który najmocniej ucierpiał przez pandemię i lockdowny, ale też sektor, który szybko dostosował się do nowych warunków i w popandemicznej rzeczywistości wrócił do prężnego rozwoju. – Pandemia pokazała nam, że spotkań twarzą w twarz nie da się niczym zastąpić – podkreślają przedstawiciele branży na...
Przez lata branża e-commerce ostro walczyła o klienta tnąc ceny, jak to tylko możliwe. Ten trend właśnie się odwraca. Także sklepy internetowe muszą w końcu zacząć wystawiać wyższe rachunki. A co za tym idzie, branża dołączyła do tych, które napędzają inflację. Nie oznacza to jednak tego, że kupujący odwrócą się od internetowych sklepów.
 
Signs.pl - Polska Reklama i Poligrafia © 1997-2022 ICOSWszystkie prawa zastrzeżone. ISSN 2657-4764