logo
FORUM
Polska reklama i poligrafiaFORUM

Ustawa krajobrazowa: zapłacisz za reklamę na swoim płocie

Strona 14/36  1 ... 12 13 14 15 16 ... 36

| 28.02.2015 22:02

Przerażające jest to że większość kolegów, którzy tak usilnie krytykują tą inicjatywę nic kompletnie o niej nie wie - poza jednym - że wszystko już rzekomo wiadomo, że to spisek, zamach na kasę i wyborczą kiełbasę...

Żeby było uczciwie powiedziane - szanowna Redakcja też nie wie - i nie zadała sobie trudu aby to analizować, ale też nie widać nawet najmniejszych przesłanek usprawiedliwiających taki atak z góry, dla zasady, bez zapoznania się z tematem.

Wystarczyła propagandowa agitka żeby skreślić temat jako oczywisty spisek i dać się samemu zaprząc do propagandowej tuby, wymyślając najbardziej niestworzone argumenty. W ten sposób można pogrzebać wszystko - i to co ma sens i to co sensu nie ma - i dalej kisić się w syfie i slumsach, nie rozumiejąc dlaczego innym się udaje, a nam nie. I tłumacząc wszystko spiskiem lub zamachem na kasę...

-----------------
Redakcja Signs.pl

avatar użytkownika
SIGNS.PL

Kraków
Małopolskie
wiadomości: 8228
w Signs.pl od 10.11.2000
IP: 83.29.143.XXX

sarman sarman | 01.03.2015 02:03

ok, tyle, że Redakcja jak ma być obiektywna to niech też na własne podwórko spojrzy. Bardzo skora jest do oceniania innych, negowania ich, a na stronie reklam w cholerę i jeszcze trochę, na odpuście tyle nie ma kolorowych, migających cudaków. Więc może starczy umoralniania innych jak samemu ma się na swoim podwórku burdel. Wiem, wiem.... z czegoś trzeba utrzymać to swoje podwórko (tak samo mogą powiedzieć Ci, którzy wynajmują powierzchnię swoich płotów, działek?)
To nie jest przestrzeń publiczna... pierdziu erdziu... tak jak na chodnik fizycznie tak na stronę może wejść sobie każdy użytkownik, bo jest ogólnie dostępna.
Więc przestańcie pier..lić farmazony i umoralniać innych.
Trzeba napiętnować co nie przestrzegają reguł, przepisów, a nie popierać wprowadzanie kolejnych podatków i obciążeń dla firm, bo to tylko szkodzi nam wszystkim.

sarman

| 01.03.2015 02:03

Ktoś zagląda Ci pod kołdrę, do kibla, do szafki ze skarpetkami albo do lodówki? Nie? To dlaczego zaglądasz innym?

Prowadzimy przedsięwzięcie wyłącznie dla tych, którzy akceptują wystrój wnętrz - jeśli ktoś chciałby w tej kwestii kogoś umoralniać to odpowiedź jest taka sama jak w wypadku knajpy lub sklepu - nikt Cię nie zmusza do odwiedzin. W necie do wyboru jest sporo innych miejsc. Nie podoba się - idziesz gdzie indziej - i jest to prawdziwa, uczciwa odpowiedź.

Natomiast ludzie żyjący w otoczeniu, które bezczelni gnojarze zamieniają w śmietnik tylko dlatego, że dysponują kawałkiem płotu lub muru - takiego wyboru nie mają. Ponoszą koszty jego śmiecenia i jego biznesów, chociaż nie są jego klientami czy też użytkownikami, a z jego biznesów nic nie mają. Nas odwiedzają tylko ci, którzy sądzą, że coś z tego interesu wynoszą. Finansujemy działalność serwisu z reklam po to, by to "coś" użytkownikom dostarczyć.

Wyjaśnisz nam teraz co takiego dostarcza swoim ofiarom gnojarz, który zaaranżował przestrzeń publiczną w sposób widoczny na cytowanej tu pocztówce? Czy ten gnojarz pracuje dla ludzi, którym serwuje te swoje śmieci? Myśli o nich, o ich potrzebach, zainteresowaniach, oczekiwaniach - demolując im bezwstydnie otoczenie, w którym żyją?

Signs.pl niczego nikomu nie demoluje Prowadzimy zamknięty pokoik, do którego można wejść, albo można nie wchodzić. Ci którzy nie wejdą NIE ODNIOSĄ W ZWIĄZKU Z NASZĄ DZIAŁALNOŚCIĄ ŻADNYCH SZKÓD - to samo dotyczy przywoływanych tu wyszukiwarek czy innych przedsięwzięć internetowych - i szerzej każdej przestrzeni, do której trzeba świadomie i celowo otworzyć sobie drzwi.

-----------------
Redakcja Signs.pl

avatar użytkownika
SIGNS.PL

Kraków
Małopolskie
wiadomości: 8228
w Signs.pl od 10.11.2000
IP: 83.29.143.XXX

| 01.03.2015 15:03

O tym wątku można powiedzieć jedno - rozmywa się temat. Szanowna Redakcja (może nieświadomie) - po prostu nie znając tego projektu, broni swojego zdania ograniczając się do płotu i ulicy. Przypomnę, że projekt nie mówi o ulicy i płocie (murze) a o kasie za reklamę stojącą na prywatnym terenie, która jest widzana z ulicy (podkreślam po raz któryś z rzędu - ulica nie jest przestrzenią publiczną, a quasi-publiczną). Tym samym nie pitolmy o zajadłym ataku na projekt, tylko powiedzmy jasno: jeżeli mamy dbać o przestrzeń publiczną, to zróbmy to, a nie kombinujmy jak zdobyć kasę. Btw. nigdy nie nazywam nikogo burakiem, bucem lub podobnie, tylko dlatego, że postępuje nie tak jakby dla mnie było to wygodniejsze.
Nawoływania redakcji do ograniczania się i do ustępstw są niepotrzebne, ponieważ takie ustępstwa są już dawno i to dość duże. Przykład? Choćby posesja z widokówki. Jeżeli grunt kończy się z linią muru, to właściciel tegoż budynku odpowiada za utrzymanie w czystości chodnika i połowy jezdni na własny koszt. Odpowiada również za wszelkie zdarzenia typu skręcona kostka, złamana noga przechodnia itp. Odpowiada również za szkło rozbite na jego części jezdni. Podkreślam, według przepisów chodnik i jezdnia są własnością gminy, czyli według prawa quasi-publiczną. Odpowiedzialność za nią ponosi jednak nie właściciel, a jego sąsiad. Jest to rażący przykład prawa jeszcze z poprzedniego systemu, gdzie indolencję przykrywano kolejnymi przepisami, gdzie prywatna własność była sygnałem - "coś trzeba z tym zrobić", gdzie rzemieślnika traktowano jak złodzieja itd. Projekt nie jest prezydenta, a prezydencki (po prostu go firmuje), co nie jest wystarczającym argumentem na mądrość i nieomylność. Dla mnie nie jest on "kiełbasą wyborczą". Po prostu fatalne notowania naszego naczelnego myśliwego należało poprawić i wystartował w 2013 roku projekt pod hasłem "zrobienia czegoś pożytecznego", ale totalnie to nie wyszło, ponieważ włączono w nim myślenie życzeniowe zapominając o przestrzeganiu prawa. Tam gdzie w sposób rażący projekt narusza prawo mówi się o zmianie tego prawa. Beznadzieja umysłowa.
Działania przewidywane w projekcie są ewidentnie w kolizji z poszanowaniem praw własności i nie podlega to żadnej dyskusji. Nauczmy się ją szanować i tyle.
btw. tłumaczenia redakcji w sprawie reklam są zupełnie niepotrzebne. Jeżeli komuś nie pasują reklamy, trudno, znika i do widzenia. Jedno ale.. opowieści o prywatnym pokoju wskazują na pomijanie kilku zagadnień m.in. odpowiedzialności za publikacje w internecie.

-----------------
andrzej

avatar użytkownika
+ + + +

Gdańsk
Pomorskie
wiadomości: 93
w Signs.pl od 07.11.2003
IP: 83.8.156.XXX

| 01.03.2015 16:03

gedanpa, 2015-03-01 15:26
O tym wątku można powiedzieć jedno - rozmywa się temat. Szanowna Redakcja (może nieświadomie) - po prostu nie znając tego projektu, broni swojego zdania ograniczając się do płotu i ulicy. Przypomnę, że projekt nie mówi o ulicy i płocie (murze) a o kasie za reklamę stojącą na prywatnym terenie, która jest widzana z ulicy (podkreślam po raz któryś z rzędu - ulica nie jest przestrzenią publiczną, a quasi-publiczną).


A cóż to za bicie piany z tymi definicjami? Pytanie było proste - czy właściciele nieruchmości widocznych na obrazku zdemolowali otoczenie wyłącznie sobie i swoim klientom, czy też może wszystkim innym, którzy w d. mają ich biznesy i reklamy? Czy taka działalność wpływa, czy nie wpływa na przestrzeń publiczną? Trzeba więcej zdjęć? Z tym akurat - niestety - nie będzie problemu.,,


Tym samym nie pitolmy o zajadłym ataku na projekt, tylko powiedzmy jasno: jeżeli mamy dbać o przestrzeń publiczną, to zróbmy to, a nie kombinujmy jak zdobyć kasę. Btw. nigdy nie nazywam nikogo burakiem, bucem lub podobnie, tylko dlatego, że postępuje nie tak jakby dla mnie było to wygodniejsze.


Wprowadzenia opłat jest jednym z oczywistych środków do tego celu, a zważywszy że działalność taka przekłada się na obniżenie standardu otoczenia w którym żyją ludzie, jest jak najbardziej sprawiedliwa. Ktoś kto przyznaje sobie prawo do robienia ludziom demolki "bo mu się należy" zachowuje się jak buc i burak - nie ma żadnego powodu się tu certolić, trzeba wreszcie zacząć o tym głośno mówić. Nikt nie każe nikomu postępować tak, aby innym było wygodniej - chodzi o to aby zatrzymał się w momencie, kiedy gmerając przy swoim płocie zaczyna wchodzić innym w drogę.


Nawoływania redakcji do ograniczania się i do ustępstw są niepotrzebne, ponieważ takie ustępstwa są już dawno i to dość duże. Przykład? Choćby posesja z widokówki.


Jaka jest skuteczność tych regulacji widać na pocztówce...


Jeżeli grunt kończy się z linią muru, (...) Jest to rażący przykład prawa jeszcze z poprzedniego systemu, gdzie indolencję przykrywano kolejnymi przepisami, gdzie prywatna własność była sygnałem - "coś trzeba z tym zrobić",


A co to ma wspólnego z tymi przepisami???!


Działania przewidywane w projekcie są ewidentnie w kolizji z poszanowaniem praw własności i nie podlega to żadnej dyskusji. Nauczmy się ją szanować i tyle.


Co to znaczy "nie podlega dyskusji"??? Pokaż konkrety - skąd taki wniosek? Może masz rację, ale tego nie wiemy...

Jak już jesteśmy przy tych przepisach - wiesz jak myślenie o "moim płocie" ogranicza rozwój infrastruktury w Polsce? Otóż są przepisy które mówią, że płot można postawić w konkretnej odległości od krawędzi drogi - właśnie po to by można było bez problemu zrobić chodnik, położyć i serwisować media itd. Cóż, kiedy tych kilka metrów oznacza, że ludzie na swoim własnym terenie musieliby cofnąć się z płotem. Skandal - nie? Zamach na własność! Efekty takiego myślenia widać nawet w bardzo bogatych dzielnicach willowych, gdzie nowobogackie buractwo stawia płoty w krawędzi jezdni - im bardziej wypasiona hawira i im cięższe auto na podjeździe tym zazwyczaj płot (czy raczej mur) bliżej jezdni. Bo "dotąd sięga mój teren". W takiej okolicy nigdy już chodnika nie będzie, ale co tam - kogo to obchodzi skoro wozi się Porsche Cayenne...


btw. tłumaczenia redakcji w sprawie reklam są zupełnie niepotrzebne. Jeżeli komuś nie pasują reklamy, trudno, znika i do widzenia. Jedno ale.. opowieści o prywatnym pokoju wskazują na pomijanie kilku zagadnień m.in. odpowiedzialności za publikacje w internecie.


A czy my uciekamy od odpowiedzialności za publikowane treści? Podlegamy, prawu, regulacjom, własnemu regulaminowi (1). Finansujemy z reklam nie tylko produkty, które dostarczamy naszym użytkownikom, ale także infrastrukturę internetową, z której korzystamy i my i inni (2). NIKT kto nie jest zainteresowany naszą działalnością nie jest obciążany jej kosztami i niedogodnościami (3).

Weź teraz buraka, który uważa że ma prawo zrobić reklamową kupę na swoim płocie i przeleć te 3 punkty sprawdzając jak jest w jego wypadku.

-----------------
Redakcja Signs.pl

avatar użytkownika
SIGNS.PL

Kraków
Małopolskie
wiadomości: 8228
w Signs.pl od 10.11.2000
IP: 83.29.147.XXX

reverses reverses | 01.03.2015 17:03

gedanpa, 2015-03-01 15:26
Jeżeli grunt kończy się z linią muru, to właściciel tegoż budynku odpowiada za utrzymanie w czystości chodnika i połowy jezdni na własny koszt. Odpowiada również za wszelkie zdarzenia typu skręcona kostka, złamana noga przechodnia itp. Odpowiada również za szkło rozbite na jego części jezdni.


Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach

Art. 5.
1. Właściciele nieruchomości zapewniają utrzymanie czystości i porządku przez:
(...)
4) uprzątnięcie błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z chodników położonych wzdłuż nieruchomości, przy czym za taki chodnik uznaje się wydzieloną część drogi publicznej służącą dla ruchu pieszego położoną bezpośrednio przy granicy nieruchomości; właściciel nieruchomości nie jest obowiązany do uprzątnięcia chodnika, na którym jest dopuszczony płatny postój lub parkowanie pojazdów samochodowych;


Oraz:
Art. 5.
4. Obowiązki utrzymania czystości i porządku na drogach publicznych należą do zarządu drogi. Do obowiązków zarządu drogi należy także:
(...)
2) pozbycie się błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń uprzątniętych z chodników przez właścicieli nieruchomości przyległych do drogi publicznej;
3) uprzątnięcie i pozbycie się błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z chodników, jeżeli zarząd drogi pobiera opłaty z tytułu postoju lub parkowania pojazdów samochodowych na takim chodniku.


Nigdzie nie ma mowy o odpowiedzialności za połowę jezdni.
Przyległy chodnik podlega właścicielowi nieruchomości tylko wtedy, gdy nie ma na nim płatnego parkowania.
Jeśli w mieście są strefy płatnego parkowania obejmujące chodniki, to miasto/gmina ma obowiązek je sprzątać. Ponosi także za nie odpowiedzialność.

Zatem to co napisałeś jest nieprawdą.

PS
A torowiska, wg ustawy, sprząta ten kto ich używa.

-----------------

reverses

| 01.03.2015 18:03

reverses pisze

Zatem to co napisałeś jest nieprawdą.

nie ma to jak wybiórcze sięganie do przepisów i zarzucanie nieprawdy...
Jest jeszcze kilka ograniczeń kiedy sąsiad (właściciel nieruchomości) nie odpowiada.
Np. wyłączenie z odpowiedzialności jest w przypadku gdy chodnik nie przylega do nieruchomości. W naszym kochanym Gdańsku w celu obejścia tego przepisu gmina zlikwidowała minitrawniki pomiędzy granicą posesji, a chodnikiem układając na całej szerokości płyty chodnikowe. W ten sposób załatwiono sprawę. Inna sprawa, to na jakiej zasadzie mam dbać o nie swoją własność i utrzymywać ją własnym kosztem? Bo jest takie prawo? OK. Pora to zmienić.
Poza tym, w Warszawie chyba są inne przepisy. W Gdańsku jest zakaz uprzątania chodnika z błota, piasku, śniegu itp na jezdnię
Obowiązki utrzymania czystości i porządku na drogach publicznych należą do zarządu drogi. Do obowiązków zarządu drogi należy także:

noooo pewnie..... gmina ukarze zarząd drogi, czyli siebie samą. Cyrk Monty Pythona

Nigdzie nie ma mowy o odpowiedzialności za połowę jezdni.
Przyległy chodnik podlega właścicielowi nieruchomości tylko wtedy, gdy nie ma na nim płatnego parkowania.

to znaczy wszędzie poza ścisłym centrum. A o połowie jezdni poczytaj... jest w przepisach..

redakcja...
A cóż to za bicie piany z tymi definicjami? Pytanie było proste

No właśnie - to tylko delikatnie przypominana prośba o trzymanie się tematu, czyli przestrzeni publicznej jeżeli już mowa o poszanowaniu prawa...

Czy taka działalność wpływa, czy nie wpływa na przestrzeń publiczną?

na otoczenie tak, ale pytanie - jak daleko jest od nich, do przestrzeni publicznej? Aby nie było wątpliwości - jestem za porządkiem i estetyką w przestrzeni publicznej.
Wprowadzenia opłat jest jednym z oczywistych środków do tego celu

ale nie jedynym, a to właśnie jest w tym projekcie

Co to znaczy "nie podlega dyskusji"???

to znaczy tylko tyle i aż tyle, że prywatna własność jest święta. Chyba krakowiacy rozumieją bez tłumaczenia to pojęcie? Własnie to pozwala tworzyć wartości z pokolenia na pokolenie. Bez jej poszanowania nie ma o czym mówić...
wiesz jak myślenie o "moim płocie" ogranicza rozwój infrastruktury w Polsce? Otóż są przepisy które mówią, że płot można postawić w konkretnej odległości od krawędzi drogi

...są tacy co powiadają, że płot jest na wsi, a w mieście ogrodzenie. Idę o zakład - nie znajdziesz miejsca gdzie płot jest w pasie drogowym (zbyt dużo to kosztuje). Istnieją natomiast miejsca, gdzie chodników brak, ale nie jest to wina właścicieli przyległych nieruchomości, a dyletanctwo projektanta, po prostu olał to (albo dokładniej - tumiwisizm gminy, która nie opracowała planu zagospodarowania przestrzennego). W tych miejscach nie ma jezdni, ani chodników, ponieważ nie ma drogi - po prostu jest pas ziemi, Nawet wtedy jest na to rada - służebność gruntu. Jednak wtedy trzeba wydać pieniądze na zbudowanie jezdni i chodników. Małe schody - gmina musi za to zapłacić, a to już nie w smak.
Pokaż konkrety - skąd taki wniosek? Może masz rację, ale tego nie wiemy...

przecież cały projekt jest o tym... to może warto jednak go przeczytać, zamiast opowiadać o swoich odczuciach i uczuciach, napastliwości, buractwie, gnojarstwie itp?

Podsumowując, brak poszanowania własności prywatnej, jest absolutnym zamachem na praworządność i to jest fakt. Pomysły działania prospołecznego nie mogą usprawiedliwiać jakichkolwiek prób jej ograniczania dla wygody pomysłodawcy.
Mimo wszystko trzeba być czujnym ponieważ nawiedzonych nie brakuje....
pozdrawiam

-----------------
andrzej

avatar użytkownika
+ + + +

Gdańsk
Pomorskie
wiadomości: 93
w Signs.pl od 07.11.2003
IP: 83.8.156.XXX

reverses reverses | 01.03.2015 19:03

gedanpa, 2015-03-01 18:57
nie ma to jak wybiórcze sięganie do przepisów i zarzucanie nieprawdy...
Jest jeszcze kilka ograniczeń kiedy sąsiad (właściciel nieruchomości) nie odpowiada.
Np. wyłączenie z odpowiedzialności jest w przypadku gdy chodnik nie przylega do nieruchomości. W naszym kochanym Gdańsku w celu obejścia tego przepisu gmina zlikwidowała minitrawniki pomiędzy granicą posesji, a chodnikiem układając na całej szerokości płyty chodnikowe.


Przytoczyłem zapis ustawy, który jasno precyzuje kto i kiedy ma dbać o sprzątanie chodnika. Tyle.

W Gdańsku jest zakaz uprzątania chodnika z błota, piasku, śniegu itp na jezdnię

J.w. Nie ma znaczenia co sobie miasto uchwałą wymyśli - uchwała nie obowiązuje w zakresie w którym jest sprzeczna z ustawą.

A o połowie jezdni poczytaj... jest w przepisach.

Skoro powołujesz się na jakiś przepis, to go przytocz ze wskazaniem źródła.
Na razie bijesz pianę w oparciu o widzimisię.

W ustawie o utrzymaniu czystości nie ma nawet słowa jezdnia.
Jest mowa o "wydzielonej część drogi publicznej służącej dla ruchu pieszego położonej bezpośrednio przy granicy nieruchomości"

-----------------



(Wiadomość zmodyfikowana przez: reverses dnia 01.03.2015 19:44)

reverses

| 01.03.2015 19:03

Wprowadzenia opłat jest jednym z oczywistych środków do tego celu

ale nie jedynym, a to właśnie jest w tym projekcie


Zaraz zaraz - chcesz powiedzieć że jedyną regulacją w tym projekcie jest wprowadzenia opłat? To znaczy że ten burdel na obrazku miałby zgodnie z tymi przepisami pozostać tak jak go widzimy, tylko właściciel zabuliłby gminie za tą demolkę? Zdaje się że taka jest teza podpięta pod krytykę tego projektu - ale może w takim razie powiedz to wprost: tak jest Twoim zdaniem?


to znaczy tylko tyle i aż tyle, że prywatna własność jest święta.


W żadnym cywilizowanym systemie prawnym nie istnieje taki dogmat. Istnieją wartości stawiane wyżej niż prawo własności lub na równi z nim. Na przykład - właściciel nie ma prawa rozporządzać swoim mieniem w sposób, który stwarzałby ryzyko dla innych, narażał ich na szkody, straty itd. To są rzeczy oczywiste, z którymi chyba się wszyscy zgadzamy, więc darujmy sobie demagogię i zaklinanie rzeczywistości przy pomocy haseł o jakichś świętościach. Nie ma czegoś takiego - prawo własności to jedna z wielu wartości chronionych przez prawo i umowy społeczne, jest umieszczona na swoim miejscu w hierarchii i bynajmniej nie jest to czubek piramidy.


Istnieją natomiast miejsca, gdzie chodników brak, ale nie jest to wina właścicieli przyległych nieruchomości,


jasne


przecież cały projekt jest o tym... to może warto jednak go przeczytać, zamiast opowiadać o swoich odczuciach i uczuciach, napastliwości, buractwie, gnojarstwie itp?


W żadnym miejscu nie wypowiadaliśmy się o tym projekcie. Mowa była
1) o stanie faktycznym na dziś
2) o sposobie w jaki ten projekt jest oceniany w tej dyskusji - bez oparcia się o fakty, natomiast z narzuconą z góry tezą.
Jak dojdziemy do etapu że zechcemy zabrać głos na temat projektu - na pewno się z nim zapoznamy. Póki co pytamy krytyków aby podpowiedzieli co w nim jest - i ... i nic...


Podsumowując, brak poszanowania własności prywatnej, jest absolutnym zamachem na praworządność


Zgadza się. A gdzie w tym projekcie jest ten zamach?

-----------------
Redakcja Signs.pl

avatar użytkownika
SIGNS.PL

Kraków
Małopolskie
wiadomości: 8228
w Signs.pl od 10.11.2000
IP: 83.29.147.XXX

| 01.03.2015 21:03

ach przepraszam, nie zauważyłem, że temat wątku pochodzący z linku o takim samym tytule i traktujący o projekcie opłat za reklamy nie jest tematem dyskusji uaaau... to ci dopiero

W takiej sytuacji cała dyskusja psu na budę, albo jak mówił pewien pan sierżant "pieprzenie o szopenie" z naciskiem na "sz"

kochanej redakcji...
1. tak - właściciel tych g. z obrazka tylko zapłaci za każdy dzień minimum 2,5 plus 0,20 zł za każdy metr kwadratowy. Będzie ładniej. Tak uważasz?
2. każda własność jest chroniona, nie ma żadnej piramidy - to bzdura. Nie ma mowy o żadnych zagrożeniach bezpieczeństwa, dla środowiska itp, ponieważ jest to zabronione innymi przepisami
3. przeczytałem, przekazałem. Przekazałem również opinie z tzw konsultacji. Czytanie boli?
4. A nie ma? No to już brak słów.

Dla mnie EOT - szkoda bicia piany. Projekt i tak nie przejdzie w tej postaci. Chociażby ze względu na wybory. Lepiej nie zaczepiać elektoratu.

-----------------
andrzej

avatar użytkownika
+ + + +

Gdańsk
Pomorskie
wiadomości: 93
w Signs.pl od 07.11.2003
IP: 83.8.156.XXX
Strona 14/36  1 ... 12 13 14 15 16 ... 36
REKLAMA:

REKLAMA
 
Signs.pl - Polska Reklama i Poligrafia © 1997-2022 ICOSWszystkie prawa zastrzeżone. ISSN 2657-4764