logo
WIEDZA
Polska reklama i poligrafiaWIEDZA

Czy influencer powinien zarejestrować swój znak towarowy?

  PR 19.12.2019, przeczytano 570 razy

Czy bloger/ autor podcastów powinien zarejestrować swój znak towarowy? Odpowiedź na powyższe pytanie zależy od tego, jakie plany masz związane ze swoją stroną internetową, blogiem czy vlogiem. Poniżej kilka wskazówek.


Artykuł pochodzi z portalu Signs.pl: https://www.signs.pl/czy-influencer-powinien-zarejestrowac-swoj-znak-towarowy,385148,artykul.html

Znakiem towarowym może być każde oznaczenie, które identyfikuje Ciebie jako źródło określonych towarów czy usług. Typu nazwa firmy, nazwa produktu, logo, slogan reklamowy.

Jeśli planujesz wykorzystanie swojej nazwy bloga (odpowiednio podcastów, konta na Instagramie, etc.) jako znaku firmowego, marki oferowanych usług czy towarów, to prawdopodobnie powinieneś rozważyć zastrzeżenie jej jako znaku towarowego w odpowiednim urzędzie.

1. Określ, czy potrzebujesz ochrony znaku towarowego

Prawo autorskie automatycznie chroni Twój blog (treść wpisów, ilustracje) i to od momentu opublikowania go w Internecie. Chociaż nie chroni pomysłów, nie możesz też opatentować koncepcji biznesowej, to masz możliwość uzyskać ochronę nazwy/ logo swojego bloga rejestrując ją jako znak towarowy.

Uwaga, posiadanie domeny internetowej nie zapewnia wyłącznego prawa do używania tej nazwy bloga czy podcastów.

Najczęściej w przypadku bloga osobistego nie jest konieczna rejestracja znaku towarowego, chyba że uzyskasz rozpoznawalność i jednak postanowisz wykorzystać go komercyjnie. Zalecam rejestrację znaków towarowych zwłaszcza osobom prowadzącym blogi z elementami biznesowymi lub brandingowymi.

2. Kto pierwszy ten lepszy.

Wybierając perfekcyjną nazwę bloga upewnij się, że inni w tej samej lub zbliżonej branży już jej nie używają.

W celu sprawdzenia czy dana nazwa/ oznaczenie posiada zdolność tzw. odróżniającą można sprawdzić czy nie jest używana w Internecie i postarać się oszacować potencjalne ryzyka konfliktów. Sugeruję również zlecenie wykonania raportu z badania zdolności rejestracyjnej oznaczenia. Pozwoli to sprawdzić, czy nazwa nie została już zarejestrowana jako znak towarowy w odpowiednich urzędach, np. krajowo w Urzędzie Patentowym RP, unijnie w Urzędzie Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej, w Światowej Organizacji Własności Intelektualnej z wyznaczeniem na poszczególne interesujące Cię kraje, a w konsekwencji uniknąć potencjalnych konfliktów.

Szkoda czasu i pieniędzy na ubieganie się o rejestrację znaku towarowego, który jest już zajęty albo myląco podobny do już zarejestrowanych znaków.

3. Plany dotyczące rozszerzania zasięgu

Znak towarowy zastrzega się dla określonych towarów i usług. Warto się zastanowić czy w przyszłości zamierzasz sygnować tą nazwą prowadzony przez siebie biznes, oferowane towary np. markę kosmetyków, biżuterii, wydać książkę, etc. Jeśli tak – zastrzeż oznaczenie dla takich towarów/ usług, które uwzględnią te plany.

Przykładowo Kasia Tusk - autorka bloga https://makelifeeasier.pl/ zastrzegła zarówno nazwę „Kasia Tusk makelifeeasier.pl” (R.255005) jak i logo MAKElifeEASIER (R.297198) w Urzędzie Patentowym RP między innymi dla usług prowadzenia blogów, tekstów o tematyce modowej, sprzedaży towarów z naniesionym logo reklamowym rejestrowanego znaku towarowego, takich jak: T-shirtów, wód perfumowanych, perfum, kosmetyków, odzieży oraz akcesoriów modowych, również za pośrednictwem sklepu internetowego.

Prawo ochronne do znaku towarowego ma następujące korzyści:

  • monopol na używanie w obrocie oznaczenia dla wskazanych w zgłoszeniu towarów czy usług
  • ułatwia dochodzenie roszczeń przeciwko konkurentom
  • możliwość wykorzystania znaku zastrzeżonego tzw. R-ki w kółeczku ®

Podsumowując, znak towarowy może pomóc w budowaniu rozpoznawalności marki osobistej. Wzmocnisz wiarygodność wśród obserwujących i potencjalnych klientów, a także pomożesz przekonać innych (zwłaszcza konkurentów), że Twoje treści są oryginalne i że nie należy ich kopiować ani wykorzystywać bez Twojej zgody.

Źródło: Radca prawny Natalia Basałaj


avatar użytkownika
+

Tekst opublikował użytkownik: missdydacherie

(Natalia Basałaj)

missdydacherie o sobie:

Zajmuję się bieżącą obsługą prawną przedsiębiorców. Koncentruję się na zagadnieniach szeroko rozumianego prawa własności intelektualnej. Specjalizuję się w sprawach dotyczących znaków towarowych, ochronie danych osobowych oraz zagadnieniach e-commerce. W ramach swojej praktyki prowadzimy z powodzeniem postępowania w sprawach z zakresu prawa własności intelektualnej, jak również w sprawach gospodarczych.

Więcej informacji o użytkowniku

PR - Tekst opublikowany bezpłatnie na podstawie promocyjnych materiałów prasowych. Redakcja nie odpowiada za jego treść.

REKLAMA

Komentarze

Zaloguj się i dodaj komentarz
,

W ubiegłym roku miałem przyjemność zapoznać się z badaniem, wg którego zaledwie 5% tzw. influencerów zarabia na swojej aktywności. Pozostałe 95% robi za darmowe tło.

Więc co mieliby rejestrować? I po co?

avatar użytkownika
,

Nie komentując wyników tego badania bo go nie znamy i nie umiemy ocenić jego wiarygodności: niezależnie od tego czy i ile ktoś zarabia na swojej pracy, to wykonując ją inwestuje w narzędzia które mogą przynieść zyski choćby w odległej przyszłości. I te narzędzia powinien chronić jeżeli tylko ma taką możliwość.  

,

Naturalnie masz rację. O narzędzia trzeba dbać.

Niemniej, jeśli działalność jest deficytowa, to zastrzeżenie znaku, kosztowne, raczej tego nie zmieni.
  

avatar użytkownika
,

Deficytowość to rzecz względna. Gdybyś zainteresował się np. inwestycjami na tynku start-upów odkryłbyś, że większość tych inwestycji również jest nierentowna w pierwszej chwili, a większość z tej większości taką pozostaje. Inwestorzy wykładają na nie środki wiedząc o tym doskonale i kalkulując związane z tym ryzyko. Jednak inwestując dbają i inwestują również w takie kwestie jak ochrona własności przemysłowej - w przeciwnym razie cała ich działalność byłaby nie tylko ryzykowna, ale wręcz skazana na porażkę.  

avatar użytkownika
,

https://gloswielkopolski.pl/kruk-wygryzl-sroki-blogerki-nie-beda-sie-procesowac-z-duza-marka-zmieniaja-nazwe/ar/c3-14012783 Przykład z praktyki: marka Pica Pica, która na początku nie prowadziła działalności komercyjnej, ale rozważano taką możliwość w przyszłości, została zmuszona do rebrandingu przez W. Kruk Picky Pica. Gdyby mieli zastrzeżone znaki towarowe np. słowny + słowno - graficzny/ graficzny (logo), to sytuacja mogłaby wyglądać zupełnie inaczej   

,

Większość startupów upada a wiele pozostawia po sobie długi, czasem ogromne.
Przeważa model przejadania kasy inwestorów i nieustające budowanie skali.

Panie od Pica Pica popełniły rzeczy błąd, bo pisanie o biżuterii i produkowanie biżuterii to dwie odmienne kategorie i nie ma możliwości, by zastrzeżenie znaku pomogło się obronić.
  

avatar użytkownika
,

Nie zgadzam się z opinią, że znaki towarowe nie pomogłyby Pica Pica. Mogły zastrzec znak i dla usług produkowania/ sprzedaży biżuterii, a zacząć go używać np. po 5 latach, skoro zgodnie z ich wypowiedziami też planowały takie towary w przyszłości oferować. W przeciwieństwie do czynów nieuczciwej konkurencji - w przypadku naruszenia prawa ochronnego do znaku towarowego nie trzeba się powoływać na oferowanie towarów w obrocie. Opłata urzędowa za krajową rejestrację w 1 klasie to 890 zł. Uważam, że nie jest to wygórowana cena za dodatkową ochronę jaką daje znak towarowy   

,

Nie ma żadnego dowodu wskazującego na zamiar rejestracji w klasie produkcji i sprzedaży biżuterii, zatem twierdzenie, że taka rejestracja by pomogła, to czysta gdybologia stosowana.
Blogerki swój atak opierały na podobieństwie nazw bez rozróżnienia klas.
  

avatar użytkownika
,

To z jakich powodów upadają startupy nie ma nic do tematu dyskusji. Ważne jest to, że upadają, że jest to norma, a inwestorzy o tym doskonale wiedzą, wkalkulowując to ryzyko. Mimo że jest ono wysokie, a zyski niepewne bądź żadne, nie jest do pomyślenia aby ktoś rezygnował z zabezpieczenia istotnych elementów własności przemysłowej. Nie dla idei, ale dlatego że to nieopłacalne.  

,

Startupy upadają, ale to nie oznacza, że inwestorzy cokolwiek tracą.
Traci zawsze ostatni nabywca walorów, zwykle po IPO jest to przeciętny zjadacz chleba.
  

avatar użytkownika
,

To nie tak działa. Inwestorzy tracą, ale jeśli kupują odpowiednio dużo takich przedsięwzięć, bilans wszystkich tych transakcji jest dodatni. Kupują tanio, a ten niewielki procent który okazuje się być rentowny, pozwala zrekompensować straty na pozostałych. Te procenty i prawdopodobieństwa są na rynku startupów bardzo dobrze znane i wiarygodnie wyszacowane.

To z resztą bez znaczenia bo niezależnie od tego kto traci, nikt nie pozwoliłby sobie na zaniedbanie zabezpieczenia kwestii własności przemysłowej czy intelektualnej - nawet w wypadku inwestycji obarczonych tak dużym ryzykiem.
  

,

W istocie, tak to właśnie działa, że inwestor obwarowuje się prawnie w taki sposób, by nie stracić, czyli wychodzi co najmniej na zero.

Zabezpieczenie kosztuje. Skoro zdecydowana większość nie zarabia na swojej aktywności, to z czego mają się zabezpieczyć?
  

avatar użytkownika
,

Zapytaj tych inwestorów "wychodzących na zero". Oni się skutecznie zabezpieczają.  

Najnowsze w tym dziale

Sklepy przyszłości pojawią się szybciej, niż się nam wydaje
Sprzedawcy detaliczni od dawna wiedzieli, że na rynku szykują się zmiany. Konsumenci coraz chętniej przenoszą swoje zwyczaje zakupowe do internetu i to tam uczą się pewnych wzorców – przede wszystkim szybkości zakupów, wygody, ogromnej dostępności asortymentu czy choćby elastyczności związanej z dostawą, zwrotami i płatnościami.  Na tym tle tradycyjne...
Religia a architektura wnętrz z punktu widzenia projektanta
Religia jest nieodłącznym elementem naszego życia. Niezależnie od wyznawanych poglądów wywiera na nas mniejszy lub większy wpływ, pojawia się na moment lub towarzyszy nam przez całe życie. Wywołuje dyskusje, budzi emocje, bywa narzędziem w walce i ostoją w potrzebie. Daje nadzieję, determinuje wybory życiowe, a nawet kształtuje otoczenie.
Kryzys, który dotknął w sposób szczególny branżę eventową, ma wpływ także na funkcjonowanie agencji marketingowych – nie zawsze negatywny. Przedstawiciele 6 z ponad 20 agencji zrzeszonych  w międzynarodowej sieci niezależnych agencji marketingu zintegrowanego 3AW, podzielili się swoimi obserwacjami na temat tego, jak kryzys wywołany koronawirusem...
Pandemia – słowo klucz, wskutek którego cały świat wstrzymuje oddech. Dla wielu firm to czas kryzysu – nie tylko ekonomicznego, ale też komunikacyjnego. Bo jak mówić, kiedy ciężko dobrać słowa? W jaki sposób utrzymać kontakt z klientami? I w końcu – dlaczego warto komunikować się w mediach społecznościowych w dobie pandemii?
„Kryzysowe” Public Relations
Gdy morze się cofa, wychodzi na jaw, kto pływał bez stroju kąpielowego – mawiał francuski ekonomista, Patrick Artus. Tym, co łączy różne sytuacje kryzysowe, jest bowiem fakt, że przychodzą zazwyczaj z zaskoczenia. Jeśli posiadamy te symboliczne „kąpielówki”, jesteśmy w stanie szybko, bez większego szwanku na wizerunku wyjść na brzeg i dostosować...
 
Signs.pl - Polska Reklama i Poligrafia © 1997-2020 ICOSWszystkie prawa zastrzeżone. ISSN 2657-4764