WIADOMOŚCI

Poznań: Miała być reklama za złotówkę...

redakcja   | 17.07.2017, przeczytano 878 razy
ilustracja
Poznań: Miała być reklama za złotówkę...

Teraz trzeba zapłacić po 7500 zł za odstąpienie od umowy. Właścicielki salonu piękności na Starym Mieście twierdzą, że padły ofiarą oszustów. Zaoferowano im reklamę salonu za złotówkę - a teraz dostały faktury na kilkaset złotych.


Artykuł pochodzi z portalu Signs.pl: https://www.signs.pl/poznan:-miala-byc-reklama-za-zlotowke...,33132,artykul.html

Do właścicielek salonu w połowie maja zgłosiły się osoby podające się za przedstawicieli Polskiej Inicjatywy Działalności Gospodarczej. Twierdziły, że mogą zaoferować jego rozreklamowanie za złotówkę miesięcznie, co miało być możliwe dzięki unijnemu dofinansowaniu. Przyszły dwie młode dziewczyny, które tak naprawdę nie pokazały nawet swoich identyfikatorów. Zaproponowały nam darmową reklamę typy- ulotki, banery i opieka telefoniczna – mówi Justyna Kostka, właścicielka salonu fryzjerskiego. Nie zobaczyłyśmy żadnych banerów, żadnych ulotek, kompletnie nic. Po kolejnym miesiącu otrzymałyśmy już fakturę na ponad 600 złotych każda – dodaje.

Takie kwoty figurują na podpisanych przez obie właścicielki umowach. W dodatku umowa jest na dwa lata i można ją wypowiedzieć wcześniej pod warunkiem zapłacenia kary - siedmiu i pół tysiąca złotych. Sprawa została już głoszona policji. Należy czytać umowy ze zrozumieniem wszystkie paragrafy, wszystkie podpunkty tak żeby później nie dochodziło do sytuacji, kiedy podpiszemy umowę i okazuje się, że za odstąpienie od tej umowy lub zerwanie jej musimy płacić bardzo wysokie kary – mówi mł. asp. Piotr Garska z biura prasowego wielkopolskiej policji.

Przedstawiciele firmy Teleopieka 24, z którą obie panie podpisały umowę przekonują, w rozmowie z reporterką Pulsu Dnia Telewizji WTK, że każdorazowo informują klientów o warunkach umowy.

Prawnicy natomiast  tłumaczą, że mali przedsiębiorcy to grupa szczególnie narażona na wyłudzenia - bo w ich przypadku nie obowiązuje 14 dniowy termin wypowiedzenia umowy. Jeżeli podpisujemy umowę jako osoba prowadząca działalność gospodarczą nie możemy korzystać z uprawnień przysługującym konsumentom, które są dużo szersze w przypadku podpisywania takich umów – tłumaczy Sławomir Parus, radca prawny. Dlatego prawnicy przypominają, że każdy dokument wcześniej trzeba wnikliwie przeanalizować.

Według właścicielek salonu ofiarami oszustów miało paść więcej firm ze starego miasta, wszyscy planują składanie pozwów.

Źródło: epoznan.pl

Dodatkowe informacje:

Dziękujemy redakcji serwisu epoznan.pl za zgodę na wykorzystanie artykułu

R E K L A M A

Komentarze

Zaloguj się i dodaj komentarz
brak ikonki
thalero, 17.07.2017

Głupota nie boli.



brak ikonki
aaareklama_pl, 17.07.2017

co niektórzy pewnie i tak zrobili by taniej ;)

avatar użytkownika
redakcja, 17.07.2017

Dziękujemy za zwrócenie uwagi na temat tej afery. Można ją wykorzystać w rozmowach z klientami wymuszającymi obniżki cen informując, że są firmy, co "zrobią nawet za złotówkę"...  

brak ikonki
thalero, 17.07.2017

Sęk w tym, że tu nie ma żadnej afery.
Jest firma stosująca zapisy małym druczkiem i chciwa baba z Poznania, która myślała, że wykiwa system.
  

avatar użytkownika
redakcja, 17.07.2017

Skoro nie jest to jednostkowy przypadek ale mamy do czynienia z całą grupą firm uważających, że wprowadzono je w błąd doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, to jest to afera pełną gębą. Nie jest ważne czy sąd uwzględni roszczenia tych firm na drodze cywilnej i nie jest też istotne czy sprawą zajmą się organy ścigania oraz jaki będzie wynik tych działań. Historia zna wiele sytuacji zasługujących w pełni na miano afer, które nie zakończyły się rozstrzygnięciami sądowymi lub odpowiedzialnością karną. Zwłaszcza że wielkość druku nie ma tu nic do rzeczy.

A tej pani z Poznania to zdaje się nie znasz i nie masz bladego pojęcia co myślała, prawda?  

brak ikonki
thalero, 17.07.2017

Ten model, mam na myśli rzekomo darmową reklamę za którą trzeba potem słono płacić, jest znany od co najmniej 17 lat. I stowowany w różnych wariantach, także w internecie.
Pierwszy przypadek to była bodaj holenderska 'panorama firm' - wpis był darmowy, ale przedłużenia już nie i ludzie dostawali faktury na setki euro.


Nie musisz znać osobiście cwaniaka, żeby rozumieć jak myśli i co myśli podpisując umowę na darmową reklamę - myśli, że właśnie trafiła mu się mega okazja i zaoszczędzi tysiące złotych.
Ale potem wraca proza życia i z cwaniaka zostaje ostatni frajer.  

avatar użytkownika
redakcja, 18.07.2017

Nadużywanie przez Ciebie pejoratywnych określeń wartościujących świadczy o tym, że dajesz upust swoim emocjom. Z merytorycznego puntu widzenia sięgnięcie po taką ofertę można wytłumaczyć na najrozmaitsze sposoby, wcale niekoniecznie cwaniactwem i byciem "babą z Poznania". Ale oczywiście łatwiej popaść w święte oburzenie demonstrując swoją wyższość.

Tymczasem jak rozejrzysz się dokoła to zobaczysz, że ofert "za złotówkę" jest od groma, a wystawiają je również najpoważniejsi i najbardziej wiarygodni gracze - telekomy (telefon za złotówkę), linie lotnicze (bilety od złotówki) samorządy (wynajem lokali na wskazane cele za złotówkę) itd. Tylko że oni nie rozmawiają z klientem w ten sposób aby dopiero wraz z rachunkiem dowiedział się iż do telefonu za złotówkę podpięty był miesięczny abonament za 150 zł. Z takich ofert można korzystać nie będąc żadnym cwaniakiem.  

brak ikonki
thalero, 18.07.2017

I nabiera się na nie każdy frajer, który na maturze zamiast matematyki wybrał historię albo WOS.

To nie wartościowanie, to ocena stanu faktycznego.   



 
niedziela 24.09.2017, 113 gości [ lista ]
Signs.pl - Portal polskiej reklamy wizualnej © 1997-2017 ICOS. Wszystkie prawa zastrzeżone