logo
WIEDZA
Polska reklama i poligrafiaWIEDZA

Początek stycznia - czas „uwalniania” praw autorskich do utworów

   09.01.2020, przeczytano 656 razy
ilustracjastrzałka

1 stycznia jest datą ważną z wielu powodów. Początek miesiąca, początek roku czy początek jakiegoś innego umownego cyklu. Niewiele osób jednak wie, że ten dzień jest bardzo istotny z punktu widzenia prawa autorskiego oraz że stał się datą nieoficjalnego, międzynarodowego święta znanego jako Dzień Domeny Publicznej.


Artykuł pochodzi z portalu Signs.pl: https://www.signs.pl/poczatek-stycznia---czas-_uwalniania_-praw-autorskich-do-utworow,385270,artykul.html

Co roku, wraz z początkiem stycznia, uwalniane są prawa autorskie do utworów, których twórcy zmarli 70 lat wcześniej. Jest to bowiem jedna z podstawowych przesłanek tzw. przejścia do domeny publicznej. O samej domenie już kilka razy pisałem, jednak nie zaszkodzi przypomnieć o co w tym wszystkim chodzi. W najwęższym znaczeniu jest to twórczość, z której można korzystać bez ograniczeń – oczywiście jeśli zostały spełnione, przewidziane prawem przesłanki. Zasadniczo, taka twórczość może znaleźć się w domenie publicznej w dwojaki sposób. Pierwotnie – wtedy taka twórczość nie może być uznana za utwór, a w momencie jej powstania nie dochodzi do objęcia ochroną prawno-autorską. Przykłady takich „wytworów” to np. wskazane w art. 4 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych:

  • akty normatywne lub ich urzędowe projekty
  • urzędowe dokumenty, materiały, znaki i symbole
  • opublikowane opisy patentowe lub ochronne
  • proste informacje prasowe.

Nie rozwodząc się za bardzo na temat przyczyn takiej kwalifikacji, można stwierdzić, iż wyłączenie spod ochrony aktów normatywnych lub ich urzędowych projektów ma na celu zapewnienie obywatelom swobody dostępu do materiałów prawnych (np. ustaw czy rozporządzeń). Pomimo, że większość z nich można by spokojnie uznać za rezultaty pracy twórczej, w tym wypadku ważniejszy okazał się interes publiczny – prawo do informacji na temat tzw. zdarzeń legislacyjnych (prawotwórczych). Podobnie jest z pozostałymi kategoriami – interes publiczny został uznany za istotniejszy od praw twórców.

Drugim sposobem, który dotyczy już wyłącznie utworów, jest upłynięcie 70 lat od śmierci ich twórców bądź ostatniego współautora. Wydawałoby się, że sprawa jest prosta – wszak odjęcie 70 lat od obecnej daty nie jest mechaniką kwantową. Niestety, właściciel praw do pewnych, bardzo wartościowych lub dużo wartych utworów, często starają się namieszać lub zdezinformować opinię publiczną, aby tym sposobem pozostać jedynym podmiotem czerpiącym zyski z eksploatacji konkretnej twórczości. Tak było m.in. w przypadku praw do Myszki Miki, o której tekst pisałem w zeszłym miesiącu TUTAJ.

Korporacja Disney robiła wszystko, aby prawa do znanego gryzonia pozostały w ich rękach. Można sobie tylko wyobrazić jakie pieniądze leżały na szali. W związku z tym, pierwsze przedłużenie ochrony (do 75 lat dla przedsiębiorstw) podpisano w 1976 r. Kolejną, bardziej popkulturową, w 1998. Jej sygnatariuszem był prezydent Bill Clinton, a nadana przez opinie publiczną nazwa - “Ustawa ochronna Myszki Miki” – pokazywała, jak sprawnie działali korporacyjni lobbyści. Postać otrzymała kolejne lata spokoju (łącznie 120, licząc od momentu kreacji), jednak, jeżeli nie dojdzie do kolejnych zmian legislacyjnych Disney straci prawa do Myszki Miki już w 2023 r.

Jak widać kwestia przejścia utworu do domeny publicznej jest nierzadko bardzo skomplikowana, o czym alarmują nawet branżowi prawnicy. dr Krzysztof Siewicz, członek zespołu Platforma Otwartej Nauki przy ICM UW widzi to np. w ten sposób:

- Wydawałoby się, że wygasanie praw 70 lat od śmierci twórcy to bardzo prosta zasada pozwalająca bez wątpliwości ustalić, czy dany utwór jest w domenie publicznej. Tymczasem owe 70 lat nie zawsze liczy się od śmierci twórcy, nie zawsze wiadomo, kto jest twórcą i czy na pewno mamy do czynienia z oryginałem, czy też z jego współczesnym opracowaniem. Kilka lat temu wprowadzono poza tym dodatkowe prawa dla wydawców dzieł z domeny publicznej, które powodują, że dzieła te mogą być w pewnym sensie ponownie zawłaszczone. To wszystko sprawia, że korzystanie z domeny publicznej czasami przypomina żeglowanie po morzu koralowym... nigdy nie wiadomo, co czyha pod powierzchnią spokojnej wody - mówi radca prawny, dr Krzysztof Siewicz, członek zespołu Platforma Otwartej Nauki przy ICM UW.[1]

Z tego właśnie powodu powstał Dzień Domeny Publicznej (dalej DDP), który ma na celu przypomnienie społeczeństwu o co w tym wszystkim chodzi oraz dostarczyć listę twórców i ich utworów, z których można od tego momentu swobodnie korzystać. W Polsce DDP obchodzony jest od 2007 r., a na świecie od roku 2004 r. choć co do tego istnieją pewne kronikarskie rozbieżności, nad którymi nie warto się rozwodzić. Pełna lista autorów, którzy zmarli w 1949 r. jest naprawdę długa, jednak można wyodrębnić kilka wybitniejszych jednostek, m.in.:

  • Piotr Odmieniec Włast vel. Maria Jakubina Komornicka - polski pisarz młodopolski, tłumacz i krytyk literacki. Przez ponad 30 lat życia funkcjonował oficjalnie jako kobieta. Twórca m.in. „Szkiców” czy „Xięgi poezji idyllicznej. Rzeczy francuskie”
  • Margaret Mitchell - amerykańska pisarka. Za swoją, wydaną w 1936 r., powieść Przeminęło z wiatrem (ang. Gone with the Wind) otrzymała w 1937 r. Nagrodę Pulitzera.
  • Béla Balázs - teoretyk kina, jest autorem m.in. librett do jedynej opery Bartóka – Zamku Sinobrodego, oraz do baletu Drewniany książę tegoż kompozytora. Jednym z jego przyjaciół był György Lukács.
  • Stanisław Wyrzykowski - polski poeta, powieściopisarz i tłumacz okresu Młodej Polski. Tłumaczył m.in. “Nostromo” Josepha Conrada, “Opowieści niesamowite” Edgaara Allana Poe, “Takie sobie bajeczki” Rudyarda Kiplinga.

Pełną listę utworów, które znajdują się w domenie publicznej można znaleźć m.in. na stronie internetowej Koalicji Otwartej Edukacji www.domenapubliczna.org oraz na stronach:

www.polona.pl
www.gutenberg.org
www.europeana.eu/portal/pl
www.retrofilmvault.com
www.europeanfilmgateway.eu

Źródło: Fundacji Legalna Kultura

www.legalnakultura.pl

Dodatkowe informacje:

[1] http://di.com.pl/w-nowy-rok-wygasaja-prawa-autorskie-do-dziel-waznych-tworcow-sprawdz-jakich-54079

Autor: Paweł Kowalewicz, prawnik w Fundacji Legalna Kultura
Publikacja powstała w ramach Społecznej kampanii edukacyjnej Legalna Kultura

REKLAMA

Komentarze

Zaloguj się i dodaj komentarz
brak ikonki
,

Byłoby dziwne, nawet bardzo, gdyby funkcjonująca, przyjmijmy dla uproszczenia, od stulecia firma musiała oddać do domeny publicznej swoje projekty, nieustająco 'zamieniane' w produkty, tylko dlatego, że ustalono czas ochrony PA na 70 lat od śmierci autora.

Wkrótce mogłoby się okazać, że walka z podróbkami jest... bezprawna.

avatar użytkownika
,

Firma może sięgać do ochrony swojego dorobku za pomocą prawa własności przemysłowej. Nie ma natomiast żadnego powodu aby prawa autorskie do utworu były zabetonowane po czasie, gdy osoby najbliższe autorowi mogłyby zrobić z nich prawdopodobny użytek.  

brak ikonki
,

Czyli rzekome przenoszenie do domeny publicznej nic nie oznacza, bo jak sam napisałeś, utwory są chronione z innych przepisów prawa.  

avatar użytkownika
,

Nie są dopóki ktoś o taką ochronę nie wystąpi. Rzeczy pozostające w zainteresowaniu firm, będące ich dorobkiem, mają szanse na dalszą ochronę. Pozostałe nie muszą i nie powinny być w nieskończoność chronione - gdzie tu jest jakiś problem albo zamach na prawa firm?  

brak ikonki
,

Ale nie rozpatrujemy czy ktoś o taką ochronę zabiega, tylko, czy da się przenieść wspomniane opracowania do domeny publicznej, bo minął czas ochrony PA, czy może jednak się NIE DA, bo są chronione z innych aktów prawnych i samo 'wyczerpanie' autorskich praw majątkowych NIC nie znaczy.  

avatar użytkownika
,

Mylisz prawa autorskie z prawem patentowym stąd Twoja niesłuszna sugestia jakoby firmy musiały "oddawać" projekty do domeny publicznej. Projekty chronione przez prawo patentowe (prawo własności przemysłowej) podlegają takiej ochronie niezależnie od tego czy prawa autorskie w ogóle tym projektom przysługiwały, albo czy nadal obowiązują. Znak, który jest np. zbyt mało indywidualny graficznie by stać się przedmiotem ochrony z tytułu praw autorskich, może być z powodzeniem chroniony jako znak towarowy.  

brak ikonki
,

Jeśli już, to autor tekstu myli, przekonując, że każdego pierwszego stycznia coś trafia do domeny publicznej i przywołując przykłady opracowań, które są chronione z INNYCH niż prawo autorskie przepisów prawa.
  

avatar użytkownika
,

Autor niczego nie myli, zajmuje się tu kwestią praw autorskich i nie omawia innych form ochrony własności intelektualnej. Takich form jest więcej niż tylko prawo autorskie i prawo patentowe. Korzystanie z takich opracowań można kwestionować również z tytułu naruszenia prawa regulującego zasady uczciwej konkurencji - to wszystko nie jest przedmiotem artykułu i niepotrzebnie mieszasz tutaj problemy związane z tymi dodatkowymi formułami ochrony. Prawa autorskie ustają w określonym czasie, a utwór trafia do domeny publicznej co oznacza, że można z niego korzystać bez ograniczeń wynikających z prawa autorskiego. Nie oznacza to, że nie istnieją inne ograniczenia dotyczące takiego konkretnego utworu - choćby obyczajowej natury.  

brak ikonki
,

Nie.
W skrócie - opracowania chronione przez inne akty prawne nie trafiają do domeny publicznej.
  

Najnowsze w tym dziale

Reputacja stanowi 63 proc. wartości rynkowej przedsiębiorstwa
Według najnowszego badania przeprowadzonego przez Weber Shandwick, globalną sieć działającą w obszarze komunikacji i zaangażowania, reputacja ma coraz większe znaczenie i staje się jednym z najważniejszych czynników wpływających na wyniki finansowe przedsiębiorstw. Zdaniem ankietowanych przedstawicieli wyższych kadr kierowniczych, reputacja odpowiedzialna jest średnio za...
Zmiany i wyzwania w handlu 4.0 – technologie w służbie maszynowej
Rozważania na temat cyfrowej transformacji w sektorze internetowego handlu zdają się mieć nieco groteskowy charakter, z racji tego, że każda platforma sprzedażowa opiera większość swojego funkcjonowania na nowych technologiach. Mimo wszystko, wchodząc w nowy rok, warto przeanalizować dynamikę rozwoju IT i e-handlu w branżach, z którymi najtrudniej utożsamić nam...
Adidasy, aspiryna czy pampersy to przykłady nazw, dawniej wyłącznie własnych, które dziś znaczą więcej niż kiedyś. Słowem adidasy możemy nazwać każde buty sportowe, aspiryna to po prostu lek na przeziębienie i grypę, a pampers znaczy tyle, co jednorazowa pieluszka. Niektóre z tych słów już zupełnie przestały być kojarzone z nazwą marki lub produktu, a...
Marketing u dewelopera - rozwiązania zwiększające sprzedaż nieruchomości
Branża deweloperska opiera się na ludziach i relacjach. Nowe technologie i rozwiązania, które zdominowały wiele innych gałęzi gospodarki, i w tym przypadku mogą stanowić efektywne narzędzie do zarządzania tymi relacjami. W jaki sposób wykorzystać je, aby prowadzić skuteczny marketing w branży deweloperskiej? Odpowiedź poniżej.
Premiera nowego produktu w konsumenckiej gałęzi świata IT to jak narodziny Royal Baby – oczy całego świata zwrócone są na Microsoft, Apple czy Google, które na deskach sali konferencyjnej składają nam obietnicę dostarczenia nowej jakości. Czasem jednak okazuje się, że nawet w najlepszej rodzinie trafi się czarna owca, a długo oczekiwane „cudowne dziecko inżynierów”...
 
Signs.pl - Polska Reklama i Poligrafia © 1997-2020 ICOSWszystkie prawa zastrzeżone. ISSN 2657-4764