logo
WIEDZA
Polska reklama i poligrafiaWIEDZA

SIN vs Facebook vs weto Prezydenta

  PR 07.02.2026, przeczytano 758 razy
ilustracja

31 października 2025 r. Meta zablokowała post Społecznej Inicjatywy Narkopolityki na Facebooku. Naruszyła w ten sposób postanowienie sądu zakazujące – do czasu prawomocnego wyroku w sprawie o arbitralne usuniecie kont i grup organizacji w 2018 r. – blokowania treści publikowanych przez SIN na aktualnie prowadzonym przez nią koncie. Ta historia ma dwa morały. Pierwszy: można wywalczyć w polskim sądzie wolność słowa w sporze z big techem. Drugi: potrzebujemy szybszej i dostępniejszej procedury odwołania dla wszystkich niesłusznie zablokowanych przez platformy społecznościowe.


Artykuł pochodzi z portalu Signs.pl: https://www.signs.pl/sin-vs-facebook-vs-weto-prezydenta,412194,artykul.html

Co zablokował Facebook

W 2018 r. firma (wówczas jeszcze) Facebook zablokowała konta i grupy prowadzone przez SIN na Facebooku i Instagramie. W 2019 r. organizacja wspierana przez Fundację Panoptykon i Kancelarię Wardyński i Wspólnicy złożyła pozew o naruszenie dóbr osobistych. Już w czerwcu 2019 r. Sąd Okręgowy w Warszawie wydał postanowienie o zabezpieczeniu powództwa, w którym do czasu prawomocnego wyroku zakazał Facebookowi usuwania treści publikowanych przez SIN na nowym koncie, które organizacja założyła po blokadzie w 2018 r. W 2021 r. postanowienie zabezpieczające utrzymał w mocy Sąd Apelacyjny w Warszawie i wówczas stało się prawomocne.

Dotychczas Meta przestrzegała zasad zabezpieczenia. Jakież było zdziwienie administratorów profilu SIN, gdy 31 października 2025 r. przeczytali powiadomienie, że jeden z ich postów został zablokowany. Kolejne zdziwienie: był to post z… 2019 r.

Prawnicy z Kancelarii Wardyński i Wspólnicy, którzy reprezentują SIN pro bono, przypomnieli kancelarii reprezentującej firmę Meta, że zabezpieczenie powództwa wciąż obowiązuje. Kilka dni po interwencji przyszła odpowiedź, że post wrócił na Facebooka. Postanowienie sądu działa!

Na czym polegała ingerencja w wolność słowa i jak udało się ją obronić

Społeczna Inicjatywa Narkopolityki prowadzi działania edukacyjne dotyczące substancji psychoaktywnych w duchu redukcji szkód. W swoich postach na Facebooku ostrzega m.in. przed niebezpiecznymi substancjami oraz wyjaśnia, jakie mogą wywołać skutki. Chociaż metoda ta jest uznana przez WHO, a SIN blokuje wszelkie dyskusje o tym, jak zdobyć substancje, Facebook uznaje jej treści za promowanie narkotyków.

SIN – przy naszej i kancelarii pomocy – broni swojego prawa do prowadzenia działalności edukacyjnej za pośrednictwem największych platform społecznościowych. Powołuje się przy tym przede wszystkim na prawo do swobody wypowiedzi. Obecnie przewaga jest po stronie SIN. Chociaż wciąż czekamy na prawomocny wyrok sądu w sprawie o przywrócenie zablokowanych kont i grup (Meta wniosła apelację od korzystnego dla SIN wyroku sądu I instancji z marca 2024 r.), to dzięki wywalczonemu na początku sprawy zabezpieczeniu SIN może spokojnie realizować swoją misję na nowym koncie. Bez strachu – wydawałoby się – o to, że w każdej chwili również ono zniknie (po październikowej blokadzie ta pewność nie jest już niezachwiana, ale wiemy przynajmniej, że jeśli Meta się zapędzi, można ją przywołać do porządku).

Potrzebujemy prostszej procedury dla niesłusznie zablokowanych

Na tym jednak dobre wiadomości się kończą. Większość osób czy organizacji niesłusznie zablokowanych przez platformy nie pójdzie do sądu. Nie tylko ze względu na koszty i czas, jaki trzeba poświęcić na sporządzenie pozwu i oczekiwanie na wyrok. Także dlatego, że nie w każdym przypadku da się prosto znaleźć podstawę prawną, która mogłaby zostać wykorzystana w pozwie.

Problemem może być też kwestia jurysdykcji polskich sądów. Meta codziennie zarabia na wielu milionach użytkowników i użytkowniczek z Polski. Mimo tego nie przestaje przekonywać, że polskie sądy nie są właściwe do rozpoznawania wnoszonych przed nie sporów dotyczących Facebooka czy Instagrama. Zdaniem Mety mogą to robić tylko sądy w Irlandii, gdzie firma ma europejską siedzibę. Oczywiście byłoby to cyberkorporacji bardzo na rękę. Sądzenie się z nią za granicą jest jeszcze bardziej poza zasięgiem większości poszkodowanych niż ścieżka sądowa we własnym kraju.

A platformy blokują codziennie. Blokują nie tylko treści, których nie powinniśmy w ogóle oglądać w Internecie, takie jak nagrania z dekapitacji, pornografia z udziałem dzieci, wzywanie do przemocy na tle narodowościowym. Blokują też w pełni legalne i wartościowe materiały przez pomyłkę (przy takich ilościach trudno je nawet za to winić…), a także dlatego, że znalazły się one na granicy tego, co dozwolone. Algorytm lub moderator albo dokonał błędnej interpretacji, albo nie zrozumiał kontekstu.

Pytanie, co się dzieje, gdy treść została zablokowana niesłusznie. Zgodnie z aktem o usługach cyfrowych (Digital Services Act, DSA) osoba zablokowana na platformie powinna dostać informację o blokadzie wraz z uzasadnieniem. Powinna też móc się odwołać do samej platformy.

W przypadku najnowszej blokady postu SIN takie odwołanie nie zadziałało. Platforma wprawdzie umożliwiła jego złożenie i je rozpatrzyła, ale blokadę utrzymała. I to mimo postanowienia sądu, że Meta nie może blokować treści SIN! Co mają powiedzieć zablokowani Kowalscy i Kowalskie bez takiego postanowienia?

Zablokowani vs weto Prezydenta

Nie wiemy, co mają powiedzieć, ale wiemy, co my pomyśleliśmy. Była szansa na szybszą procedurę odzyskiwania treści dla osób niesłusznie zablokowanych przez platformy. Szansę tę wyrzucił do kosza Prezydent RP Karol Nawrocki, wetując nowelizację ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.

W przemówieniu uzasadniającym weto Prezydent skrytykował tzw. legislacyjną wrzutkę rządu do ustawy, której głównym celem miało być wdrożenia unijnego rozporządzenia DSA. Prezydent odmalował obraz podległego rządowi urzędnika – Wielkiego Brata, który będzie czyścił sieć z nieprawomyślnych treści. Problem w tym, że z zawetowanej ustawy nic takiego nie wynikało.

Wprowadzała ona, owszem, możliwość zgłoszenia do Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej treści bezprawnych, których platforma nie usunęła. Prezes UKE miałby w takiej sytuacji co do zasady dwa bądź siedem dni na wydanie decyzji, w której mógłby nakazać platformie usunięcie danej treści. Platforma miałaby następnie czternaście dni na zaskarżenie tej decyzji do sądu (decyzję mógłby zaskarżyć też autor lub autorka treści). W tym czasie treść nadal pozostawałaby w sieci. Zaskarżenie decyzji do sądu oznaczałoby zaś, że – aż do czasu ostatecznego wyroku sądu – treść nie znika.

A nawet jeśli autor lub autorka nie zaskarży decyzji o nałożeniu blokady, to zanim treść zniknie, minie co najmniej kilka dni, a mogą to być nawet trzy–cztery tygodnie (czas, który Prezes UKE ma na podjęcie decyzji, a następnie dwa tygodnie na odwołanie).

Warto jednak podkreślić, że skrytykowana przez Prezydenta procedura dotycząca blokowania to nie jedyna wrzutka do ustawy wdrażającej DSA. Karol Nawrocki zignorował zawarte w niej rozwiązanie, które w przełomowy sposób wzmocniłoby wolność słowa w sieci. Ta druga wrzutka dawała nowe prawa niesłusznie zablokowanym przez platformy – mogliby oni zaskarżyć taką blokadę do Prezesa UKE. Skarga miała być możliwa, gdyby blokada była wynikiem błędu platformy (np. gdyby treść, która w ogóle nie przedstawia ciała, została sklasyfikowana jako pornografia) lub gdyby treść była zgodna z prawem, a blokada naruszałaby wolność słowa.

Przykład? W poście są nagie piersi, których publikowania zakazuje platforma, ale pokazane są w kontekście np. artystycznym czy politycznym. Gdyby Prezes UKE uznał, że faktycznie taka blokada narusza wolność słowa (bo odwołanie do nagich piersi wnosiłoby coś istotnego do debaty publicznej w danym kontekście), mógłby nakazać platformie przywrócenie usuniętego materiału.

Weto wobec ustawy, która dawała szansę niesłusznie zablokowanym przez platformy, oznacza, że o tym, co można powiedzieć w sieci, a czego nie, będą w dalszym ciągu decydowały właśnie one. Niesłusznie zablokowani będą mogli co najwyżej pójść do sądu – a i to nie zawsze. Od lat staramy się przetrzeć dla nich tę ścieżkę w sprawie SIN vs Facebook, ale na terminy rozpatrywania spraw przez sądy nic nie poradzimy.

Dlatego właśnie potrzebowaliśmy nowego, szybszego rozwiązania prawnego. Jednak na razie zostało ono zaprzepaszczone. Paradoksalnie – „w imię ochrony wolności słowa”.

Spodziewamy się, że niebawem proces prac nad ustawą wdrażającą DSA ruszy od nowa – będziemy pilnować, aby decydenci nie zapomnieli w nim o procedurze dla niesłusznie zablokowanych.

SIN w sporze z Metą reprezentują pro bono adw. Łukasz Lasek, adw. Bartosz Troczyński i r. pr. Piotr Golędzinowski z Kancelarii Wardyński i Wspólnicy. Dziękujemy!

Dorota Głowacka
Anna ObemAutorka
Współpraca: Maria Wróblewska

Źródło: Fundacja Panoptykon

www.panoptykon.org

Materiał na licencji CC BY-SA

PR - Tekst opublikowany bezpłatnie na podstawie promocyjnych materiałów prasowych. Redakcja nie odpowiada za jego treść.

REKLAMA

Komentarze

Zaloguj się i dodaj komentarz

Najnowsze w tym dziale

AI marketing vs. marketing napędzany AI - buzzword kontra efekt
Czy każdy marketing wykorzystujący algorytmy jest rzeczywiście napędzany przez AI? Nie, ponieważ w wielu przypadkach AI marketing to jedynie automatyzacja konkretnych, znanych już wcześniej procesów. Przy takim podejściu kampanie nadal opierają się na ręcznie zaprojektowanych założeniach, a algorytm jest tylko wsparciem procesu, ale go nie definiuje. Odwrotnie jest w przypadku...
Panoptykon: Poprawa ochrony praw internautów? Wystarczy wdrożyć DSA
Nie wiesz, czemu Facebook cię zablokował i co z tym zrobić? Portal wyświetla ci reklamę profilowaną w oparciu o wrażliwe dane na twój temat? Algorytm serwuje ci kolejną treść o tym samym, wpędzając cię w lęki i poczucie winy? Odpowiedzią na te problemy miał być akt o usługach cyfrowych, ale żeby w pełni zadziałał, potrzebujemy jego wdrożenia w Polsce. Ministerstwo robi...
Nowa era wideo? Format wertykalny zmienia reklamę
Smartfon przestał być wyłącznie narzędziem komunikacji. Dla wielu z nas stał się dziś podstawowym elementem rozrywki i kontaktu z treściami wideo. Ta zmiana ma bezpośredni wpływ nie tylko na rynek filmowy, ale także na marketing i komunikację marek. Rok 2026 potwierdza, że wideo wertykalne, czyli format pionowy, nie jest już dodatkiem do strategii, lecz jednym z jej kluczowych...
Plastik przegrywa na półce. 4 na 10 Europejczyków zmieniło markę przez opakowanie
Europejczycy odwracają się od plastiku – i to ma wyraźne skutki biznesowe. Czterech na dziesięciu konsumentów zmieniło markę w ciągu ostatniego roku wyłącznie z powodu opakowania – wynika z badania 2025 European Consumer Packaging Perceptions Survey przeprowadzonego przez Pro Carton. W świecie rosnącej presji ze strony pokolenia Gen Z oraz narastającego...
Branding UFO Art Gallery
UFO Art Gallery - galeria sztuki współczesnej, która od lat redefiniuje przestrzeń twórczości, wchodzi w nowy etap. Nowe logo, nowe spojrzenie – ale wciąż ten sam horyzont nieznanego. Tu nic nie jest ostateczne. Każda linia, kształt, plama i gest to próba uchwycenia chwili, w której znaczenie dopiero się formuje.
 
Signs.pl - Polska Reklama i Poligrafia © 1997-2026 ICOSWszystkie prawa zastrzeżone. ISSN 2657-4764