logo
KURIER
Polska reklama i poligrafiaKURIER

Ustawa antyterrorystyczna to „waterboarding” dla wolności słowa w sieci

   22.05.2016, przeczytano 1074 razy

Czym jest dla dziennika internetowego 5 dni bez możliwości publikacji? To 5 dni utraty czytelników, 5 dni bez możliwości komentowania bieżących wydarzeń. To wymierne straty z powodu braku zysków z reklam. Dla blogera to straszak – widzimy cię, możemy ci zamknąć usta. Do tego dochodzi potencjalnie oskarżenie o działalność terrorystyczną.


Artykuł pochodzi z portalu Signs.pl: https://www.signs.pl/ustawa-antyterrorystyczna-to-_waterboarding_-dla-wolnosci-slowa-w-sieci,28649,artykul.html

Ustawa antyterrorystyczna* może sprawić, że Internet, ta wielka agora debaty publicznej, stanie się poligonem cenzury prewencyjnej. Władza już teraz apeluje, żeby w przededniu ogłoszenia ratingu dla Polski powstrzymywać się od negatywnych komentarzy o sytuacji w kraju. Czy nie prościej te komentarze po prostu zablokować? Choćby i na 5 dni.

Co się znajdzie w nowym prawie?

Projekt ustawy antyterrorystycznej daje szefowi Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego możliwość zarządzenia zablokowania „danych informatycznych mających związek ze zdarzeniem o charakterze terrorystycznym”. Będzie on mógł zażądać tego samego od „administratora systemu teleinformatycznego”. Żeby podjąć takie działanie, szef ABW będzie potrzebował jedynie pisemnej zgody prokuratora generalnego.

Co to jest zdarzenie o charakterze terrorystycznym? Być może takie, które niesie zagrożenie masowego rażenia, wyjątkowo okrutnej przemocy? Być może jest to czyn, który zagraża ładowi społecznemu i zasadom współżycia społecznego? A może akt społecznego sprzeciwu z użyciem Internetu do mobilizacji obywateli? Jak bezpośredni powinien być związek między „zdarzeniem” i „danymi” – czy blokada może dotyczyć tylko treści publikowanych przez domniemanych terrorystów? Co z ich omówieniami i medialnymi reakcjami na zdarzenie?

Na tego rodzaju pytania będzie odpowiadać szef ABW, podejmując decyzje o zablokowaniu konkretnych stron internetowych. Nie wiemy, jak wielkie będzie miał pole do interpretacji tych ogólnych zapisów. Sąd zweryfikuje, czy miał rację, dopiero 5 dni od zablokowania treści.

Czym i komu to grozi?

Łatwo można sobie jednak wyobrazić zablokowanie nie tylko pojedynczych komentarzy, ale też całych portali społecznościowych, blogów czy e-wydań gazet. Operator telekomunikacyjny włączy po prostu odpowiedni filtr. Tego rodzaju filtry zakładane na wniosek ABW staną się infrastrukturą blokującą – potężnym narzędziem, które będzie można wykorzystywać w innym celu. Wystarczy określić go w kolejnej ustawie i blokowane będą w zasadzie dowolne treści na życzenie ustawodawcy. Także te, które nie mają nic wspólnego z terroryzmem, a są po prostu wyrazem czyichś poglądów.

Ustawa antyterrorystyczna w proponowanym kształcie to szalenie niebezpieczne narzędzie w rękach każdej władzy. Nie wyeliminuje terroryzmu, ponieważ terroryści nie namawiają się na Naszej Klasie. Nawet gdyby tak było, należy ich zidentyfikować i zatrzymać, a nie tracić czas na blokowanie ich komunikatów czy „filmików instruktażowych”. Wiedzą to wszystkie służby. Ustawa da im jednak narzędzie do podtapiania niewygodnych mediów, osób i wypowiedzi. Nie na zawsze i nie całkowicie – blokowane treści pozostają w Internecie, tyle że niewidoczne. Ale na tyle dokuczliwie i szybko, by uniemożliwić autentyczną swobodę wypowiedzi.


Co jeszcze można (trzeba!) zrobić?

Władza nie chce publicznej krytyki tego projektu, przepychając go w szybkim tempie przez proces legislacyjny bez czasu na debatę i konsultacje publiczne.

Wzywamy dziennikarzy i dziennikarki, media obywatelskie i komercyjne, blogerów i blogerki, publicystów i publicystki do informowania swoich widzów i czytelników o tym, jakie zagrożenia dla wolności słowa niesie ze sobą ustawa nazywana „antyterrorystyczną”. Blokowanie treści nie zatrzyma ani jednego terrorysty, za to – nieodpowiedzialnie wykorzystywane – odetnie Waszej publiczności dostęp do wiedzy i informacji. Media narazi na straty i oskarżenia o działalność o charakterze terrorystycznym.

Kiedy nie można zrobić zbyt wiele, trzeba robić tyle, ile można. Zareagujmy publicznym sprzeciwem na tworzenie prawa, które może stać się bezpośrednim zagrożeniem dla wolności wypowiedzi. Nie pozwólmy, by ta zmiana przeszła bez echa.

Anna Mazgal, Centrum Cyfrowe

Katarzyna Szymielewicz
, Fundacja Panoptykon

Krzysztof Izdebski, Fundacja ePaństwo

Źródło: Fundacja Panoptykon

www.panoptykon.org

Dodatkowe informacje:

* właściwie: projekt ustawy o działaniach antyterrorystycznych z 5 maja 2016 r.

REKLAMA

Komentarze

Zaloguj się i dodaj komentarz
,

A wystarczyło iść do wyborów.
I oddać głos na 'ciepłą wodę w kranie'.

avatar użytkownika
,

Zapominasz, że "ciepła woda w kranie" była bliska podrzucenia nam podobnie zgniłego jaja w postaci ACTA. Prominentni przedstawiciele "ciepłej wody" wyzywali w mediach przeciwników ACTA od złodziei, dołączając do chórzystów spod znaku przedsięwzięć typu ZAiKS.

Co pomogło? Właśnie społeczna mobilizacja, informowanie się nawzajem o zagrożeniach i organizowanie się nie w ramach instytucjonalno-wyborczej demokracji, ale w ramach społeczeństwa obywatelskiego.
  

,

Skoro rządzi nami dobra zmiana, to znaczy, że nic nie pomogło, a wszyscy Ci działacze z ngosów polityczno-gospodarczych przespali swój czas.

Teraz są niepotrzebni, bo teraz władza nie potrzebuje obywatela do stanowienia prawa.
A jak zmienią ordynację wyborczą, to nie będą go potrzebować wcale.
  

avatar użytkownika
,

Tamę ACTA postawili zwykli ludzie, a nie żadni działacze. Działaczy nie wystraszy się ani ciepła woda ani dobra zmiana.  

,

Ha, ha.
Powinieneś pisać wzniosłe apele dla KOD.

Ten sam poziom abstrakcji i oderwania od rzeczywistości.
  

avatar użytkownika
,

Twoja ocena KOD-u nie ma w tej dyskusji nic do rzeczy, posługując się takimi argumentami dajesz dowód braku wiedzy w jej przedmiocie. Gdyby w czasie afery ACTA nie pojawiły się masowe i nie sterowane przez jakichś "działaczy" protesty, nikt by nawet nie powiedział "a" - tylko podpisano by te papiery. Rozmaitej maści "działacze" od rana do wieczora naciskali na władze w różnych sprawach, ale byli regularnie spuszczani po brzytwie. Rząd wystraszył się dopiero tego, co zaczęło kotłować się poza kontrolą "działaczy". I słusznie - bo jak potem pokazały wybory, ten żywioł ostatecznie przesądził o ich klęsce.  

,

Ty naprawdę wierzysz w to co piszesz...

To smutne.
  

avatar użytkownika
,

Pisz w takim razie wzniosłe apele do swoich działaczy - to na pewno poprawi Ci humor. Przynajmniej na chwilę.  

avatar użytkownika
,

W cały tzw. cywilizowanym świecie (Unia, Stany, Kanada itp.) są tego typu rozwiązania prawne, trudno, żeby Polska ich nie przyjęła.
Największe medium i tak jest pod jurysdykcją prawa USA, a jego regulamin zakłada pełną uznaniowość w usuwania materiałów oraz całych profili, co zresztą ma miejsce.

avatar użytkownika
,

I przeciwko czemu występują organizacje broniące wolności słowa w sieci.  

,

Nie korzystać, to najlepszy sposób walki z takimi mediami.

Tymczasem każdy nosi tę niebieską ikonkę jak order. Cały czas na widoku.
  

avatar użytkownika
,

Takich dysproporcji nie załata już bojkot obywatelski. Amerykańskie giganty medialne korzystają z nierówności podmiotów wobec prawa, z tego że nie podlegają w Europie tym samym regulacjom i ryzykom co miejscowe firmy - i a żeby to zmienić, potrzebna byłaby wola polityczna ze strony krajów europejskich. Zamiast pchać się pod nóż konkurencji rezygnując ze wsparcia marketingowego tych mediów, znacznie efektywniej jest organizować się w celu wywierania nacisku na polityków. Takie cele realizuje chociażby fundacja Panoptykon, od której pochodzi ten artykuł.   

,

Potrzebujesz społeczeństwa obywatelskiego, tylko do tłumaczenia swojego kunktatorstwa.

Nie musisz czekać na ogólnonarodowy ruch protestacyjny - usuń fanpejdża, usuń ikonki i załatwione.
  

avatar użytkownika
,

Co załatwione? Sami się załatwimy - o to Ci chodzi? Bo żaden z poruszonych problemów ani drgnie.  

,

Jeśli przestaniesz korzystać z usług amerykańskiego potentata medialnego, to odczujesz ulgę - nie będziesz się już martwić o to, że może on zrobić z Twoją treścią czy profilem co zechce, a na dodatek nie podlega on polskiemu prawu.

Tymczasem narzekasz na jego istnienie a jednocześnie podporządkowujesz się jego zasadom.
  

avatar użytkownika
,

Korzystamy z tego niebieskiego potentata już ładnych porę lat, ale nigdy nie zdarzyło się aby udzieliły nam się podnoszone przez Ciebie obawy. Na naszym profilu nie lokujemy żadnych specjalnych aktywności, jest to tablica na której anonsujemy ciekawsze materiały z serwisu. Zlikwidują? Założymy nowy. Nie przenieśliśmy tam żadnej części aktywności wydawniczej czy marketingowej. W pewnym zatem sensie stosujemy się do Twojego zalecenia. Natomiast szanujemy wybór tych naszych użytkowników, którzy tą droga chcą kontrolować zawartość serwisu - i z ich powodu utrzymujemy niebieski profil, podobnie jak kilka innych.  

,

Nie podnosiłem żadnych obaw, przytoczyłem jedynie słowa z wpisu powyżej, autorstwa 'neonserwisa'.
Lekarstwo jest znane od stuleci.
Męczy Cię kac - nie pij dzień wcześniej.
Nie podoba się uznaniowość medium - korzystaj z innego.


Dla mnie to co robi niebieski jest po prostu potwierdzeniem tezy, że miliony much nie mogą się mylić.
  

avatar użytkownika
,

Czyli wziąłeś i podniosłeś obawy wyartykułowane przez neonserwisa (ale czy aby na pewno tylko tyle...?). My nie wiemy co to taki strach - niebieski może sobie kasować ile chce, bo nie oddaliśmy mu niczego cennego i niepowtarzalnego.

Twoja doktrynerska kampania przeciwko mediom społecznościowym nie da się oczywiście traktować poważnie, co nie znaczy, że pewne elementy podnoszonej przez Ciebie diagnozy nie są trafne. Jest pewien problem wynikający z nadmiaru optymizmu - z tego, że w pewnym momencie świat marketerów zachłysnął się niebieskim, licząc na cudowne ułatwienie sobie życia. Że zamiast prowadzić działania w 100 miejscach, wystarczy robić to w tym jednym, niebieskim miejscu. Teraz sytuacje powoli się odwraca - nie dlatego że social media się zużyły, ale dlatego, że ich struktura się zmienia. Dziś nie wystarczy już być na niebieskim - i mamy sytuację, że zamienił stryjek siekierkę na kijek.

Ale my kierujemy tam tylko okrojony spis treści - nic więcej. Obawy o niekontrolowane dysponowanie treściami są nam nieznane. For us fear is not an option - moglibyśmy powiedzieć niebieskiemu.
  

,

Nie.
Ja podałem jedynie przepis na najprostsze lekarstwo, w dodatku znane od dziesięcioleci.

Oddajesz niebieskiemu czas. Jedyny zasób, którego nie można odzyskać ani pomnożyć.
A to, że sobie wymyśliłeś pieknie brzmiące uzasadnienie dla tego oddawania, cóż... jak powiedział znany filozof grecki, każdy jest głupi na własny rachunek.

Jeśli ktoś się zachłysnął, znaczy się nie jest ekspertem, to dla mnie oczywista oczywistość.
Niepodważalna.
  

avatar użytkownika
,

Brawo - teraz jest moda na niezłomnych, niepokornych i innych "nie", więc jakby co to możemy wystawić zaświadczenie, że się do nich zakwalifikowałeś, prezentując tak niezłomne i niepokorne stanowisko.  

,

Smutne, że każdego, kto ma inne zdanie, musisz w którymś momencie zwyzywać.
Smutne i zniechęcające do rozmowy.
  

avatar użytkownika
,

Każdy jest smutny na własny rachunek - jak powiedział chyba jakiś filozof.  

Najnowsze w tym dziale

Narzędzia do pracy zespołowej online znajdują się na fali wznoszącej.  W dużym stopniu to zasługa powiewu świeżości, jaki wniosły takie rozwiązania jak Slack czy Microsoft Teams.
Wyszukiwarka Google została stworzona po to, aby zapewnić każdemu dostęp do informacji w Internecie. W obliczu dziesiątek tysięcy aktywnych stron internetowych, setek godzin filmów, tysięcy tweetów i newsów publikowanych w każdej minucie dnia, naszym zadaniem jest przeszukiwanie tych treści i znajdowanie możliwie najbardziej pomocnych wyników....
Clotify jest mobilną platformą AD-TECH, która skrywa w sobie szerokie spektrum możliwości zarówno dla mediów telewizyjnych, sponsorów lokowania produktów jak i użytkowników. To pierwsza w  Polsce i Europie aplikacja mobilna, która umożliwia przekierowanie widzów z programów telewizyjnych, przez „second...
Wyniki badania Gemius/PBI za sierpień 2019
Poniżej prezentujemy Państwu najnowsze wyniki badania Gemius/PBI. Tabele prezentują zarówno rankingi wydawców internetowych, zestawienie najpopularniejszych domen oraz aplikacji mobilnych.
Pierwszy tydzień jesiennej ramówki zakończył się sukcesem TVN. Antena główna była niekwestionowanym liderem w grupie komercyjnej, zostawiając konkurencję w tyle.  
 
Signs.pl - Polska Reklama i Poligrafia © 1997-2019 ICOSWszystkie prawa zastrzeżone. ISSN 2657-4764