logo
KURIER
Polska reklama i poligrafiaKURIER

Ustawa dla artystów. Artyści o ustawie

  PR 07.05.2021, przeczytano 495 razy
ilustracjastrzałka
Fot. J.Mozolewski

Informacja prasowa po konferencji pt. „Ustawa o uprawnieniach artysty zawodowego”.


Artykuł pochodzi z portalu Signs.pl: https://www.signs.pl/ustawa-dla-artystow.-artysci-o-ustawie,391364,artykul.html

Zygmunt Miłoszewski, pisarz: - Popieram ustawę, choć sam na niej raczej nie skorzystam. To nie jest też ustawa dla Krystyny Jandy czy Zbigniewa Hołdysa. 60% artystów ma dochody poniżej średniej krajowej, 30% poniżej płacy minimalnej. Żyją bez ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego. Ustawa daje szansę to zmienić. Daje artystom szansę na emeryturę. Dlatego mamy do czynienia z bezprecedensową solidarnością środowiska, lewicy i prawicy, nestorów i młodych wilków. Nie wolno zapominać, że smartphony bez treści tworzonych przez ludzi kultury to urządzenia, z których można wysyłać smsy, tak jak z szacownej i tak kiedyś przez nas lubianej Nokii 3210. Smartphony bez contentu to po prostu elektrośmieci.

Jerzy Kornowicz, kompozytor: - Nie chodzi nam o żadne przywileje, tylko sprawiedliwość społeczną. Dzięki pracy twórców sprzedaje się więcej urządzeń elektronicznych, które pozwalają na darmowy dostęp do dóbr kultury. Zarabiają na tym producenci i dystrybutorzy sprzętu. Rzecz w tym, żeby artyści mieli szansę na uczciwą rekompensatę za swoją pracę, która generuje zysk dla innych sektorów. Po latach zastoju Polska ma szansę na nadgonienie cywilizacyjnych zaległości. Na razie, systemowo rzecz biorąc, wciąż jesteśmy krajem, w którym nowoczesnym nośnikiem jest kaseta video.

Janusz Janowski, malarz, muzyk, filozof: - Warto głębiej zastanowić się nad rolą artysty w społeczeństwie, które coraz chętniej wszystko postrzega przez pryzmat użyteczności i zysku, który jest podstawowym celem działania gospodarczego. Tymczasem podstawowym celem działania artysty nie jest zysk finansowy, wzrost nie materialny, lecz duchowy. Bez niego społeczeństwo nie tylko byłoby uboższe, zapewne w ogóle nie mogłoby istnieć. Warto też uświadomić sobie, że działalność twórców przekłada się też na działania gospodarcze i silnie oddziałuje na kształt naszego świata. Przecież bez twórców nie byłoby pięknej architektury, także tej, która służy do celów komercyjnych. Nie byłoby luksusowych samochodów. Ustawa daje szanse na zrównoważony rozwój kultury w Polsce.

Julia Ruszkiewicz, reżyserka filmowa: - Z jakimi trudnościami spotyka się młody twórca? Właściwie z wykluczeniem z systemu ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych. Najtrudniejsza jest sytuacja kobiet wykonujących zawody artystyczne, które nie mają zagwarantowanych podstawowych praw, dla większości chorobowe czy urlop macierzyński są poza zasięgiem. Brak szans na emeryturę. I bycie skazanym na wieczne kombinowanie zamiast na uczciwą pracę. Obecnie wielu twórców pozostaje w zawodzie dzięki swoim rodzinom czy parterom.

Joanna Kos-Krauze, reżyserka i scenarzystka: - Napisy końcowe w filmie to jeden wielki wyrzut sumienia, który powinni mieć wszyscy dotychczasowi ministrowie kultury. To tysiące ludzi – twórców – których często nie stać na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne. Bezprecedensowa solidarność środowiska jest wynikiem naszej desperacji, bo dość mamy sytuacji, w których organizuje się zrzutkę na szpital czy pogrzeb wybitnego artysty. Opłacani przez biznes lobbyści tworzą kłamliwą narrację o podatku na pałace. Pałace budujemy sprzedawcom smartphonów, którzy bogacą się dzięki pracy artystów. Musimy być tego świadomi i działać solidarnie.

Wincenty Krawczyk, muzyk: - Czy artysta to zawód? Czy muzyk to jest zawód? Mój nauczyciel mawiał, że to rzemiosło. Można oczywiście przywołać znany cytat, że śpiewać każdy może. Grać już niekoniecznie. Ustawa pozwala w bardzo ścisły, zobiektywizowany sposób określić, kto jest artystą zawodowym, a kto nie. I daje artystom szansę na funkcjonowanie w systemie społecznym. To szansa dla całego sektora kreatywnego.

Ustawa dla artystów

Celem Ustawy o uprawnieniach artysty zawodowego jest poprawienie sytuacji bytowej artystów w Polsce, m.in. przez ułatwienie im korzystania z ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego.

Powstanie projektu ustawy to efekt wieloletnich starań organizacji reprezentujących twórców kultury ze wszystkich dziedzin, które były konsekwencją debaty zainicjowanej w 2017 roku przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Ogólnopolskiej Konferencji Kultury (OKK).

Projekt ustawy przygotowało Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu. Systemowe zmiany mają zapewnić tysiącom artystów zawodowych m.in. znacznie łatwiejszy dostęp do programu ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych. Koszty projektowanych rozwiązań nie obciążą podatnika, ponieważ będą finansowane z wpływów z opłaty reprograficznej i opłaty od czystych nośników (tzw. rekompensaty na rzecz uczciwej kultury) uiszczanej przez producentów i importerów sprzętu elektronicznego.

Każdej osobie profesjonalnie wykonującej działalność artystyczną, która potwierdzi, że ma udokumentowany dorobek artystyczny lub jest absolwentem studiów drugiego stopnia uczelni artystycznej, przysługiwać będą określone w ustawie uprawnienia.

Artyści będą mogli potwierdzić uprawnienia wskazując dorobek artystyczny poświadczony przez wybrane przez siebie reprezentatywne stowarzyszenie artystyczne lub związek twórczy. Absolwenci uczelni artystycznych przez 5 lat od ich ukończenia będą mogli zamiast dorobku przedłożyć dyplom ukończenia uczelni. Instytucją zarządzającą procesem będzie Polska Izba Artystów, w której aż 14 z 21 członków Rady Izby to reprezentanci organizacji artystycznych wybierani w wyborach środowiskowych.

Potwierdzenie uprawnień nie będzie jednak obowiązkowe i nie warunkuje działalności artystycznej – ani amatorskiej ani zawodowej.

5 maja Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu skierowało projekt Ustawy o uprawnieniach artysty zawodowego do konsultacji międzyresortowych i publicznych.

Źródło: NIFC

PR - Tekst opublikowany bezpłatnie na podstawie promocyjnych materiałów prasowych. Redakcja nie odpowiada za jego treść.

REKLAMA

Komentarze

Zaloguj się i dodaj komentarz
brak ikonki
,

Wszyscy się zrzucimy, żeby artysta biorący za występ 10-20-30-50 tys. nie musiał płacić zusu...

avatar użytkownika
,

Po co to szczucie? Ilu jest takich którzy biorą tyle za występ? Zazdrościsz, rozminąłeś się z powołaniem?  

brak ikonki
,

A co ma powołanie do NIEODKŁADANIA kasy z kontraktów i niepłacenia składek, by potem żądać od Państwa opieki zdrowotnej i emerytalnej?
  

avatar użytkownika
,

Ma to, że wolny zawód wystawia na ryzyka które utrudniają to odkładanie, a ochrona wolnych zawodów i działalności artystycznej tworzących jedne z najważniejszych zasobów państwowych i narodowych, najczęściej za wynagrodzenie rażąco odstające od skali związanych z nimi społecznych korzyści, jest w najbardziej żywotnym interesie państwowym i narodowym.  

brak ikonki
,

Może przestać pić gdy piszesz komentarze, bo pleciesz androny.  

avatar użytkownika
,

Sztuka nigdy nie była w stanie utrzymać się na zasadach wolnorynkowych - największe dzieła powstawały tam gdzie istniał silny mecenat. Są kraje które to rozumieją i wyciągają z tego korzyści, a są takie które nie rozumieją i nie stają się nigdy ośrodkiem za którym podążają inni, tylko wloką się w ogonie cywilizacyjnym. W demokracji obywatele mają prawo wybrać której kategorii państwa sobie życzą.  

brak ikonki
,

A jednocześnie mecenat dotyczył WYŁĄCZNIE tych, których twórczość ujmowała mecenasów i 'wspierała' ich reputację.
Nie wszystkich bez wyjątku, co się obwołają czy dostaną glejt od komisji.
  

avatar użytkownika
,

Pół tysiąca lat temu mecenas patrzył tylko na swój czubek nos. Dzisiejsze państwo w roli mecenasa ma obowiązek patrzeć na interes społeczny, a zapewnienie względnej swobody eksperymentowania w dziedzinach kreatywnych poprzez wsparcie ekonomiczne leży w tym interesie. Z podobnych powodów i na podobnej zasadzie państwo łoży na naukę. Modele i skala ingerencji państwa są oczywiście różne w różnych krajach, ale generalnie tam gdzie uzyskuje się efekty, tam wsparcie państwa dla strategicznych dziedzin, które mają kłopoty z czysto rynkowym finansowaniem, jest obecne i oczywiste.  

brak ikonki
,

Państwo nie ma interesu w tym, żeby dokładać pisarzowi, którego książki NIKT nie chce kupić, czy malarzowi, którego obrazy nie znajdują nabywców.

Dotując twórców, którzy nie mają odbiorców, tworzy się patologie.

  

avatar użytkownika
,

Oczywiście że ma - szansa na to że wśród 10 pisarzy znajdzie się ten który stworzy dzieło czytane przez WSZYSTKICH jest dziesięciokrotnie wyższa niż w wypadku jednego pisarza. Tam gdzie nie ma warunków by powstawały knoty których nikt nie czyta, prawie nigdy nie powstają rzeczy wybitne. Nikt nigdy nie dochodzi do wyników jeśli próbuje je uzyskać od pierwszego strzału - tacy geniusze są tylko w tandetnych filmach i trzeciorzędnej literaturze. Nawet jeśli ktoś ją czyta, nie warto traktować jej jako źródło poznania.  

brak ikonki
,

Aaaa czyli jeśli szewc robi buty na miarę, to musi na wszystkie narzędzia i czynsz zarobić sam, i jeszcze mu dowalimy zus.
A artysta, dajmy mu kasę, MOŻE coś wartościowego stworzy. MOŻE, kiedyś.
No i na zus mu dajmy, żeby nie musiał chorować w prywatnych przychodniach.
  

avatar użytkownika
,

Praktyka jest taka, że wielu artystów żyje skromnie pracując za czterech, a mimo to na stare lata muszą nadal pracować bo emerytura jest zawstydzająco niska. Taka sytuacja nie jest w interesie społecznym. Z owoców pracy takich ludzi wszyscy chętnie korzystają, ale niewielu chce płacić. W krajach cywilizowanych państwo wyrównuje ten bilans, w krajach gdzie panoszy się rabunkowa, dzika wersja pseudokapitalizmu - niekoniecznie.  

brak ikonki
,

Głupoty opowiadasz.
Jeśli ktoś pisze książkę, której NIKT nie chce kupić (przypadek pani pisarki, która się żaliła w necie), to trzeba zmienić zawód a nie żądać dopłat.

Książka, której NIKT nie chce kupić i przeczytać, NIC nie wnosi do dziedzictwa kulturowego.
  

avatar użytkownika
,

Można by Ci polecić przestudiowanie życiorysu van Gogha gdyby nie fakt, że jego przypadek jest raczej wyjątkiem od reguły. A reguła jest taka, że tam gdzie nie ma wsparcia dla nauki i sztuki, tam bardzo wielu podobnej klasy artystów czy naukowców nigdy nie rozwinie skrzydeł i nigdy nie zostanie docenionych - nawet po śmierci - bo zmarnują życie na myciu kibli w knajpach. Czyli nie musisz niczego studiować - wystarczy jeśli zastanowisz się czy taka sytuacja jest w interesie społecznym.  

brak ikonki
,

Wsparcie oferuje mnóstwo instytucji.
Ale wspiera się ROKUJĄCYCH a nie wszystkich bez wyjątku.

Artysta musi się poddać weryfikacji rynku i pogodzić z jego oceną.
A jeśli nie, to może artystować po pracy, w ramach hobby.
  

avatar użytkownika
,

To co proponujesz to droga do tego, że w 2 programie TVP który miał być programem misyjnym, kształtującym widownię, dziś oglądamy różnej maści Zenków. Oni pozytywnie przeszli weryfikację rynku - za to wybitnie uzdolniony pianista może zmarnować swój talent myjąc kible w knajpie. To nie leży w społecznym interesie - podobnie jak orzekanie z góry kto jest, a kto nie jest artystycznie rokujący.  

brak ikonki
,

Zenków oglądacie dlatego, że na czele telewizji publicznej stoi człowiek, który nie ma pojęcia o roli publicznych mediów - jest czynnym politykiem rzuconym na odcinek, na którym trzeba zadbać o właściwą optykę.

Poza tym, to bardzo zły przykład - Zenek jest twórcą chętnie kupowanym i sowicie opłacanym przez swoich FANÓW czyli ludzi dających mu dobrowolnie swoje pieniądze w zamian za dostęp do tego, co wytworzył.
  

avatar użytkownika
,

Przykład Zenka pokazuje za co ludzie chcą płacić, osoba stojąca na czele TVP również to wie i dlatego sprzedaje im właśnie Zenka a nie kogoś uprawiającego sztukę. Dobrym przykładem pokazującym do jakich niepowetowanych strat prowadzi bezmyślne, prymitywne traktowanie sztuki jak towaru komercyjnego, jest choćby historia Mozarta.  

brak ikonki
,

Przykład Zenka pokazuje, że ludzie CHĘTNIE PŁACĄ za to, co im się podoba.

Jeśli ktoś pisze książkę to ona MUSI się spodobać czytelnikowi, żeby chciał za nią zapłacić.
Zmusisz czytelnika, by płacił za książki, których NIE CHCE czytać?
  

avatar użytkownika
,

Przecież Ty mówisz o wszystkim tylko nie o interesie społecznym. Ludzie niechętnie płacą za mosty, ulice, służbę zdrowia, policję i armię. Państwo to wie, dlatego ich do tego zmusza - w ich własnym interesie. Działalność artystyczna obarczona jest nieproporcjonalnie wielkim ryzykiem w porównaniu do zwyklej działalności gospodarczej. To czy społeczeństwu opłaca się stworzyć zachętę do tego by ludzie podejmowali takie ryzyko jest kwestią dojrzałości cywilizacyjnej i celów jakie sobie to społeczeństwo stawia. Są na świecie takie społeczeństwa, które zdolne są tylko konsumować Zenków, a są takie, które dzięki własnej kulturze i nauce wyznaczają w tym czasie innym kierunki i narzucają własny punkt widzenia i system wartości. Zależy co kto chce osiągać i czym się zadowala.  

brak ikonki
,

W interesie społecznym jest utrzymywanie kolejnej grupy zawodowej, która nie umie nic poza dejbomisienalezy?  

avatar użytkownika
,

Kto tak mówi oprócz ludzi nierozumiejących jakie korzyści przynosi państwu i społeczeństwu nauka i kultura? To rodzaj DNA którego rozwijanie i propagowanie jest elementarnym, strategicznym interesem każdej społeczności - dokładnie tak jak w wypadku ewolucji w przyrodzie. Oczywiście bezmyślni konsumenci taniej rozrywki nie muszą się nad tym zastanawiać, a już z pewnością nie muszą chcieć za to płacić. To zrozumiałe - nie musisz tego tłumaczyć.  

brak ikonki
,

Piszesz bardzo długie komentarze ale niewiele w nich treści.

Kultura i nauka, które przynoszą korzyści społeczeństwu, są dobrze opłacone.
A reszta niech się weźmie do uczciwej roboty.
  

avatar użytkownika
,

Taka jest mentalność w dzikich krajach które w zakresie kultury są w stanie zaproponować jedynie lokalne mutacje Zenków, natomiast w pozostałych kwestiach pozostają wtórne, jałowe i bez znaczenia.   

brak ikonki
,

Tak jest od stuleci. Dobrzy artyści mają mecenasów, sponsorów, agentów, marszandów.
Kiepscy nie mają nic i wołają, że im się należy, bo tworzą wkład w kulturę.
  

avatar użytkownika
,

Nie. Przypadkowa, niewielka część dobrych artystów ma mecenasów - większość nie ma i się zwyczajnie marnuje jeśli sztuka traktowana jest wyłącznie jako towar. A jeżeli chcesz wyłącznie liczyć pieniądze, to weź pod uwagę, że aby doprowadzić kogoś do dyplomu ASP, państwo inwestuje w takiego człowieka kilkanaście lat nauki. Tylko głupek nie pozwoli na stworzenie warunków, w których inwestycja ta miałaby szansę się zwrócić.  

brak ikonki
,

Podobnie państwo inwestuje w każdego studenta nawet najgłupszego kierunku.
Ale nie deklaruje, że jako absolwent będzie niezbędnym dla społeczeństwa ogniwem i nie każe innym zrzucać się na jego składki.
  

avatar użytkownika
,

Ponieważ w przeciwieństwie do pracy artysty, studenci innych kierunków wykonują pracę obarczoną znacznie mniejszym ryzykiem. Jednak i tu są przypadki gdy z powodów ekonomicznych tacy ludzie zmuszeni są zmienić specjalizację. W takim wypadku cały nakład środków poniesionych na ich wykształcenie zostaje wyrzucony w błoto. Być może teoretykom głoszącym ekonomiczne frazesy nie jest wygodnie o tym pamiętać - ale to są fakty. W zawodach artystycznych jest tak, że sukces osiąga zaledwie drobny ułamek tych, którzy startują w zawodach. Jeżeli peleton jest zbyt skromny z powodu braku wsparcia - to szansa że ktoś dotrze do mety jest po prostu znikoma, to wynika ze zwykłej statystyki. Państwo i społeczeństwo muszą sobie podpowiedzieć na pytanie czy chcą mieć takich finalistów - jeśli tak, to nie ma innej drogi jak wspieranie ich w tych zmaganiach.  

brak ikonki
,

I znów napisałeś cały akapit a treści w tym za grosz.

Jesteś jak ten, co się obwołał artystą, i choć bazgrze, marnuje płótna i farby, chce, żeby go utrzymywać, bo wkłada w kulturę społeczeństwa.
  

avatar użytkownika
,

Bez 100 bazgrzących nie ma szansy ujawnić się jeden rysujący. Tylko ktoś czyj horyzont nie wykracza poza świat przedstawiony, opiewany przez Zenków, może tego nie rozumieć. Takich jest chyba nawet większość - natomiast władza ma do wyboru populizm albo odpowiedzialność.  

brak ikonki
,

To może niech ten co mu się uda. jeden ze stu, zapłaci z tego co zarobi, na pozostałych?
  

avatar użytkownika
,

Dlaczego miałby?  

brak ikonki
,

Jako podatek od sukcesu.
Skoro ci, którzy nie pchają się na scenę, mają płacić na nieudacznych artystów, których nikt nie potrzebuje, to ten, który osiągnął sukces, na kolegów po fachu powinien dać więcej.
  

avatar użytkownika
,

Dlaczego? Przecież to odbiera sens wydatkom na artystów - albo się ich motywuje do podejmowania ryzyka, albo zniechęca, trzeba się na coś zdecydować.  

brak ikonki
,

Ten podatek od sukcesu zmotywuje pozostałych.
Czyż to nie jest oczywiste?
Tak samo jak oczywiste jest, że powinniśmy się zrzucać na nierobów.
  

avatar użytkownika
,

Zabieranie pieniędzy zmotywuje pozostałych? A może zaproponuj opodatkowanie z góry każdego artysty jakimś podatkiem od potencjalnego sukcesu - dlaczego mają płacić tylko ci którzy go odnieśli, skoro pozostali mają swoją szansę na sukces?   

brak ikonki
,

Aaa czyli nam można zabrać dla artystów, ale artysta, który odniósł sukces, jest zwolniony z opłaty solidarnościowej na rzecz biedniejszych kolegów po fachu?
  

avatar użytkownika
,

Jak to zwolniony? Przecież płaci tak jak wszyscy - pomoc finansowana jest również z jego podatków. Ale dlaczego ma płacić więcej niż inni?  

brak ikonki
,

A dlaczego nie?
  

avatar użytkownika
,

A dlaczego Ty nie miałbyś zapłacić jakiejś ekstra daniny, której nie płacą inni?  

brak ikonki
,

No przecież taki jest plan, żebym płacił.
  

Najnowsze w tym dziale

Zastrzeżenie znaku towarowego może przynieść firmie korzyść nawet po... 80 latach. Tak długi czas w szufladzie indyjskiego oddziału oponiarskiego giganta Goodyear leżało świadectwo ochronne zanim zostało użyte w sporze sądowym. Sąd w Dehli na tej podstawie nakazał regionalnej firmie zaprzestanie używania łudząco podobnego znaku towarowego i niemal natychmiast ograniczył tym...
Koronabilans MŚP: co trzeci przedsiębiorca przyznaje, że nie płaci w terminie
Pandemia wpłynęła wyraźnie na zdolność firm do terminowego regulowania zobowiązań. Obecnie co trzeci przedsiębiorca przyznaje, że płaci z opóźnieniem. Mimo to, jak pokazuje VIII edycja badania Krajowego Rejestru Długów „KoronaBilans MŚP”, 43% właścicieli firm dobrze ocenia swoją sytuację ekonomiczną, a 28% spodziewa się poprawy w najbliższych...
2,5 mld euro na wsparcie artystów i pracowników kultury
COVID-19 wpędził artystów i pracowników kultury w trudną sytuację; potrzebują oni unijnego wsparcia bardziej niż kiedykolwiek - podkreślali europosłowie w debacie na temat programu UE na rzecz kultury i sektora audiowizualnego. PE zatwierdził program "Kreatywna Europa", opiewający na 2,5 mld euro. To niemal dwukrotnie więcej niż w kończącej się...
Katalog kosztów, jakie będzie musiał zwracać pracodawca, rezygnacja z obowiązku ubezpieczenia sprzętu przez pracodawcę, a także możliwość przeprowadzenia kontroli bez zgody pracownika i pracy zdalnej okazjonalnie - to niektóre z propozycji rządu - podaje Prawo.pl. Eksperci, choć z zastrzeżeniami, pozytywnie oceniają przedstawiony projekt.
Niemal 9 na 10 przedsiębiorców spodziewa się strat w wyniku Polskiego Ładu
Aż 87% przedsiębiorców deklaruje, że zmiany zapowiadane w Polskim Ładzie będą dla ich firm niekorzystne – wynika z badania firmy inFakt. Zmiana składki ZUS spowoduje wzrost kosztów w zakresie składki zdrowotnej u 85% badanych. Przedsiębiorcy rozliczający się podatkiem liniowym zapłacą prawie 4 tysiące więcej w skali roku.  
 
Signs.pl - Polska Reklama i Poligrafia © 1997-2021 ICOSWszystkie prawa zastrzeżone. ISSN 2657-4764