logo
WIEDZA
Polska reklama i poligrafiaWIEDZA

Z pamiętnika Chochlika (4): No to CMYK...

   24.07.2011, przeczytano 4129 razy
ilustracjastrzałka
Ilustracja Bronisław Józefiok

Czasami naszą drukarnię odwiedzają wycieczki szkolne. Spotkanie z dzieciakami zaczynam przeważnie od zadania im pytania: ile farb musi użyć drukarz, aby wydrukować kolorowy obrazek. W odpowiedzi najczęściej padają liczby pomiędzy dwadzieścia cztery a sto. Kiedy tłumaczę, iż potrzebne są przeważnie tylko cztery farby, dzieci pytają dlaczego magenta nie nazywa się pink a do oznaczenia blacka używa się literki K a nie B.


Artykuł pochodzi z portalu Signs.pl: https://www.signs.pl/praktyczny-poradnik-poligraficzny%3A-no-to-cmyk...,13034,artykul.html

Wystarczy wygooglować słowo CMYK, aby w jednej chwili zarówno na te jak i na wszelkie inne problemy związane z teorią kolorów używanych w poligrafii otrzymać setki wyczerpujących odpowiedzi. A mimo to, nie tylko nasza latorośl lecz także wielu dorosłych, a raczej domorosłych grafików ma problemy z prawidłowym poruszaniem się w kolorystycznej przestrzeni swoich prac. Wnioskuję to z codziennej lektury dziesiątków raportów PITStopa, którym sprawdzam otrzymywane do druku pliki.

Dawniej, to były czasy...

Jeszcze parę lat temu standardem było dostarczanie do druku klisz z rozbarwionymi pracami, więc sprawa była niejako „posprzątana” zanim trafiła do drukarni. Obecnie posiadanie systemu CTP przez prawie każdą liczącą się drukarnię, skutecznie wyeliminowało z rynku zewnętrzne naświetlarnie usługowe, a genialny wynalazek pdf-a kompozytowego uporządkował obszar plików wynikowych.

Jeżeli do tego dodamy fakt ogólnej dostępności i stosunkowo niskiej ceny programów komputerowych (często pirackich bądź udających profesjonalne programy DTP), rysuje się nam jasno powód, dla którego jeszcze długo nie braknie pracy na stanowiskach kontrolingu, a firmy tworzące programy do preflightingu mogą spać spokojnie.

Dziś bowiem, grafikiem czy tez DTP-owcem można zostać zaraz po skończeniu u kolegi kursu obsługi pakietu Office i zakupie w markecie laptopa komunijnego na „36 dogodnych rat z zerowym oprocentowaniem”.

Stary, dobry Word...

Czas więc najwyższy na pierwszą świętą zasadę. Program Word, a także jego wersja open source to świetne narzędzia do pracy biurowej. Doskonale nadają się także do pisania utworów literackich i błyskotliwych tekstów dziennikarskich (nie sądzicie przecież, że ten tekst powstaje w Indyku). Natomiast nie są to programy DTP i nie należy ich używać do przygotowania prac do druku. Pomijając całe zagadnienie zasad polskiej typografii, programy te nie zarządzają w sposób właściwy kolorem, a wygenerowanie z nich pod pełną kontrolą CMYK-owego pdf-a, z tekstami w blacku graniczy z czarną magią.

Kiedy zadowolony z siebie klient, podaje mi pendrive z publikacją mozolnie poskładaną w Wordzie i stwierdza, że praca jest „prawie gotowa”, to patrząc mu głęboko w oczy, naprędce przywołuję sobie w myślach wszystkie coveyowskie zasady twórczej współpracy z drugim człowiekiem.

Grafik nie saper - myli się częściej...

Przygotowując pracę do druku można stosować różne metody postępowania. Jedni najpierw łamią tekst i ikonografię w programie DTP, drukują strony do korekty, a dopiero w drugiej kolejności obrabiają na czysto w programach graficznych jedynie te elementy, które faktycznie z publikacją są zlinkowane. Drudzy przygotowują sobie dokładnie grafikę, obrabiają wszystkie zdjęcia i konwertują na CMYK-a , dopiero potem łamią strony publikacji.

Obie metody mają swoje wady i zalety, ale żadna z nich nie ustrzeże nas od możliwości pozostawienia któregoś z elementów w RGB, bądź w niechcianych kolorach pantonowych (uwaga na loga sponsorów).

Istnieje też trzecia „uniwersalna” metoda: przy generowaniu pdf-a produkcyjnego można zaznaczyć opcję automatycznej konwersji wszystkiego na CMYK-a. Metoda skuteczna acz bezużyteczna. Automatyczna konwersja pozbawia bowiem grafika panowania nad kolorem, a jak mówi jedna z zasad ISO: proces niezarządzany jest procesem niekontrolowanym i jako taki prowadzi na manowce.

„Kasa Misiu, kasa...”

Co więc robić? Trzeba niestety zastosować drugą świętą zasadę, którą kieruję tym razem do osób odpowiedzialnych za zabezpieczenie oprogramowania dla działów graficznych. Wspaniale, jeśli przekonani moim tekstem wyskrobiecie w budżecie odpowiednią kasę na zakup w miejsce Worda, prawdziwego programu DTP.

Waszemu grafikowi potrzebny jest jednak jeszcze program posiadający opcję preflightingu. Najlepszy na rynku (ale niestety najdroższy) jest niewątpliwie PitStop.. Ale na początek wystarczy sam Acrobat Pro i jego narzędzie „Inspekcja wstępna”. Darmowy Acrobat Reader nadaje się wyłącznie do oglądania pdf-ów, a nie do sprawdzania ich poprawności.

Przepis na budyń

W większości znanych mi regulaminów przyjmowania prac do druku znajduje się punkt o podobnej treści: „Elementy graficzne nie powinny zawierać dołączonych profili ICC”. Mimo to, w obszarze niezgodności kolorystycznych, jest to najczęściej wykrywany błąd. Myślę, że powstaje głównie w trakcie generowania pdf-a produkcyjnego, kiedy niedoświadczony bądź roztargniony grafik pozostawia deafultowo „zaptaszkowaną” opcję dołączania profilu kolorystycznego, co jest niejako równoznaczne z podaniem naświetlarni przepisu na rozbarwienie jego prac.

Jeśli jest to czynność nieświadoma i niekontrolowana, skutki będą podobne do zamieszczenia na paczce z budyniem przepisu na kisiel.

Trzecia święta zasada brzmi więc następująco: Usuń wszystkie profile ICC, a jeśli koniecznie chcesz je dołączyć do pracy, uzgodnij to z drukarnią, w której drukujesz. W naszej drukarni jak i w większości drukarni europejskich stosuje się jedynie Euroscale FOGRA27 w wersji coated i uncoated. W Stanach Zjednoczonych jest inaczej, ale czy oni tam za oceanem wiedzą jak smakuje prawdziwy, czekoladowy budyń...?

Z chochlikowym pozdrowieniem
Andrzej Gołąb

Dodatkowe informacje:

P.S. Pomysł na tytuł niniejszego artykułu, zawdzięczam komentarzowi Czytelnika do mojego tekstu o spadach.

REKLAMA

avatar użytkownika
+ + + + + + + + + + + + + +

Tekst opublikował użytkownik: chochlikdrukarski

(Andrzej Gołąb)

chochlikdrukarski o sobie:

Andrzej Gołąb - od początku pracy zawodowej związany z branżą wydawniczą i poligraficzną. W latach 90. ubiegłego wieku, założył kilka pracowni składu komputerowego na terenie Śląska. Prowadził także własną firmę wydawniczą. Przez ostatnie ćwierć wieku pracował w Centrum Usług Drukarskich Henryk Miler w Rudzie Śląskiej (www.cuddruk.pl). W tym zakładzie poligraficznym, znanym z marki CUD, stworzył pracownię typografii komputerowej i przez kilkanaście lat był jej szefem. Pełnił także funkcję pełnomocnika właściciela i odpowiadał m.in. za kontrolę jakości plików produkcyjnych, optymalizację procesów produkcyjnych oraz sklep internetowy. W firmie tej zaprojektował i wdrożył zgodny z normą ISO system zarządzania jakością, oraz informatyczny system zarządzania przedsiębiorstwem poligraficznym. Jest także stałym współpracownikiem miesięcznika „Świat druku”, na łamach którego regularnie publikuje felietony poświęcone tematyce poligraficznej.
Autor wydanej w kwietniu 2021 roku nakładem wydawnictwa "Helion" książki "Praktyczny Poradnik Poligraficzny - Procesy" oraz wydanej w roku 2013, także nakładem Wydawnictwa „Helion” książki pt.: „DTP. Od projektu, aż po druk”. Twórca i animator internetowego projektu „Chochlik drukarski — pogotowie poligraficzne”. Jest to bezinteresowna inicjatywa edukacyjna, której głównym celem jest dzielenie się wiedzą i doświadczeniem z zakresu poligrafii. Blog cieszy się do dziś dużą popularnością i dziennie ma kilkaset odsłon.

Blog: http://www.chochlikdrukarski.com.pl
FB:https://www.facebook.com/andrzejjozefgolab
FB:https://www.facebook.com/drukarski.chochlik/
Poczta: andrzej.jozef.golab(at)gmail.com

Więcej informacji o użytkowniku

REKLAMA

Komentarze

Zaloguj się i dodaj komentarz

Najnowsze w tym dziale

Siedziba firmy Bayer po udanej modernizacji
Międzynarodowa firma Bayer, działająca w obszarach ochrony zdrowia i produkcji żywności, zdecydowała się na zmodernizowanie swojej warszawskiej siedziby przy Al. Jerozolimskich. Decyzja podyktowana była potrzebą zwiększenia komfortu obecnych pracowników, jak i atrakcyjności biura dla nowych talentów – a wszystko zgodnie z założeniami zrównoważonego...
4 najcięższe grzechy UX
UX to coś więcej niż dobrze rozmieszczone przyciski i odpowiednio skonstruowana nawigacja. Każdy ambitny projektant będzie dążył nie tylko do stworzenia dobrze wyglądającego UI, ale do produktu, który przy całej swojej atrakcyjności wizualnej, w kilku krokach doprowadzi użytkownika do celu. Dlaczego więc niektóre popularne aplikacje nie do końca dbają o...
PR skrojony na miarę - jak odnieść sukces w branży fashion
Jej wartość w ujęciu globalnym to, bazując na danych z 2022 rok, ponad 1,7 biliona dolarów. W samej zaś Polsce generuje pond 40 miliardów złotych obrotu rocznie. Moda, bo oczywiście o niej mowa, stanowi nieodłączny element życia społecznego i ważną część gospodarki. Praca nad wizerunkiem każdej marki, a szczególnie odzieżowej, wymaga czasu, zaangażowania...
Czy e-commerce może być EKO?
Przedsiębiorcy skupieni wokół handlu internetowego oraz logistyki e-commerce już od dłuższego czasu stawiają na nowoczesne rozwiązania, które mają uczynić proces doręczania przesyłek mniej szkodliwym dla planety. Opakowania dostosowane gabarytowo do zawartości czy wykorzystanie materiałów z recyklingu stały się w branży standardem, a na rynku wciąż...
Domena publiczna – jedyna taka baza bezpłatnych zasobów do bezpiecznego i swobodnego wykorzystywania
Z początkiem każdego nowego roku do domeny publicznej trafiają tysiące zdjęć, obrazów, książek, muzyki, filmów. 1 stycznia to bowiem Dzień Domeny Publicznej, w którym do domeny publicznej przechodzą utwory, które zostały stworzone przez twórców zmarłych 70 lat temu. W praktyce oznacza to,...
 
Signs.pl - Polska Reklama i Poligrafia © 1997-2023 ICOSWszystkie prawa zastrzeżone. ISSN 2657-4764