logo
KURIER
Polska reklama i poligrafiaKURIER

BADANIE: Reklama zewnętrzna odbija się od dna

   14.05.2020, przeczytano 326 razy
ilustracja

Po pierwszych siedmiu dniach tzw. narodowej kwarantanny ruch wokół nośników OOH zmniejszył się prawie o połowę. W kolejnych tygodniach coraz bardziej się obniżał, aż w końcu spadł do poziomu 60%. Jednak trzy tygodnie temu trend spadkowy zaczął się odwracać. Wówczas spadek wynosił ok. 40%. Obecnie to już niecałe 27%. Tak pokazują dane, które przez dwa miesiące zbierała firma Proxi.cloud, obserwując 140 tys. Polaków w 230 lokalizacjach. Branża podchodzi do wyników z dużym optymizmem, bo mogą być one pomocne w rozmowach z reklamodawcami. Ale zachowawczo zaznacza, że kluczowe będzie dopiero potwierdzenie dłuższego trendu wzrostowego.


Artykuł pochodzi z portalu Signs.pl: https://www.signs.pl/reklama-zewnetrzna-odbija-sie-od-dna,387002,artykul.html

Z analizy wynika, że po siedmiu dniach od wprowadzenia tzw. narodowej kwarantanny ruch wokół nośników OOH zmniejszył się o 47%. W drugim tygodniu spadek był już na poziomie 52%, a w trzecim, czwartym i piątym wyniósł odpowiednio 54%, 55% i 60%. W szóstym tygodniu zanotowano 40,4% na minusie, a następnie – 39,6%. Ostatnio nastąpiło wyraźne odbicie, a nowy wynik to 26,9%.

– Ruch wokół nośników wraca do normy, dzięki zniesieniu części ograniczeń w kolejnych etapach odmrażania gospodarki. Ludzie zaczęli swobodnie się przemieszczać w przestrzeni publicznej. Dla branży OOH oznacza to stopniowe powracanie do normalności. Ten proces zapewne potrwa od kilku do kilkunastu tygodni – mówi dr Krzysztof Łuczak, CEO firmy technologicznej Proxi.cloud.

Jak zauważa Lech Kaczoń, prezes Izby Gospodarczej Reklamy Zewnętrznej, wyniki zebrane w Polsce są podobne do danych z innych europejskich miast, np. z Wiednia czy Berlina. Przy znoszeniu kolejnych obostrzeń sytuacja wszędzie się poprawia. To jest wskazówka dla reklamodawców, by przyspieszyli powrót do normalnego poziomu. I jak dodaje, nie wszystkie kampanie należy przekładać na późniejszy czas. Może się przecież zdarzyć, że dla niektórych zabrakłoby pożądanych lokalizacji.

– Od końca kwietnia widzimy, że reklamodawcy aktywizują się. Planują kolejne kampanie na nośnikach OOH. Widać już optymizm rynkowy. Ruch samochodowy na drogach zwiększa swoją intensywność. Ludzie częściej wychodzą z domów. Znikają kolejne obostrzenia, więc w naturalny sposób powiększa się widownia outdooru – przekonuje Andrzej Grudziński, pełnomocnik zarządu Cityboard Media.

Dr Łuczak uważa, że w niedługim czasie branża powinna przestać zmagać się z obniżonym popytem ze strony reklamodawców. Z kolei zebrane wyniki mogą być dobrym argumentem w kolejnych negocjacjach. Dlatego widać ożywione zainteresowanie różnego rodzaju raportami oraz analizami ruchu, aby móc wskazywać oznaki stopniowego powrotu do normalności.

– Bieżące dane z pewnością mogą być pomocne w prowadzonych rozmowach. Ale kluczowe będą dopiero te wyniki, które jednoznacznie określą krzywą wzrostu. Sądzę, że pierwsze potwierdzenie znajdziemy już w tym miesiącu. Patrząc optymistycznie, do końca maja zwykły ruch na ulicach powinien wrócić do normalności. Już teraz wiele pojazdów porusza się po głównych arteriach. Ruszają także systemy rowerów miejskich – podkreśla prezes Kaczoń.

Z kolei w opinii Andrzeja Grudzińskiego, okres powakacyjny będzie bardziej zbliżony do normalności. Firmy, które były nieaktywne w kwietniu i maju, teraz planują kampanie na czerwiec, lipiec i sierpień. Jeśli odmrażanie gospodarki będzie kontynuowane, to we wrześniu branża powinna działać już pełną parą. Przewidywana w tym roku mniejsza aktywność turystyczna przełoży się na zwiększony ruch w dużych miastach. Ponadto Polacy znacznie częściej będą przemieszczali się samochodami osobowymi niż komunikacją miejską, co zwiększy percepcję jakościowych nośników.

Źródło: MondayNews Polska Sp. z o.o.

www.mondaynews.pl

Dodatkowe informacje:

Wyniki pochodzą z raportu firmy technologicznej Proxi.cloud. Dane zostały zebrane ze specjalnie przygotowanych stref, wygenerowanych dla wyselekcjonowanej grupy nośników OOH. Reprezentowały one różne formaty i rozproszoną lokalizację, uwzględniającą m.in. generatory ruchu, centra handlowe, duże i średnie miasta, wsie, regiony turystyczne oraz ciągi komunikacyjne (drogi między miastami). Monitoring trwał 8 tygodni, tj. od 23 marca do 10 maja br. Obserwacji poddano łącznie 140 tys. dorosłych Polaków w 230 lokalizacjach na terenie 16 województw.

REKLAMA

Komentarze

Zaloguj się i dodaj komentarz
avatar użytkownika
,

Nie zabiły ooh uchwały krajobrazowe, nie zabije pandemia.
Baneroza forever!

avatar użytkownika
,

Z wyraźnie artykułowanym wsparciem obozu rządzącego baneroza i reklamoza, będące przejawami przemocy silniejszych, pozostaną zapewne obecne w przestrzeni publicznej - taki jest najwyraźniej interes silniejszych i wybranych.  

avatar użytkownika
,

Mnie baneroza nie przeszkadza.
Ale przeszkadza mi, wprowadzanie różnych regulacji bezmyślnie.
Chcemy czystości? Nie ma sprawy - kasujemy WSZYSTKIE nośniki, czyścimy miasto do zera i od nowa rozpisujemy konkursy na to gdzie można, co można i za ile.

Nie może być tak, że duża firma jest praktycznie nietknięta, a mała wspólnota z JEDNYM nośnikiem na ścianie budynku musi zdjąć reklamę, bo baneroza...
  

avatar użytkownika
,

Ustawa jest tak skonstruowana, aby decyzje w tej sprawie podejmowane były na poziomie lokalnych samorządów, przy aktywnym udziale lokalnych wspólnot. Z założenia ma to utrudniać podejmowanie decyzji bezmyślnych lub takich, które preferują interesy sieciowych firm o ogólnopolskim zasięgu. Jeżeli tak się nie dzieje, to może znaczyć tyle, że miejscowe wspólnoty nie są wcale tak zainteresowane utrzymaniem tych nośników jak mogłoby się wydawać.

Może być też tak, że decyzje o tym, które nośniki utrzymać uwzględniają także interesy finansowe gmin. Jeżeli gmina w interesie i w uzgodnieniu z mieszkańcami decyduje się utrzymać sieciowe nośniki dużej firmy bo daje to gminie i mieszkańcom konkretne korzyści - to jest to prawo gminy i mieszkańców, choć z punktu widzenia lokalnych firm reklamowych może się to wydawać niesprawiedliwe.

Warto też pamiętać, że to nie wielkie sieciowe firmy i ich nośniki są największym problemem jeśli chodzi o zaśmiecanie środowiska wizualnego. Tych nośników nie jest dostatecznie dużo by były w stanie spowodować prawdziwe problemy tego typu, są one w dodatku w pewien sposób uporządkowane - choćby ze względów logistycznych. Problemem są mnożące się bez żadnej kontroli indywidualne realizacje i pojedyncze, często bardzo niefachowo wykonane od strony konstrukcyjnej i przeciwskuteczne od strony użytkowej nośniki. To głównie one powodują degradację otoczenia i architektury, zamieniając miejsca w których żyjemy w rodzaj slumsów.
  

avatar użytkownika
,

Reguły muszą być jasne i proste. Tylko wtedy zmiana ma sens, bo ona sprawia wszyscy mają RÓWNE szanse.
Tymczasem teraz jedna firma MA nośniki, a inne, mniejsze nie mają, bo nie można się tam reklamować.

I nie ma znaczenia jaki interes ma gmina, miasto czy radny z Pcimia.
Jeśli chcą zarabiać, MUSZĄ WYGRAĆ przetarg na miejsca dopuszczone do reklamy.

Upraszczając.
Okres przejściowy powinien oznaczać WYGASZANIE wszystkich umów i uprawnień do "miejsc reklamowych" a pozostały czas powinien być spożytkowany na rozstrzygnięcia, kto je wydzierżawi po jego upływie.
  

avatar użytkownika
,

To prawda, zasady powinny być równe, choć jest to praktycznie niemożliwe w sytuacji gdy istnieje jakiś stan obecny, w którym jedne firmy są lepiej dostosowane do nowych regulacji - i te na tym zyskają, inne zaś stracą bo np. ich nośniki nie pasują do nowych reguł. Nawet gdyby wyrównać zasady dostępu do powierzchni reklamowej unieważniając wszystkie umowy, to już sam fakt że ktoś dysponuje kompatybilnymi nośnikami, a ktoś inny musi w nie dopiero zainwestować, rodzi sytuację nierówności.

Być może samorządy honorując wybrane umowy z sieciami reklamowymi próbują zminimalizować koszty ewentualnych roszczeń odszkodowawczych ze strony tych, którzy swoje nośniki będą musieli zdemontować. To nie jest problem konfliktu między dużymi sieciami a małymi lokalnymi wspólnotami, bo na takich sytuacjach zyskują często jedne duże sieci kosztem innych dużych sieci reklamowych.
  

avatar użytkownika
,

Właśnie po to jest okres przejściowy, żeby stan obecny wykorzystał posiadane przywileje, a potem na równi z pozostałymi, rywalizował w nowych przetargach o udział w rynku.
  

avatar użytkownika
,

To byłoby zgodne z interesem uczestników rynku reklamowego, ale niekoniecznie z interesem finansowym gmin i ich samorządów.  

avatar użytkownika
,

W istocie, na zmianach stracą wszyscy. Jedni mniej, inni więcej, jeszcze inni wszystko.
Czemu gmina miałaby pozbawić firmę X możliwości zarabiania, nic przy tym nie tracąc?
Przecież to byłoby nieuczciwe...!
  

avatar użytkownika
,

Nie da się przejść od stanu bezprawia, z którym mamy w tej chwili do czynienia, do regulacji prawnych oznaczających wprowadzenie jakichś ograniczeń, bez spowodowania związanych z tym strat. Każdy stara się je zminimalizować po swojej stronie. Dysproporcja w rozłożeniu tych strat odzwierciedla silniejszą pozycję samorządów, które decydują w końcu o udzielaniu dostępu do własnych zasobów.  

avatar użytkownika
,

Oczywiście, że się da.
Okres przejściowy w takim rozwiązaniu jest okresem na wygaszenie wszystkich umów, wyczyszczenie miast ze śmieci i zorganizowanie przetargów na wszystkie miejsca reklamowe.
I niech wygra lepszy, więcej płacący, korzystniejszy dla lokalnej społeczności... etc.
  

Najnowsze w tym dziale

Firma BSH przeznaczyła część budżetu reklamowego na wsparcie placówek medycznych
W ramach walki z pandemią koronawirusa producent AGD marki Bosch wyposażył w najpotrzebniejszy sprzęt gospodarstwa domowego ponad 220 placówek medycznych w całym kraju. Wartość przekazanej pomocy wyniosła łącznie milion złotych, o tę kwotę firma obniżyła swój budżet marketingowy. Wsparcie trafiło m.in. do szpitali zakaźnych, oddziałów ratunkowych, a...
Grupa Lotos sponsorem polskiej koszykówki
Koncern z Gdańska został sponsorem Energa Basket Ligi kobiet i mężczyzn, reprezentacji Polski koszykarek i koszykarzy, a także Suzuki Pucharu Polski i Suzuki Superpucharu Polski. LOTOS wesprze również oficjalną galę zakończenia sezonu koszykarskiego. Umowa będzie obowiązywać w sezonie 2020/2021.
Dzień Dziecka online - propozycja  Agencji Vi
Agencja Vi, która stworzyła platformę edukacyjną ze zdalnymi animacjami i korepetycjami dla dzieci zDziecmi.pl, wychodzi z projektem wirtualnych imprez organizowanych z okazji Dnia Dziecka. Pomysł na firmową integrację dla dzieci i rodziców na miarę obecnych czasów.
Marka XPG została sponsorem tytularnym organizacji esportowej Invicta Gaming
Gamingowa marka XPG, należąca do popularnego producenta dysków i pamięci ADATA, została sponsorem tytularnym polskiej organizacji esportowej Invicta Gaming. Współpraca obejmuje występy pod nową nazwą w rozgrywkach transmitowanych przez Polsat Games, testy wyposażenia, aktywności w mediach społecznościowych oraz atrakcje dla fanów. Za koordynację...
Lech Free: Ambasadorzy marki przeprowadzili trening na warszawskim osiedlu
Lockdown, opustoszałe siłownie, dystans społeczny – to wszystko nie sprzyja aktywności fizycznej. Co zrobić, gdy zamknięci w czterech ścianach Polacy zalegają na kanapach? Lech Free znalazł rozwiązanie! Przy współpracy z Damianem Janikowskim i Natfit, marka zaskoczyła mieszkańców warszawskiego osiedla, zapraszając ich do rozgrzewki na własnych balkonach. W...
 
Signs.pl - Polska Reklama i Poligrafia © 1997-2020 ICOSWszystkie prawa zastrzeżone. ISSN 2657-4764