logo
WIEDZA
Polska reklama i poligrafiaWIEDZA

Przygotowanie prac i plików do druku (1): Ulotki proste

   10.07.2012, przeczytano 14633 razy
ilustracja
Foto Anna Gołąb

Roz­po­czy­namy zapo­wia­dany już wcze­śniej nowy cykl felie­to­nów, pod wspól­nym tytu­łem „Jak przy­go­to­wać pliki do druku”, poświę­cony omó­wie­niu naj­czę­ściej zama­wia­nych wyro­bów poligraficznych.


Artykuł pochodzi z portalu Signs.pl: https://www.signs.pl/praktyczny-poradnik-poligraficzny%3A-ulotki-proste,16056,artykul.html

Fol­der, pla­kat czy książka – dla dru­ka­rza to wsio ryba. Wszystko ma postać arku­sza papieru, który trzeba zadru­ko­wać jedno lub dwu­stron­nie. Dopiero intro­li­ga­tor nadaje spra­wie kształt i postać użyt­kową. W naszym roz­wa­ża­niach pój­dziemy tym intro­li­ga­tor­skim tro­pem i na pierw­szy ogień weź­miemy pro­dukt naj­prost­szy z pro­stych czyli ulotkę pro­stą.

Tro­chę w błąd wpro­wa­dza nas tytuł całego cyklu, ale póki nie doznamy jakie­goś twór­czego olśnie­nia, trak­tujmy go jako swego rodzaju meta­forę czy też uogól­nie­nie. Pro­ces druku jest bowiem jed­nym z kilku pro­ce­sów wcho­dzą­cych w skład głów­nego pro­cesu reali­zo­wa­nego w zakła­dzie poli­gra­ficz­nym. Z mojego doświad­cze­nia wynika nawet, że gra­ficy mają wię­cej pro­ble­mów z przy­go­to­wa­niem pliku pro­duk­cyj­nego do pro­ce­sów post­pres­so­wych (intro, uszla­chet­nie­nia) niż do samego pro­cesu druku.

De facto, obszar naszych zain­te­re­so­wań obej­muje pra­wi­dłowe przy­go­to­wa­nie przez gra­fika pro­jektu do wszyst­kich pro­ce­sów pro­duk­cyj­nych, a w nie­któ­rych przy­pad­kach nawet do pro­cesu eks­pe­dy­cji czyli skła­do­wa­nia wyrobu goto­wego i jego trans­portu do odbiorcy. W odpo­wied­nim cza­sie do sprawy wró­cimy, a teraz już gnamy wprost do naszej ulotki prostej.

Pro­sta defi­ni­cja ulotki prostej

Ulotka pro­sta to naj­prost­szy z dru­ków pro­stych. Składa się z jed­nej kartki (arku­sza) papieru, prze­waż­nie dwu­stron­nie zadru­ko­wa­nej. Sto­suje się tu zarówno papier nie­po­wle­kany (off­se­towy) jak i powle­kany (kredy matowe i błysz­czące), w peł­nym wachla­rzu gramatur.


Oso­bi­ście nie widzia­łem ulo­tek dru­ko­wa­nych na gru­bym kar­to­nie czy też tek­tu­rze, ale nic nie stoi na prze­szko­dzie aby­ście takową zapro­jek­to­wali i zle­cili do druku. Swego czasu dru­ko­wa­li­śmy unde­gran­dowy perio­dyk na papie­rze pako­wym i wyglą­dał świet­nie, więc ulotka z reklamą kefiru, wyko­nana na tek­tu­rze fali­stej może także swoją twardą formą nad­ro­bić ulot­ność treści.

Pury­ści mogą się obu­rzać, iż tek­tu­rowa ulotka nie mogłaby speł­niać swo­jej pod­sta­wo­wej funk­cji czyli uno­sze­nia się w powie­trzu po klatce scho­do­wej, ale śmiem zazna­czyć, iż ety­mo­lo­gia słowa „ulotka” kie­ruje nas ku jej ulot­nej tre­ści i krót­kiemu żywo­towi, a nie ku skłon­no­ściom do lewitacji.

For­mat ulotki to rzecz umowna i waha się w gra­ni­cach od A7/B7 do A4/B4. Powy­żej tego for­matu, to już raczej pla­kat a przy­naj­mniej pla­ka­cik. Poni­żej zaś for­matu A7 mówi się o bile­tach, kupo­nach czy też wizy­tów­kach. Sprawa z naszego punktu widze­nia nie jest tak istotna, gdyż zasady przy­go­to­wa­nia ulotki pro­stej for­matu A7 nie odbie­gają spe­cjal­nie od zasad przy­go­to­wa­nia pla­katu B1 i oma­wia­jąc w przy­szło­ści te pro­dukty będziemy czę­sto się powo­ły­wać na usta­le­nia doty­czące ulotek.

Ctrl-N czyli od czego zacząć

Wiele naczy­ta­li­śmy się o roli i zna­cze­niu spa­dów dru­kar­skich i z pew­no­ścią mamy już świa­do­mość, że do dru­karni prze­ka­zu­jemy plik w for­ma­cie brutto (wraz ze spa­dami), ale

roz­po­czy­na­jąc pracę nad nową ulotką, defi­niu­jemy robo­czy for­mat strony w wymia­rze netto czyli po obcię­ciu, a wszyst­kie ele­menty spa­dowe pro­jektu wysu­wamy poza stronę na współ­rzęd­nych X i Y, o wyma­ganą wiel­kość spadu.


Oto przy­kład:

  • For­mat netto ulotki: A5 czyli 148×210 mm.
  • Wiel­kość spa­dów wyma­ga­nych przez dru­kar­nię: po 2 mm z każ­dej strony.
  • For­mat brutto pliku pro­duk­cyj­nego: 152×214 mm.


Otwie­ramy więc naszego Indyka* i wpi­su­jemy potrzebne wartości:

Jak widać na obrazku, możemy za jed­nym razem zde­fi­nio­wać trzy inte­re­su­jące nas wymiary: for­mat netto (roz­miar strony), bez­pieczne odle­gło­ści od kra­wę­dzi cię­cia (mar­gi­nesy) oraz wiel­kość spa­dów (spad).

Po naci­śnię­ciu magicz­nego kla­wi­sza OK uka­zuje się naszym oczom obszar robo­czy, w któ­rym wszyst­kie te war­to­ści widzimy jak na dłoni.

Obrys czer­wony to wymiar brutto ze spa­dami, obrys czarny wymiar netto po obcię­ciu, a obrys magen­towy do wewnętrzne pole ulotki uwzględ­nia­jące usta­wione mar­gi­nesy wewnętrzne (w naszym przy­kła­dzie po 4 mm z każ­dej strony).

Mar­gi­nesy wewnętrzne peł­nią bar­dzo ważną rolę. Wyzna­czają bowiem gra­nice bez­piecz­nej odle­gło­ści istot­nych ele­men­tów ulotki od linii cię­cia. Takie obiekty, jak tek­sty, tytuły, loga, nazwy pro­duk­tów, slo­gany rekla­mowe nie powinny tej gra­nicy prze­kra­czać, gdyż abs­tra­hu­jąc od ładu kom­po­zy­cyj­nego i koniecz­no­ści pozo­sta­wie­nia odpo­wied­niego świa­tła (powie­trza) pomię­dzy tre­ścią ulotki a jej kra­wę­dzią, ist­nieje nie­bez­pie­czeń­stwo przy­cię­cia waż­nych ele­men­tów w pro­ce­sie obrów­ny­wa­nia pro­duktu na gilotynie.

Poza mar­gi­nesy wewnętrzne, do linii spadu powinny nato­miast być wypusz­czane wszyst­kie ele­menty spa­dowe, takie jak tła, zdję­cia spa­dowe, linie, ozdobniki.


Na zdję­ciu poni­żej uchwy­ci­li­śmy moment, w któ­rym nóż gilo­tyny odciął wła­śnie spady od stosu zadru­ko­wa­nych arkuszy. 

Pro­jek­tu­jąc pracę należy mieć świa­do­mość, iż ele­menty wysu­nięte na spad zostaną w pro­ce­sie obrów­ny­wa­nia na gilo­ty­nie przy­cięte o wiel­kość tegoż spadu (w naszym wypadku o 2 mm).

Poni­żej widzimy spo­sób wypusz­cze­nia na spad tła, foto­gra­fii i kre­ski pozio­mej oraz mini­malną odle­głość tek­stu od linii cię­cia. Bit­mapa w lewym gór­nym rogu jest błęd­nie wła­mana, gdyż jej lewa kra­wędź nie docho­dzi do linii spadu a jedy­nie do linii cię­cia. W efek­cie, uwzględ­nia­jąc tole­ran­cję dokład­no­ści cię­cia na gilo­ty­nie, w wyro­bie goto­wym może poja­wić się z lewej strony żółty pasek przy kra­wę­dzi zdjęcia.

Ctr-E, czyli na czym zakończyć

Efekt finalny naszych desi­gner­skich poczy­nań musi tak czy ina­czej przy­brać postać pdf-a. W chwili obec­nej jest to bowiem pod­sta­wowy for­mat pli­ków pro­duk­cyj­nych. Oczy­wi­ście nadal mie­wamy do czy­nie­nia z Klien­tami dostar­cza­ją­cymi pliki otwarte lub wyeks­por­to­wane do tiffa, jpga, eps-a czy też ps-a, ale tema­towi temu poświę­ca­li­śmy już tyle miej­sca w poprzed­nich felie­to­nach, że nie warto do nich wracać.

For­mat pdf nadaje się zarówno dla pliku pro­duk­cyj­nego, jak i pliku pod­glą­do­wego posy­ła­nego Klien­towi do zatwier­dze­nia. Ponie­waż w tym dru­gim przy­padku, Klienta raczej nie będzie inte­re­so­wać wygląd pracy ze spa­dami, a jedy­nie wygląd pro­duktu koń­co­wego, gene­ru­jąc pdf-a pod­glą­do­wego, spa­dów nie załą­czamy. Natomiast

gene­ru­jąc plik pro­duk­cyjny musimy w opcjach eks­portu zazna­czyć, iż plik pdf ma zawie­rać ele­menty wypusz­czone na spad.


Jeżeli war­to­ści spa­dów umie­ści­li­śmy zgod­nie z naszą instruk­cją w defi­ni­cji strony, ptasz­ku­jemy opcję „Użyj usta­wień spadu doku­mentu”. W prze­ciw­nym wypadku musimy sami wpi­sać war­to­ści spa­dów w odpo­wied­nich okienkach.

Bez wyraź­nego zale­ce­nia ze strony dru­karni nie ma potrzeby zazna­cza­nia przy eks­por­cie znacz­ni­ków dru­kar­skich. Zaśmieca to obraz pdf-a i niczego sen­sow­nego nie wnosi do sprawy.


Przy­go­to­wany wg naszych zale­ceń pdf pro­duk­cyjny zawie­rać będzie wszyst­kie potrzebne dru­karni infor­ma­cje, w tym przede wszyst­kim wymiary brutto publi­ka­cji (Media­box), wymiary netto publi­ka­cji (Trim­box) oraz wiel­kość spa­dów. Stąd w poniż­szym scre­enie opcja „Wszyst­kie znacz­niki dru­kar­skie” jest wyłączona.

Przy eks­por­cie pracy na pdfa należy także pamię­tać o wybo­rze stan­dardu prze­my­sło­wego PDF/X-1a:2001.


Wtedy, bez względu na uży­waną wer­sję oprogramowania,generowany jest pdf w wer­sji 1.3, co zapew­nia jego zgod­ność z wszyst­kimi pra­cu­ją­cymi obec­nie w dru­kar­niach naświe­tlar­kami i uchroni nas przed nie­spo­dzian­kami zwią­za­nymi z nie­wła­ści­wym inter­pre­to­wa­niem naszych prac przez ich­niej­szego RIPa**.

Wszyst­kie oma­wiane wyżej opcje znaj­dują się w oknie eks­portu pliku na pdf-a:


 

Ctr-C, Ctr-V, czyli podziel się wiedzą

Na koniec zachę­cam, aby wie­dzę z dzi­siej­szego spo­tka­nia zacho­chli­ko­wać w swoim desi­gner­skim kaje­cie i dzie­lić się nią na lewo i prawo. W cho­chli­ko­wym świe­cie obo­wią­zuje bowiem reguła, że hoj­ność w dawa­niu owo­cuje jesz­cze hoj­niej­szym otrzymywaniem.

  1. Przy zakła­da­niu nowej pracy, należy zadać jej for­mat netto a nie brutto, a ele­menty spa­dowe wypu­ścić poza ten for­mat o wiel­kość spadów
  2. Istotne ele­menty pracy, przede wszyst­kim tek­sty i loga muszą być umiesz­czone w odle­gło­ści min. 4 mm od linii cięcia.
  3. Przy eks­por­to­wa­niu pracy do pdf-a należy:
    - zazna­czyć w opcjach eks­portu ist­nie­nie i wiel­kość sto­so­wa­nych spa­dów.
    - wyłą­czyć doda­wa­nie znacz­ni­ków dru­kar­skich
    - wybrać stan­dard prze­my­słowy pdfx/1a:2001


W następ­nym odcinku na warsz­tat weź­miemy ulotki skła­dane, które wbrew pozo­rom też są pro­duk­tem prostym.
 

Z cho­chli­ko­wym pozdro­wie­niem
Andrzej Gołąb

Dodatkowe informacje:

Scre­eny – Andrzej Gołąb

* Osoby nie posia­da­jące pro­gramu InDe­sign zachę­cam do pracy na open sour­co­wym pro­gra­mie Scri­bus zend_mm_heap corrupted 1.4. Jego funk­cje w więk­szo­ści odpo­wia­dają oma­wia­nym przez nas funk­cjom InDe­si­gna.
** Wię­cej o stan­dar­dzie pdfx prze­czy­ta­cie w zamiesz­czo­nych w naszej Loży eks­per­tów arty­ku­łach autor­stwa Grze­go­rza Laszczyka.

REKLAMA

avatar użytkownika
+ + + + + + + + + + + + + +

Tekst opublikował użytkownik: chochlikdrukarski

(Andrzej Gołąb)

chochlikdrukarski o sobie:

Andrzej Gołąb - od początku pracy zawodowej związany z branżą wydawniczą i poligraficzną. W latach 90. ubiegłego wieku, założył kilka pracowni składu komputerowego na terenie Śląska. Prowadził także własną firmę wydawniczą. Przez ostatnie ćwierć wieku pracował w Centrum Usług Drukarskich Henryk Miler w Rudzie Śląskiej (www.cuddruk.pl). W tym zakładzie poligraficznym, znanym z marki CUD, stworzył pracownię typografii komputerowej i przez kilkanaście lat był jej szefem. Pełnił także funkcję pełnomocnika właściciela i odpowiadał m.in. za kontrolę jakości plików produkcyjnych, optymalizację procesów produkcyjnych oraz sklep internetowy. W firmie tej zaprojektował i wdrożył zgodny z normą ISO system zarządzania jakością, oraz informatyczny system zarządzania przedsiębiorstwem poligraficznym. Jest także stałym współpracownikiem miesięcznika „Świat druku”, na łamach którego regularnie publikuje felietony poświęcone tematyce poligraficznej.
Autor wydanej w kwietniu 2021 roku nakładem wydawnictwa "Helion" książki "Praktyczny Poradnik Poligraficzny - Procesy" oraz wydanej w roku 2013, także nakładem Wydawnictwa „Helion” książki pt.: „DTP. Od projektu, aż po druk”. Twórca i animator internetowego projektu „Chochlik drukarski — pogotowie poligraficzne”. Jest to bezinteresowna inicjatywa edukacyjna, której głównym celem jest dzielenie się wiedzą i doświadczeniem z zakresu poligrafii. Blog cieszy się do dziś dużą popularnością i dziennie ma kilkaset odsłon.

Blog: http://www.chochlikdrukarski.com.pl
FB:https://www.facebook.com/andrzejjozefgolab
FB:https://www.facebook.com/drukarski.chochlik/
Poczta: andrzej.jozef.golab(at)gmail.com

Więcej informacji o użytkowniku

REKLAMA

Komentarze

Zaloguj się i dodaj komentarz
avatar użytkownika
,

Fajnie, ale Autor nie wziął pod uwagę najbardziej oczywistej refleksji: jeśli ktos pracuje w InDesign, to nie wierzę, że jest początkującym (a chyba dla takowych jest ten tekst).
Może się jednak mylę i przeceniam powszechność... Corela czy Gimpa?

avatar użytkownika
,

Jerzyku.
To nie ma znaczenia czy ten tekst jest dla użytkownika ID, chodzi o zasadę, w ten sposób można przygotować ulotki w wielu programach, a te w/w funkcje są nawet we wspomnianym Scribusie, poza pdfx/1a:2001, (ale plik w zgodności z 1.3 już w nim zrobisz) a np. w róznych programach od Adobe te okienka sa podobne.
Również mam wątpliwości czy użytkownik ID z racji pracy na nim automatycznie staje się zaawansowanym projektantem.
Nigdy nie uważałem ze program określa profesjonalistę czy stopień jego biegłości.
Miałem kontakty z osobami pracujacymi w zawodzie wiele lat, a o w/w rzeczach nie słyszała (boxy, standardy pdf itp), choć bodaj pracowała na tzw profesjonalnym oprogramowaniu.
:-)

avatar użytkownika
,

Całkiem niedawno współpracowałem z panią, która szkoli innych w zakresie obsługi programów z pakietu Adobe - i to w zastosowaniach do druku, nie dla Internetu. Niestety brakowało wiedzy praktycznej i włączenie spadów nie stanowiło problemu, ale zrozumienie po co one tak naprawdę są było już nie do przeskoczenia...  

Najnowsze w tym dziale

Dbanie o cyfrowe doświadczenia klientów w czasie rzeczywistym
Konsumenci coraz świadomiej łączą życie w realu z aktywnościami w sieci. W wyniku przeniesienia znacznej większości działań do świata wirtualnego podczas pandemii ponad połowa interakcji z klientami przebiegała online, wynika z raportu opracowanego przez McKinsey. Wyniki badań tej samej firmy obrazują, że aż 75% konsumentów przynajmniej raz skorzystało z cyfrowych...
Ekspert Canon wyjaśnia, jak zmieniają się zasady bezpiecznej pracy
Mobilny tryb pracy oraz coraz większe wykorzystanie przestrzeni coworkingowych – to dwa czynniki, które wpływają na stosowane dotychczas zasady cyberbezpieczeństwa. Wraz ze zmianą trybu naszej pracy powinniśmy być przygotowani na modyfikację naszego podejścia do obecności w sieci. Z okazji Europejskiego Miesiąca Cyberbezpieczeństwa Canon Polska wyjaśnia, na co należy...
Tysiąc krów Johna Bow, czyli prawdziwa historia o brandingu
Co wspólnego mają cowboy’e z brandingiem? Jak krowy mogą zbudować markę? Dowiesz się tego z filmu przygotowanego przez agencję BRAND SO ON, dawniej BRAVE BRAIN, która właśnie przy okazji swojego rebrandingu przygotowała krótki film o istocie brandu – Opowieść o Johnie Bow.
Zawody triathlonowe IRONMAN co roku przyciągają tysiące zawodników i kibiców z całego świata. Choć starty odbywają się w niedzielę, to już od piątku wszyscy zainteresowani gromadzą się w strefie EXPO, czyli przestrzeni wystawowej, gdzie mają możliwość do rozmów i poznania nowości ze świata zdrowia i sportu. To wyjątkowa okazja dla marek do...
Nie ma nic prostszego niż obniżyć cenę? Nic bardziej mylnego. Oferowanie obniżek to żmudny proces, który powinien być oparty o wcześniejsze zrozumienie potrzeb konsumentów. Są bowiem tacy klienci, którzy na słowo „promocja” odwracają głowę. Sklepy muszą też pamiętać o tym, że jak już przyznają rabat, to muszą ten proces maksymalnie...
 
Signs.pl - Polska Reklama i Poligrafia © 1997-2022 ICOSWszystkie prawa zastrzeżone. ISSN 2657-4764