logo
WIEDZA
Polska reklama i poligrafiaWIEDZA

Z pamiętnika Chochlika (2): Czarno-białe niespodzianki

   02.07.2011, przeczytano 5792 razy
ilustracjastrzałka
Ilustracja Bronisław Józefiok

Kolory w poligrafii to temat rzeka, ale można go sprowadzić do jednego podstawowego problemu: dlaczego wydrukowana publikacja wygląda często inaczej (czytaj: gorzej) niż na ekranie komputera. Nie będę dzisiaj zagłębiać się w skomplikowane meandry kalibracji monitorów i prawidłowego odwzorowywania przez nie kolorów. Na to przyjdzie czas później. Dzisiaj opowiem o paru niespodziankach, jakie mogą sprawić nam dwie specyficzne barwy: czarna i biała.


Artykuł pochodzi z portalu Signs.pl: https://www.signs.pl/praktyczny-poradnik-poligraficzny%3A-czarno-biale-niespodzianki,12824,artykul.html

Podgląd nadruku

Na początek pewna rada natury moralnej. Rozumiem, że skłonność do podglądania to niezbyt miła cecha charakteru i trzeba się jej wystrzegać jak ognia (praca nad sobą - temat zawsze na czasie). Nie pojmuję natomiast, dlaczego tak wielu grafików przenosi ten problem do In Designa, PhotoShopa czy też za przeproszeniem Corela i projektując prace przeznaczone do druku wyłącza podgląd nadruku. Tym samym na ekranie widzą to co chcą widzieć, a nie to, co widzi naświetlarka w drukarni i co w efekcie zostanie wydrukowane. O ile w życiu czasem warto przymknąć oko na niejedno, w poligrafii się to nie opłaca.

Tak więc pierwsza święta zasada brzmi: Jeżeli przygotowujecie projekt dla celów drukarskich pracujcie z włączoną opcją nadruku. Funkcjonalność ta pozwala zobaczyć, jaki efekt w druku przyniesie nam stosowanie na przykład takich sztuczek jak overprint czy knockout. Ale o tym za chwilę.

We wszystkich znanych mi programach DTP opcja Włącz podgląd nadruku jest dostępna w którejś z pozycji paska głównego (np. pozycja narzędzia w Indyku). Niechlubny wyjątek stanowi najnowsza wersja Acrobata Pro. Tam zarządzanie podglądem nadruku jest ukryte we właściwościach głównych programu i nie znam osobiście bezpośredniego skrótu klawiaturowego, który tu można zastosować.

Dlaczego czarny jest szary

Wiele lat temu, kiedy jeszcze marnowałem czas na oglądanie telewizji, często w tymże medium pojawiała się reklama znakomitego proszku do prania. Tak zwana statystyczna polska gospodyni o cielęcych oczach i wałeczkach pod brodą, pokazywała czarno na białym, co zwykłe proszki robią z czarnymi koszulkami. Koszulka wchodziła do pralki czarna a wychodziła szara. Różnicę widać było najlepiej wtedy, kiedy się ułożyło obok siebie dwie koszulki: jedną sprzed prania i jedną wypraną. Oczywiście, stosując reklamowany proszek, problem nie występował. W poligrafii sprawa wygląda podobnie, ale nawet proszkiem z reklamy nie osiągniesz tu wiele.

Projektując publikacje stosujemy zazwyczaj dwa typy koloru czarnego: zwykły składający się wyłącznie ze 100% blacka oraz tzw. głęboki. Składowe tego drugiego uzależnione są od papieru, na którym publikacja ma być wydrukowana oraz od trendu panującego w danym dziale graficznym. Od czego w innych drukarniach zależy ten trend, tego nie wiem, ale u nas w „print4all” zależy on od Bronka i to Bronek podaje ostateczną wykładnię tego, czym jest głęboka czerń. Najnowsza wersja brzmi tak: papier niepowlekany: C-50%, M-40%, Y=40%, K-100%, papier powlekany C-70%, M-60%, Y-60%, K-100%. Ja tam mu wierzę. A wy?

Kiedy wypływać na głębię

Różnica w użyciu czerni zwykłej i czerni głębokiej jest podobna do różnicy w użyciu proszku zwykłego i proszku specjalnego. Aby ją zobaczyć proponuję ćwiczenie. W dowolnym programie graficznym rysujemy dwie koszulki typu t-shirt. Jedną kolorujemy tylko blackiem, a drugą kolorem namieszanym według bronkowej receptury. Jeśli mamy włączony podgląd nadruku różnicę widzimy od razu. W przeciwnym wypadku rysujemy pomiędzy koszulkami pralkę automatyczną. Po co? Za karę, że nie pracujemy od początku z włączonym podglądem nadruku.

O tym, kiedy stosować czerń zwykłą a kiedy głęboką mówi druga święta zasada. W czarnych tekstach używamy zawsze czerni zwykłej – czyli tylko 100% blacka. Często konwertując tekst z Worda uzyskujemy przypadkowo czarny tekst składający się z wszystkich czterech składowych CMYK-a. To błąd powodujący, że w druku ostrość rysunku czcionki zostanie zaburzona i tekst może wyjść mniej lub bardziej rozmazany. Stopień tego rozmazania jest ściśle powiązany ze stanem ducha drukarza i stanem technicznym maszyny drukarskiej. Lepiej więc nie ryzykować, bo drukarze to ludek neurotyczny.

Głęboką czerń, stosujemy w aplach, dużych powierzchniach, w tłach pod zdjęcia, które same posiadają już czarne tła. Pamiętajmy przy tym ,aby nie przekraczać wartości składowych ponad te, które zaleca dana drukarnia. Jeśli myślimy, że dając cztery setki uzyskamy bardzo, bardzo głęboką czerń to ręczę, iż zamiast wypłynąć na głębię popłyniemy na dywanik szefa.

Overprint i knockout

Najczęściej jednak przekraczana jest trzecia święta zasada. Brzmi ona następująco: jeżeli czarny tekst występuje na kolorowym tle, należy włączyć opcję nadruku czyli overprint. Wyjątek stanowią teksty drukowane na kolorach metalicznych, gdzie nadruk powinien być wyłączony. Przy eksporcie pracy na pdf-a (który jest w tej chwili najbardziej popularnym formatem plików wyjściowych) dostępna jest opcja odpowiadająca za nadruk czerni i należy ją „zaptaszkować”. Nie ma obawy, że pozostałe farby C, M i Y zmieszane z czarną osłabią nam kolor. Dzieje się dokładnie odwrotnie, czarny się pogłębia (efekt ten omawialiśmy w poprzednim akapicie), a dzięki temu unikniemy przykrego w oglądzie świecenia lub bliku powstającego na styku tekstu z tłem. Więcej o blikach będziemy mówić w rozważaniach o zalewkach.

Starczy już tego czarnowidztwa, tak więc na koniec dwa słowa o kolorze białym. Winien on zawsze mieć włączoną opcję knockout, co jest równoznaczne z wyłączeniem opcji overprint. Innymi słowy biały kolor musi wycinać (niektórzy mówią „czyścić”) tło pod sobą, w przeciwnym bowiem wypadku, białe elementy znikną przy naświetlaniu i w pracy ich nie będzie. Kto ma włączony podgląd nadruku ma szansę zauważyć to odpowiednio wcześnie, ale są tacy twardziele, którym nic do rozumu nie przemówi.

Knockout na białym kolorze jest z definicji włączony i wbrew pozorom nie jest łatwo go wyłączyć, a jednak niektórym się to udaje. Dzieje się tak czasem. przy imporcie eps-ów lub tekstów pisanych w kontrze i zasysanych potem do programu DTP. Bywa też, że dzieje się tak z przyczyn tajemnych, bo praca w poligrafii to naprawdę zajęcie dla mistyków...

Z chochlikowym pozdrowieniem
Andrzej Gołąb

REKLAMA

avatar użytkownika
+ + + + + + + + + + + + + +

Tekst opublikował użytkownik: chochlikdrukarski

(Andrzej Gołąb)

chochlikdrukarski o sobie:

Andrzej Gołąb - od początku pracy zawodowej związany z branżą wydawniczą i poligraficzną. W latach 90. ubiegłego wieku, założył kilka pracowni składu komputerowego na terenie Śląska. Prowadził także własną firmę wydawniczą. Przez ostatnie ćwierć wieku pracował w Centrum Usług Drukarskich Henryk Miler w Rudzie Śląskiej (www.cuddruk.pl). W tym zakładzie poligraficznym, znanym z marki CUD, stworzył pracownię typografii komputerowej i przez kilkanaście lat był jej szefem. Pełnił także funkcję pełnomocnika właściciela i odpowiadał m.in. za kontrolę jakości plików produkcyjnych, optymalizację procesów produkcyjnych oraz sklep internetowy. W firmie tej zaprojektował i wdrożył zgodny z normą ISO system zarządzania jakością, oraz informatyczny system zarządzania przedsiębiorstwem poligraficznym. Jest także stałym współpracownikiem miesięcznika „Świat druku”, na łamach którego regularnie publikuje felietony poświęcone tematyce poligraficznej.
Autor wydanej w kwietniu 2021 roku nakładem wydawnictwa "Helion" książki "Praktyczny Poradnik Poligraficzny - Procesy" oraz wydanej w roku 2013, także nakładem Wydawnictwa „Helion” książki pt.: „DTP. Od projektu, aż po druk”. Twórca i animator internetowego projektu „Chochlik drukarski — pogotowie poligraficzne”. Jest to bezinteresowna inicjatywa edukacyjna, której głównym celem jest dzielenie się wiedzą i doświadczeniem z zakresu poligrafii. Blog cieszy się do dziś dużą popularnością i dziennie ma kilkaset odsłon.

Blog: http://www.chochlikdrukarski.com.pl
FB:https://www.facebook.com/andrzejjozefgolab
FB:https://www.facebook.com/drukarski.chochlik/
Poczta: andrzej.jozef.golab(at)gmail.com

Więcej informacji o użytkowniku

REKLAMA

Komentarze

Zaloguj się i dodaj komentarz
avatar użytkownika
,

Ja tam dla głębokiej czerni na niepowlekanym daję zamiast B-100%, K-100% :))

brak ikonki
,

@Jerzyk - dzięki za delikatne zwrócenie uwagi na literówkę - już zgłaszam prośbę o korektę tekstu.  

avatar użytkownika
,

Bardzo fajny, fachowy, dobrze napisany text. Przyda się.
Pozdrawiam.

avatar użytkownika
,

No nie wiem - ja tam zazwyczaj nie pytam tylko walę c80 k100 jak zależy mi na głębszej czerni...

brak ikonki
,

Y niewiele wnosi to fakt, ale co z M? - 0% ?  

avatar użytkownika
,

kombinacja C i K daje dość głęboką, "chłodną" czerń, zazwyczaj mi to pasuje.  

avatar użytkownika
,

Wyjaśnimy może jeszcze jedną wątpliwość - czy apla 100% K jest bezpieczna z technicznego punktu widzenia (równomierność podawania farby, odbicia z blachy itp.)? Może 95% byłoby bezpieczniejsze??  

brak ikonki
,

Dawniej 100% apla była problemem. Dzisiaj przy nowoczesnych technologiach CTP i druku nie stawiamy już klientom tego typu obostrzeń. Ważne jest natomiast tzw. nafarbienie sumaryczne czyli nasycenie wszystkich kolorów, którego wartość maksymalna winna oscylować w okolicach 300% - a dokładnie nie powinna przekraczać:: dla papierów powlekanych 330%, a dla niepowlekanych 280%.. Przekroczenie tej normy grozi tzw. zabiciem koloru czyli obcięciem półtonów.

  

avatar użytkownika
,

Artykuł napisany na wesoło ale jednocześnie bardzo fachowo. Ze swojej strony chciałbym dodać, że generalnie zasady te obowiązują również w druku wielkoformatowym. Co prawda my nieco inaczej ustawiamy :głęboką czerń" ale niestety nie ma u nas Bronka.

pozdrawiam serdecznie Mirosław Stefanek

brak ikonki
,

Z tą głęboką czernią ta faktycznie jest różnie. Dyskusje na ten temat prowadzimy też mini blogu "Chochlik drukarski" na Golden Line. Pozwolę zacytować sobie zamieszczony tam komentarz Grzegorza Nowaka:
"70-50-30-100 daje świetne rezultaty naturalnej, głębokiej czerni. Podobne efekty uzyskamy stosując 60-40-40-100 (plus minus najczęściej polecane wartości przez drukarnie). W obu przypadkach yellow stosowany do neutralizacji czerni. Stosując wartości typu 70-30-0-100 lub 60-40-0-100 uzyskamy "zimną" czerń a zwiększając udział Magenty na rzecz Cyjanu otrzymamy czerń o "cieplejszej" barwie. Podbijanie Black wyłącznie Cyjanem poskutkuje otrzymaniem raczej głębokiego granatu szczególnie widocznego w warunkach dobrego oświetlenia".
  

Najnowsze w tym dziale

Phygital czyli czołowy trend handlu A.D. 2023?
Phygital, a więc łączenie dwóch „handlowych światów” - wirtualnego i rzeczywistego – będzie jednym z najważniejszych trendów definiujących oblicze branży retail w najbliższej przyszłości. A to m.in. dlatego, że tradycyjna sprzedaż w fizycznych placówkach handlowych nadal ma się świetnie – według analizy Worldwide...
Czy sztuczna inteligencja pozbawi dziennikarzy i copywriterów pracy?
Narzędzia sztucznej inteligencji stają się coraz bardziej popularne przy pisaniu treści. Platformy zasilane tą techniką dają twórcom narzędzia do kreowania tekstu, czyniąc planowanie contentu prostszym niż kiedykolwiek. Jednym z największych wyzwań w tworzeniu treści jest po prostu nieustanna kreatywność. Zazwyczaj to autor ustala „background” i...
Targetowanie kontekstowe to korzyść zarówno dla konsumenta jak i marki
- Jeśli jednak korzystają tylko z danych behawioralnych lub demograficznych, nie widzą pełnego obrazu. Dlatego rozwiązaniem może być skorzystanie z targetowania kontekstowego. Jest to narzędzie, które funkcjonuje na rynku reklamy online od wielu lat i  jest znane i wykorzystywane przez niemalże każdego marketera. Ale czy oznacza to, że nie można robić tego lepiej i...
Internauci się niecierpliwią, a firmom uciekają spore pieniądze
Internauci nie chcą zbyt długo czekać na załadowanie się stron internetowych, gdy na jedno kliknięcie mają do dyspozycji inne strony WWW - sklepy, blogi czy serwisy informacyjne. Ogromne sumy tracą na tym każdego roku firmy obecne w internecie, które w większości nie są świadome skali problemu. A ta - jak pokazują badania - jest ogromna.
Niepewność sytuacja firmy i jej otoczenia biznesowego stanowi największe wyzwanie dla managerów działów marketingu. Wpływa to na różne elementy zarządzania, w tym na rekrutację – powoduje odwlekanie poszukiwania nowych marketerów, nawet jeśli są oni w firmie niezbędni. A to tylko niektóre problemy, na które zwrócili uwagę...
 
Signs.pl - Polska Reklama i Poligrafia © 1997-2022 ICOSWszystkie prawa zastrzeżone. ISSN 2657-4764