logo
FORUM
Polska reklama i poligrafiaFORUM

Proszę o pomoc... (Odklejający się billboard)

Strona 2/2  1 2

| 12.02.2006 15:02

mam temacik wlasnie ktorego nie chce ruszac, firma z ktora wspolpracuje jakis rok temu zamowila w innej firmie wyklejenie bilbordu ktory kupila sobie, najpierw na papierze to zrobili, no i zlecialo, poszla reklamacja, zrobili to na foli, i znowu zaczyna sie odlepiac, nie widzialem tego z "bliska", ale jak tylko slysze temat ze pasowalo by cos z tym zrobic to jakos zmieniam temat.... doswiadczenia nie mam za wielkiego w bilbordach, a biorac pod uwage historie tego konkretnego bilbordu i to ze robila to w miare sensowna firma.... to jakos tak... chociaz moze jak sie cieplo zrobi, jakas konstrukcja dospawana i baner ... hmm... bedzie trzeba przemyslec...

avatar użytkownika
+ + + + + +

okolice krakowa
wiadomości: 737
w Signs.pl od 18.11.2002
IP: 82.160.2.XXX

| 12.02.2006 16:02

Co do folii to czasem wystarczy, że gdzieś przy rogu pozostanie kawałek niedoczyszczonej tablicy, choćby grudka kleju i już ... po zawodach.

avatar użytkownika
+ + + + + + +

Piotrków Trybunalski
Łódzkie
wiadomości: 627
w Signs.pl od 06.05.2002
IP: 82.197.62.XXX

| 12.02.2006 20:02

no tak, zapomnialem wspomniec ze ta w miare sensowna firma ktora to naklejala zdaje sie popelnila delikatny blad w sztuce, z moich obserwacji wynika ze folia byla naklejana w dwoch pasach poziomych (moze wiecej ich bylo) a zaczyna sie odklejac mniej wiecej na srodku (centralnie) na laczeniu... moze najpierw nalepili gore a pozniej dol do tego nie koniecznie bardzo dokladnie, a potem, woda i temeperatury zmienne zrobily swoje... ciekawi mnie tylko ze odkleja sie folia z gornego jak i dolengo pasa, tworzac cos co wyglada troche jak usta... tak czy inaczej przy obecnych cenach banerow drukowanych powalcze z jakims systemikiem tanim do naciagnia tego jakos rozsadnie i bedzie po temacie.... zreszta fajne rozwiazanie ostatnio widzialem na budynku w zakopanym, specjalnie podchodzilem pod sciane zeby zobaczyc z bliska jak jest rozwiazany system naciagania.... a niby bylem bardziej turystycznie tam niz w pracy... ale to podobno zboczenie zawodowe sie nazywa ... <BR><BR><font size=1>(Wiadomość zmodyfikowana przez: pietrus dnia 12.02.2006 20:07)</font>

(Wiadomość zmodyfikowana przez: pietrus dnia 12.02.2006 20:11)

avatar użytkownika
+ + + + + +

okolice krakowa
wiadomości: 737
w Signs.pl od 18.11.2002
IP: 82.160.2.XXX

| 13.02.2006 12:02

Oczywiście, że po pierwsze chodzi o czas ekspozycji reklamy. Jeżeli klient chce mieć grafikę na billboardzie dłużej niż 1-2 m-ce, to najlepiej, jak już wspomniał kolega powyżej, wykonać baner. Jeden z naszych klientów, początkowo wymieniał grafikę co miesiąc i wówczas świetnie nam się spisywały papiery,
niestety po którymś projekcie, który został wykonany techniką co zawsze, stwierdził, że reklama powinna wisieć rok co najmniej, nie uprzedzając nas, po czym był bardzo niezadowolony, że papierowa grafika się rozleciała zdecydowanie wcześniej. My też nie jesteśmy jasnowidzami. A jeżeli chodzi o termin realizacji to czasami po prostu nie ma czasu na uzgadnianie szczegółów...

avatar użytkownika
+ +

Gdańsk
wiadomości: 54
w Signs.pl od 24.04.2005
IP: 83.25.90.XXX

Diplodoc Diplodoc | 13.02.2006 22:02


On 2006-02-10 08:37, wladarz wrote:
Czy mam prawo żądać naprawienia szkody od agencji reklamowej która wykonała billboard?


A co ma pan zapisane w umowie?

Uwaga natury ogólnej.
Portal jest dla wszystkich. Nawet jeśli komuś się to nie podoba.

każdy może prowadzić agencję reklamową - każdy może pisać i czytać foruym branżowe.. signum temporis.

Diplodoc

| 14.02.2006 01:02

"A co ma pan zapisane w umowie?" a mi sie widzi ze nie koniecznie najwazniejsze jest to co jest zapisane w umowie, nie chce mi sie teraz wertowa paragrafow zwiazanych z uslugami konkretnie (jakos wczenisje nie mialem potrzeby sie rozeznawac), tak czy inaczej przynajmniej ja tak mam ze dosc czesto faktura to jedyny slad jesli chodzi o zlecenie, a dosc sporo rzeczy na "gebe" jest ustalanych, a jesli jest jakis problem, to rozwiazuje sie go w granicach zdrowego rozsadku, jesli klient mial swiadomosc czegosc, a pozniej jest zaskoczony czyms, rozmawiam z nim na temat, moze sie zdarzyc ze robie cos w ramach reklamacji, moze sie zdazyc ze robie cos klientowi po kosztach, majac swiadomosc tego ze niby wiedzial ze cos moze byc nie tak, lub tez celowo chcial cos konkretnego, ale nie o to chodzi, zarobilem juz na nim, wiec jesli jest z czegos niezadowolony, dopuszczma zawsze mozliwosc zrobienia czegos jeszcze raz rezygnujac z zarobku... w koncu klient nasz pan, a nawet jesli czasami okazuje sie ze jest nie do konca rozgarniety, i nie trafiaja przed realizacja projektu jakies argumentu, nie koniecznie nalezy sie cieszyc z tego ze uda sie go drugi raz "przyciac" na czym, bo niby chodzi o pieniadze, ale z drugiej strony, nie do konca o to chodzi ...

avatar użytkownika
+ + + + + +

okolice krakowa
wiadomości: 737
w Signs.pl od 18.11.2002
IP: 82.160.2.XXX

| 14.02.2006 19:02

pietrus: ostatnio zrezygnowalismy ze zlecenia na oklejenie calego auta bo klient zadal od nas kilkuletnich gwarancji na folie (wylewana nawiasem mowiac, ale na jego zyczenie BEZ laminatu) i na wydruk... niestety w momencie kiedy drukuje u kogos nie jestem w stanie wziazc pelnej odpowiedzialnosci za calosc, majac nadzieje ze jednak wydruk wytrzyma caly okres gwarancji... Zwlaszcza ze klient zagrozil karami ok. 1% za kazdy dzien zwloki (a w tej chwili nie ma mnie np. w kraju i co wtedy?). Kiedys moze i bym zaryzykowal - uzywam najlepszych materialow, drukuje na dobrej maszynie... ale - to co napisane w umowie jest niestety ponad wszystko! A mialem kiedys niezle przeboje z jednym takim wymagajacym klientem i wole omijac takie okazje na zarobienie 2-3 tys...

Dlatego umowa powinna byc korzystna obustronnie. W przeciwnym wypadku czasami warto dac sobie spokoj...

A pobozne zyczenia klientow warto sprowadzac "na ziemie". Chociaz nie jest to w Polsce latwo, bo wszyscy mysla, ze za kilkaset zlotych mozna kupic i zrobic bog-wie-co. A swoja droga to banner jest nawet niezlym rozwiazaniem, chociaz jakby klient sie uparl to zamiast folii ekonomicznej mozna by bylo uzyc jakies folii polimerowej (avery 700, oracal 551 etc). Takie folie zdecydowanie lepiej wytrzymuja ekstremalne warunki (kiedy np. blacha nagrzewa sie w lecie do xx st.C) a takze ma lepsza charakterystyke (mniejsza kurczliwosc, lepszy klej, wieksza wytrzymalosc na wyzsze/nizsze temperatury). A nawiazujac do wczesniejszych rozwazan, plakanie ze folia tez nie zdaje egzaminu, wcale nie polelcalbym na plaskie powierzchnie folii wylewanej, ale wlasnie folie dostosowana do powierzchni. Na tym polega profesjonalizm. To my powinnismy wiedziec kiedy naklejac, jak naklejac, co naklejac. Wyobraz sobie taka sytuacje - zamawiasz polozenie glazury w lazience, wraz z doborem materialow. I gosciu daje ci niska cene, ale na podloge kladzie kafelki ceramiczne (a nie terakote) przeznaczone na sciane... co byc zrobil jak kafelki zaczelyby masowo pekac? ... powiem co - zapomnialbym o niskiej cenie i zaczal domagac sie jakiejs podstawowej jakosci. I niech w naszej branzy ta jakosc zaistniala. To my dobieramy materialy, to my wybieramy warunki aplikacji. I my bierzemy za to odpowiedzialnosc. A wracajac do tematu - umowa ma za zadanie chronic interesy obu stron.

Pozdrawiam!

avatar użytkownika
+ + + + +

Wrocław
wiadomości: 404
w Signs.pl od 15.07.2004
IP: 84.64.41.XXX

| 14.02.2006 23:02

A prawda jest taka. Wiele agencji reklamowych tak naprawde zajmuje sie posrednictwem. Przyjmuje zlecenia i zleca to dalej, no moze jak im sie chce to zrobia projekt. Oczywiscie chca jak najwiecej zarobic. I to sa wlasnie takie efekty. Spada papier, spada folia itp. Posrednik bierze za robate zaluzmy 600 zl, zleca to do wydruku na najtanszym papierze czy najtanszej folii, plai za to 150 czy 200 zl i nakleja. A potem sa efekty wspolpracy z taka firma (czytaj posrednikiem). Druga strona medalu- klient czyli zlecajacy zydzi na kasie wiec chce miec jak najtaniej. Dosc, ze najczesciej robia te rzeczy tzw. pseudo agencje lub kolosie co w agencji reklamowej pracuja i wala szefa na robocie za bezcen to jeszcze najtaniej zeby nachapac sie najwiecej kasiory. Bzdura. Prawda jest taka jesli kient jest powazny to niech robi to za powazne pieniadze i w powaznej firmie, a jesli jest pazerny to niech zamawia w firmie, ktora nie placi za siebie ZUSU itp (sa takie)) ) lub u kolesia walacego szefa. To sa efekty. Ja na dzien dobry nawet w minusowej temperaturze za wlasciwe pieniadze zrobilbym to bez problemu. W prosty spodob. W cene wliczylbym np PCV 1mm spieniony, wykleil u siebie na hali i zamatowal na zewnatrz. Proste, ale trzeba pamietac: NIE ŻYDŹCIE KASY KLIENCI BO ZAPŁACICIE DWA RAZY WIĘCEJ ZA POPRAWKI!!!

avatar użytkownika
+

Bydgoszcz
wiadomości: 31
w Signs.pl od 13.09.2002
IP: 212.122.214.XXX

| 15.02.2006 19:02

lazarius: 1mm pcv spienione wykleic na hali i pozniej montowac na zewnatrz?? czym montowac? wkretami czy nitami? firma jakakolwiek ktora podejmuje sie wykonac zlecenie na danych warunkach raczej nie bierze kasy za poprawki..... no chyba ze poprawki sa wynikle z przyczyn "niezaleznych" ale mysle ze chodzilo ci o poprawianie bubli...
psh: nie myslalem o umowach w ktorych roi sie od polapek... ogolnie wykonuje zlecenia dla malych i srednich przedsiebiorstw, tam poki co nie jest jeszcze rozpowszechnione konstruowanie umow ktore w razie jakiegos bledu z automatu uwalaja wykonawce... jezeli jest jakis tendencyjny temat, czasami wystarczy poprostu przedstawic jakie sa opcje i czym one groza, dla klientow nowych, nieznajomych w przypadku gdy klient wymaga czegos co moze wplynac na wystapienie jakis uszkodzen zwiazanych z temperaturami lub tez miejscem ekspozycji warto podsunac papierek okreslajacy co i jak...

avatar użytkownika
+ + + + + +

okolice krakowa
wiadomości: 737
w Signs.pl od 18.11.2002
IP: 82.160.2.XXX
Strona 2/2  1 2
REKLAMA:

REKLAMA
 
Signs.pl - Polska Reklama i Poligrafia © 1997-2022 ICOSWszystkie prawa zastrzeżone. ISSN 2657-4764