logo
WIEDZA

Ustawa inwigilacyjna: Sądy nie mają jak kontrolować Policji

redakcja  PR 13.07.2017, przeczytano 215 razy
ilustracja
Ustawa inwigilacyjna: Sądy nie mają jak kontrolować Policji fot. na podst. pracy Marquinhos Schnaider/Freeimages.com

1 147 092. Tyle razy Policja i inne służby w 2016 r. pobrały nasze billingi czy lokalizacje telefonu komórkowego. I – jak wynika z informacji, które uzyskaliśmy z sądów oraz samej Policji – odbywało się to poza realną kontrolą, co powodowało konkretne nadużycia.


Artykuł pochodzi z portalu Signs.pl: https://www.signs.pl/ustawa-inwigilacyjna:-sady-nie-maja-jak-kontrolowac-policji,33101,artykul.html

Dostęp do billingów czy lokalizacji telefonów komórkowych, a ostatnio także danych internetowych, od lat odbywa się poza jakimkolwiek nadzorem. Mimo nacisków ze strony organizacji pozarządowych czy Rzecznika Praw Obywatelskich – a ostatecznie także mimo wyroku Trybunału Konstytucyjnego – nie zmieniła tego poprzednia ekipa rządząca. Obecna, zmuszona wyrokiem TK, przyjęła tzw. ustawę inwigilacyjną, która nie tylko nie rozwiązała problemu braku kontroli, ale także ułatwiła służbom dostęp do danych internetowych.

Jednak oficjalna narracja jest inna: tzw. ustawa inwigilacyjna przyznała sądom uprawnienie do kontrolowania, czy Policja i służby pozyskują nasze dane zgodnie z prawem. Jak wygląda to w praktyce? Oddajmy głos Sądowi Okręgowi w Gdańsku: ustawa nie stwarza możliwości zweryfikowania, czy sięgnięcie po informacje było niezbędne, celowe i należycie uzasadnione (…), a więc nie daje podstawy do przeprowadzenia realnej – spełniającej standardy ochrony praw człowieka – kontroli”. Sądy widzą bowiem tylko suche tabelki i nie mają narzędzi, by zweryfikować, czy wśród pobranych billingów nie „zaplątał się” np. billing żony funkcjonariusza Policji podejrzewanej przez niego o zdradę.

Sąd Okręgowy w Gdańsku: „brak podstaw do przeprowadzenia realnej – spełniającej standardy ochrony praw człowieka – kontroli pozyskiwania danych telekomunikacyjnych”.

Braku niezależnej kontroli nad pozyskiwaniem danych nie rekompensuje wewnętrzny nadzór. Ze zdobytych przez nas informacji wynika bowiem, że funkcjonariusze Policji pobierają dane w sytuacjach, w których nie mają do tego uprawnień, np. w sprawach o wykroczenia. Przyznaje to nawet Biuro Kontroli Komendy Głównej Policji, które na skutek naszej interwencji… zobowiązało komendantów wojewódzkich do omówienia zaistniałych nieprawidłowości w ramach szkoleń.

Wróćmy do liczby zapytań podanej przez Ministra Sprawiedliwości w oficjalnym sprawozdaniu dla parlamentu. 1 147 092 zapytań o billingi i inne dane telekomunikacyjne to mniej niż w ubiegłych latach, kiedy służby pytały o te same dane około 2 mln razy (w rekordowym 2014 r. – 2,35 mln). Jednak tegoroczne statystyki nie obejmują zapytań o tzw. dane abonenckie (np. imię i nazwisko właściciela telefonu), które stanowiły około 40% zapytań. W takim ujęciu różnica względem ubiegłych lat – choć wciąż widoczna – nie jest już tak duża. W szukaniu przyczyn spadku liczby zapytań jesteśmy zdani na spekulacje. Może konieczność złożenia sprawozdania do sądu powodowała, że funkcjonariusze rezygnowali z niektórych działań, a może po prostu zmienił się sposób definiowania jednego zapytania?

Z ministerialnego sprawozdania do parlamentu wyłania się jeszcze jedna ciekawa liczba: 23 150. Tyle razy uprawnione podmioty pytały o dane internetowe. 75% tych zapytań dotyczyło niezrozumiałej dla nas kategorii: danych o „liczbie wystąpień o użytkownikach”. Mimo to należy chyba odetchnąć z ulgą: wprowadzone tzw. ustawą inwigilacyjną ułatwienie w sięganiu po dane na temat naszej aktywności w Internecie – jeśli wierzyć statystykom – nie doprowadziło do pozyskiwania tych danych przez służby na masową skalę.

Znów mamy więc liczby, za którymi nie wiadomo co się kryje. Tym razem, dzięki wielu miesiącom pracy, mamy też dowody, że nic się nie zmieniło: od lat nasze dane pozyskiwane są bez realnej kontroli, co potwierdzili sędziowie, którym powierzono tę kontrolę, nie dając narzędzi, by ją realnie przeprowadzić. I dochodzi przy tym do nadużyć, które potwierdza Komenda Główna Policji. Co musi się stać, by sytuacja się zmieniła?

Wojciech Klicki

Źródło: Fundacja Panoptykon

panoptykon.org



PR - Tekst opublikowany bezpłatnie na podstawie promocyjnych materiałów prasowych. Redakcja nie odpowiada za jego treść.

REKLAMA

Komentarze

Zaloguj się i dodaj komentarz

Najnowsze w tym dziale:

Czym są nagłówki Hx i jakie jest ich wykorzystanie?
Stosowanie nagłówków treści na stronach WWW to popularny temat, wokół którego narosło wiele mitów pokutujących do dziś. Czym zatem są, po co się je stosuje i jak wdrożyć optymalną strukturę nagłówków na swojej stronie?
Content produktowy - jaka jest jego wartość w generowaniu sprzedaży?
Czym jest content produktowy, jak go tworzyć i jak wykorzystać do poprawienia wyników sprzedaży? Odpowiedź na te pytania znajdą Państwo w poniższym artykule.
Digital POS, czyli marketing elektroniczny
W dzisiejszych czasach komputer czy Internet to już nic nowego. Praktycznie każdy z nas ma do nich na co dzień dostęp, ponieważ technologia pędzi do przodu sprawiając, że coś, co było dla nas kiedyś innowacyjne, stało się normalne i dostępne.
Wszystkie firmy, które przechowują jakiekolwiek informacje na temat pracowników, kontrahentów czy klientów, muszą przestrzegać Ustawy o ochronie danych. Ma ona zastosowanie do wszelkich skomputeryzowanych lub ręcznych zapisów zawierających dane osobowe. Dlatego ważne jest, aby każdy przedsiębiorca zapoznał się wymaganiami stawianymi przez GIODO. Zwłaszcza w erze rewolucji, jaką niesie ze ...
Kolory Walentynek na świecie: Nie tylko czerwień
W Polsce Walentynki, nazywane także dniem zakochanych, kojarzą się przede wszystkim z kolorami czerwonym oraz różowym. Moda, która przybyła do Polski z Zachodu i rozpowszechniła się w latach 90 XX w. sprawiła, że witryny sklepowe przepełniły się pluszowymi serduszkami, misiami oraz innymi gadżetami i podarkami w kolorach czerwonym i różowym. Jednak w Korei Południowej to święto potrafi...
 
Signs.pl - Portal polskiej reklamy wizualnej © 1997-2018 ICOS. Wszystkie prawa zastrzeżone